The Revenant
#1
Czarna, smolista komedia (choć nie tylko!) o dwóch kolesiach jeżdżących po Los Angeles czarnym Camaro z deską surfingową, strzelających z różnorakiej broni (pistolety, shotguny) do Azjatów, murzynów i meksykańców ;)

[Obrazek: b5-revenant.jpg]
film miał słabe plakaty, więc dam coś z orientu

A na serio - Bart (żołnierz) zostaje zabity w Iraku. Jego ciało wraca do kraju, dziewczyna wraz z jego najlepszym kumplem Joeyem odprawiają pogrzeb (a przy okazji miziają się na stypie). Okazuje się jednak, że jakieś wyższe siły przywracają Barta do życia. Pewnej nocy facet wstaje po prostu z grobu i delikatnie zgniły na ryju oraz ciele postanawia wrócić do domu. Reżyser jest mądry i nie bawi się w tłumaczenie o jakichś wirusach, srusach, infekcjach, a przechodzi szybko do sedna - Bart postanawia się zabawić w Connora Macleoda w wersji hardcore i jako, że nie może umrzeć rusza w miasto, aby ratować gwałcone kobiety i okradanych z kasy sklepikarzy. Pomaga mu oczywiście Joey, który powrót przyjaciela z zaświatów kwituje krótkim "What the fuck?!?!".

[Obrazek: Bartpeepingoutwindow_300dpi.jpg]

[Obrazek: revenanttitle.jpg]

Film jest w pytę miodny, bo zrobiony z sercem. Reżyserią, produkcją, scenariuszem oraz efektami zajął się D. Kerry Prior, który pracował kiedyś przy Abyss Camerona i to właściwie wszystko czym może się pochwalić w CV. Nie umniejsza to jednak faktu, że gość wlał w The Revenant całą swoją pasję. Dzięki temu przy skromnym budżecie udało mu się zrobić film wyglądający jak top ekstraklasa, a same efekty gore są bardzo klasyczne.

Revenant ma w sobie niesamowitą porcję czarnego humoru i jedni będą tym faktem zachwyceni, drudzy na pewno nie kupią wielu scen oraz gagów. Od zaje...ania jest tu broni i juchy - to też na duży plus. Gwoli wyjaśnienia - film został absolutnie olany w szerszej dystrybucji, a na RT nie ma nawet plakatu, ani jednej recenzji.

Podsumowując, Revenant to fajny mix:
- Powrótu żywego trupa
- Evil Dead
- Shaun of the Dead

Nie dla wszystkich, ale ja byłem zachwycony (brachol trochę mniej).

8/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#2
Pisałeś, że dystrybutorzy olewają tytuł i to jest prawda. Publika zresztą też na to parska.
Kondycja popularności czarnej komedii, a w szczególności czarnokomediowego horroru w Polsce, ma się fatalnie. Już nawet rzekomy mistrz gatunku - Tim Burton - nie ma czego szukać w polskich kinach. Inna sprawa, że Burton niczego szczególnego od dawna nie tworzy. Zlalusiowiał i zdziadział do cna.

"Revenant" to jednak nie Tim Burton. Film, mimo że nie ustrzegł się słabszych momentów i lipnych sekwencji, robi wrażenie, jest na luzie, a sama końcówka .... oj, sama końcówka to jest TO :)



Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości