Jak to się stało, że ten film nie ma swojego tematu?
![[Obrazek: 193934.82519716.jpg]](http://img31.mtime.cn/mg/2012/11/22/193934.82519716.jpg)
Obok zgrabnie prowadzonej fabuły jest co najmniej kilka mocnych argumentów przemawiających za wysoką oceną dla tego filmu - dobra obsada (Geena Davis, Susan Sarandon, Harvey Keitel, Brad Pitt, Michael Madsen), muzyka (Zimmer + fajne piosenki, lubię takie klimaty) no i widoczki amerykańskich szos i pustkowi (ze względu na nie oglądać należy wyłącznie w HD) do tego jeszcze sposób w jaki to wszystko jest filmowane... Sama przyjemność płynąca ze strony wizualnej tego filmu, stanowi wystarczający argument by wciąż do niego wracać.
Po raz pierwszy oglądałem ten film jeszcze w latach 90-tych w TV i potem przez długi czas nie miałem okazji do niego wrócić. Dopiero w sylwestra, bodaj 2006 na 2007 obejrzałem po raz drugi (DVD), od tamtej pory zaliczyłem jeszcze z 5-6 seansów, z czego ostatni przed chwilą. No i nic się przez te lata nie zmieniło, film trzyma mocne 9/10, choć kilka scen może lekko odstaje (choćby przerysowany trucker, czy wstawiony nie wiadomo po kiego diabła rowerzysta). W temacie "kina drogi" to już właściwie klasyka, a i również jeden z mocniejszych punktów w filmografii Scotta.
Jeśli ktoś nie zna, to zdecydowanie wypadałoby nadrobić, jeśli ktoś nie lubi, to się nie zna
![[Obrazek: 193934.82519716.jpg]](http://img31.mtime.cn/mg/2012/11/22/193934.82519716.jpg)
Obok zgrabnie prowadzonej fabuły jest co najmniej kilka mocnych argumentów przemawiających za wysoką oceną dla tego filmu - dobra obsada (Geena Davis, Susan Sarandon, Harvey Keitel, Brad Pitt, Michael Madsen), muzyka (Zimmer + fajne piosenki, lubię takie klimaty) no i widoczki amerykańskich szos i pustkowi (ze względu na nie oglądać należy wyłącznie w HD) do tego jeszcze sposób w jaki to wszystko jest filmowane... Sama przyjemność płynąca ze strony wizualnej tego filmu, stanowi wystarczający argument by wciąż do niego wracać.
Po raz pierwszy oglądałem ten film jeszcze w latach 90-tych w TV i potem przez długi czas nie miałem okazji do niego wrócić. Dopiero w sylwestra, bodaj 2006 na 2007 obejrzałem po raz drugi (DVD), od tamtej pory zaliczyłem jeszcze z 5-6 seansów, z czego ostatni przed chwilą. No i nic się przez te lata nie zmieniło, film trzyma mocne 9/10, choć kilka scen może lekko odstaje (choćby przerysowany trucker, czy wstawiony nie wiadomo po kiego diabła rowerzysta). W temacie "kina drogi" to już właściwie klasyka, a i również jeden z mocniejszych punktów w filmografii Scotta.
Jeśli ktoś nie zna, to zdecydowanie wypadałoby nadrobić, jeśli ktoś nie lubi, to się nie zna
06-01-2017, 03:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-01-2017, 03:20 przez Gieferg.)






