Stały bywalec
Liczba postów: 3,409
Liczba wątków: 23
Film w sumie podobał mi się, ale mam jedną uwagę tzw. ogólną: CGI ssie. Gilliam powinien wrócić do starych, sprawdzonych metod tworzenia FX - nie żebym miał coś do renderów jako takich, ale do jego stylu wizualnego taki plastik IMO ni w cholerę nie pasuje. Znakomita jest za to część w "prawdziwym świecie", umiejscawiająca oldschoolową jarmarczną tandetę na tle współczesnego Londynu, ujętego zarówno z tej lepszej, jak i gorszej strony.
A film jako film - bardzo dobry IMO. Obsada perfekt (Lily Cole jest świetna, Snuffer jest młody i sie nie zna), muzyka perfekt, kombinatoryka scenariuszowa może nie do końca perfekt, ale po pięciominutowej intensywnej rozkmince udało mi się to wszystko całkiem elegancko do kupy złożyć. Film całościowo jest bardziej zabawą reżysera w kino niż dziełem aspirującym do czegokolwiek, a szkoda, bo potencjał był, i to spory. W każdym razie - prawie dwie godziny porządnej rozrywki. Coraz rzadziej tak mam w przypadku współczesnych filmów. Najlepsza scena - mirrordance. Najgorsza - cobra :-)
7/10
Why are you firing wallnuts at me?
04-04-2010, 22:21