Hm, Apocalypto?
-- Laozi
17-06-2009, 17:56
|
Tomb Raider (2001 i 2003)
|
|
Z braku lepszych nowych pozycji, mam sie cieszyc z takich gowien, jak Tomb Raider? Dziekuje, postoje.
Hm, Apocalypto?
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 17-06-2009, 17:56 Hitch napisał(a):Z braku lepszych nowych pozycji, mam sie cieszyc z takich gowien, jak Tomb Raider? kiedy to jest fajny, luźny film - przy takich TFach nawet arcydzieło :) a pytanie sprecyzuję: wymień fajną przygodówkę z ostatniego 5-lecia, którego akcja a) nie jest osadzona w kosmosie b) nie przynależy do istniejącej już wcześniej serii c) nie opowiada o superbohaterach (tak wiem, niby Iron Man nie jest typowym super...ale jednak) :) Apocalypto jeszcze nie znam :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 17-06-2009, 18:01
Ale to Corn powiedzial.
Ja osobiscie mam gleboko w powazaniu Ajron Mena czy Star Treka. Serenity jeszcze nie widzialem i choc to s-f, ktorego nie lubie, to wstrzymam sie jeszcze z obrazaniem tego filmu, ba moze nawet go obejrze. Chciales jeden tytul, dostales jeden tytul. W pelni samodzielny i oryginalny obraz (do tego jaki zajebisty!). Teraz mi tu nie kombinuj, tylko nadrabiaj karygodna zaleglosc.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 17-06-2009, 18:04 Mefisto napisał(a):kiedy to jest fajny, luźny film - przy takich TFach nawet arcydzieło :)Skoro tak uważasz... Ja bym powiedział że Michael Bay przynajmniej ma pojęcie jak się filmy kręci, ten ktoś, jak mu tam, kto zrobił pierwszego TR powinien kręcić co najwyżej amatorskie porno, aczkolwiek nie byłbym taki pewny czy i to by mu się udało. 17-06-2009, 18:11
Obejrzę dziś :) ale czy Apocalypto jest aby na pewno taką rasową przygodówką i po prostu przyjemnym blockbusterem? bo nic na to nie wskazuje
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 17-06-2009, 18:12
Wbrew wszelkim durnym opinion na temat tego zacnego filmu, jest. Sam dlugo zwlekalem z tym filmem obawiajac sie swoistego "ciezaru". Ale to nic bardziej mylnego. Apocalypto to rasowa przygodowka, przy czym dodatkowo - doskonala.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 17-06-2009, 18:13 Mierzwiak napisał(a):Ja bym powiedział że Michael Bay przynajmniej ma pojęcie jak się filmy kręci, ten ktoś, jak mu tam, kto zrobił pierwszego TR powinien kręcić co najwyżej amatorskie porno, aczkolwiek nie byłbym taki pewny czy i to by mu się udało. chyba naprawdę nie pamiętasz już tego filmu, a mówisz o dwójce ;)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 17-06-2009, 18:13 Mefisto napisał(a):ale czy Apocalypto jest aby na pewno taką rasową przygodówką i po prostu przyjemnym blockbusterem? bo nic na to nie wskazuje Apocalypto to bieganina Łapy Jaguara będące metaforą upadku cywilizacji Majów. Gibson chciał powiedzieć coś ważnego, ale mu nie wyszło i został sam bieg przez dżunglę.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
17-06-2009, 19:38
Tyle, ze Gibson nie chcial wcale mowic nic waznego. Ani konstrukcja filmu, ani nic na to nie wskazuje. Tego typu wnioski to efekt chybionej kampani reklamowej filmu i wysrubowanych oczekiwan widzow. Niektorzy po prostu nie moga przetrawic, ze Gibson dopracowal tlo do oblednego poziomu, a chcial przedstawic wlasnie bieganke po dzungli. Nikt inny nie odwazylby sie wladowac tylu srodkow do kina przygodowego i nie obarczac filmu "ciezarem".
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 17-06-2009, 19:46 Hitch napisał(a):ani nic na to nie wskazuje. Choćby sam tytuł. Kampania reklamowa też zrobiła swoje. Pewnie podałbym więcej przykładów, ale dawno film widziałem i dużo już nie pamiętam.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
17-06-2009, 19:49
A jednak Apocalypto pozostaje wspaniala przygodowka i zadne jojczenie na brak oczekiwanego przekazu tego nie zmieni :)
Way to go, Mel!
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 17-06-2009, 19:54
pierwszego tomb raidera widziałem... bardzo dawno temu na canale plus i szczerze mówiąc, nic nie pamiętam. kategoria wiekowa R dużo dobrego mogłaby poczynić w kwestii ukazania cycków lary croft, bo chyba po to się takie filmy kreci, mam rację? żeby laska cycki pokazała. innego powodu nie widzę.
a co do Apocalypto, to wiadomo: film jest mega wybitny i przynajmniej dwa razy w roku go oglądam. a jak słucham marudów, marudzących, że nie ma w nim głębi, to tylko utwierdzam się w przekonaniu, że to kino wielkie i nietuzinkowe. jak elokwentnie ujął to military: Scenariusz może jest prosty, ale pędzi bohatera w miejsca, które wiele mówią - nie tylko o tamtych realiach historycznych, ale o człowieku w ogóle. amen. 17-06-2009, 22:31
Akurat cycki Lary Croft to najmniejszy problem. Nie o nie chodzi w grze, wiec i w filmie powinna byc to kwestia wrecz nie poruszana. Bolaczka ekranizacji jest, to ze nie ma nic wspolnego z gra, ktora przeciez az prosi sie o przeniesienie na ekran w niezmienionej postaci. Choc jednak ponownie zaznacze, ze w tym konkretnym przypadku, pewne aspekty fabuly zmienic TRZEBA bo sa skrajnie debilne; jednak nie tyczy sie to KLIMATU, ktorego brak w wersji aktorskiej. A na peczki jest za to glupoty, tandety i taniego efekciarstwa.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 17-06-2009, 23:09 Cytat: A na peczki jest za to glupoty, tandety i taniego efekciarstwa.True, cały czas mam w głowie scenę ostrzeliwania rezydencji Lary i jej skoków po ścianach :] 17-06-2009, 23:12 Corn napisał(a):True, cały czas mam w głowie scenę ostrzeliwania rezydencji Lary i jej skoków po ścianach :]Tyle, że to jest jedna z najlepszych scen w filmie. W sumie nie wiem co w niej takiego strasznego, no toć w końcu był film akcji, a nie prequel "Katynia" :P. Te skoki po ścianach były przynajmniej uzasadnione przez linkę i umiejętności bohaterki, gorzej, gdyby biegała po ścianach bez asekuracji i wbrew prawom fizyki. Z drugiej strony warto jednak docenić całą kaskaderkę oraz brak dominacji CGI, którego jest tam w gruncie rzeczy mało (inna sprawa, że faktycznie wygląda"tak se"). 18-06-2009, 09:42
...i fakt, że Jolie zrobiła to wszystko bez pomocy kaskaderek :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 18-06-2009, 20:14
Wręczam sobie złotą łopatę i odkopuję temat (zabawne, szczególnie przy tym tytule). Niejako pod pretekstem przypadającej jutro okrągłej rocznicy (15.05.2001 - premiera w USA) zrobiłem sobie ostatnio powtórkę przygód Jolie.
Lara Croft: Tomb Raider (2001) Kurczę, ale to jest przyjemne, lekkie wakacyjne kino. Efekciarskie, ale nadal robiące wrażenie wejście głównej bohaterki, bezpośrednio nawiązujące do ducha komputerowego oryginału. Tak, transformers jest tam od czapy, ale jakoś tak wpasowuje się w ekranowy imidż twardej babki. W ogóle to film ma świetną choreografię, a szturm na Croft Manor cały czas emocjonuje i robi wrażenie. Dalej - piękne egzotyczne miejscówki, ładnie zmontowane i budujące przygodowy klimat. Czasami tylko chciałoby się tam wtrącić trochę więcej szerokich kadrów bądź właśnie zaszaleć z ruchem kamery, by pogłębić mistycyzm zwiedzanych lokacji. Jolie to jeden z najlepszych strzałów obsadowych i nie wyobrażam sobie teraz żadnej z ówcześnie typowanych pań na jej miejscu. Partnerujący jej śmieszkowie również ok, na szczęście humor jest odpowiednio dawkowany i praktycznie wszędzie wypada przynajmniej poprawnie. Minusy? Dla niektórych fabularna prostota, ale bądźmy szczerzy - scenariusz i tak jest Mount Everestem w porównaniu do jeszcze bardziej pretekstowych wymysłów w oryginalnej serii. Mnie najbardziej drażnili tutaj Iluminaci, którzy okazują się bandą dyletantów w finalnej scenie. Z perspektywy czasu słabują również efekty CGI. O ile robot jeszcze się trzyma, tak walka w Kambodży to gwałt na oczach i jeden z tych przykładów, że jednak lepiej byłoby sięgnąć po animatronikę. Obok Mortala z '95 i Prince of Persia zdecydowanie jedna z udanych prób adaptacji medium gierkowego na filmowe. Lara Croft: Tomb Raider – The Cradle of Life (2003) "O Boże, o k*rwa!" to chyba najlepszy synonim tego, co się tu stało. Tam gdzie poprzednia część znała umiar, by z efekciarstwa/fajności nie popaść w śmieszność i autoparodię, tak sequel po prostu wywala się na pysk. Nie wiem jak można się czepić sceny z rekinem, gdy totalnym kuriozum jest akcja z łodzią podwodną i ziomami Croft - no po prostu nie...Dla mnie momentem, w którym chciałem wyłączyć film w cholerę była napieprzanka Lary z chińskim złolem, gdy ta dorwała się do muszkietu i zaczęła odwalać musztrę - przed oczami miałem wtedy raczej Star-Lorda z MCU, a nie tę zadziorną babkę z TR1. To jednak nic, gdyż to co jest najgorsze to bijąca z ekranu nuda i skopane tempo. Po początkowej akcji w Grecji (która jakaś super nie była) dostajemy potem szereg nudnych, raczej mało atrakcyjnych wizualnie miejscówek. Jakieś więzienie, Chiński Mur z totalnie mehowym pościgiem, złole w jaskini i coś, czego kompletnie nie rozumiem, czyli nowoczesne miasto. Zamiast grobowców i ruin dostajemy długą sekwencję bieda Bonda - MEH. Brzydkie to, nudne i całkowicie mało angażujące. Nawet Cezarowi nie chciało się fajnie grać widząc jaki paździerz mu rozpisano. Omijać szerokim łukiem, bo psuje fajne wrażenie po filmie z 2001. 14-06-2021, 22:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-06-2021, 22:06 przez Badus.)
Mam dokładnie odwrotne wrażenie. Jedynka jest pozerska aż do przesady i przez to śmieszna. Dwójka jest za to lekką przygodówką, która idealnie wjechała mi na kaca. Oba filmy w sumie lubię tak samo - to idealni przedstawiciele postmatrixowej ery blockbusterów, ale jednak dwójka ma w sobie odrobinę więcej klasy.
15-06-2021, 09:47 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Tomb Raider (seria) | peju | 189 | 38,735 |
24-06-2026, 17:36 Ostatni post: Spoilerowo |
|
| Tomb Raider (2017) reż. Roar Uthaug | Gambit | 306 | 63,427 |
29-07-2022, 15:26 Ostatni post: zombie001 |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |