Vacancy (Motel)
#1
Na wstępie chciałbym się z szanownym państwem przywitać jako że to mój pierwszy założony temat na tym forum i mam nadzieję że spotkam się z (w miarę) podobnymi poglądami. Jeśli nie to proszę o konstruktywna krytykę; wytknięcie błędów.

Vacancy (Motel)
Od razu muszę nadmienić że film, w niektórych przypadkach, został oznaczony jako obraz od dwudziestego pierwszego roku życia na co znalazłem jeden konkretny powód. Nie, nie chodzi o nadmierną przemoc, mocny język czy sceny zapadające młodemu widzowi w pamięć. Jest to natomiast wszechobecna głupota zdarzeń następujących jeden po drugim. Trzeba chronić nastolatków od tego typu obrazów bo naprawdę – strasznie odmóżdżają. Po zakończeniu seansu, przynajmniej przez jedną dobę, czułem się o 10 punktów uboższy na IQ. No ale przejdźmy do samego obrazu. Film opowiada historię niezbyt szczęśliwej w swoim małżeństwie pary której psuje się samochód na bezludziu (bla bla bla) i oczywiście jedyną opcją jest wynajęcie pokoju w pobliskim motelu. Do tego momentu nie miałem zastrzeżeń. W między czasie trochę przewinąłem, ale bałem zepsuć sobie scenę w której małżeństwo zbiera swoje wnętrzności z podłogi więc przyciąłem komara i obudziłem się akurat wtedy kiedy powinienem. Nasza ofiara płci męskiej klęczy przed telewizorem w celu załadowania kasety z filmem, jako że kablówki w pokoju brak. Od razu na oczy rzuciło mi się to że wszystkie kasety VHS były w swoisty sposób odrapane. Co jest według was mniej czasochłonne? Nie przylepienie nalepki na kasetę; przylepienie nalepki na kasetę czy może przylepienie nalepki i pozdzieranie jej w odpowiednich miejscach tak aby pozostały tylko jej skrawki. No w końcu jak morduje się ludzi to nim zarżnie się ich ostrzem trzeba zaprezentować trochę osobistego stylu maniakalnego mordercy.
Pragnę abyście, drodzy czytelnicy, wyobrazili sobie teraz dziurę w podłodze. Widzicie ją? Dobrze a teraz wyobraźcie sobie że nakrywa się ją klapą. Dziura prowadząca do podziemi nakryta klapą. Macie obraz? Dobrze. A teraz wyobraźcie sobie że morderca wchodzi przez nią, pojawia się, dosłownie na moment za plecami bohaterów, nie robiąc im kompletnie nic, a następnie w ciągu niecałej sekundy, zostawia na umywalce ogryzek jabłka, schodzi z powrotem przez dziurę, nakrywa ową klapą i pięknie przystraja łazienkowym dywanikiem, tak aby nie można jej było później dostrzec. To jest, moi drodzy czytelnicy, kwintesencja filmu Motel. I w owym momencie zastanawiam się, czy owi mordercy posiedli zdolność teleportacji? Jakie inne nadprzyrodzone moce posiadają? Z jakiej planety przybyli? Niestety, cała moja misterna analiza rozpływa się wraz z postępowaniem filmu, w którym mordercy nie mogą już ani raz wejść do owego pokoiku w motelu jakgdyby osłonięty on był sekretną mocą której nie może złamać najznamienitszy z magów. Następują również serie dziwnych zachowań z ich strony w tym:

1. Ustawiczne bieganie za oknem, jakby karali się oni nawzajem okrążeniami wokół motelu.
- Hej Frank, nie dziabnąłeś tego gościa brzytwą kiedy miałeś okazje, dziesięć kółek wokół motelu
- Eh, no ok.

2. Poruszanie się po własnoręcznie zbudowanym systemie podziemnym gorzej niż ofiary.
Jest to powiązane również z ogólną bezsensownością fabularną, ponieważ szybkość z jaką mordercy poruszali się pod ziemią jest wprostproporcjonalna do szybkości z jaką żółwie ninja poruszają się po własnym systemie kanalizacyjnym – czyt. kure**ko szybko. I mimo tego faktu nie mogą oni doścignąć naszych nieustraszonych bohaterów.

3. Nie korzystanie z systemu kamer zainstalowanych w pokoju.
No tutaj nie ma co się spierać, trzeba być naprawdę głupim aby nie wykorzystać faktu że cały czas można mieć swoje ofiary na oku.

4. Bonusy czasowe do ucieczki dla ofiar.
Rozumiem że łowca może chcieć się trochę zabawić ze zdobyczą ale widząc ich nieudolne pościgi mam wrażenie jakby ich małe mózgi nie mogły przestawić się z trybu „WALK” na „RUN”.

Znam odpowiedź na nurtujące was pytanie. Czemu owi mordercy zachowują się tak a nie inaczej. Pytacie: Oh czemuż demenie, oh czemuż? Powiem wam dlaczego – bo są niedorozwinięci. Poważnie, widziałem setki horrorów i w skali ‘niedorozwiniętości’ w stosunku do innych filmowych morderców, znajdują się oni na samym szczycie. Można by tutaj przytoczyć przykład Mikela Myersa z cyklu filmów „Halloween” ale jego niedorozwój można było usprawiedliwić nieśmiertelnością, i doprawdy wisiało mu kiedy, jak i kogo zamorduje skoro robi to od 1978 i nadal jest w dobrej formie.

Motel mogę zaklasyfikować jako szmirę, ale często ostatnio tak bywa z filmami wokół których jest głośno. Serdecznie nie polecam no chyba że lubicie dobre komedie.

Pozdrawiam

Odpowiedz
#2
tak i jeszcze do tego to debilne zakończenie






spojler!

oczywiscie koleś wpyatroszony nożem przeleżał (przekimał ) pół nocy na progu motelu a gdy tylko jego żonka uporała się sama z bad guyami obudził się ze swojego koszmaru jak to na hapiendowskich szmirach bywa normalnie spawać się chce ...
A single pussy hair can pull a battleship through the desert

Odpowiedz
#3
Zupełnie o tym zapomniałem, mam chyba blokadę na tego typu nonsens, lub po prostu nie chciałem pamiętać.

Odpowiedz
#4
Nie sposob sie z tym wszystkim nie zgodzic. Zapewne nie byloby w tym nic dziwnego gdyby nie kuszący fakt, ze rezyserem jest tworca badz co badz dosc oryginalnych 'kontrolerow'... i tak ten 'oryginalny' rezyser swoim hollywoodzkim debiutem dostarcza nam zwyczajny, konwencjonalny produkcyjniak, ktory paradoksalnie najbardziej zaskakuje swoja przewidywalnoscią...
i jeszcze ten niby czarny charakter... tak bezplciowej, fatalnej pod kazdym wzgledem postaci jeszcze chyba kino nie widzialo...

Odpowiedz
#5
:Łukasz: napisał(a):i jeszcze ten niby czarny charakter... tak bezplciowej, fatalnej pod kazdym wzgledem postaci jeszcze chyba kino nie widzialo...

Widziałeś Ghost Ridera? Jeśli w Hotelu jest jeszcze gorzej, to zobaczę go chociażby dlatego, bo zrobienie czegoś gorszego to niesamowity wyczyn.

Odpowiedz
#6
Yossa napisał(a):
:Łukasz: napisał(a):i jeszcze ten niby czarny charakter... tak bezplciowej, fatalnej pod kazdym wzgledem postaci jeszcze chyba kino nie widzialo...

Widziałeś Ghost Ridera? Jeśli w Hotelu jest jeszcze gorzej, to zobaczę go chociażby dlatego, bo zrobienie czegoś gorszego to niesamowity wyczyn.

Bohaterow z ghost ridera sie przynajmniej pamieta;) a tu naiwnie czekamy na objawienie mr hyde'a, podczas gdy do konca filmu mamy do czynienia z jakims bezbarwnym przydupasem. zupelnie tak jakby scenarzysta rozpisanie czarnego charakteru zostawil na deser, a bezwzgledni producenci wyrwali mu script przed czasem;)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości