War Horse (2011)
#1
"War Horse" jest oparty na książce Michaela Morpurgo pod tym samym tytułem, oraz na jej scenicznej adaptacji. Jest to historia niezwykłej przyjaźni chłopca i konia, których losy przeplatają się na tle tragicznych wydarzeń I wojny światowej.

Tak mniej więcej prezentuje się krótko opis najnowszego filmu Stevena Spielberga, którego ja oczywiście wyczekuję. Co prawda na początku byłem trochę sceptycznie nastawiony do tego projektu, ale im więcej na jego temat czytam, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że może wyjść dobry film. No i jest to w końcu film Stevena Spielberga, który zalicza się do mojego "TOP 5 Reżyserów".

Plus, kilka zdjęć z planu:

[Obrazek: War_Horse-535x403.jpg]

[Obrazek: War_Horse_movie_image_on_set_photo-7.jpg]

[Obrazek: War-Horse-Steven-Spielberg-3-11-11-kc.jpg]

Plus kilka fotosów:

[Obrazek: Movie+Horse_09-535x361.jpg]


[Obrazek: first_official_images_from_steven_spielb...865580.jpg]

[Obrazek: Steven+Spielberg%25E2%2580%2599s+epic+Wa...2%2529.jpg]

Film ma mieć premierę gdzieś pod koniec roku, co mi nie przeszkadza już teraz założyć ten temat Zdezorientowanymile:
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#2
Lawrence napisał(a):historia niezwykłej przyjaźni chłopca i konia

[Obrazek: horse_love.jpg]

Szykuje się wreszcie dobra zoofilia w mainstreamie :)

Odpowiedz
#3
3 zdjęcie od dołu w poście Lawrence'a mówi: jestem żałosny.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#4
Lawrence napisał(a):Jest to historia niezwykłej przyjaźni chłopca i konia

Proste męskie pytanie:
Ku#wa nie mógł jakichś kosmitów nakręcić, tylko taki badziew?

Odpowiedz
#5
Kosmici już byli. Pora na męsko-końską przyjaźń. Czuję, że będzie tkliwie i smutno.

Odpowiedz
#6
Steven ma taką pozycję, że mógłby nakręcić wszystko, ale mimo tego wciąż woli się bawić w taką padakę, eh.

Odpowiedz
#7
W dodatku na jednej fotce widać zakazany ryj nowego Sherlocka Holmesa. Steven po raz kolejny udowadnia stopień swojego zdzadzenia. Zamiast zrehabilitować się po ekranizacji fantazji erotycznych Dżordża, albo nakręceniu czegoś na miarę Monachium, to bawi się w takie bzdetki ku pokrzepieniu serc.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#8
No tak, jakby większość jego filmów nie była ku pokrzepieniu serc...

Odpowiedz
#9
Była, ale wcześniej było to szczere i nienachalne. Założę się, że w tym filmie będzie parę klawych scen batalistycznych, a reszta to jęczenie o przyjaźni, miłości i oddaniu ze łzami w oczach.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#10
Kilka zdjęć nie świadczy o tym, że będzie nachalne i pełne obłudy.

EDIT: chociaż teraz przejrzałem opis i masz rację Oczko

Odpowiedz
#11
nawrocki napisał(a):No tak, jakby większość jego filmów nie była ku pokrzepieniu serc...

a ktoś tutaj pisał, że te dziełka Stevena 'ku pokrzepieniu serc' były dobre? Ja np. z tych słodziutkich rzeczy tak naprawdę lubię chyba tylko "E.T.", po reszcie mam zazwyczaj odruchy wymiotne.

Odpowiedz
#12
Gwahlur napisał(a):Proste męskie pytanie:
Ku#wa nie mógł jakichś kosmitów nakręcić, tylko taki badziew?
paj napisał(a):Kosmici już byli

Kosmitów nigdy za dużo. Przyjaźni końsko-męskiej nigdy nie widziałem, a już czuje przesyt!

Odpowiedz
#13
Hitch napisał(a):Była, ale wcześniej było to szczere i nienachalne.

Wręcz przeciwnie - miłość i uwielbienie do kosmitów w ET i Bliskich... jest tak nachalne, że aż boli, szczególnie po latach.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#14
Ja bym wolał coś w typie Raportu mniejszości. Niech Spielberg kręci sci-fi, bo to mu na ogół nieźle wychodzi. ET i Bliskie spotkania strasznie się zestarzały i po latach oglądanie ich może boleć.

Odpowiedz
#15
Dramatyzujecie. A po za tym jeszcze byłbym w stanie zrozumieć niezadowolenie tym projektem. Ja sam czytając na okrągło, plotki, wiadomości o rzekomych przyszłych filmach Spielberga liczyłem jednak na coś innego. Mimo to, teraz ta nagła krytyka na "Bliskiego Spotkania Trzeciego Stopnia", czy "E.T." są dla mnie niezrozumiałe :???:
Ja tam lubię filmy Spielberga ku pokrzepieniu serc. Może niektórzy widzowie, może też i ja coś takiego lubią. Zaś "E.T." bez wątpienia zaliczam do TOP 5 najlepszych i najważniejszych filmów Spielberga, które wpisały się w historię kina. Piękny film.

Zaś "War Horse" w sumie też nie jest jakąś tam historią znikąd. Bazuje na dość znanej książce, a i przedstawienie teatralne cieszy się sporą popularnością.
A po za tym film na pewno będzie bardzo dobrze zrealizowany i jak nawet komuś historia jest obojętna to pewnie otrzyma dobrze ukazaną I wojnę światową, która w kinematografii, szczególnie ostatnimi czasy nie jest często wykorzystywana jako tło wydarzeń.

Ja tam czekam i na razie jestem z tym projektem na "tak", choć wiem, że zaliczam się do mniejszości.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#16
Mnie ciekawi na tyle, że jak pojawi się na torrentach to może zobaczę.

Przykra sprawa ze Spielbergiem, którego najpewniej czeka los podobny do Coppoli, z tą różnicą, że Steven ma więcej kasy na produkcję i promocję. Pozostaje mieć nadzieję, że przed emeryturą ten zajebisty niegdyś reżyser szarpnie się jeszcze na coś pokroju Ryana, Schindlera, czy Monachium, albo "tylko" starego Indiany, bo naprawdę człowiekowi przykro się robi, że, tak jak napisał Albertino - Spielberg ma talent, umiejętności i możliwości takie, które pozwoliłyby mu realizować raz na parę lat wielki i ważny film(jak Cameron chociażby), a kręci kichę(Indy 4), albo inwestuje w jeszcze większą kichę(transformersy).

Odpowiedz
#17
Nie do końca się mogę zgodzić. Tak samo jak z tym porównaniem z Cameronem, który ma się rozumieć jest jednym z moich ulubionych reżyserów i zaliczam go do mojego TOP 3 Reżyserów, ale mimo wszystko Cameron kręci zdecydowanie rzadziej filmy od Spielberga. Więc teoretycznie dla Camerona każdy film jest wielki i ważny, gdyż tylko takie kręci. Spielberg kręci częściej, to może właśnie chciał sobie na chwilę "odpocząć" od tych wielkich i ważnych filmów.

A co do filmów produkowanych przez Spielberga to jest ich cała masa i nie tylko Transformery. Jest tam trochę kich, ale w tym roku Spielberg zainwestował np. "Super 8", które dla mnie zapowiada się świetnie.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#18
Oczywiście porównanie Spielberg - Cameron nie zachacza o wszystkie płaszczyzny, tylko chciałem powiedzieć, że bardziej podoba mi się podejście Camerona do pracy. Chyba każdy przyzna, że twórca Avatara to wizjoner kina, który każdy swoim projektem próbuje pchać całe medium do przodu (z lepszym czy gorszym skutkiem, bo nie chodzi tutaj o jakość filmów jako takich) i nie interesuje go kręcenie mało nowatorskich i ambitnych fabuł tak jak Spielberga, który, musimy to przyznać, lata świetności ma za sobą i chyba ciężko postawić go w TOP5 najbardziej obiecujących reżyserów. Porównajcie sobie dorobek Spielberga w latach 1989-1999 i 2000-teraz... Steven się starzeje, a jeżeli przyjąć optymistyczne założenie, że odpoczywa przed czymś dużym, to znaczy, że odpoczywa tych lat ile? 6 od Wojny Światów, a na horyzoncie nic poważnego i konkretnego nie ma.

Swoją drogą, to zaciekawiło mnie jak on to zrobił, że Schindler i Park Jurajski wyszły w tym samym roku? Przecież to wielkie i zajmujące filmy, a kręcił dwa na raz? Czy może najpierw nakręcił Park, którym zajmowali się spece od efektów, gdy Steven kręcił Listę?

Odpowiedz
#19
simek napisał(a):lata świetności ma za sobą i chyba ciężko postawić go w TOP5 najbardziej obiecujących reżyserów.

Ale co obiecujących niby? Spielberg już na tyle spełnił się w branży, że takie stwierdzenia są po prostu głupie. Jasne, że szkoda, iż nieco stracił na impecie i jakości i że nie powstaną pewne projekty, które zapowiadał, ale z drugiej strony wolno mu.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#20
simek napisał(a):Swoją drogą, to zaciekawiło mnie jak on to zrobił, że Schindler i Park Jurajski wyszły w tym samym roku?

Podobnie jak Monachium i Wojna światów. Co ciekawe, od rozpoczęcia zdjęć do Monachium do dnia jego premiery minęło mniej niż pół roku. Szacun zważywszy na efekt końcowy.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  War Horse Lawrence 0 1,191 09-04-2011, 02:20
Ostatni post: Lawrence



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości