The Passion of the Christ (2004) & The Resurrection of the Christ (2027)
#1
Nie może być tak, że jakieś pierdołowate filmy Mela mają swoje tematy, a trzy Pasje nie mają i gadamy o nich w temacie Mela. W wolnej chwili mogę poprzenosić kilka postów, ale może być o to dosyć trudno, bo cholera wie od kiedy zacząć.

W każdym razie niedawno zakończono długaśne zdjęcia (134 dni!):

Cytat:‘Resurrection’ was shot as two separate films, with each part reportedly budgeted at about $100–$125M per instalment. That means the combined production budget for both parts is around $250 million+ — making it by far the most expensive film (or films) Gibson has ever directed.

There will be a significant amount of VFX used in the film, which Gibson has described as “super ambitious” and “an acid trip,” featuring angelic and demonic battles and Christ’s descent into hell — a semi-accessible thrill ride designed to justify the massive budget.
More curiously, to avoid “alienating” audiences — and unlike the original — the dialogue will reportedly be in English rather than Aramaic or Hebrew.
As previously reported, original leads Jim Caviezel and Monica Bellucci will not be returning. In their place, relatively lesser-known talents take the reins: Finnish actor Jaakko Ohtonen plays Jesus, Cuban actress Mariela Garriga is Mary Magdalene, Polish-born Kasia Smutniak portrays Mary, Italy’s Pier Luigi Pasino is Peter, and Riccardo Scamarcio takes on Pontius Pilate. Rupert Everett remains a mysterious addition.
Lionsgate has dated “The Resurrection of the Christ” as a two-part release. Part One is set to open on March 26, 2027 (Good Friday), with Part Two following exactly 40 days later on Thursday, May 6, 2027 (Ascension Day).
Wielką zagadką jest dla mnie ten dwuczęściowy projekt. Jakoś mi umknęło, że budżet naprawdę jest taki wielki - skąd tak dyskredytowany przez środowisko Mel zdołał zebrać ćwierć miliarda dolców??? I tak biznesowo mi się to kiepsko spina: z jednej strony dzikie miliony na kwasowe efekty specjalne, przejście na angielski, żeby rzekomo przyciągnąć większą publikę, a z drugiej kompletnie anonimowi aktorzy - w jedynce przynajmniej była Bellucci, a Caviezel w porównaniu do... sprawdzam notatki: Jaakko Othonena, to był gwiazdą.
Przez lata byłem przekonany, że jeśli Melowi się uda to przepchnąć, to będzie taki bieda sequel zrobiony za 25 baniek, a nie jeden z najdroższych filmów roku, w dodatku taki w którym aktorzy zapewne zagrali za czapkę gruszek, no czyli większość wydano po prostu na produkcję. Trzecia Diuna kosztowała koło 200 mln, a tam grają Chalamet, Zendaya, Barden, Pattison, Taylor-Joy, Ferguson, Momoa, Pugh - pewnie każde z nich dostało większą wypłatę niż całą obsada drugiej Pasji.
Jeszcze większą zagadką jest oczywiście co do cholery można pokazywać w zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Jezusa przez ~4-5 godzin??

Odpowiedz
#2
Hmm coś mi mówi, że te pralnia pieniędzy albo hajs od jakiegoś szejka chrześcijańskiego neofity (ze wskazaniem na te pierwsze). Czuję, żę to będzie gibsonowskie "Megalopolis".

Odpowiedz
#3
Nie wiem oczywiście czy efekt końcowy będzie równie dziwny i katastrofalny finansowo, ale właśnie w tym rzecz, że Coppola się męczył i męczył, zastawiał swój majątek aż wreszcie nakręcił za podobno ~120 baniek, a o Melu nie było słychać, żeby ostatnie zaskórniki poświęcał, aby kontynuacja Pasji powstała. Czy źle pamiętam?

Odpowiedz
#4
Gibson zdradził Caviezela jak Judasz Jezusa. To będzie szambo.

Odpowiedz
#5
Jezu ale ten angielski będzie teraz sztucznie brzmiał, pierwszy ogromny minus.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
#6
Hm... czy ja wiem...

Po wymianie całej głównej obsady to już co raz bardziej wygląda na taki samodzielny projekt - wariacja na temat Zmartwychwstania -  który akurat "przypadkiem"  kręci Gibson, reżyser TEJ  Pasji, niż na bezpośredni sequel. 

@Simek
No z tym finansowaniem to ciekawa sprawa. Bo z jednej strony nie słychać było, żeby Gibson wydawał na to oszczędności życia, ale z drugiej... on chyba sam finansuje wszystkie swoje filmy, prawda? Może po prostu nie chciał się chwalić, że za moment będzie bankrutem :P 
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
#7
Gibson dopiero co zakończył zdjęcia do filmu, a premiera już za niecały rok. Tymczasem Malick od 2019 roku nie może zmontować swojego filmu o Jezusie. Facet ma już 82 lata. Zaraz umrze w tej montażowni.

Odpowiedz
#8
Wiecie, że nie wiecie, co to w ogóle będzie? Poczekajcie do zwiastunów. Które swoją drogą też mogą kłamać.
Skonczy się tak, ze Gibson zrobił jakieś fantasy, na 5 godzin, które polegnie w BO.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#9
(01-05-2026, 19:37)Scheckley napisał(a): Hmm coś mi mówi, że te pralnia pieniędzy albo hajs od jakiegoś szejka chrześcijańskiego neofity (ze wskazaniem na te pierwsze). Czuję, żę to będzie gibsonowskie "Megalopolis".


Nie mowie, ze tu nie bedzie jakiegos prania pieniedzy, ale czy 120 amerykanskich baniek na sporej wielkosci film historyczny podlany rzekomo spora iloscia efektow specjalnych to dzisiaj jakas wielka gora pieniedzy?! Nie wydaje mi sie. Natomiast tak jak mowie, moze tu i bedzie jakies pranie szekli, bo Mel jest znany z wyciskania z budzetu kazdego centa, gdzie Pasja, Apocalypto i Hacksaw Ridge wygladaja jak zrobione za dwa, a nawet trzy razy wiecej. Takze, jezeli bedzie wizualna bieda za 120 milionow to Gibson stracil producencki pazur, albo napycha komus/sobie kieszenie poprzez "straty". Czas pokaze.




(02-05-2026, 20:27)Krismeister napisał(a): Jezu ale ten angielski będzie teraz sztucznie brzmiał, pierwszy ogromny minus.


zombie mnie uprzedzil.

Gdyby to bylo kontynuacja to rzeczywiscie moglby byc problem, ale to kompletnie osobna produkcja, choc w chrystusowej tematyce. I tu nawet ciezko zarzucic Melowi, ze idzie na latwizne, bo przeciez nie ma jakiegos przymusu w tej sprawie, zwlaszcza, ze Holly jezykiem angielskim stoi. Natomiast to, ze Melowi sie kiedys chcialo...no w sumie nie wiem czemu zrezygnowal z zabawy lingwistycznej, ale moze jest to motywowane fabularnie (rozne czasy i miejsca), moze nie chce mu sie w to bawic i komplikowac produkcji, nie wiem, ale Gladiator nie jest po lacinie to Pasja 2.0 nie musi byc po aramejsku.

Jeszcze jedna rzecz, pamietam, ze Mela krytykowano za uzywanie nie-angielszczyzny w filmach, jako cyniczna probe podrasowywania jakosci swoich filmow, bo przeciez to byly zle filmy, ktore Mel pudrowal na rozne sposoby, zeby wydawaly sie lepsze...ehh, krytyki jebane :)




(02-05-2026, 08:37)Jan_Władeczek napisał(a): Gibson zdradził Caviezela jak Judasz Jezusa. To będzie szambo.


Nie wiem jakie tam sa teraz stosunki miedzy Melem a Caviezelem. Z jednej strony szkoda, bo JC spokojnie moglby sie znow wcielic w postac Chrystusa, a z drugiej, skoro zmieniono calkowicie obsade (lata robia swoje) to troche dziwnym byloby zostawienie jednego aktora, jasne, absolutnie kluczowego, ale jezeli wiazalo sie to ze zmiana konceptu, jezykiem, kompletna wymiana obsady wlasnie to moze jednak warto zaufac instynktowi rezysera.





Moje stanowisko jest takie, czekam - nie czekam. Kocham Mela, wiadomo, ale nie chce sie na nic nastawiac, bo tematyka trudna i podejscie do niej sugeruje ryzyko artystycznego wyjebania na ryj, ktorego Melowi oczywiscie nie zycze. Natomiast jezeli to sie stanie to moze byc to pierdolniecie z hukiem, a jezeli sie uda to jest tu potencjal na cos absolutnie wielkiego. Mam nadzieje, ze to nie bedzie tylko taki tam slabiako-sredniak, ale po prostu WIZJA. Tylko znowu, Mel obecnie to nie Mel z roku 2006 i tak jak nie mam watpliwosci, ze Mel sprzed dwoch dekad bylby w stanie stworzyc (okolo) biblijne arcydzielo, tak obecnie, w dobie fatalnego Flight Risk...no nie wiem, nie wiem - niewierny (w Mela) Tomasz sie u mnie zalacza.


Tak czy siak, trzymam kciuki, niech to bedzie kawal kina, pod wzgledem fabularnym, narracyjnym, aktorskim i technicznym. Niech dowali do pieca tematyka, symbolika i przeslaniem, niech wkurwi lewakow, niech wkurwi Zydow, niech neoliberalni kanapowcy-intelektualisci znow dostaja pierdolca, bo faszysta Katol Mel cos nakrecil i trafil w jakis czuly punkt - tego nam wszystkim zycze :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#10
(03-05-2026, 04:00)Bucho napisał(a): Nie mowie, ze tu nie bedzie jakiegos prania pieniedzy, ale czy 120 amerykanskich baniek na sporej wielkosci film historyczny podlany rzekomo spora iloscia efektow specjalnych to dzisiaj jakas wielka gora pieniedzy?!
Sama kwota 120-130 mln za film to nic dziwnego, gdyby to Ridley Scott kręcił film o Jezusie za tyle hajsu to wszyscy tylko wzruszyli byśmy ramionami, ale trzy sprawy trochę zmieniają odbiór:
-To jednak trzeba pomnożyć razy dwa, czyli ~250 mln za czterogodzinną opowieść podzieloną na dwie części to jednak już robi wrażenie
-Obsada kosztuje grosze. Zupełnie inna jest kalkulacja dla filmu kosztującego 150 baniek z trzema gwiazdami gdzie każda przytula po dyszce albo więcej.
-Nie ma tu pieniędzy gigantycznych dystrybutorów: gdyby Netflix czy Disney wpadli na pomysł, że potrzebują filmu o zmartwychwstaniu i dają 120 baniek na jakąś sztampową produkcję to każdy miałby to w dupie, a tutaj kręci bezkompromisowy Mel Gibson.

Odpowiedz
#11
To oczywiscie sporo kasy, co wiecej, wolalbym (zakladajac, ze nie ma tu miejsca pranie pieniedzy) zeby Mel nakrecil jeden film za 50 baniek, ale moze rzeczywiscie taka jest wizja i potrzeba finansowa na jej realizacje.

Co do finansowania, dodam cos w sprawie ponizej. Wydaje mi sie tez, ze ultra bogatych konserw/Chrzescijan/Katolikow nie brakuje, ktorzy chetnie dorzucili Melowi do producenckiej puli 10-20 baniek jako inwestycja warta ryzyka.



(01-05-2026, 19:26)simek napisał(a): Wielką zagadką jest dla mnie ten dwuczęściowy projekt. Jakoś mi umknęło, że budżet naprawdę jest taki wielki - skąd tak dyskredytowany przez środowisko Mel zdołał zebrać ćwierć miliarda dolców???


Mel, gdyby bardzo chcial to bylby w stanie wylozyc kase na ten projekt z wlasnej kieszeni, pytanie ile gotowka, a ile poprzez jakies pozyczki pod zastaw i pewnie by mu jeszcze z 200 baniek zostalo. Producencka zasada jest natomiast, ze nie wyklada sie swojej kasy na film - zasada, ktora Mel juz zreszta zlamal kilkukrotnie.





(01-05-2026, 19:26)simek napisał(a): I tak biznesowo mi się to kiepsko spina: z jednej strony dzikie miliony na kwasowe efekty specjalne, przejście na angielski, żeby rzekomo przyciągnąć większą publikę, a z drugiej kompletnie anonimowi aktorzy - w jedynce przynajmniej była Bellucci, a Caviezel w porównaniu do... sprawdzam notatki: Jaakko Othonena, to był gwiazdą.


Gwiazda to zdecydowanie za duzo slowo. Caviezel byl nazwiskiem w Holly, bo rola u Malicka, ale nie byl zadna marka dla masowego widza - przed Pasja to popcornozercy znali go glownie z drugoplanowej roli w High Crimes oraz tytulowej roli w The Count of Monte Cristo, ktory nie byl jakims wielkim sukcesem kasowym. Belluci tez byla bardziej ciekawostka, ze akurat ona i taka rola, a nie, ze nazwisko, ktore mialoby przyciagnac tlumy, a przynajmniej nie kojarze hajpu z tym zwiazanego.


Co do biznesowego spinania sie, coz...temat o zakresie globalnym, Muricanie z mid USA obejrza, na Zachodzie zaczelo sie katolicko/chrzescijanskie przebudzenie (skala jeszcze nie jest rozbuchana, ale fala jest wyraznie wznoszaca), film tworcy, ktory wsrod Katoli/Chrzescijan/Konserw/Foliarzy jest sprawdzony jako rezyser, ale tez jako based osobowosc...czy to wystarczy, czas pokaze. Mysle, ze inwestorow, ktorzy sobie to przeliczyli nie brakowalo, bo Zydzi z Holly to Zydzi z Holly, ale nie tylko oni maja kase. Problemem moglaby byc dystrybucja, ale Lionsgate wzielo to na siebie.





(01-05-2026, 19:26)simek napisał(a): Przez lata byłem przekonany, że jeśli Melowi się uda to przepchnąć, to będzie taki bieda sequel zrobiony za 25 baniek, a nie jeden z najdroższych filmów roku, w dodatku taki w którym aktorzy zapewne zagrali za czapkę gruszek, no czyli większość wydano po prostu na produkcję. Trzecia Diuna kosztowała koło 200 mln, a tam grają Chalamet, Zendaya, Barden, Pattison, Taylor-Joy, Ferguson, Momoa, Pugh - pewnie każde z nich dostało większą wypłatę niż całą obsada drugiej Pasji.


No wlasnie mnie to ogolnie martwi, bo Mel fajnie sobie to wszystko spinal, gdy wydawal na filmy 50 baniek, a tutaj...sam nie wiem, moze rzeczywiscie pranie Szekli.




(01-05-2026, 19:26)simek napisał(a): Jeszcze większą zagadką jest oczywiście co do cholery można pokazywać w zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Jezusa przez ~4-5 godzin??


Simek, tutaj masz cala Biblie z ktorej mozesz korzystac, historie Kosciola i ludzkosci w ogole, ograniczyc cie moze tylko wyobraznia :) I tu mozna pokazac wszystko przeciez, bo zmartwychwstanie to pokonanie Szatana, a wiec przeszlosc, terazniejszosc i przyszlosc. Kuzwa, zycze Melowi formy i mam nadzieje, ze ten scenariusz dostarczyl, bo tu naprawde mozna pokazac cos zajebistego. Czy sie uda...mam spore obawy, ale byloby zajebiscie, gdyby Gibson dostarczyl.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#12
Nic w sumie ciekawego nie mam do dodania, co mi nie przeszkodzi dodać.

Trochę jestem zaskoczony, że jako fani Mela kręcicie nosem albo rozprawianie najwięcej o budżecie. Ja nie ukrywam, że jakimś wielkim jego fanem nigdy nie byłem, szczególnie jako reżysera. Powtórka po latach Bravehearta okazała się dosyć bolesna, o pierwszym raczej rozczarowującym seansie Apocalypto pisałem tutaj jakoś czas temu itd. Flight Risk nie widziałem.

Ale. Mel jako reżyser zawsze miał to coś, czego nawet nie potrafię zdefiniować. Dobrym przykładem jest Hacksaw Ridge, w którym z tego co pamiętam było sporo rzeczy czerstwych, trochę kiczowatych, ale bardzo łatwo było je wybaczyć, bo jednocześnie było tam sporo nie wiem czego... serducha? No i obiektywnie sprawności reżyserskiej.

Tutaj mamy spory budżet, dwa spore filmy, taką tematykę, w tym to co pisze Bucho, całe biblijne zaplecze... i wy się martwicie czy to aby nie będzie za duże, za drogie i za długie? Bo będzie jednak po angielsku i bez Caviezela?

Oczywiście to może się okazać melowskim Megapolis. Przypadki zdziadzienia i nieumiejętność krytycznej oceny własnych pomysłów i decyzji przy takich projektach życia, wymarzonych, wyczekanych są oczywiście liczne.

Ale ja się jakoś tak dziwnie jaram. Może będzie to film nierówny. Ale kurde, będzie kilkugodzinnym filmem Mela a nie jakiegoś Nolana o zmartwychwstaniu, z porządnym budżetem, potencjałem na grubą jazdę. Potencjał jest nieograniczony i jasne, to co może być zajebiste, to też rzeczy, które mogą wyjść na maksa czerstwo. Ale ja mam dobre przeczucia. W najgorszym razie liczę na dobry materiał pod palenie.


Odpowiedz
#13
Budżet tej produkcji trochę mnie dziwi bo skąd niby Mel znalazł takie pieniądze. Obawiam się, że stoi za tym pewna grupa osób, która nakaże Melowi nakręcić coś, co będzie biło z ekranu przepraszaniem Rzymian.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#14
Zacytuję sam siebie jaki to powinien być film:

(03-05-2026, 13:39)Dr Strangelove napisał(a): Film oczywiście powinien być krwawym i widowiskowym "revenge movie". Początek to powinno być długie ujęcie na zawalony wielkim kamieniem grób Jezusa, podniosła muzyka, kamień zaczyna drżeć, rzymscy żołnierze cofają się przerażeni, w końcu kamienna płyta "wybucha" i wychodzi Jezus mówiąc po staroaramejsku "Nadszedł czas zemsty".

Następnie zbiera ekipę "Apostołów Awendżersów" - Jam jest Szymon zwany Piotrem, Jam jest Jakub syn Zebedeusza, Jam jest Szymon Gorliwy, Jam jest Mateusz Celnik... (każdy powinien mieć jakąś zajebistą moc i artefakty.)
I w Judei zaczyna się krwawa jazda bez trzymanki. Żydzi giną jak suchy las trawiony pożarem, zagładzie ulegają legiony II, IV i VII a Piłat robi za mid-level bossa. Na końcu Jezus i Apostołowie toczą epicką walkę z "Sinister Sanhedryn Four" czyli Kajfaszem, Annaszem, Nikodemem i Gamalielem.

Na to bym poszedł do kina.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
#15
(03-05-2026, 04:00)Bucho napisał(a): Gdyby to bylo kontynuacja to rzeczywiscie moglby byc problem

No przecież to jest kontynuacja.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#16
Jest/nie jest, z oczywistych powodow.


(03-05-2026, 09:47)PropJoe napisał(a): Powtórka po latach Bravehearta okazała się dosyć bolesna, o pierwszym raczej rozczarowującym seansie Apocalypto pisałem tutaj jakoś czas temu itd.


https://i1.sndcdn.com/artworks-yHfbqspd8QRZY5ZM-r0ANfQ-t500x500.jpg


Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#17
(03-05-2026, 13:39)Snappik napisał(a): Budżet tej produkcji trochę mnie dziwi bo skąd niby Mel znalazł takie pieniądze.

Bardziej dziwi, że podawano "odstawienie Caviezela" właśnie przez WYSOKI KOSZTA odmładzania. Po czym PYK: 250 melonów. Tylko NA CO? Na CGI piekła?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#18
Było tu z 1000 dyskusji że to wszystko wielka pralnia pieniędzy a widzę ludzie nadal swoje - a skąd taki budżet i na co.
Może chociaż teraz Mel się nachapie a nie jak zwykle Żydzi. Będzie to po prostu "Zmartwychwstanie finansowe" :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
#19
(03-05-2026, 14:29)shamar napisał(a): Bardziej dziwi, że podawano "odstawienie Caviezela" właśnie przez WYSOKI KOSZTA odmładzania. Po czym PYK: 250 melonów. Tylko NA CO? Na CGI piekła?


Wyobraz sobie, ze tak. I co teraz? :)

Kurcze, Szamar, poczekajmy chociaz na tarilery, co?! Moze byc tak, ze wlasnie cala ta otoczka filmu historycznego, plus CGI to takie koszta, ze nie oplacalo sie tam dodawac kolejnych 20 baniek na pelne odmladzanie, czy cos. Moze byc tak jak pisza chlopaki, Mel Money time. Cholera wie.



(03-05-2026, 13:39)Snappik napisał(a): Budżet tej produkcji trochę mnie dziwi bo skąd niby Mel znalazł takie pieniądze. Obawiam się, że stoi za tym pewna grupa osób, która nakaże Melowi nakręcić coś, co będzie biło z ekranu przepraszaniem Rzymian.


Mam obawy, ze Mel zostal ustawiony do pionu przez plemie i zrobi wersje Zmartwychwstanie o posmaku Soboru watykansiego II, ale chce wierzyc, ze jednk nie i Zydzi dosta po filmie pierdolca, jak po premierze Pasji:

https://static.wixstatic.com/media/725446_c230a0a9779c4534801be53f460d3d7d~mv2.jpg/v1/fill/w_720,h_551,al_c,lg_1,q_85/725446_c230a0a9779c4534801be53f460d3d7d~mv2.jpg

:)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#20
Pretensje do simka. Założyl temat a nie poczekał nawet na zwiastun.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Team America: World Police (2004) Pai-Chi-Wo 14 2,176 06-05-2025, 23:33
Ostatni post: Bucho
  Król Artur, 2004 w reżyserii Fuqua Debryk 8 1,374 21-04-2025, 10:42
Ostatni post: Gieferg
  Making Waves (2004) Robienie fal sp6u 0 851 21-08-2019, 09:10
Ostatni post: sp6u
  SPARTAN (David Mamet, 2004) Mental 11 4,469 01-03-2015, 17:05
Ostatni post: Mental
  Passion Play (Reż. Mitch Glazer) Lawrence 4 2,389 29-09-2011, 11:17
Ostatni post: vast



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości