The Hobbit, Parts 1 & 2 & 3
#61
Cytat:niektóre walki był za bardzo napchane CGI

Chciałeś starcia tysięcznych armii bez CGI?


Cytat:miały bzdury w postaci ślizgawek Legolasa na słoniach/mamutach etc.

Legolas i Gimli dostali komediowy i rozrywkowy szlif od samego początku, także takie żarty nie powinny ci przeszkadzać, skoro Drużyna Pierścienia tak ci się podobała (vide: akcje Legolasa w lasach Amon Hen).

Cytat:takie moje zdanie

wiesz, że domyśliłem się z kontekstu? :)

Odpowiedz
#62
lol, nie ma to jak gadka z fanbojem :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#63
Będziemy się teraz licytować? Scenka z Legolasem nie była komediowa tylko debilna na maksa i do tego fatalnie wyglądała. Przeciwko CGI nic nie mam, ale lubię jak się go mądrze używa :)

Edit: racja, a zatem - eot.

Odpowiedz
#64
Cytat:lol, nie ma to jak gadka z fanbojem :D

Fakt, jestem fanbojem tematu :D. Ale to, o czym mówił Albertino, skosiłem logicznymi argumentami :P

Odpowiedz
#65
(01-06-2011, 22:42)Anielski_Pyl napisał(a): logicznymi (w moim mniemaniu) "argumentami" :P

fixed :) teraz może być już eot.

Odpowiedz
#66
Wracając do "Hobbita", to kilku krasnoludów także dostanie swoje lekkie wygibasy - tego jestem pewien. Za komediantów będą służyć prawdopodobnie Bombur, Kili i Fili. Według mnie :)

Odpowiedz
#67
(01-06-2011, 22:42)Anielski_Pyl napisał(a): Fakt, jestem fanbojem tematu :D. Ale to, o czym mówił Albertino, skosiłem logicznymi argumentami :P

skoro tak twierdzisz... :P

(01-06-2011, 22:32)Anielski_Pyl napisał(a): Chciałeś starcia tysięcznych armii bez CGI?

Akurat część druga i trzecia (abstrahując od ich jakości fabularnej) są bardzo miałkie względem efektów. Jasne, jest tego sporo, ale za cholerę ani olifanty, ani tragiczne (jako całość) enty nie przekonują mnie i to samo tyczy się bitew. Wszystko wygląda mega sztucznie, a jedyne co Jacksonowi się udało zachować na poziomie względem jedynki to różnice w rozmiarach międzygatunkowych (pewnie dlatego, że przy tym efekcie było najmniej CGI z całego filmu).

Cytat:Legolas i Gimli dostali komediowy i rozrywkowy szlif od samego początku, także takie żarty nie powinny ci przeszkadzać, skoro Drużyna Pierścienia tak ci się podobała (vide: akcje Legolasa w lasach Amon Hen).

Owszem, Gimli już w pierwszej części miał tendecje do błaznowania, ale sprowadzało się ono do słownych pojedynków z Legolasem. Dopiero w dwójce i trójce Jacksonowi odbiło i z jednego zrobił maksymalnego błazna klasowego, a drugiemu rozkazał wykonywać takie ekwilibrystyki, że głowa mała nawet jak na świat fantasy (do moich ulubionych scen należy chyba ta, w której wsiada na konia "od tyłu" - notabene ta scena zasługuje też chyba na największego suchara jeśli idzie o efekty specjalne).

Także o, tyle z tych argumentów.
I przykro mi to pisać, ale po 10 latach fason trzyma wciąż jedynie FOTR, natomiast TTT i ROTK koszmarnie się postarzały, tak jeśli idzie o sprawy techniczne, jak i podejście do tematu - infantylne, maksymalnie uproszczone i zidiociałe historyjki, żeby nie powiedzieć, że wręcz prostackie (dowcipy z entami, kawał o brodzie i na ten przykład armia nieumarłych). Bez kitu dziwi mnie, że te filmy zyskały aż taki poklask (no ale z drugiej strony czego wymagać od szarej masy bawiącej się na Tańcu z gwiazdami i You can fuck - po prostu rżnij), ponieważ dosadnie pokazują, iż Jacksonowi brak filmowego wyczucia, że o innych atrybutach dobrego filmowca nie wspomnę (co zresztą później udowodnił przekombinowanym Kongiem i ponoć strasznym Lovely bones) - dla mnie wyżej swoich gore-komedio-debiutów ten gość nigdy nie podskoczy i jedna perła w rodzaju Heavenly creatures tego nie zmieni. I tyle ode mnie (naprodukowałem się zresztą ońgiś w odpowiednim temacie i starczy ;).
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#68
Obaliłbym każde twoje zdanie, ale szkoda mi się szarpać przed klawiaturą, skoro tak do sprawy jesteś nastawiony, wliczając w to jakieś pyskówki do genialnego "King Konga".

Z czym się zgodzę:
1) skok Legolasa na konia w TTT jest... motylo-nogowy
2) The Lovely Bones są bardzo przeciętne

Cytat:TTT i ROTK koszmarnie się postarzały

To chyba o innych filmach mówimy, zwłaszcza ROTK, który do dziś jest nieosiągalnym dla nikogo wizualnym zabijaką.

Odpowiedz
#69
(01-06-2011, 23:56)Anielski_Pyl napisał(a): wliczając w to jakieś pyskówki do genialnego "King Konga".

jesteś nieuleczalny widzę :D jeszcze napisz, że to arcydzieło kinematografii :)

Cytat:To chyba o innych filmach mówimy, zwłaszcza ROTK, który do dziś jest nieosiągalnym dla nikogo wizualnym zabijaką.

Z tym się zgodzę - ten film zabija oczy i umysł ;P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#70
(01-06-2011, 23:56)Anielski_Pyl napisał(a): genialnego "King Konga"

"King Kong" Petera Jacksona to nie film genialny, lecz CGI-sraka.

W 2 i 3 czesci Władcy rzeczywiscie jest za dużo napierdalanki, a slizg Legolasa na mamucie to rzeczywiscie straszna żenada, ktorej pierwszą, najlepszą czescia nie da sie wytłumaczyć.

Odpowiedz
#71
King Konga z początku nie znosiłem, potem jakoś mi przeszło (dużo lepsze to niż czwarty Indy), ale nazywanie go genialnym to wyjątkowo słaby żart (ale Anielski się w takich żartach specjalizuje więc mnie to nawet zbytnio nie dziwi :P), z tym że czepianie się LOTRa w wykonaniu Mefisto jest niewiele lepsze :P

Odpowiedz
#72
Mefisto napisał(a):no ale z drugiej strony czego wymagać od szarej masy bawiącej się na Tańcu z gwiazdami i You can fuck - po prostu rżnij), ponieważ dosadnie pokazują, iż Jacksonowi brak filmowego wyczucia,

brak filmowego wyczucia przy Władcy Pierścieni?
można o wiele posądzać PJ, ale z taką oceną to się spotykam po raz pierwszy. LOTR i brak filmowego wyczucia, kurwa, dobre sobie :)
a z tą szarą masą pojechałeś. Szara masa pyta: jak można dostać się do elitarnej jaśnie oświeconej masy, którą reprezentujesz? :)


Odpowiedz
#73
(02-06-2011, 06:38)Gieferg napisał(a): King Konga z początku nie znosiłem, potem jakoś mi przeszło (dużo lepsze to niż czwarty Indy), ale nazywanie go genialnym to wyjątkowo słaby żart

Żeby nie było KK to film dobry, miejscami bardzo, ale PJ jak zwykle nie wie kiedy powiedzieć dość, przez co film jest przeszarżowany, za długi, za nudny, zbyt nijaki.

Cytat:z tym że czepianie się LOTRa w wykonaniu Mefisto jest niewiele lepsze :P

Ty też jesteś fanem, więc to dla mnie nic nie znaczy ;)

(02-06-2011, 10:15)desjudi napisał(a): brak filmowego wyczucia przy Władcy Pierścieni?
można o wiele posądzać PJ, ale z taką oceną to się spotykam po raz pierwszy.

Nie spotykasz się po raz pierwszy, bo już były dewagacje o trylogii w stosownych tematach. Zarzuty wobec drugiej i trzeciej części (pierwszą, żeby nie było, bardzo sobie cenię, choć też ma minusy) mam mniej więcej takie same jak przy KK - stąd ten brak wyczucia (nie tyle kina i taśmy filmowej jako takiej, co dobrego smaku i sposobu w jaki nią operuje).

Cytat:a z tą szarą masą pojechałeś. Szara masa pyta: jak można dostać się do elitarnej jaśnie oświeconej masy, którą reprezentujesz? :)

d'oh - oczywistym jest, że nie odnoszę tego do wszystkich, którym w taki czy inny sposób podoba się LOTR, ale wiem z kim miałem "przyjemność" odbyć te 5 kinowych seansów (trylogia plus dwukrotnie jedynka) i była to w większości "szara masa", której spodobał by się nawet kadr z Gimlim robiącym kupę, gdyby takowy PJ nakręcił. Taka prawda, no offence.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#74
FOTR był najlepszy bo i książkowa Drużyna była zdecydowanie najlepsza, a potem to już leciało z górki więc trudno żeby z filmem miało być inaczej.

Cytat:Żeby nie było KK to film dobry, miejscami bardzo, ale PJ jak zwykle nie wie kiedy powiedzieć dość, przez co film jest przeszarżowany, za długi, za nudny, zbyt nijaki.

A sceny akcji jak bieg diplodoków, walka z trzema T-rexami, oraz dół z robalami nadają się wyłącznie do śmieci. Tak z godzinę spokojnie można by z tego filmu wyciąc i tylko by na tym zyskał.


Odpowiedz
#75
(02-06-2011, 15:08)Gieferg napisał(a): FOTR był najlepszy bo i książkowa Drużyna była zdecydowanie najlepsza, a potem to już leciało z górki więc trudno żeby z filmem miało być inaczej.

No mi się akurat książkowo najbardziej podobało TTT. W Drużynie mieliśmy sporo spowalniaczy jak Bombadil czy opisy miejsc i przyrody. Dwójeczka była mroczna jak Imperium, sporo fajnych wątków i całkiem dużo akcji, która w filmie została beznadziejnie spłycona i pokazana. Jasne, były też Enty (choć i tak lepsze jak w filmie), które miały tendencję do przynudzania, ale generalnie TTT to najlepszy fragment całości z największym potencjałem. A wyszło jak wyszło.

Cytat:A sceny akcji jak bieg diplodoków, walka z trzema T-rexami, oraz dół z robalami nadają się wyłącznie do śmieci. Tak z godzinę spokojnie można by z tego filmu wyciąc i tylko by na tym zyskał.

AMEN.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#76
Cytat:A sceny akcji jak bieg diplodoków, walka z trzema T-rexami, oraz dół z robalami nadają się wyłącznie do śmieci.

To nie miejsce o "Kongu", ale już nie mogę :). O tym fantastycznym pojedynku z trzema T-Rexami to wy na serio?

HOBBIT

Na jakimś czacie jeszcze z Del Toro w 2009 czytałem, że tak to z PJ rozpisali, że Część I kończy się zgładzeniem Smauga...

Odpowiedz
#77
(02-06-2011, 15:08)Gieferg napisał(a): FOTR był najlepszy bo i książkowa Drużyna była zdecydowanie najlepsza, a potem to już leciało z górki więc trudno żeby z filmem miało być inaczej

Cóż, skoro w pierwszej części zgrabnie odcedził padakę i wszystkie zmiany względem książki były w sumie na lepsze, to można by oczekiwać, że to samo zrobi z częściami następnymi. Niestety tam już zmiany były raczej wyłącznie in minus.

Nie odmawiałbym Jacksonowi talentu, ale ktoś powinien mu pożałować pieniędzy na "Hobbita", bo jeszcze zechce przebić swoje poprzednie wyczyny.

Odpowiedz
#78
Faramir to zmiana zdecydowanie na plus, elfy w Helmowym Jarze jak dla mnie również. Fakt, że było trochę bzdetów jak te akcje Legolasa, ale generalnie większość zmian w stosunku do oryginału mi odpowiada. W tym wypadku zdecydowanie wolę film od przynudzającej książki, w której wszystko co najciekawsze opisywano skrótowo by potem poświęcać o wiele za dużo miejsca na pierdoły.

Po Hobbicie również oczekuję, że będzie od ksiązki (która była taką sobie bajeczką na dobrą sprawę, raz przeczytałem i więcej nie przeczytam) zdecydowanie lepszy, choćby dzięki uwzględnieniu różnych istotnych wydarzeń z historii Śródziemia, których w Hobbicie normalnie nie było, a jedynie się o nich wspominało czy to we Władcy, czy w dodatkach do niego (tych książkowych ma się rozumieć).

Cytat:O tym fantastycznym pojedynku z trzema T-Rexami to wy na serio?

Pojedynek z trzema to coś jak czwarta część trylogii.

Na serio. Debilna scena. Lubię z niej tylko początek (jak jeszcze jest tylko jeden T-rex) i koniec (jak już jest tylko jeden T-Rex).

Cytat:i całkiem dużo akcji, która w filmie została beznadziejnie spłycona i pokazana.
Akurat akcja u Tolkiena to jest tak opisywana, że trudno ją jeszcze bardziej spłycić.

Odpowiedz
#79
Cytat:Na serio. Debilna scena. Lubię z niej tylko początek (jak jeszcze jest tylko jeden T-rex) i koniec (jak już jest tylko jeden T-Rex).

Czyli nie rozumiesz konwencji, skoro tak twierdzisz :P

Odpowiedz
#80
Mam gdzieś konwencję.

Albo mi się coś podoba, albo nie. W PoTC Jack Sparrow może sobie latać na linach i tłuc się z Davy Jonesem gdzieś tam na maszcie okrętu kręcącego się w wielkim wirze i mi się to podoba, świetna scena. Z kolei T-Rexy huśtające się na lianach mi się nie podobają, scena jest jak dla mnie żałosna podobnie jak choćby pojedynek na samochodzie w czwartym Indym i tyle. Kwestia nie podlega dyskusji.

W LOTRze nawet najbardziej przegięte sceny nie zbliżały się do takiego poziomu żenady i mam nadzieję, że Hobbit tego nie zmieni.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości