The Thing (2011)
Ja nie wiem czemu taka jedziecie po nowej wersji. Nie wszyscy co prawda. Fajna kobitka w roli głównej. Nowe efekty specjalne (stare już przeżyte) - widziałem gorsze w nie jednym filmie i serialu na czasie... Bardzo dobre nawiązanie do dzieła Carpentera. Ja jako fan największego niszczyciela wśród obcych "Cosia" muszę go bronić- chociaż brak muzy Ennio na każdym kroku jak w oryginale to oceniam na 7/10
"I Come in Peace!"

Odpowiedz
Fajna kobitka w roli głównej to największy minus tego filmu, a efekty specjalne sto lat za arcydziełem Bottina.

Odpowiedz
Ja wiem czy takie przeżyte te efekty? Oglądałem wersję Carpentera jakiś miesiąc temu i kurcze wszystko wyglądało naprawdę fajnie i nic a nic nie zalatywało przeżytkiem.
"I have a competition in me. I want no one else to succeed. I hate most people." - Daniel Plainview

Odpowiedz
Polecam mały maraton ja tak zrobię. Zacznę od The Thing from Another World :)
(27-11-2011, 21:26)Berus napisał(a): Ja wiem czy takie przeżyte te efekty? Oglądałem wersję Carpentera jakiś miesiąc temu i kurcze wszystko wyglądało naprawdę fajnie i nic a nic nie zalatywało przeżytkiem.

Nie chodziło mi dosłownie o przeżyte efekty raczej o komentarze względem CGI ;)
(27-11-2011, 21:26)nawrocki napisał(a): Fajna kobitka w roli głównej to największy minus tego filmu, a efekty specjalne sto lat za arcydziełem Bottina.

To nie jest gra SH3 w której nie możesz niestety wybrać postaci męskiej. Moim zdaniem rola kobieca była strzałem w dziesiątkę jeśli chodzi o Cosia.

"I Come in Peace!"

Odpowiedz
(27-11-2011, 21:23)DrunkenMaster napisał(a): Fajna kobitka w roli głównej.
Fajna z wyglądu, chociaż nijak nie pasuje do naukowca. Do naukowca, który spędził życie na swojej pracy i jest na tyle poważany, by Norwegowie zamiast do własnego rządu i własnych naukowców, wybrali jakąś Amerykankę.
Poza tym, że była kobietą, co można o niej powiedzieć? Nic, albo bardzo mało. Tak samo jak druga kobieta w filmie - była, bo... bo była. I to wszystko, nic więcej. Jakoś trudno mi uwierzyć, by samica mogła wysiedzieć w spokoju na takim odludziu w towarzystwie zarośniętych, pijących samców.

(27-11-2011, 21:23)DrunkenMaster napisał(a): Nowe efekty specjalne (stare już przeżyte) - widziałem gorsze w nie jednym filmie i serialu na czasie...
Nowe efekty, które wyglądają koszmarnie, są sztuczne do bólu i powodują tylko ziewnięcie. W filmie Carpentera Coś był odrażającym, namacalnym, lepkim od śluzu potworem, a tutaj... generic cgi monster nr n+1.

Odpowiedz
Taka ale niby brunetka, która ma to cuś w sobie jednak :) Nie wyglądają koszmarnie- bez przesady. Tak było minęło i Winston, Henson też nie żyją więc ciężkie tematy nastały.
"I Come in Peace!"

Odpowiedz
Nie no łeb się lasuje jak czytam niektóre komentarze. Że niby CGI w dechę, że film w dechę, że idealnie pokazujący wydarzenia u Norwegów? Co się dzieje:)
I ten najazd na militarnego bo idealnie podsumował tę kupę gówna? Której na dodatek powinni zmienić tytuł. gdyż nazywanie tego The Thing to obraza dla pierwowzoru.

Świetnym posunięciem w pierwszym filmie było to niedopowiedzenie na temat wydarzeń u Norwegów, widzieliśmy tylko skrawki i to miało klimat. Ten film w bezczelny, prostacki i naiwny sposób obdziera z tajemnicy Norwegów. Mogłem się tylko domyślać, co tam się działo, ale na pewno nie działo się tak jak to przedstawili w tym prostackim horrorku.


Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Chciałbym przeczytać o prostych pięciu argumentach konkretnych przeciw- najlepiej w punktach czemu jest taki beznadziejny. Być może też postawię swoje pozytywne.
"I Come in Peace!"

Odpowiedz
DrunkenMaster, najlepiej przeczytaj poprzednie posty, omijając te, które nie dotyczą filmu. Krótko: czytaj posty moje i Predatora.:)

Ale niech ci będzie:

1. co to za prequel, w którym wydarzenia nie pokrywają się z oryginałem?
2. niezrozumienie idei potwora atakującego z ukrycia
3. niezrozumienie idei PRZEMIAN potwora - tutaj bezkształtne formy są jego końcową postacią
4. bzdury typu "potwór może zmienić się w co chce, ale nie dosięga kobity, bo ma za krótką mackę", albo "potwór przybiera taką formę, by nie móc wygodnie poruszać się po własnym statku"
5. bezpłciowi bohaterowie, różniący się tylko wyglądem, pozbawieni jakiegokolwiek charakteru; większość może jest raz wymieniana z nazwiska, ale to tylko statyści - w oryginalnym Thingu każda postać miała charakter i jakąś rolę do odegrania
6. słaaaaaabe CGI
7. słaba reżyseria - nie wiadomo, jak duże jest miejsce akcji, które pomieszczenia są w jakiej odległości od siebie, a nawet ile osób jest w obozie i jakie są ich imiona
8. denne decyzje reżyserskie - np. poświęćmy jedność miejsca akcji, budującą klimat pierwowzoru, na rzecz sceny która absolutnie nic nie wnosi do fabuły
8. kiepska realizacja - film wygląda tanio, jak byle horror dla nastolatków; nie ma klimatycznego oświetlenia, reżyserowi nie udaje się stworzyć wrażenia odosobnienia na końcu świata
9. niepotrzebne efekciarstwo (vide scena z zapadającym się w szczelinę w lodzie pojazdem)
10. Brak stylizacji na epokę, w której rzekomo rozgrywa się ten film.

Wystarczy? Mogę więcej. A może dla ciebie to nie są argumenty? Albo po prostu je przemilczysz? A może skontrujesz je stwierdzeniem, że jestem debilem i oglądam film dupą, bo przecież prawdziwy człowiek musi docenić prequel? To jest dopiero argument przemawiający za tym filmem! Prawda jest taka, że chcecie argumentów, a sami ich nie podajecie, tylko ograniczacie się do - nomen omen - bardzo ograniczonych merytorycznie ataków. Oprócz Preda, jego posty miały sens.

Odpowiedz
(27-11-2011, 22:46)DrunkenMaster napisał(a): Chciałbym przeczytać o prostych pięciu argumentach konkretnych przeciw- najlepiej w punktach czemu jest taki beznadziejny. Być może też postawię swoje pozytywne.

Mówisz masz.
a) Baza Norwegów - granaty, karabin, pistolety, ale luz, to baza naukowa. Tylko jedna osoba mówi po norwesku, reszta to czarnoskóry Amerykanin, Amerykanin, Amerykanka, jakieś randomy z których jeden mówi z brytyjskim/szkockim akcentem.
b) niesamowicie brzydkie cgi, które zamiast budzić odrazę, powoduje ziewanie i zerkanie na zegarek.
c) postacie, które w najmniejszym stopniu nie obchodzą widza. Równie dobrze mogłaby być tam i setka "Norwegów", różnicy nie byłoby żadnej.
d) brak uczucia osaczenia, niepewności, strachu, grozy, obrzydzenia, napięcia i muzyki, który została w głowie jeszcze dni po seansie.
e) COŚ ma sprawny statek, ale opuszcza go i zamarza, dopiero po rozróbie w bazie wraca na statek i chce odlecieć.
f) COŚ potrafi imitować ludzi, ale kiedy ma szansę dorwać kolejnego, to przybiera najmniej logiczną i sensowną formę - kupa macek, kłów, pazurów, kończyn, szczęk, czułków, języków oraz wydaje tyle dźwięków, że Amerykanie w sąsiedniej bazie powinni to usłyszeć.

Oraz...

(24-11-2011, 16:43)Craven napisał(a): - Niektóre CGI wyglądają kiepściuchno.
- Aktorzy na zewnątrz robią wrażenie jakby nie było tam aż tak zimno jak u Carpentera.
- Durnowate uwolnienie się Cosia w pierwszej chwili.
- Widz nie jest zaangażowany w rozkminę kto jest obcym a kto człowiekiem tak jak w oryginale.
- Coś ujawnia się czasem bez powodu, w oryginale robił to tylko przyparty do ściany lub na osobności.
- Głupkowaty Debilny finał.

Odpowiedz
- papierowi bohaterowie, nic nie znaczą, mało gadają, efektownie szybko giną jak w typowym nastolatkowym horrorze
- CGI nie dorównujące efektom Bottina, Coś jest plastikowy, sztuczny, nienamacalny i wywołuje śmiech. Twórcy poszli po prostu na łatwiznę.
- scenarzysta nie oglądał pierwszego Cosia uważnie, wydarzenia w filmie nijak mają się do tego co widzieliśmy na nagraniach które zabrał Mcready(wysadzenie lodu by wydobyć statek, głębokość na jakiej leżał statek)
- głupoty scenariuszowe które wymienił military oraz na przykład: potwór wyskakuje niespodziewanie ze swojej lodowej pułapki, lód rozbryzguje się na wszystkie strony, po czym widzimy bryłę lodu taką sama jak w pierwszym Cosiu- po takim wyskoku, orly??
- debilna końcówka, roztopienie lodu, sztuczny Coś
- brak klimatu, zrobienie z Cosia zwykłego potwora rządnego mięsa i krwi, który ujawnia się przy byle okazji, gdzie ten stwór który pojawiał się gdy naprawdę wymagała tego sytuacja, gdy nie było już naprawdę wyjścia?
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
"Wystarczy? Mogę więcej. A może dla ciebie to nie są argumenty? Albo po prostu je przemilczysz? A może skontrujesz je stwierdzeniem, że jestem debilem i oglądam film dupą, bo przecież prawdziwy człowiek musi docenić prequel? " - Mam nadzieję że cię poniosło i to pośrednio ale nie było kierowane do mnie? bo ja też potrafię "obrażać" ale to konkretnie.
Na spokojnie odeprę ale niektóre ataki i przeanalizuje wszystko :)
"I Come in Peace!"

Odpowiedz
zamknąć temat! zamknąć temat! :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
raven.second napisał(a):Mówisz masz.
a) Baza Norwegów - granaty, karabin, pistolety

Tę kwestę chyba już przewałkowaliśmy :P

Odpowiedz
Chciał w punktach, to wypisałem w punktach. Wszystko w sumie już było napisane :P

Odpowiedz
To wyjaśnij mi czemu to ma być dla ciebie słaby punkt ??:P
- Granaty << potrzebne do utorowania sobie drogi do statku obcych. No chyba że oczekujesz od nich że będą przedostawać się do niego za pomocą łopat i podręcznych wiertarek :P
- Obecność Pistoletu !!! i karabinu tak jak obecność arsenału shotgunów u Carpentera nie została wyjaśniona po prostu tam są. Albo zostały dostarczone z granatami na wszelki wypadek w końcu odkrycie ogromnego statku kosmicznego po środku Antarktydy to nie codzienne wydarzenie. Aż tak wam brakuje scen ich dostarczenia na stację norwegów ??

Odpowiedz
Cóż, dla mnie broń typu karabiny/granaty nie powinna w ogóle być obecna w norweskiej bazie, która de facto było placówką naukową, a do ewentualnej obrony/utrzymania porządku wystarczyłby jeden pistolet. Tyle.

Odpowiedz
Powiedz to również Carpenterowi, który też wyposażył Norwegów w granaty i karabin snajperski :P

Odpowiedz
Cytat:am nadzieję że cię poniosło i to pośrednio ale nie było kierowane do mnie? bo ja też potrafię "obrażać" ale to konkretnie.

Nie sądzisz, że bezczelne i obraźliwe jest domaganie się wypunktowania argumentów, które juz zostały napisane, i to wielokrotnie w tym wątku? W zamian MOŻE nad nimi pomyślisz i MOŻE nie uznasz przeciwników filmu za zwykłych szczekaczy. Słowem - domagasz, żeby przeciwnicy filmu udowadniali, że nie są wielbłądami.

Predator:
U Carpentera nie wiedzieliśmy, że Norwegowie to spokojni naukowcy. Równie dobrze sprzęt mógł należeć do wojskowej eskorty, która na pewno zostałaby wysłana do ekipy badającej rozbity statek kosmiczny. Norwegowie nie byli w stanie zimnej wojny, nie potrzebowali arsenału, nawet "na wszelki wypadek". Kamiński nie zabiera na biegun paczki granatów. A oni mają ze sobą KARABIN SNAJPERSKI, na litość.

Niedopowiedzenie w oryginale było do zaakceptowania, wyjaśnienie w prequelu nie ma większego sensu. Zwłaszcza że o granatach wie tylko jedna osoba, tak jakby przemyciła je bez wiedzy innych. Czyli że nie było to standardowe naukowe wyposażenie do przebijania się do statków obcych.

Swoją drogą, to dlaczego Norwegowie nie poinformowali swojego rządu i nie poprosili o wojskowe wsparcie? Nie kupuję wyjaśnienia, że nie chcieli utracić znaleziska. Na pewno by go nie utracili - w końcu byli ekspertami od pracy w takich warunkach, od badania staroci w ludzie - a nawet dostaliby wsparcie w postaci wspomnianego wojska, sprzętu i najlepszych ludzi. Tylko że wtedy, gdyby zachować tę podstawową logikę wydarzeń, nie mogłoby być w filmie Amerykanów. Bo już widzę, jak rząd Norwegii zwraca się do 30-letniej "pani profesor, najlepszej na świecie w swojej dziedzinie" o pomoc w badaniu technologii, która może zrobić z Norwegii nowe mocarstwo.

Odpowiedz
Piszesz o wojskowej eskorcie, jakby w pierwszym filmie były jakiekolwiek ślady po jej obecności ;). Jak dla mnie teoria za bardzo naciągana, szczególnie dlatego, że wytłumaczenie całej sytuacji może być dużo prostsze i bardzo prozaiczne.

Pisząc o broni wszyscy z góry zakładają, ze jej nadrzędnym celem jest zrobienie kuku drugiemu człowiekowi, w domyśle złemu, czerwonemu komuniście, który będzie starał się w czasie Zimnej Wojny zagarnąć naszą placówkę badawczą. Wszedłem sobie na stronę Polskiej Stacji Polarnej Hornsund na Spitsbergenie i co znalazłem? Nasi spokojni naukowcy zajmujący się badaniami sejsmologicznymi, glacjologicznymi i meteorologicznymi MAJĄ u siebie magazyn broni. Skoro wiemy już, że broń na takiej stacji jest, możemy zacząć się zastanawiać po co jest potrzebna i przestać kwestionować sens jej obecności ;).

Więc po co? Jak już pisałem, powód może być prozaiczny - jeśli już jakiś (załóżmy) oszalały niedźwiedź polarny zabłąka się na teren obozu i zacznie rozbijać się między budynkami, dobrze byłoby mieć pod ręką coś więcej niż nóż kuchenny i pacyfistyczne nastawienie do świata. Nieszczęsny karabin snajperski - tutaj podobnie, chodzi o pewną sugestię ciągnącą się za słowem "snajperski". Nazwij tę broń "karabinem z lunetą" i teraz zastanów się nad możliwością jej wykorzystania. Tutaj podpowiedź obrazkowa:
[Obrazek: M0000148.jpg]
Niezależnie od tego jak dobre połączenie ze światem zewnętrznym ma baza, konieczne jest zapewnienie (choć w ograniczonym stopniu) pewnej samowystarczalności. W ten sposób polarnicy nie umrą z głodu lub nie zaczną zjadać się nawzajem gdy opóźniająca się dostawa z żywnością opóźni się jeszcze bardziej.

Granaty - tutaj nie mam pomysłu, ale jeśli ktoś powiedziałby mi, że służą do kruszenia lodu lub mają jakiekolwiek inne praktyczne zastosowanie, to pewnie bym to kupił. A co do sceny, w której Lars pokazuje MEW skrzynkę - tu nie chodziło o to, że tylko on o niej wiedział. Sednem sceny było to, żeby nikt oprócz Larsa nie wiedział, że MEW też o nich wie.

Miotacze ognia - tutaj zawieszam niewiarę, bo w nowym Cosiu miotacze są w bazie z tego samego powodu, dla którego były w starym - bo czymś kosmitę trzeba spalić ;). W nowej wersji mogłyby się tylko tak nie świecić nowością, może wyglądałyby dzięki temu lepiej.

Predator napisał(a):Palmer u Carpentera
"That is not dead, which can eternal lie,
And with strange aeons even death may die."

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Thing - ten film z chodzącą głową! Glut 581 133,439 23-04-2026, 13:07
Ostatni post: slepy51
  Livide - 2011 slepy51 15 5,144 10-08-2013, 19:12
Ostatni post: Tomkiewicz



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości