The Night Manager
#1
[Obrazek: The-Night-Manager-Photo-Logo-620x360.jpg]
Nie wiem czemu serial nie ma tematu, bo przecież jest całkiem zacny, a z tego co widzę po dwóch opiniach z forum może prowokować dyskusje. Całość (na razie, bo podobno drugi sezon możliwy, ale według mnie niepotrzebny) ma 6 odcinków i trzeba to rozpatrywać raczej w kategorii długiego filmu, niż pełnoprawnego serialu.

Wklejam opinie jaroda:

Cytat:Skończyłem The Night Manager i koniec końców meh. Przede wszystkim strasznym hollywoodem pojechali w końcówce - aż się dziwię ze LeCarre jako producent to przepuścił, no sorry, ale jak jest ekranizacja LeCarrego to zakończenie ma być chamskie i gorzkie, no i jak sprawdziłem na Wiki w książce dokładnie takie było, a tutaj zrobili praktycznie con movie gdzie w końcówce każdy przekręca każdego i wygrywają oczywiście ci dobrzy, co do klimatu twórczości pisarza nie pasuje za grosz. A sam serial w sumie sympatyczny, kapitalnie zagrany, dobrze zrealizowany, ale w annałach TV raczej się nie zapisze. Nie uważam że zmarnowałem czas, ale jednak potencjał wykorzystany nie został.
i Dr Strangelove'a 
Cytat:Lubie bardzo filmy szpiegowskie, czy też o rożnych służbach specjalnych. I zarówno te "przegięte" bondowskie i te bardziej serio, a że do tego uwielbiam le Carre`a więc poświęciłem 6 godzin życia. 

W sumie to reszta w spoilerze bo inaczej się nie da, a nie chcę komuś psuć seansu jakby się zdecydował :)
Jaka ocena?
No myślę, że 6/10-7/10, ale ja lubię taką tematykę a ktoś inny pewnie oceniłby bardziej surowo.
Z którymi się zupełnie nie zgadzam. Ja patrzę na Nocnego recepcjonistę jak na kolejny, tylko długi i telewizyjny odcinek Bonda, bo ma mnóstwo elementów z których słynie 007:
-diablo przystojny, wszystkoumiejący agent na bardzo ważnej misji powstrzymującej bardzo złych ludzi - check
-wizyta w rezydencji głównego złego i picie z nim szampana - check
-akcja w kilku różnych miejscach świata (głównie luksusowe hotele i rezydencje) - check
-śliczna dziewczyna właściwie sama wchodząca mu do łóżka, z czego są później problemy - check
Ja właśnie tego potrzebowałem od przygód słynnego agenta: zwykłego, koncertowo wykonanego zadania, a tutaj nie dość, że dostałem wymarzonego aktora do roli Bonda (na dobrą sprawę Hiddlestone już nie musi wcielać się w tego prawdziwego, te 6h mi wystarczy), to jeszcze wszystko jest świetnie wykonane, zagrane, napisane i kapitalnie korzysta z możliwości jakie dało wydłużenie metrażu. Ode mnie 8+/10, bo bawiłem się wyśmienicie - chciałem oglądać po odcinku dziennie, ale jak obejrzałem czwarty, to nie mogłem wytrzymać i łyknąłem dwa kolejne do końca.
Aha: Elizabeth Debicki <3 nie dość, że bardzo przyzwoicie zagrała, to jeszcze pokazuje się ze strony, z której w kinowym Bondzie pokazać by się nie mogła ;)

Do tych, co już oglądali: z jednej strony rozumiem wasze rozczarowanie, skoro spodziewaliście się tru realistycznej i gorzkiej historii, ale ten miniserial po prostu nie miał taki być, spójrzcie na niego jak na Bonda, a nie jak na thriller od le Carre'a. Chociaż jak dla mnie troszkę przesadzili z końcówką w takim względzie, że mogli Ropera po prostu aresztować, zostawiając tym samym furtkę do kontynuowania opowieści (bo ten pewnie jakoś by się wykpił od więzienia).
Zresztą na dobrą sprawę możecie sobie na własny użytek uznać, że całość kończy się na 5. odcinku - źli wykiwali wszystkich i lecą do Stambułu domknąć deal i zainkasować setki milionów dolców zysku.

Odpowiedz
#2
ach, czyli trzeba było podejść do tego jak do bajeczki i bez większych oczekiwań? obawiam się że nawet wtedy nie kupiłbym stosunku toma h. do kobiet, czy dr housa do swojej prawej ręki (wybaczcie, nie chce mi się sprawdzać jak nazywały się grane postacie).
ten serial jest słabo podbudowany psychologicznie i miałki w warstwie fabularnej. aktorstwo czy ładne widoczki (matterhorn!!!) tego niestety nie uratują.
edit: zapomniałem wspomnieć o drętwych dialogach
tak że o.

Odpowiedz
#3
(26-09-2016, 00:17)simek napisał(a): Do tych, co już oglądali: z jednej strony rozumiem wasze rozczarowanie, skoro spodziewaliście się tru realistycznej i gorzkiej historii, ale ten miniserial po prostu nie miał taki być, spójrzcie na niego jak na Bonda, a nie jak na thriller od le Carre'a.

Jeśli ogląda się adaptacje powieści Le Carre to można oczekiwać realistycznej i gorzkiej historii, choć mnie finał aż tak bardzo nie przeszkadza, zresztą wiadomo że sporo pozmieniano w porównaniu z powieścią.


W ogóle to John le Carre ma szczęście do adaptacji swoich powieści jak np. “Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg”,  “Krawiec z Panamy”, “Wierny ogrodnik”, “Bardzo poszukiwany człowiek “  a w najgorszym przypadku to adaptacje jego powieści są przyzwoite jak "Wydział Rosja" czy najnowszy film wg jego powieści Our Kind of Traitor (Ewan McGregor, Stellan Skarsgard, Brody z Homeland).

Tom Hiddleston i Hugh Laurie się spisują pierwszorzędnie w głównych rolach, a Hugh potwierdza że nie jest aktorem jednej roli. Chociaż mimo tego, że nie oglądałem serialu Dr House to jakoś tak nie mogłem się przyzwyczaić do aktora bez zarostu, to trochę tak jakby oglądać Toma Selleck’a bez wąsa. A co do Toma to nie do końca rozumiem czemu wielu widzów po obejrzeniu Lokiego w roli agenta nagle zaczęli widzieć go w roli Bonda, zwłaszcza że zupełnie nie przypomina w tym serialu 007, to zupełnie inna postać. W ogóle nie widzę go w tej roli jeśli rzeczywiście miałby zastąpić Craiga (nawet w roli Bonda w stylu Moore’a czy Brosnana). Ale w Anglii mają taką tendencję że zawsze po premierze serialu zawsze znajdą jakiegoś aktora na celowniku do roli 007. W 2015 roku leciał na BBC miniserial wg powieści Agaty Christie  And Then There Were None i mówiło się, że Aidan Turner (krasnolud w Hobbicie, Poldark) idealnie nadaje się na 007 i w sumie w tym przypadku, po tym jak zaprezentował się w tym serialu, to zgadzam się.
A wracając do NM to całej obsadzie nie można nic zarzucić -Tom Hollander czy zjawiskowa Elizabeth Debicki – wszyscy tworzą ciekawe kreacje i nawet epizody są obsadzone idealnie. Ale osobne słowa uznania należą się świetnej Olivii Colman.
 

Poza dobrą obsadą serial jest świetnie wyreżyserowany przez Susanne Bier, znaną z takich dramatów jak np. “Bracia” czy “W lepszym świecie”. Wybór może dość zaskakujący jeśli chodzi o reżysera, bo serial o szpiegach i może to sugerować że mamy do czynienia z serialem akcji, a Bier takich filmów nie kręci. Ale to bardziej thriller oparty na dialogach, to nie serial w stylu filmów z 007 czy Mission Impossible, akcji jest właśnie mało, ale to nie oznacza że nie trzyma w napięciu bo trzyma mocno.
 Może irytować jedynie w NM łatwość z jaką wszystko udaje się Hiddlestonowi, ale mnie jakoś to nie przeszkadza co jest zasługą aktorów oraz reżyserki, która odwala świetną robotę filmową - ogląda się NM  nie jak nawet najlepszy serial, tylko dobry film trwający 6 godzin.
Angielskie seriale w większości prezentują się ładnie jeśli chodzi o zdjęcia, ale ta produkcja jest wyjątkowo śliczna – ma niezaprzeczalny styl, jest to bardzo elegancki serial. Widać że kasy poszło na serial chyba więcej jak w przypadku innych seriali BBC. Fabuła wędruje od jednego kraju do drugiego, więc są pięknie pokazane krajobrazy. A serial był kręcony w Maroko, Szwajcarii i na Majorce.
Bardzo fajna rozrywka w pełni zasługująca na 8/10. Nie zachwycam się przesadnie, ale też nie mam się za bardzo do czegokolwiek przyczepić (poza łatwością z jaką Hiddlestonowi wszystko się udaje i końcówką finału, choć to dobry odcinek) i stąd tak wysoka ocena.

Odpowiedz
#4
(26-09-2016, 09:25)f.lamer napisał(a): ach, czyli trzeba było podejść do tego jak do bajeczki?
No tak, jak do Bondów. Więc wszystkie argumenty o słabej podbudowie psychologicznej i o tym, że Hiddlestone'owi wszystko wychodzi są w moich oczach inwalidami.
A co jest nie tak ze stosunkiem głównego bohatera do kobiet? Nie widzę w nich nic dziwnego, czy złego.

Odpowiedz
#5
już tłumaczę o co mi cho. ten hiddleston to strasznie kochliwy jest. bond przynajmniej zwykle laski wykorzystywał i rzucał, a ten?
no ja tego nie kupuję
tak że o.

Odpowiedz
#6
Strasznie kochliwy? Raczej przesadzasz:

Odpowiedz
#7
kochliwy kogucik
tak że o.

Odpowiedz
#8
No cóż, w takim razie Jonathan Pine jest pierwszym w historii świata rozsądnym facetem, który w pewnym momencie życia zaczął myśleć penisem. le Carre się chyba z księżyca urwał, że coś takiego wymyślił :p

Odpowiedz
#9
Niestety im dalej od seansu tym gorzej.
Zakończenie psuje po prostu wszystko, a i cała historia tak jakoś coraz mniej prawdopodobna mi się wydaje.
5/10
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
#11
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#12
Trudno oceniać po pierwszym odcinku, ale zaryzykuję. Nędzna bajka i zupełnie niepotrzebny sequel.
Zresztą oryginał też zjebali więc w sumie wszystko jedno. Pewnie obejrzę do końca, ale to będzie strata czasu.

Po drugim odcinku już jest jasne. Padaka zrobiona na odwal się, bez większego ładu i składu, dla współczesnego widza, czyli jak ktoś zacznie się zastanawiać- kto, co i dlaczego - to wychodzą same bzdury.
Plus kiepskie dialogi dla gimbazy i marna akcja. Jak nasz koleżka chce zdobyć ważne informacje to po prostu staje za słupem i podsłuchuje.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
#13
Obejrzałem pierwszy odcinek, było fajnie. Nie ma co na to patrzeć jak na ekranizacje le Carre, tylko jak na kolejnego Bonda z Hiddlestonem, a że Bondy to zawsze (mniej lub bardziej) bajeczki, to nie inaczej jest tym razem. Bujdy na resorach, ale niezwykle przyjemne, jedni oglądają dla wyluzowania jakieś Netflixowe gówna, a ja coś takiego i każdy zadowolony :)

Odpowiedz
#14
Po trzech odcinkach nawet mi trochę przestaje się podobać, bo jest to już tak uproszczone i przegięte, że aż do przesady. Do tego ten twist na koniec: no naprawdę liczyłem na to, że sobie darują, aż mi się odechciało odpalać kolejny odcinek.
Widzę spore obniżenie poziomu względem pierwszego sezonu.

Na plus pani Kolumbijka :)

Odpowiedz
#15
Dzisiaj był finał, w którym nie było nic zaskakującego, bo oczywiście sytuacja musiała się ze cztery razy obrócić na korzyść każdej ze stron.
Ogólnie ten sezon o klasę gorszy, trudno powiedzieć po co to powstało po takiej przerwie, widocznie ktoś w Amazonie uznał, że jest kasa do wydania, a lepszych, nowych pomysłów brak. Jednak zbyt przyjemnie się oglądało, abym dał mniej niż 6/10
Furtka na trzeci sezon oczywiście otwarta :p

Odpowiedz
#16
Nawet mi się nie chciało już więcej pisać, ale skoro widzę 6/10 od Pana Optymisty to oczywiście składam votum separatum.
Absolutnie zbędny sequel, wyprany z czegokolwiek, zrobiony na odpierdol, sztampowa intryga itp., bo Amazon rzucił kasę.

Dla mnie to stracony czas i nawet nie wiem za co tu dać jakiekolwiek punkty?
Chujowe wyjście z progu, śmieszne machanie rękami w locie, kiepska odległość, brak telemarku a na koniec dyskwalifikacja za nieprzepisowy kombinezon.

(23-01-2026, 03:39)simek napisał(a): Na plus pani Kolumbijka :)
xD
Jedynka przynajmniej miała zjawiskową Debicki a to zwykła Latynoska, jakie można kupić na pęczki w każdym sklepie z Latynoskami. No ale ma cycki, dupę i ładną buzię więc starczy.

PS. Ujemny punkt za niezwykle żenującą i śmieszną jednocześnie, obowiązkową scenę"seksu".
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Kostka The Night Of (HBO) patyczak 22 7,241 20-09-2016, 23:55
Ostatni post: wujo444



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości