The Imaginarium of Doctor Parnassus [spoilery]
#61
Dokładnie. Może
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#62
To mi się w ogóle kupy nie trzyma.
Swoją drogą - po obejrzeniu filmu zdałem sobie sprawę jak bardzo kretyński jest polski tytuł. Już bliższe prawdy byłoby powiedzenie, że to diabeł oszukał Parnassusa Język

Odpowiedz
#63
Mam podobne wrażenie jak Rodia. Poza fabułą niejasne są dla mnie motywy bohaterów - ktoś coś robi, ale tak naprawdę nie wiadomo, dlaczego mu aż tak na tym zależy.
fb.com/bart.poznaniak

Odpowiedz
#64
Niech ktoś zaznaczy w temacie spoilery, bo ileż można oznaczać...

Rodia napisał(a):To mi się w ogóle kupy nie trzyma. [spoiler]Ale niby przed kim tym razem się ukrywa? Rosjan już nie ma, co najwyżej możemy tu mówić o mediach i opinii publicznej, która go znajdzie - ale chyba nie chcecie mi wmówić, że najlepszym miejscem do ukrycia się przed nimi jest lustro Parnassusa? :P
Tony wyraźnie chciał wrócić do lustra, bo czuł się wspaniale wchodząc po drabinie (mniemam, że obawiał się Diabła) i mając gębę Jude'a Law.

Cytat:Poza tym sposób w jaki on mówi, że chce ją uratować zupełnie o tym przeczy. Zresztą przecież on wcale nie chce jej zaciągnąć do lustra dopóki ona sama do niego nie podchodzi - możliwe, że dopiero wtedy coś mu zaświtało. Ech, bełkot i chaos z tego filmu, bełkot i chaos :)
I co tu dziwnego? Chciał wejść do lustra, właśnie uspokoił Parnassusa, mała wprowadza chaos, a Tony może ją sobie bzyknie przy okazji, więc ją bierze ze sobą. Voila.

Odpowiedz
#65
7/10

Nie jest zły, choć czegos mi tu brakowało. Na koncu za duzo chaosu. Scena z ruskimi ( typowo pytonowska ) wcale mi tu nie pasowala.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#66
Jam zakochana w Parnassusie.
Swoiste katharsis spowodowane mieszanką emocji, szczególnie pod koniec. Pełen zachwyt nad pięknem tego obrazu.

Odpowiedz
#67
Film w sumie podobał mi się, ale mam jedną uwagę tzw. ogólną: CGI ssie. Gilliam powinien wrócić do starych, sprawdzonych metod tworzenia FX - nie żebym miał coś do renderów jako takich, ale do jego stylu wizualnego taki plastik IMO ni w cholerę nie pasuje. Znakomita jest za to część w "prawdziwym świecie", umiejscawiająca oldschoolową jarmarczną tandetę na tle współczesnego Londynu, ujętego zarówno z tej lepszej, jak i gorszej strony.
A film jako film - bardzo dobry IMO. Obsada perfekt (Lily Cole jest świetna, Snuffer jest młody i sie nie zna), muzyka perfekt, kombinatoryka scenariuszowa może nie do końca perfekt, ale po pięciominutowej intensywnej rozkmince udało mi się to wszystko całkiem elegancko do kupy złożyć. Film całościowo jest bardziej zabawą reżysera w kino niż dziełem aspirującym do czegokolwiek, a szkoda, bo potencjał był, i to spory. W każdym razie - prawie dwie godziny porządnej rozrywki. Coraz rzadziej tak mam w przypadku współczesnych filmów. Najlepsza scena - mirrordance. Najgorsza - cobra :-)
7/10
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#68
Mnie też się podobał, a to że fabuła nie jest wyeksponowana, niezbyt klarowna ("nie trzyma się kupy") to moim zdaniem tylko plus. Idealnie pasuje to do tematyki filmu

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości