![[Obrazek: 4415513750804bee5ecbz.jpg]](http://img405.imageshack.us/img405/7281/4415513750804bee5ecbz.jpg)
Jako, że w temacie slashera powiedziano już wszystko, to hurtowo powstawać mogą jedynie klisze, kalki, klisze kalek, oraz kalki klisz. Mogą, ale nie muszą. Weźmy, na przykład, taką australijską nisko-budżetówkę, jaką jest "The Loved Ones", która nie ma z tym problemu, bowiem zbudowana jest z puzzli, które, co prawda, wcześniej już wykorzystano, wyrzucono, ale przetworzono i zrobiono zupełnie nową układankę.
Na film natrafiłem, jak mi się to ostatnio coraz częściej zdarza, zupełnie przypadkowo i w pierwszych kilku momentach nie wiedziałem, co to w ogóle będzie, bo zapowiadało się trochę, jak jakiś dramat z elementami thrillera, albo slasher dla nastolatków z elementami dramatu. Problem z kwalifikacją tego dziełka pozostał do końca problemem, ale jedno jest pewne, że gatunkowo to raczej najbardziej horror.
Ten element dramatu, to mi w "The Loved Ones" zgrzytał najbardziej na początku, ale później okazało się, że gdzieś w tym wszystkim jest reguła, bowiem losy postaci zazębiają się i pewne, początkowo wydające się dodanymi, jakby z innej bajki, sceny zostają w pewien sposób uzasadnione - po prostu widzimy, że sprawcy popełnianych tu ohydnych, chorych i obrzydliwych czynów oddziałują na losy mieszkańców tego małego miasteczka na kilku różnych płaszczyznach.
Oczywiście, horror pozostaje horrorem, i jest tu kilka scen, które - serio! serio! - będą mi długo jeszcze spędzać sen z powiek. Może i miękki jestem, ale na kilku z nich naprawdę przymykałem oczy, a inne autentycznie sprawiały, że ciary przechodziły po plecach (sceny piwniczne). Inna sprawa, że ja się na medycynie specjalnie nie znam, ale wydaje mi się, że na pewnym etapie dokonywanych przez świrów tortur, poddawana nim osoba powinna znaleźć się na tamtym świecie, a w każdym bądź razie wykazywać trochę mniej wigoru. Tak, więc wydaje mi się, że jest tu kilka scen przegiętych, no, ale to taki gatunek, że kogo to obchodzi, tak naprawdę?
Aktorsko jest, na moje niewprawione oko, bardzo dobrze. Wymiata biedna Lola, która na bal, niestety nie poszła, ale myślę, że i tak bawiła się nieźle. Ojciec Loli to "maska", która również na długo pozostanie mi w pamięci. Główny bohater reprezentuje sobą typ młodzieży, której postawa mnie irytuje, więc z miejsca nabrałem antypatii do aktora, ale później mi się zrobiło go mocno żal (bohatera, bo aktor roli raczej żałować nie ma co). Drugi plan wygląda mi cholerne naturszczykowato, i sami sobie oceńcie, czy to zaleta dla Was, czy wada :)
Podsumowując: dobry, a miejscami bardzo dobry - i analogicznie - nietypowy, choć miejscami klasyczny slasher, z wieloma świetnymi scenami, bardzo fajną muzyką (której motyw przewodni leci mi teraz w główie a oczami wyobraźni widzę genialną wręcz ostatnią scenę...), bardzo ładnie, moim skromniuchnym zdaniem nakręcony, przyzwoicie (i w przypadku Loli świetnie) zagrany, i co najważniejsze wart obejrzenia horror.
Moim zdaniem najlepszy tego typu film od, bo ja wiem?, kilku, lat. Szczerze mówiąc, to nie pamiętam, jaki slasher zrobił na mnie ostatnio takie mocne wrażenie (może pierwsza część "Fritt vilt").
Naprawdę polecam :)
P.S. I jeszcze fajny, ale pełen SPOILERÓW , którego obejrzenie przed filmem, z wcześniej wspomnianego powodu odradzam :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści
10-09-2011, 07:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-09-2011, 07:38 przez BezcelowyAlbatros.)
Spoiler![[Obrazek: cf3g5wex7ilh.jpg]](http://pics.tinypic.pl/i/00647/cf3g5wex7ilh.jpg)
![[Obrazek: u1qoe5urcec9.jpg]](http://files.tinypic.pl/i/00647/u1qoe5urcec9.jpg)





