Transformers: Age of Extinction (2014)
#1
[Obrazek: transformers-dino-honest-trailer-rips-ap...149950.jpg]

Dałbym sobie głowę uciąć że temat istniał, ale widocznie gdzieś zaginął w limbo. A skoro inne części go mają, a właśnie zaliczyłem powtórkę i z tego co ogarniam kilku forumowiczów też takową zamierza zrobić, to i temat założyłem.

Kiedy w 2014 ludzie zaczęli zwiastować koniec kinematografii po nadejściu nowej produkcji Baya, bo jak to tak durne filmy ten pan śmie wypuszczać, ja z seansu wyszedłem względnie zadowolony. Wybrałem się na rozróbę z robotami, dostałem rozróbę z robotami. Ba, dla odmiany bez bonusów w postaci Szyi z ADHD i klozetowego humoru. Można by rzec, że najlepsze dokonanie Michasia w tej franczyzie. Jak to się trzyma po powtórce po trzech latach na nośniku domowym i kilku piwach?

[Obrazek: tumblr_lwopoh3vhr1qbkjyfo1_500.gif]

"Wiek Zagłady" nie jest nawet w połowie tak zły jak przystało się go przedstawiać. Ba, to ogólnie jest nieszkodliwe filmidło. Tak, jest to jedna wielka reklamówka zabawek Hasbro, ale czy naprawdę ktoś cokolwiek innego się po tym spodziewał? Jestem wręcz pewien, że gdyby nie bagaż poprzednich części, to wiadro pomyj wylewane na tę produkcję nie miało by miejsca. Zwłaszcza że progres tutaj jest... tak jakby.

Klozetowy humor został w zasadzie wyplewiony. Od czasu do czasu trafi się suchar, ale niekiedy faktycznie można się uśmiechnąć. Najbardziej irytujące postacie albo szybko giną, albo irytują bo są zbędnym zapychaczem, a nie ekranową żenadą. Stanley Tucci mógłby być nawet zabawny, gdyby jego postać znalazła się w innej produkcji. Prawdziwym wrogiem jest tutaj czas trwania - najdłuższy film w serii, co niestety można odczuć. Paradoksalnie, to nie pierdoły związane z ludzkimi postaciami aż tak mocno się dłużą, a końcowa rozróba. Hong Kong to jednak nie Chicago z DOTM. Raz, że samo miasto jest niezbyt atrakcyjne wizualnie, dwa, że jednak zabrakło pomysłów na nieco bardziej kreatywne sceny akcji. Dalej to bawi, ale poza szalejącymi dinobotami oraz potyczką z Lockdownem, jest to monotematyczne i gdyby skrócić o połowę, to wypadło by to zdecydowanie lepiej.

Autoboty wreszcie nabrały nieco więcej charakteru, Hound z głosem Johna Goodmana to zdecydowanie najlepszy dodatek. To dalej proste archetypy, ale w końcu można cokolwiek o nich powiedzieć. Z drugiej strony barykady mamy najlepszy z dotychczasowych czarnych charakterów -Lockdown. Kosmiczny łowca nagród ze statkiem kosmicznym będącymi więzieniem. Całkiem... kreatywnie jak na tę serię. Tym większa szkoda, że nie rozwinięto tego pomysłu i wciśnięto tak wiele innych złoców. Galvatron i jego armia to zapychacz + mają kupiaste transformacje, a dwa ludzkie czarne charaktery odgrywane przez Kelseya Grammera i Titusa Wellivera zdecydowanie zabierają zbyt dużo czasu ekranowego. NIKOGO NIE OBCHODZĄ LUDZIE W TEJ SERII!!!

Co do ludzi. To nowy zestaw ludzkich bohaterów wypada lepiej niż poprzedni. Znaczy się, ja bym się obył bez ludzi w ogóle, ale skoro muszą być, to wymiana mi pasuje. Wahlberg może do ekranu nie przykuwa, ale wolę go od Szyi dostającego ataku padaczki. Dziewoja to drewno, ale przyjemne dla oka, a chłopak... istnieje. Nie przeszkadzał mi szczególnie. W porównaniu z postaciami z poprzedniej trylogii, tych mogę zaakceptować.

Strona wizualna, czyli to co ta seria ma jedyne do zaoferowania, jednak trochę rozczarowuje. Czytałem narzekania że CGI w tym filmie jest kupiaste - oczywiście jest to przesadna hiperbolizacja, ale jednak ziarno prawdy się w tym znajduje. Film wygląda gorzej niż poprzedniki, zwłaszcza green screen potrafi odrzucić. Poza tym można odczuć tutaj brak wizualnego szlifu, jaki charakteryzował poprzednie części. Tak, to dalej wygląda jak film Baya, ale można się naciąć na dziwne, nieprzemyślane lub po prostu tanio wyglądające ujęcia. Mimo wszystko, jest to dalej dobrze wyglądający film, a zwłaszcza w porównaniu z niektórymi produkcjami z którymi miałem ostatnio do czynienia.

Koniec końców, nie jest to najlepsza produkcja z cyklu, a trochę szkoda, bo doszlifować stronę wizualną oraz skrócić i teoretycznie mogłoby by to takową być. 6/10 - dalej bawi kiedy ma bawić, ale mogliby się w końcu ogarnąć i zrobić po prostu dobry film.

Odpowiedz
#2
Po pierwszym seansie dałem bodaj 7/10 i jednocześnie uznałem film a najlepszy z dotychczasowych sequeli TF. Raz, że było jakby mniej irytującego humoru, dwa - pojawił się lepszy niż dotychczas villain, trzy - nawet polubiłem nowego głownego bohatera, cztery - Autoboty (nowa ekipa Hound, Crosshairs i Drift) zdawały się w końcu mieć jakiś tam szczątkowy charakter i pięc - w końcu Bay się nie spuszczał nad amerykańskimi żołnierzami, bo ich zwyczajnie nie było. Z kolei duuuży minus beznadziejnie wyglądające transformacje robotów zbudowanych przez ludzi - nie tylko pomysł durny u samych podstaw, ale i wykonanie - efekty tych transformacji to całkowita porażka. Niestety przy okazji powtórki drażniły mnie bardziej niż za pierwszym razem inne problemy - chamskie wciskanie gdzie się da Chińczyków, oraz przesyt i znudzenie rozwałką (cała sekwencja z magnesem zupełnie niepotrzebna) -a także (po raz kolejny) popisowe marnowanie fajnie się zapowiadających postaci (dinoboty). Tym samym z najlepszego sequela AOE stało się sequelem najgorszym (4-5/10) i przez kolejne trzy lata nie miałem ochoty do tego filmu wracać, co w przypadku tej serii jest prawdziwym ewenementem.

Miałem nawet zrobić fanedit i skrócić to o jakieś pół godziny ale do tego muszę sobie film przypomnieć, a że i tak lecę z powtórką całej serii przed piątką, to pewnie jutro zaliczę AOE po raz trzeci.


=======EDIT========



No i wystartowałem dzisiaj z powtórką, ale nie dałem rady. Wyłączyłem gdzieś koło 1h 45m po wyciągnięciu Tessy i Optimusa ze statku Lockdowna. Cała ta sekwencja na statku to jakiś koszmar, nasrane wszystkim, czym się dało, tu potwory, tam roboty, tu jakieś miecze... W ogóle w tym filmie niby poprawiono kilka rzeczy, ale efekt jest taki, że zaczynam za nimi tęsknić - durny humor był durny i irytował, ale czasami zdarzały się żarciki autentycznie zabawne, tu tego nie ma i... wieje nudą. Do akcji z porwaniem ogląda się w sumie dobrze, ale potem robi się tak męcząco, że w końcu zdecydowałem dokończyć jutro. Owszem, autoboty tutaj ze sobą rozmawiają, pokazują charakter, główny robo-villain jest ciekawszy niż wszyscy przed nim, ale to powinno trwać góra dwie godziny.

No i rzeczywiście trafia się trochę słabo wyglądających ujęć - szczególnie rzuca się to w oczy podczas całej ucieczki ze statku Lockdowna - ujęcia na tych linach i potem podczas latania po mieście - a tak w ogóle to naprawdę irytuje mnie wprowadzony już w trójce motyw z pojazdami w których latają sobie transformery - po co to?! Nie mozna skorzystać z faktu, że one się same zmieniają w pojazdy? Nie można wprowadzić takich, które się zmienią w pojazdy uzyteczne w danej sekwencji? Sceny akcji w filmie pt. Transformers powinny się opierać na PIEPRZONYCH TRANSFORMACJACH, a nie na lataniu po mieście statkiem kosmicznym i napieprzaniu z działka. Z każdym kolejnym filmem Bay i scenarzyści coraz bardziej pokazują, że nie mają pojęcia o co tu chodzi.

Tak więc pierwsza godzina z hakiem - naprawdę dobrze, tak na 8/10, w sumie nawet da się lubić całą trójkę głównych ludzkich bohaterów, ale potem robi się z tego ciężka chujnia :/

Ciąg dalszy (i ocena) jutro.

EDIT

No i przebrnąłem. Finałowa akcja jest tak ze dwa razy za długa, w pierwszej kolejności należałoby spuścić w kiblu scenę z magnesem oraz wszystkie wstawki z Chińczykami. Kolejny problem jest taki, że przez większość czasu trwania tej wielkiej bitwy nasi bohaterowie nie walczą z nikim konkretnym - jest tylko mięso armatnie Galvatrona, on sam nie bierze udziału w walce. Wychodzi na to, że tylko finałowe starcie z Lockdownem ogląda się dobrze, reszta to nudna, rozwleczona i męcząca rozwałka.

Ostatecznie wychodzi jakieś 5/10, przy czym punkty głównie za naprawdę dobrą pierwszą godzinę.

Tak więc kolejno - 9/10, 6/10, 6/10, 5/10

Odpowiedz
#3
W końcu obejrzałem w całości. Nie było źle, nawet te pierwsze 45 minut które dałem radę kiedyś wytrzymać już mnie tak nie drażniły, choć - zgodnie z tradycją tej serii, zwłaszcza od drugiej części - pełne są rzeczy które należałoby wywalić.

Inny problem, również widoczny doskonale od dwójku, to bałagan zamiast trzyaktowej struktury, potęgowany dodatkowo przez samą długość tych filmów i wspomnianą obecność w nich masy zbędnych rzeczy.

Na plus ludzcy bohaterowie (zwłaszcza Marky i Tucci <3), brak idiotycznego humoru czy też po prostu żenujących momentów, a te są nawet w trójce którą bardzo lubię (koszmarny Azjata i scena w łazience, ugh) i oczywiście obłędna strona wizualna, choć coś tu jest nie tak z efektami. Niby są doskonałe, a jednocześnie zarazem sztuczne. Nie umiem tego nawet opisać.

Na minus durny wątek Transformersów produkowanych przez ludzi, sposób ich przemiany i totalnie bezpłciowy Galvatron-Megatron, który jest ale w sumie jakby go nie było i który ostatecznie zostaje przyćmiony przez Lockdowna.

Odpowiedz
#4
(01-10-1974, 04:17)Mierzwiak napisał(a): Na minus durny wątek Transformersów produkowanych przez ludzi, sposób ich przemiany i totalnie bezpłciowy Galvatron-Megatron, który jest ale w sumie jakby go nie było i który ostatecznie zostaje przyćmiony przez Lockdowna.
Ktory to watek calkowicie olano w kolejnej czesci jakby tego nie bylo bo nawet Megatron, ktory juz nie jest Galvatronem nie zmienia sie w ten dziwaczny sposob.

A tak w ogole najgprsza czesc, zenujaca proba zareklamowania wszystkiego na czele z Chinami. Zart moze i nie kloaczne, ale rownie zalosne, a nawet bardziej niz w trojce.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#5
Na ten moment 1, 3, 4, 2, oceny odpowiednio 7, 6, 5, 4. Ciekawi mnie gdzie wpasuje się piątka.

Odpowiedz
#6
Piona Mierzwiak :)
Problem z czwórka jest taki, że trochę pachnie mi Piratami 4. Jest jakby biedniej?

Odpowiedz
#7
Bo jest :) Ale nie z powodu budżetu, a raczej wypalonego serią Michasia. Poprzednie części były wizualnie zdecydowanie bardziej doszlifowane.

Odpowiedz
#8
(24-06-2017, 01:39)Arahan napisał(a): Problem z czwórka jest taki, że trochę pachnie mi Piratami 4. Jest jakby biedniej?
Napisałbym: inaczej, choć wielokrotnie gałki oczne mi szczytowały.

Zwróćcie uwagę na wygląd sceny przekazania Ziarna w Chinach, zwykłe spotkanie Tucciego, Grammera i Wellivera. (1:52:22) Cudo :)

Każda część serii ma innego autora zdjęć, myślę że wszyscy - zgaduję że w piątce też - dobrze odnaleźli się w stylu Baya.

Odpowiedz
#9
(24-06-2017, 01:39)Arahan napisał(a): Piona Mierzwiak :)
Problem z czwórka jest taki, że trochę pachnie mi Piratami 4. Jest jakby biedniej?

FIlm może i chwilami wygląda na minimalnie niedorobiony w porównaniu do poprzednich ale zestawianie z Piratami 4 to słabe jaja.
Zresztą słabe ujęcia bywały i w poprzednich (np. lądowanie Jetfire'a na pustyni w trakcie końcowej bitwy w ROTF).

A tak w ogóle to choć ostatni seans mnie wymęczył, to jednak po tym co zobaczyłem w niedzielę w kinie (ugh...), nagle jakoś przychylniej patrzę na AOE i chyba wkrótce przysiądę nad tym faneditem za który się zbieram od lat.

Odpowiedz
#10
Cytat:"Ugh, you just want to die for the guy. That's leadership. Or brainwashing, or something."

Nadrobione. 
Po seansie uważam ten tytuł za jedyny słuszny sequel T1. Zdecydowanie na plus:
  • zmiana bohaterów
  • wywalenie kloacznych, psujących tempo żartów
  • Autoboty mają wreszcie jakiś charakter (chociaż najlepiej tu wypada cygarowy czołgista)
  • Optimus nie jest już taką humanitarną pipką
  • fajna relacja CIA-biznes w prawackiej otoczce ;)
  • jak ten film zajebiście wygląda! trochę żałuję, że olałem kino
  • Dinoboty!
  • Chiny - mi bardzo pasuje, miła odmiana od wałkowanych w każdym USA filmie znanych miast; nawet jeśli to reklama
Na minus:
  • chociaż film leci dobrym tempem, to spokojnie można było wywalić kilka sekwencji (magnes, skrócenie akcyjek w biurowcach/halach etc.)
  • szkoda, że nie pokuszono się o zwolnienie nieco tempa i dłuższego pokazania jak cała trójka ludzi musi się kitrać przed rządem
  • dzieciaki i ich wątek miłosny...bleh
  • przydałoby się nieco więcej ekspozycji dla głównego złola i dinorobotów
  • muzyka zdecydowanie posysa
Bardzo miłe zaskoczenie i klin, który pomógł po seansie "Venoma" ;]

Graficzna definicja EPY:

[Obrazek: Transformers-Age-of-Extinction-Poster-Op...k-Crop.jpg]
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
#11
Cytat:Optimus nie jest już taką humanitarną pipką

LOL
Optimus "GiveMeYourFace"/"We'reGonnaKIllThemAll/"YouDIe!"" z dwójki i trójki nie jest już "humanitarną pipką". Chyba dawno tych filmów nie widziałeś, co?

Odpowiedz
#12
*w stosunku do ludzi

Co Ty taki czepialski? ;)
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Transformers: Revenge of the Fallen (2009) [temat spoilerowy] massif 408 81,599 01-09-2025, 00:32
Ostatni post: Żółte Krzesło
  Transformers (temat ogólny) Juby 208 50,465 27-06-2025, 21:11
Ostatni post: samuuel
  Transformers (2007) Anonymous 1,081 135,545 01-03-2025, 00:42
Ostatni post: slepy51
  Transformers: The Last Knight 2017, reż. Michael Bay Gieferg 319 95,980 26-07-2023, 21:10
Ostatni post: azr
  Transformers: Dark of the Moon (2011) Danus 880 158,363 11-06-2017, 02:23
Ostatni post: Gieferg
  [oddzielony] Transformers: The Last Knight 2017, reż. Michael Bay Arahan 0 679 17-05-2016, 08:48
Ostatni post: Arahan
  Transformers: Revenge of the Fallen (2009) Danus 529 100,729 23-06-2009, 16:13
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości