The Illusionist
#21
military napisał(a):http://www.thetrickery.com/full/Magic-Tricks-Magic-Estate-Sale-Magic-Shops-1-The-Orange-Tree-Illusion-Moyer-John__8501.htm - tutaj możecie ściągnąć filmik, na którym pokazana jest PRAWDZIWA sztuczka z drzewkiem, a nie takie pierdu-pierdu. :)
To jest dopoero pierdu-pierdu a nie sztuczka... Nic magidznego w niej nie ma. BTW. Muzyka którą słychać w tym filmiku pochodzi właśnie z "Iluzjonisty" - Philip Glass

Odpowiedz
#22
Wolę takie sztuczki niż marne CG na poziomie wczesnego babrania się w 3D Studio.

Odpowiedz
#23
deina napisał(a):W kwestii praktycznej: trick z drzewkiem pomarańczowym został wymyślony przez Jeana Roberta-Houdina w latach 50-tych XIX wieku; natomiast pomysł na iluzję duchów na scenie pochodzi z lat 60-tych tegoż wieku. Pomysłodawca nazywał się Henry Dircks. Iluzjonista miał wielu inspiratorów:)

Ale jaja...Nigdy bym nie pomyślał, że ktoś na prawdę taką iluzję wykonał... A sztuczka z motylem i chusteczką też ktoś wykonał? :wink:

Odpowiedz
#24
Jean Robert - Houdin właśnie. To była końcowa część całej iluzji.
It has been said that time heals all wounds. I do not agree. The wounds remain. In time, the mind, protecting its sanity, covers them with scar tissue, and the pain lessens, but it is never gone.

Odpowiedz
#25
Jeśli te sztuczki można wykonać to czemu użyto w filmie programów komputerowych? Czyżby Norton nie podołał zadaniu i nie był w stanie wykonać tych iluzji :wink: ?

Odpowiedz
#26
Zrobili grafikę komputerową, bo taka sztuczka jak w oryginale wydała im się zbyt mało spektakularna. Hollywoodzka gigantomania...

http://youtube.com/watch?v=FNOq6k87oDQ - oryginał

http://youtube.com/watch?v=KEvkYo30rCc - z filmu

Odpowiedz
#27
Bez urazy ale wydaje mi się że gdyby w filmie pokazali taką sztuczkę z jak ten "oryginał" to wyglądało by tragicznie. I nie jest to żadna "Hollywoodzka gigantomania" ale zwykła praktyka. Efekt komputerowy po prosty pasował do tego filmu. Gdyby Norton zaczął biegać po scenie z takim blokiem z narysowanym drzewkiem to wyglądałoby śmiesznie. Zresztą to są dwie kompletnie różne sztuczki jedynie o takim samym tytule...

Odpowiedz
#28
military napisał(a):http://youtube.com/watch?v=FNOq6k87oDQ - oryginał

nie wiem czy coś ze mną nie tak... ale mi się wydaje, że to nie jest sztuczka tylko zwykłe przewracanie kartek a później wyskakują z niej pomarańcze? :)

Odpowiedz
#29
Dzisiaj byłem w kinie. Seans miałem o 13, ale przyszedłem o 12:30 i pół godziny w sąsiedniej sali 300 oglądałem :) Ale do rzeczy:

Iluzjonista ma bardzo fajny klimat i bardzo podobała mi się w nim muzyka. Początkowe sceny wróżyły, że będzie czymś lepszym od Prestiżu, ale szybko to wrażenie mnie opuściło. Film miejscami strasznie nudny, historia tandetna i nawet Norton gra poniżej oczekiwań. Jedyną zaletą Iluzjonisty są sceny magicznych przedstawień. Więcej zalet (prócz muzyki oczywiście) nie widziałem. Średniak- 5/10

Odpowiedz
#30
tak aprpo faktow historycznych:
1. http://en.wikipedia.org/wiki/Pepper's_Ghost
2. http://www.phantasmechanics.com/pepper.html
3. http://en.wikipedia.org/wiki/Jean-Eugene_Robert-Houdin
4. http://www.illusionata.com/mpt/view.php?id=197&type=articles

bylo wyzej mowione, ale dla leniwych nie zaszkodzi ;)

Odpowiedz
#31
A mi się podobało równie mocno co Prestiż - może nie miało takiej siły zaskoczenia, ale klimat, tajemnica, aktorstwo, wszystko bdb, nie mam się za bardzo do tego jak przyczepić. Końcówka odrobinę przesadzona z wyjaśnianiem, ale poza tym dobre kino, nawet jeśli w ogólnym rozrachunku odrobinę puste lub banalne.

8= / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#32
I świetna muzyka Glassa:D

Ode mnie 7/10 i film miał pecha, że konkurował z Prestiżem.

Odpowiedz
#33
Ja też sobie przed tygodniem odświeżyłem. What are the odds? ;)

"Illuzjonista" to bardzo sympatyczny film, ale do "Prestiżu" to mu jednak daleko. Głownie dlatego, że oprócz przyjemnego klimatu, interesującej tematyki oraz fabuły, która potrafi jako-tako utrzymać zainteresowanie widza, to w sumie nie ma tam nic specjalnego. Ot przyjemne, momentami klimatyczne, ale niewiele poza tym. Wątek iluzji jest tutaj drugorzędny wobec prywatnych problemów głównego bohatera, które są nieco kiepawe, w najlepszym przypadku szablonowe. Zdjęcia, muzyka, sprawna reżysera, no i fajna obsada, ale wszystko to wokół scenariusza, który jest trochę meh.

7/10
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości