.
Liczba postów: 27,867
Liczba wątków: 62
![[Obrazek: The-Night-Manager-Photo-Logo-620x360.jpg]](http://static.goldderby.com/wp-content/uploads/2016/05/The-Night-Manager-Photo-Logo-620x360.jpg)
Nie wiem czemu serial nie ma tematu, bo przecież jest całkiem zacny, a z tego co widzę po dwóch opiniach z forum może prowokować dyskusje. Całość (na razie, bo podobno drugi sezon możliwy, ale według mnie niepotrzebny) ma 6 odcinków i trzeba to rozpatrywać raczej w kategorii długiego filmu, niż pełnoprawnego serialu.
Wklejam opinie jaroda:
Cytat:Skończyłem The Night Manager i koniec końców meh. Przede wszystkim strasznym hollywoodem pojechali w końcówce - aż się dziwię ze LeCarre jako producent to przepuścił, no sorry, ale jak jest ekranizacja LeCarrego to zakończenie ma być chamskie i gorzkie, no i jak sprawdziłem na Wiki w książce dokładnie takie było, a tutaj zrobili praktycznie con movie gdzie w końcówce każdy przekręca każdego i wygrywają oczywiście ci dobrzy, co do klimatu twórczości pisarza nie pasuje za grosz. A sam serial w sumie sympatyczny, kapitalnie zagrany, dobrze zrealizowany, ale w annałach TV raczej się nie zapisze. Nie uważam że zmarnowałem czas, ale jednak potencjał wykorzystany nie został.
i Dr Strangelove'a
Cytat:Lubie bardzo filmy szpiegowskie, czy też o rożnych służbach specjalnych. I zarówno te "przegięte" bondowskie i te bardziej serio, a że do tego uwielbiam le Carre`a więc poświęciłem 6 godzin życia.
W sumie to reszta w spoilerze bo inaczej się nie da, a nie chcę komuś psuć seansu jakby się zdecydował :)
No cóż. Trudno ocenić ten serial jako sukces, ale też nie jest jakąś wielką porażką. Za bardzo to wyszło "holiłudzko" momentami i trudno powiedzieć czy to wina materiału (książki nie czytałem, choć zabieram się do niej już chyba z rok) czy twórcy postanowili trochę wszystko wygładzić? Zabrakło jakiegoś "pazura" i całościowo wyszło tak letnio. W "Wiernym ogrodniku" czy "Tinker, tailor, soldier, spy" wyszło to wszystko dużo lepiej i bardziej wyraziście.
Najsłabszym momentem jest w sumie zawiązanie akcji. Jest sobie handlarz bronią Roper (grany całkiem solidnie przez Lauriego), który w sumie nie wiadomo czemu odsuwa swoją prawą rękę Corkorana (też solidny Hollander), żeby zaufać gościowi, który uratował mu dzieciaka (dobry Hiddlestone). Tutaj zresztą podstawowy plus serialu. Bardzo porządne aktorstwo, bez żadnej wybitności, ale też bez jakiegoś szarżowania. Spokojnie można kupić tych aktorów w tych rolach. Jest jeszcze bardzo fajna Debicki, plus cała reszta drugiego planu.
Drugi plus to dialogi. Bardzo dobre, w stylu starego le Carre`a. Bez patosu, bez sucharów, soczyste i prawdziwe.
No i trzeci plus to cała otoczka wywiadowcza. Z jednej strony MI6, z drugiej ministerstwo spraw zagranicznych, a pośrodku jeszcze Jankesi z CIA. Ktoś komuś podkłada świnię, ktoś chce kogoś przekupić, żeby sprawie ukręcić łeb, a w sumie okazuje się, że taki Roper powinien sobie dalej egzystować sprzedając sarin jakimś watażkom, bo jest znany i można go wykorzystać. Nic tu odkrywczego oczywiście nie ma, ale brak sucharów w stylu - "świat to odrażające miejsce", plus solidne aktorstwo i ogląda się bardzo dobrze.
Drugi duży minus to końcówka. No ta już po prostu "holiłudzka" na maksa. Już się wydawało, że źli sobie poradzą, ale dobrzy jednak zwyciężają i to na wszystkich frontach. Słabe i to mocno słabe. Jakby końcówkę ktoś dopisał do całości. Jak mówiłem, książki nie czytałem, ale nie uwierzę, że le Carre coś takiego spłodził. Jaka ocena?
No myślę, że 6/10-7/10, ale ja lubię taką tematykę a ktoś inny pewnie oceniłby bardziej surowo.
Z którymi się zupełnie nie zgadzam. Ja patrzę na Nocnego recepcjonistę jak na kolejny, tylko długi i telewizyjny odcinek Bonda, bo ma mnóstwo elementów z których słynie 007:
-diablo przystojny, wszystkoumiejący agent na bardzo ważnej misji powstrzymującej bardzo złych ludzi - check
-wizyta w rezydencji głównego złego i picie z nim szampana - check
-akcja w kilku różnych miejscach świata (głównie luksusowe hotele i rezydencje) - check
-śliczna dziewczyna właściwie sama wchodząca mu do łóżka, z czego są później problemy - check
-happy end, uratowanie świata - check Ja właśnie tego potrzebowałem od przygód słynnego agenta: zwykłego, koncertowo wykonanego zadania, a tutaj nie dość, że dostałem wymarzonego aktora do roli Bonda (na dobrą sprawę Hiddlestone już nie musi wcielać się w tego prawdziwego, te 6h mi wystarczy), to jeszcze wszystko jest świetnie wykonane, zagrane, napisane i kapitalnie korzysta z możliwości jakie dało wydłużenie metrażu. Ode mnie 8+/10, bo bawiłem się wyśmienicie - chciałem oglądać po odcinku dziennie, ale jak obejrzałem czwarty, to nie mogłem wytrzymać i łyknąłem dwa kolejne do końca.
Aha: Elizabeth Debicki <3 nie dość, że bardzo przyzwoicie zagrała, to jeszcze pokazuje się ze strony, z której w kinowym Bondzie pokazać by się nie mogła ;)
Do tych, co już oglądali: z jednej strony rozumiem wasze rozczarowanie, skoro spodziewaliście się tru realistycznej i gorzkiej historii, ale ten miniserial po prostu nie miał taki być, spójrzcie na niego jak na Bonda, a nie jak na thriller od le Carre'a. Chociaż jak dla mnie troszkę przesadzili z końcówką w takim względzie, że mogli Ropera po prostu aresztować, zostawiając tym samym furtkę do kontynuowania opowieści (bo ten pewnie jakoś by się wykpił od więzienia).
Zresztą na dobrą sprawę możecie sobie na własny użytek uznać, że całość kończy się na 5. odcinku - źli wykiwali wszystkich i lecą do Stambułu domknąć deal i zainkasować setki milionów dolców zysku.
26-09-2016, 00:17
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-09-2016, 00:17 przez simek.)
Używaniec
Liczba postów: 1,002
Liczba wątków: 5
ach, czyli trzeba było podejść do tego jak do bajeczki i bez większych oczekiwań? obawiam się że nawet wtedy nie kupiłbym stosunku toma h. do kobiet, czy dr housa do swojej prawej ręki (wybaczcie, nie chce mi się sprawdzać jak nazywały się grane postacie).
ten serial jest słabo podbudowany psychologicznie i miałki w warstwie fabularnej. aktorstwo czy ładne widoczki (matterhorn!!!) tego niestety nie uratują.
edit: zapomniałem wspomnieć o drętwych dialogach
tak że o.
26-09-2016, 09:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-09-2016, 09:32 przez f.lamer.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,103
Liczba wątków: 8
(26-09-2016, 00:17)simek napisał(a): Do tych, co już oglądali: z jednej strony rozumiem wasze rozczarowanie, skoro spodziewaliście się tru realistycznej i gorzkiej historii, ale ten miniserial po prostu nie miał taki być, spójrzcie na niego jak na Bonda, a nie jak na thriller od le Carre'a.
Jeśli ogląda się adaptacje powieści Le Carre to można oczekiwać realistycznej i gorzkiej historii, choć mnie finał aż tak bardzo nie przeszkadza, zresztą wiadomo że sporo pozmieniano w porównaniu z powieścią.
W ogóle to John le Carre ma szczęście do adaptacji swoich powieści jak np. “Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg”, “Krawiec z Panamy”, “Wierny ogrodnik”, “Bardzo poszukiwany człowiek “ a w najgorszym przypadku to adaptacje jego powieści są przyzwoite jak "Wydział Rosja" czy najnowszy film wg jego powieści Our Kind of Traitor (Ewan McGregor, Stellan Skarsgard, Brody z Homeland).
Tom Hiddleston i Hugh Laurie się spisują pierwszorzędnie w głównych rolach, a Hugh potwierdza że nie jest aktorem jednej roli. Chociaż mimo tego, że nie oglądałem serialu Dr House to jakoś tak nie mogłem się przyzwyczaić do aktora bez zarostu, to trochę tak jakby oglądać Toma Selleck’a bez wąsa. A co do Toma to nie do końca rozumiem czemu wielu widzów po obejrzeniu Lokiego w roli agenta nagle zaczęli widzieć go w roli Bonda, zwłaszcza że zupełnie nie przypomina w tym serialu 007, to zupełnie inna postać. W ogóle nie widzę go w tej roli jeśli rzeczywiście miałby zastąpić Craiga (nawet w roli Bonda w stylu Moore’a czy Brosnana). Ale w Anglii mają taką tendencję że zawsze po premierze serialu zawsze znajdą jakiegoś aktora na celowniku do roli 007. W 2015 roku leciał na BBC miniserial wg powieści Agaty Christie And Then There Were None i mówiło się, że Aidan Turner (krasnolud w Hobbicie, Poldark) idealnie nadaje się na 007 i w sumie w tym przypadku, po tym jak zaprezentował się w tym serialu, to zgadzam się.
A wracając do NM to całej obsadzie nie można nic zarzucić -Tom Hollander czy zjawiskowa Elizabeth Debicki – wszyscy tworzą ciekawe kreacje i nawet epizody są obsadzone idealnie. Ale osobne słowa uznania należą się świetnej Olivii Colman.
Poza dobrą obsadą serial jest świetnie wyreżyserowany przez Susanne Bier, znaną z takich dramatów jak np. “Bracia” czy “W lepszym świecie”. Wybór może dość zaskakujący jeśli chodzi o reżysera, bo serial o szpiegach i może to sugerować że mamy do czynienia z serialem akcji, a Bier takich filmów nie kręci. Ale to bardziej thriller oparty na dialogach, to nie serial w stylu filmów z 007 czy Mission Impossible, akcji jest właśnie mało, ale to nie oznacza że nie trzyma w napięciu bo trzyma mocno.
Może irytować jedynie w NM łatwość z jaką wszystko udaje się Hiddlestonowi, ale mnie jakoś to nie przeszkadza co jest zasługą aktorów oraz reżyserki, która odwala świetną robotę filmową - ogląda się NM nie jak nawet najlepszy serial, tylko dobry film trwający 6 godzin.
Angielskie seriale w większości prezentują się ładnie jeśli chodzi o zdjęcia, ale ta produkcja jest wyjątkowo śliczna – ma niezaprzeczalny styl, jest to bardzo elegancki serial. Widać że kasy poszło na serial chyba więcej jak w przypadku innych seriali BBC. Fabuła wędruje od jednego kraju do drugiego, więc są pięknie pokazane krajobrazy. A serial był kręcony w Maroko, Szwajcarii i na Majorce.
Bardzo fajna rozrywka w pełni zasługująca na 8/10. Nie zachwycam się przesadnie, ale też nie mam się za bardzo do czegokolwiek przyczepić (poza łatwością z jaką Hiddlestonowi wszystko się udaje i końcówką finału, choć to dobry odcinek) i stąd tak wysoka ocena.
26-09-2016, 15:15
.
Liczba postów: 27,867
Liczba wątków: 62
(26-09-2016, 09:25)f.lamer napisał(a): ach, czyli trzeba było podejść do tego jak do bajeczki?
No tak, jak do Bondów. Więc wszystkie argumenty o słabej podbudowie psychologicznej i o tym, że Hiddlestone'owi wszystko wychodzi są w moich oczach inwalidami.
A co jest nie tak ze stosunkiem głównego bohatera do kobiet? Nie widzę w nich nic dziwnego, czy złego.
26-09-2016, 21:29
Używaniec
Liczba postów: 1,002
Liczba wątków: 5
już tłumaczę o co mi cho. ten hiddleston to strasznie kochliwy jest. bond przynajmniej zwykle laski wykorzystywał i rzucał, a ten?
poznał jedną, zabujał się w trymiga, bo mu jakieś papiery dała kserować. skończyło się to niedobrze, a trwało zdaje się jakieś 2-3 dni.
i z powodu tego przelotnego romansu kilka lat później facet jest gotów poświęcić całą swoją tożsamość, zabić jakiegoś fagasa, ryzykować zdrowiem i życiem swoim oraz innych biorących udział w akcji bo wielka love? bo wyrzuty sumienia? bo pan roper jest bardzo, bardzo niedobrym człowiekiem?
ale dobra. facet pracuje już pod przykrywką w tym gangu, realizuje tą swoja misję wartą ludzkie życia i co?
ryzykuje tym wszystkim bo mu jedna blondyna wpadła w oko. i im bardziej kolega szefa mu mówi że nie wolno, tym bardziej hiddleston do niej podbija.
a pierdolić całą akcję, ważne że zamoczę! no ja tego nie kupuję
tak że o.
27-09-2016, 00:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-09-2016, 00:22 przez f.lamer.)
.
Liczba postów: 27,867
Liczba wątków: 62
Strasznie kochliwy? Raczej przesadzasz: z pierwszą laską owszem, przespał się, ale ja tam nie widzę miłości, tylko poczucie winy, że przez niego ona zginęła - to całkiem niezła motywacja. Druga (którą, przypominam poznajemy CZTERY LATA później, a piszesz o tym tak, jakby następnej nocy po śmierci Sophie się w niej zabujał) to po prostu fajna laska w otoczeniu której przeżył mnóstwo emocjonujących chwil (a to zbliża ludzi) plus dodatkowo współczuł jej związku z Roperem, więc chciał ją ratować i przygarnąć pod swoje skrzydła
27-09-2016, 00:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-09-2016, 00:32 przez simek.)
Używaniec
Liczba postów: 1,002
Liczba wątków: 5
kochliwy kogucik
żeby blondynę ratować (chyba w sensie: od życia które wybrała, bo z roperem było jej raczej ok) nie musiał jej - excuse my french - bolcować.
zarywanie do niej było jedną z ryzykowniejszych rzeczy które mógł w swojej sytuacji zrobić. poza tym strasznie cierpi na tym fabularna przewidywalność serialu. tak od momentu napuszonego tekstu corkorana o owocach z rajskiego ogrodu.
i cobyśmy się dobrze zrozumieli: nie przeszkadza mi że hiddleston nie jest jakoś wierny pierwszej lasce. przeszkadza mi, że zachowuje się jakby całą tą akcję która tyle kosztowała miał gdzieś, bo na horyzoncie jest nowa panienka i trzeba zaliczyć
tak że o.
27-09-2016, 00:52
.
Liczba postów: 27,867
Liczba wątków: 62
No cóż, w takim razie Jonathan Pine jest pierwszym w historii świata rozsądnym facetem, który w pewnym momencie życia zaczął myśleć penisem. le Carre się chyba z księżyca urwał, że coś takiego wymyślił :p
27-09-2016, 07:36
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,819
Liczba wątków: 5
Niestety im dalej od seansu tym gorzej.
Zakończenie psuje po prostu wszystko, a i cała historia tak jakoś coraz mniej prawdopodobna mi się wydaje.
5/10
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
27-09-2016, 13:22
.
Liczba postów: 27,867
Liczba wątków: 62
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,398
Liczba wątków: 76
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
08-11-2025, 13:31
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,819
Liczba wątków: 5
Trudno oceniać po pierwszym odcinku, ale zaryzykuję. Nędzna bajka i zupełnie niepotrzebny sequel.
Zresztą oryginał też zjebali więc w sumie wszystko jedno. Pewnie obejrzę do końca, ale to będzie strata czasu.
Po drugim odcinku już jest jasne. Padaka zrobiona na odwal się, bez większego ładu i składu, dla współczesnego widza, czyli jak ktoś zacznie się zastanawiać- kto, co i dlaczego - to wychodzą same bzdury.
Plus kiepskie dialogi dla gimbazy i marna akcja. Jak nasz koleżka chce zdobyć ważne informacje to po prostu staje za słupem i podsłuchuje.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
15-01-2026, 19:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-01-2026, 12:07 przez Dr Strangelove.)
.
Liczba postów: 27,867
Liczba wątków: 62
Obejrzałem pierwszy odcinek, było fajnie. Nie ma co na to patrzeć jak na ekranizacje le Carre, tylko jak na kolejnego Bonda z Hiddlestonem, a że Bondy to zawsze (mniej lub bardziej) bajeczki, to nie inaczej jest tym razem. Bujdy na resorach, ale niezwykle przyjemne, jedni oglądają dla wyluzowania jakieś Netflixowe gówna, a ja coś takiego i każdy zadowolony :)
18-01-2026, 20:56
.
Liczba postów: 27,867
Liczba wątków: 62
Po trzech odcinkach nawet mi trochę przestaje się podobać, bo jest to już tak uproszczone i przegięte, że aż do przesady. Do tego ten twist na koniec: no naprawdę liczyłem na to, że sobie darują, aż mi się odechciało odpalać kolejny odcinek.
Widzę spore obniżenie poziomu względem pierwszego sezonu.
Na plus pani Kolumbijka :)
23-01-2026, 03:39
.
Liczba postów: 27,867
Liczba wątków: 62
Dzisiaj był finał, w którym nie było nic zaskakującego, bo oczywiście sytuacja musiała się ze cztery razy obrócić na korzyść każdej ze stron.
Ogólnie ten sezon o klasę gorszy, trudno powiedzieć po co to powstało po takiej przerwie, widocznie ktoś w Amazonie uznał, że jest kasa do wydania, a lepszych, nowych pomysłów brak. Jednak zbyt przyjemnie się oglądało, abym dał mniej niż 6/10
Furtka na trzeci sezon oczywiście otwarta :p
01-02-2026, 23:05
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,819
Liczba wątków: 5
Nawet mi się nie chciało już więcej pisać, ale skoro widzę 6/10 od Pana Optymisty to oczywiście składam votum separatum.
Absolutnie zbędny sequel, wyprany z czegokolwiek, zrobiony na odpierdol, sztampowa intryga itp., bo Amazon rzucił kasę.
Dla mnie to stracony czas i nawet nie wiem za co tu dać jakiekolwiek punkty?
Chujowe wyjście z progu, śmieszne machanie rękami w locie, kiepska odległość, brak telemarku a na koniec dyskwalifikacja za nieprzepisowy kombinezon.
(23-01-2026, 03:39)simek napisał(a): Na plus pani Kolumbijka :)
xD
Jedynka przynajmniej miała zjawiskową Debicki a to zwykła Latynoska, jakie można kupić na pęczki w każdym sklepie z Latynoskami. No ale ma cycki, dupę i ładną buzię więc starczy.
PS. Ujemny punkt za niezwykle żenującą i śmieszną jednocześnie, obowiązkową scenę"seksu".
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
01-02-2026, 23:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-02-2026, 23:31 przez Dr Strangelove.)
|