Dużo pisze
Liczba postów: 590
Liczba wątków: 0
( 10 godzin(y) temu)al_jarid napisał(a): Przecież ten test (który, jak już OGPUEE napisał, nie miał w założeniu być czymś "na serio") nie został pomyślany jako test jakości filmu.
Inna sprawa, że on się nie sprawdza nawet jako "wskaźnik aktywnej obecności kobiet w treściach kultury" (cytując za Wikipedią). Bo wiele filmów z ważnymi, aktywnymi kobietami tego testu nie zdaje. Nikt nie powie chyba, że Sarah Connor, Eowina czy Mako Mori nie są przykładami na "aktywną obecność kobiet w treściach kultury", ale mam wrażenie, że filmy, w których są bohaterkami, nie zdają testu Bechdel.
Traktowanie tego testu serio jest o tyle absurdalne, że da się nakręcić maksymalnie seksistowski/mizoginistyczny film, który spełni jego główne założenia, np. poprzez umieszczenie w nim sceny gdzie dwie blondynki rozmawiają o kupowaniu butów.
8 godzin(y) temu
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 8 godzin(y) temu przez Kwasiboromir.)