The White Lotus (HBO)
#21
(17-01-2023, 16:05)deymos napisał(a): Simku, powiedziałbym że te przygody są bardzo związane z tym co się dzieje w drugim sezonie i jest to istotne do obejrzenia wcześniej.
Spoko, ja tylko napisałem, że jakby się bardzo uprzeć, to można pominąć pierwszy sezon, bo to nie jest klasyczny drugi sezon, tylko kolejny element antologii z malutkimi elementami wspólnymi.

Cytat:W drugim sezonie White Lotus mamy zupełnie innych bohaterów, inne otoczenie, inne historie, inne character arc, inną wiodącą tematykę. Co jest w tym konkretnie "niepotrzebnego"?
Nie wiem, napisałem tylko, że są takie głosy (Piotr Dobry w swoim podsumowaniu roku określił WL2 jako najbardziej niepotrzebną kontynuację serialu). Według mnie fajnie, że to powstało i tak jak pisałem wcześniej: trzeci sezon z przyjemnością obejrzę.

Odpowiedz
#22
(17-01-2023, 16:17)simek napisał(a): Nie wiem, napisałem tylko, że są takie głosy (Piotr Dobry w swoim podsumowaniu roku określił WL2 jako najbardziej niepotrzebną kontynuację serialu). Według mnie fajnie, że to powstało i tak jak pisałem wcześniej: trzeci sezon z przyjemnością obejrzę.

Ekhm, stronę wcześniej napisałeś, że sam uważasz za niepotrzebny i do tego się odnosiłem ;) Ale - tylko krowa nie zmienia poglądów, right? :)
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz
#23
Hmm, to może ujmę to tak: pierwszy sezon nie potrzebował żadnego dalszego ciągu, którym jednak drugi sezon trochę jest, tak minimalnie. Równie dobrze możnaby opowiedzieć historię z drugiego sezonu w zupełnym oderwaniu od pierwszego, bez nazwy White Lotus. Trochę jak, nie wiem, z Rogue One: czy komukolwiek była potrzebna ta część historii uniwersum SW, kontynuacja Zemsty Sithów, prequel Nowej Nadziei? No nikomu nie była potrzebna. A czy film jest fajny? No jest zajebisty :)
Albo jeszcze inaczej. Opinia Piotra Dobrego, którą przytoczyłem była wartościująca: serial jest marny, bo to niepotrzebna kontynuacja. Ja uważam inaczej: ta historia nie potrzebowała ciągu dalszego, ani historia z drugiego sezonu nie potrzebowała łącznika z pierwszym sezonem, ale to tylko taka uwaga na boku, a sam drugi sezon jest bardzo fajny jako odrębna fabuła.
Nie wiem czy coś rozjaśniłem :)

Odpowiedz
#24
No tylko że to poza jedną postacią nie jest ciąg dalszy przecież tylko kompletnie nowa opowieść. W dodatku jak sam stwierdziłeś generalnie można nawet nie oglądać pierwszego sezonu, żeby w zakresie tej postaci wiedzieć wszystko co trzeba więc S2 to oddzielna opowieść. Powtórzę, gdyby serial faktycznie pokazywał ciąg dalszy tego co się dzieje z tymi samymi bohaterami to rozumiałbym taką argumentację. A tak? To tak jakby napisać że Black Mirror nie potrzebuje "dalszego ciągu" (kolejnego sezonu).

Dlatego podtrzymuję, że dylemat "niepotrzebności" jest zupełnie nie na miejscu i kompletnie z dupy :)



Simku, może nie warto brnąć i się plątać :)
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz
#25
The White Lotus to w zasadzie serial o ruchaniu. W pierwszym sezonie bogaci dupczą biednych, w drugim na odwrót, parytety pozostają więc zachowane; największa zaletę antologii White'a stanowi właśnie ta proporcjonalność - dostaje się po równo każdemu, nikt nie zdaje się być faworyzowany. Drugi sezon wypada słabiej, bo twórcy stępiło się nieco ostrze satyry. W zasadzie każdy członek hawajskiej ekipy służył za nośnik jakiejś myśli czy komentarza społecznego, a puenty poszczególnych wątków satysfakcjonowały (aczkolwiek czasem zalatywały lekko banałem). Pod tym względęm część bohaterów drugiego sezonu wypada blado; jakkolwiek miło zobaczyć znowu na ekranie Salieriego i Chrissiego z Sopranos, to obydwaj dostali do zagrania raczej puste postacie z marginalnym znaczeniem dla fabuły. Na dobrą sprawę spoko była wyłącznie dynamika wzajemnych relacji parek bogaczy, prowadząca czasem do nieoczywistych motywów, zakończona także cwanym niedopowiedzeniem. Poza tym trochę bida - "romans" młodego rycerza w lśniącej zbroi i kurewki nie mógł dostac bardziej przewidywalnego finału, druga dziwka zostaje obdarzona cukierkowanym zakończeniem (chociaż ogólnie na włoskie panienki nie narzekam, bo są słodkie), a wątek kierowniczki hotelu sprowadza się do tego, że zaliczyła w końcu ruchanko, przez co stała się milsza. No trochę bieda, zwłaszcza w porównaniu do pierwszego sezonu, w którym na dodatek mieliśmy MVP w osobie Armonda.

Mimo wszystko bez kręcenia nosem całości wystawiam 7/10. Przyjemna sprawa, czasem błyskotliwa i zabawna. Na kolana nie padam, ale lubię.

Odpowiedz
#26
A ja baaaaaardzo się cieszę i bardzo jestem zaskoczony, że w serialu nakręconym w obecnych czasach znalazło się miejsce dla postaci takiej jak Portia i mocno w zasadzie redpillowego motywu białego rycerza. Współczesne młode kobiety w pigułce.

Laska jest niezbyt atrakcyjna, niby ambitna i pełna pseudo ambitnych rozkmin rodem z boho quotes na instagramiku. W rzeczywistości jednak jest pusta, bez zainteresowań, zapatrzona w hajs, wredna i bezwzględna, narzeka na facetów a oczywiście bicie serca tej "intelektualistki" wzbudza brytolski drechol który dostarcza jej prymitywnych, prostackich rozrywek i tekścików.

Miodzio, naprawdę. Prawie tak dobre, jak czytanie postów na reddit broniących Harper, która jest fantastycznie sportretowaną toksyczną żonką.
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz
#27
Przytakuję: Portia to świetnie skonstruowana postać, jak rzadko kiedy mi się zdarza, myślałem o niej w kontekście tego jak dobrze oddaje dzisiejsze kobiety, idealnie nada się jako kapsuła czasu do obejrzenia za 50 czy 100 lat :)

Odpowiedz
#28
No, ale z Harper to też Signum temporis jak jakieś panny na reddit jej bronią. A bo Ethan to, a bo tamto. Serial uderza w dobre nuty, bo i ja się ze swoją kobietą sprzeczałem na jej temat i moja druga połówka, nie mając z redditem nic wspólnego, z automatu powtarzała te "babskie" argumenty. Nieliczni normalni kolesie na reddit, którzy wyrażają pogląd zbieżny z moim, są bez litości minusowani - stosunki męsko - damskie w praktyce :D

Moim zdaniem character arc Harper jest wprost podręcznikowy i widziałem co najmniej kilka takich małżeństw - laska poprzez eskalację przesadnej kontroli, apodyktyczność i źle rozumiany feminizm (całość podlana własnymi kompleksami) bierze gościa pod but i dziwi się, że już go nie pociąga. Próbuje różnych dziwnych rzeczy, ale on mimo jej pozornej atrakcyjności woli porno od niej, bo tam ma jakieś poczucie kontroli i intymnosci (sic!). Jak mówi Daphne "niektóre kobiety spędzają całe życie na odcinaniu jaj facetowi tylko po to, żeby potem dziwić się że ich nie ma".

Spirala się nakręca. Facet mimo niesprzyjających okoliczności nie idzie z dziwkami w tango, odmawia zabawy. Z oczywistych przyczyn nie jest łatwo mu z tej sytuacji wybrnąć bo jest gotowany jak żaba przez cwaniaczka - kumpla, ale nic generalnie nie robi choć mógłby. Oczywiście nie przyznaje się żonie z obawy o jej kolejne oskarżenia i pretensje. Ona jest pewna, że ją zdradził z dziwkami dlatego w typowo ba ski asymetryczny sposób chce wzbudzić jego zazdrość wybierając obiekt w najbardziej perfidny sposób - nie losowego włoskiego żigolo, nie nieznajomego turystę, tylko ze wszystkich facetów wybiera jego kumpla ze studiów. O którym w dodatku wie, że zawsze górował w tych tematach nad jej mężem, którego wcześniej objechała jako obleśnego, niefajnego, obrzydliwego prostaka (wiadomka, heh). I który do niej zarywa w międzyczasie, o czym ona też nic nie mówi swojemu mężowi a propos jej prawdomówności.

A wy jak to widzicie? Jak biali rycerze, czy porządni goście?
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz
#29
bezsensowna śmierć jednej z głównych postaci, chciała się ratować skacząc z jachtu na motorówkę którą przypłynął gangus a ten przecież musiał na jacht jakoś wejść więc obok pewnie była drabinka, ok Tanya dopiero do zabiła chyba 3 czy 2 facetów i mogła być w szoku i jak najszybciej stamtąd zwiewać ale jednak trochę debilna śmierć wyszła i nie pasowała mi do reszty całego sezonu gdzie było dość humorystycznie, no dobra Tanya była może niesamodzielna co pokazywała przez całe 2 sezony i ta śmierć ot wywalenie głową w burtę do niej pasowała, taka zwykła śmierć która miała wstrząsnąć widzem na koniec

co do zdrad to uważam, że za mało pokazali jak Daphne z Ethanem szli na te skały zwiedzać, ucięli to po prostu i zostały tylko domysły ale Ethan był chyba za porządny bo nawet na koksie nawalony nie poszedł z dziwką do łóżka tylko się przelizał, Harper chyba bardziej skłonna była do zdrady bo była mocniej wkurwiona na Ethana co pokazywała np. dużo pijąc i zarywając "przyjaciela" męża co ostatecznie skończyło się niby całowaniem w pokoju

mamy fajnie pokazaną relację wielopokoleniową (ojciec, syn, wnuk)

od Aubrey Plazy to nie mogłem tutaj wzorku oderwać ale dla mnie lepszy 1 sezon, ciekawe czy sezon 2 połączą jakoś z 3 jak mieliśmy tutaj gdzie były dwie osoby z 1 sezonu

no i na koniec z punktu widzenia szarego, biednego człowieka te całe wakacje dla bogaczy w luksusie ograniczają się do chodzenia na basen, na leżak poczytać książkę albo się nawalić i zjeść kolację w hotelowej knajpie i to tyle, w drugim sezonie mieli większe pole do popisu bo mogli zwiedzać a inni szukali swoich korzeni no ale jednak

Odpowiedz
#30
Z tymi książkami na basenie to najbardziej podobało mi się w pierwszym sezonie jak dwie gówniary rozbrajająco szczerze mówią, że one nie czytają, to tylko element wizerunku i im te książki do trzymania dobierają stylistki :D

Co do śmierci Tanyi to taki był zamysł, śmierć miała celowo kontrastować z akcją a'la Rambo. Do tego komiczne jest, jak biegnie myśląc że nikt jej nie widzi żeby potem w paradować już na widoku spokojnym krokiem :D
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz
#31
Takie tam 6/10, jak na łopatologiczną satyrę obecnego spolaryzowanego społeczeństwa jest nawet znośne. Najlepszymi atutami jest niewątpliwie genialna muzyka spod ręki genialnego CTdV oraz casting.

Odpowiedz
#32
3. sezon będzie rozgrywał sie w Tajlandii!

Na pewno dostaniemy bohatera-wielbiciela "damskich" kusiek ;)

https://variety.com/2023/tv/news/white-lotus-season-3-location-thailand-1235565604/

"Bangkok, Chiang Mai, Koh Samui and the Golden Triangle" - oglądam sobie fotki na google i mam nadzieję, że wybór padł na Złoty Trójkąt :o
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#33
Cytat:Leslie Bibb, Jason Isaacs, Michelle Monaghan, Parker Posey, Dom Hetrakul i Tayme Thapthimthong dołączyli do obsady trzeciego sezonu antologii HBO pt. "Biały Lotos". W nowych odcinkach pojawi się również znana z pierwszego sezonu Natasha Rothwell.

Fabuła nowych odcinków trzymana jest na razie w tajemnicy, ale wiemy, że wśród bohaterów znajdą się tym razem m.in. patriarcha rodziny, aktorka, menedżerka korporacji, grupa matek oraz jogin.   

w lutym ruszają zdjęcia

Odpowiedz
#34
Jakby mnie ktoś zapytał po pierwszym sezonie którzy bohaterowie absolutnie nie powinni wrócić, odpowiedziałbym, że akurat ci, którzy wrócili w drugim i wrócą w trzecim :/

Odpowiedz
#35
Youniverse

Odpowiedz
#36
Właśnie zaczynam nadrabianie tego serialu. W ostatni weekend wpadły 4 odcinki i... okazało się to naprawdę bardzo dobre mimo paradoksalnie czytelnych skrętów w kierunku woke. Napisałbym, że to chyba najinteligentniej nakręcony i wyreżyserowany serial o tematyce "pipol of kolor" jaki pojawił się w ostatnich latach. 

Murray Bartlett w roli szefa hotelu zasługuje na wszystkie nagrody tego świata. To jest przecież jakaś "zjarana" reinkarnacja Johna Cleese'a. Jego wszystkie sceny ze Steven Zahnem to jest jakiś totalny lolcontent dialogowy grany na pełnej improwizacji. Uwielbiam.

[Obrazek: 5487bd675a5ba5850ccd0c384c8d031bd9c76077.gifv]
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#37
Nikt nie ogląda trzeciego sezonu? Ja obejrzałem pierwszy odcinek i... wiem o fabule tyle, co i przed obejrzeniem. Takie to wszystko się wydaje powtarzalne i zbyt podobne do poprzednich sezonów, że aż pierwszy odcinek wydaje się zbędny, no bo ja bez oglądania wiem, że zacznie się jakimś zabójstwem i cofamy się w czasie do początku turnusu, a wśród gości będzie jakaś rodzinka z młodymi byczkami chcącymi zaruchać, jakaś podejrzana para, jacyś przyjaciele, przyjaciółki z których jedni szczęśliwi, drudzy nieszczęśliwi.
Wchodzi to bezboleśnie, więc obejrzę cały sezon, ale wszystko wskazuje na to, że ten serial to fajny pierwszy sezon, a odcinanie kuponów zaczęło się już w drugim.

Odpowiedz
#38
Ja widzialem i mi sie nie podoba. W pierwszym sezonie mieliśmy super satyre na białych ludzi na Hawajach, w drugim już tylko wątek tych trzech facetów szukających korzeni mi się podobał, a trójka jak na razie zapowiada się jak wykalkulowana nieintencjonalna parodia, w której brak już prawdziwych ludzi na wakacjach za to pełna przemyślanych karykatur mających „szokować”
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#39
nawet nie wiedziałem, że tam syn Arnolda gra, jak go w oksach na początku zobaczyłem to sobie mówię: kurwa znajoma twarz, dopiero później zajarzyłem, no dostał gnojek dobre geny


no i motywem tego sezonu wychodzi, że będzie zazdrość

ogólnie słabo to widzę ten sezon

Odpowiedz
#40
Oglądałem ten pierwszy odcinek nowego sezonu ale przysnąłem w trakcie, działo się tam coś szczególnego bym musiał robić powtórkę przed nowym odcinkiem?

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dear White People (Netflix) vast 29 6,826 29-04-2017, 00:33
Ostatni post: Mierzwiak
  The Crimson Petal and the White brodo 1 1,456 10-04-2011, 14:23
Ostatni post: brodo



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości