Warrior
#1
Sezon ogórkowy się skończył, jesień nadeszła, a więc w kinach wreszcie zaczęły się pojawiać filmy warte uwagi. Dwa tygodnie temu kapitalny "Tinker, Tailor, Soldier, Spy" a tydzień później na dokładkę "Warrior". Film znakomity na wielu płaszczyznach: aktorstwo(znów wyśmienity Tom Hardy, który przytyrał do roli przeokrutnie, to co pokazał w "Bronsonie" to jest nic, teraz wygląda jak młodszy brat Pudziana, na zbliżeniach nie mieści się w kadrze, a do tego gra tak, że nominację ma już chyba w kieszeni), scenariusz(nie obeszło się bez klisz gatunkowych, ale to jak poprowadzono i nakreślono bohaterów to pierwsza klasa), emocje(zarówno dramaturgia walk jak i relacje rodzinne). Do tego znakomicie rozłożono w nim elementy dramatu nadające ciężaru dość typowemu kinu sportowemu, a dla równowagi dorzucono nieco scen humorystycznych. Taki w zasadzie "Fighter" do kwadratu, podobny na wielu płaszczyznach, ale zdecydowanie lepszy.

Odpowiedz
#4
Filmu nie widziałem jeszcze i może zobaczę, ale nie na pewno. Za to słucham sobie teraz muzyki do niego autorstwa Marka Ishama. Naprawdę fajna, polecam :) Pewnie dobrze się spisywała w filmie, co?
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#5
Prawdę mówiąc muzykę najsłabiej z niego zapamiętałem i zdaje się, że nie ja jeden, bo recenzje miała raczej średnie. To co rzuciło mi się w ucho, to niezły utwór znany z trailera. Tyle.

Przy okazji link do mojej recenzji filmu, może ktoś będzie zainteresowany:
http://www.ofilmie.pl/recenzje/warrior/

Odpowiedz
#6
Jeśli ktoś jest zainteresowany, to film niedawno zawitał do sklepów sieci T.

Odpowiedz
#7
1000x razy lepszy niż "Zapaśnik".
10x lepszy niż "Fighter".
Skąd te liczby? Wyssałem je z palca.
W każdym razie film warto obejrzeć - szczególnie z powodu Toma Hardy'ego i pomiany, jaką robi na turnieju - koleś wchodzi do klatki, niszczy pacjentów w 10 sekund, po czym schodzi z maty nie czekając nawet na werdykt sędziów, jakby opuszczał miejsce zbrodni. Super rola. Swoje zagrał również Nick Nolte - zapijaczonego starego trenera (i chyba nie musiał się zbytnio wysilać, bo grał siebie z ostatnich lat). Jak mówię, dobry, solidny film o dwóch facetach, którzy na gwałt potrzebują forsy (jednemu bank ma wejść na chatę, a drugi chce pomóc rodzinie przyjaciela, który zginął w Iraku od friendly fire) i w tym celu biorą udział w turnieju o nazwie "Sparta" (super nazwa dla mordobicia). Nagroda - 5.000.000 $$. Główny faworyt - potężny skurwiały komuch o ksywie Koba. W tle oczywiście rozterki rodzinne, próby pojednania i takie tam, ale wszystko fajnie pokazane.

Polecam.

Odpowiedz
#8
Nie miałem czasu, to obejrzałem tylko jakieś 20 minut (jutro zamierzam dokończyć seans), ale już teraz wiem, że Hardy ma nominację do Oscara w kieszeni.

Odpowiedz
#9
(28-11-2011, 22:17)nawrocki napisał(a): Nie miałem czasu, to obejrzałem tylko jakieś 20 minut (jutro zamierzam dokończyć seans), ale już teraz wiem, że Hardy ma nominację do Oscara w kieszeni.

Chyba będzie musiał poczekać, gdyż niestety "Warrior" poległ poważnie w Box-Office, więc wątpię czy przy ważniejszych nagrodach ktoś się zainteresuje. Oczywiście dochodzi do tego jeszcze promocja filmu itd. Ale w sumie co tam. Oscar nie zawsze jest wyznacznikiem jakości.:)

/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#10
Od kiedy to oscara dostają wyłącznie aktorzy grający w filmach które odniosły sukces w BO?
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#11
(29-11-2011, 04:09)Lawrence napisał(a):
(28-11-2011, 22:17)nawrocki napisał(a): Nie miałem czasu, to obejrzałem tylko jakieś 20 minut (jutro zamierzam dokończyć seans), ale już teraz wiem, że Hardy ma nominację do Oscara w kieszeni.

Chyba będzie musiał poczekać, gdyż niestety "Warrior" poległ poważnie w Box-Office, więc wątpię czy przy ważniejszych nagrodach ktoś się zainteresuje. Oczywiście dochodzi do tego jeszcze promocja filmu itd. Ale w sumie co tam. Oscar nie zawsze jest wyznacznikiem jakości.:)

Jennifer Lawrence dostała w ubiegłym roku nominację za Winter's Bone, który w kinach zarobił 13mln. BOf to ŻADEN wyznacznik tego, co może wydarzyć się na Oscarach, decydują głównie nagrody przyznawane przez różne stowarzyszenia i organizacje.

Odpowiedz
#12
Rzadko ulegam wzruszeniom, a na ostatnie 10 minut filmu wylałem kilka łez. Czyżbym nie miał jaj?

Nie potrafię o tym filmie napisać niczego konkretnego bez odwoływania się do własnych doświadczeń, serio. Spokojnie, będzie bez eskapizmu, bo jestem świadomy, że dla innych warstwa obyczajowa "Warrior" to nic specjalnego, ale...

Boksowaliśmy trochę, ćwiczyliśmy, konkurowałem z młodszym bratem na tle sportowym bardzo długo. W tym filmie prawdziwe jest cholernie to "klepnięcie po plecach" w końcówce pojedynku, ale więcej nie napiszę, to trzeba zobaczyć. Usiąść ze starszym lub młodszym bratem, otworzyć piwo i zamilknąć. W "Warrior" niczego bowiem nie przegadano, a Hardy potrafi wycisnąć z siebie więcej faceta niż jakikolwiek gwiazdor kina akcji dzisiaj.

9/10, najlepszy film o walce, jaki widziałem. I najlepszy film o braciach, jaki widziałem.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.

Odpowiedz
#13
(29-11-2011, 08:16)Danus napisał(a): Od kiedy to oscara dostają wyłącznie aktorzy grający w filmach które odniosły sukces w BO?

Nie dokładnie o to mi chodziło. Tylko mimo wszystko o Oscara ubiegają się filmy, które odniosły jakiś rozgłos itd. A i sami producenci i dystrubutorzy muszę rozpętać całą machinę promocyjną, aby zaciekawić Akademię.

Nie życze "Warriorowi" źle, ale chyba na jakieś nagrody nie ma co liczyć. W ogóle jakoś strasznie cicho i bez rozgłosu ten film przeszedł.

/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#14
No, od krytyków dostał w większości bardzo dobre recenzje, a na IMDb jest, obok Drive, najlepiej ocenianym filmem w tym roku. Nieraz bywało tak, że dopiero w sezonie nagród o jakimś filmie się usłyszało, także Warriora tak szybko bym nie skreślał, a już w szczególności roli Hardy'ego.

Odpowiedz
#15
I ja nie chcę. Tym bardziej, że Toma Hardy'ego bardzo lubię, gdyż mimo że gra twardzieli, to właśnie potrafi ich grać.
Tylko właśnie czytając te pozytywne recenzje, czy też słuchając całkiem przyjemnego soundtracka Ishama, trochę żałuję, że film nie osiągnął w kinach jakiegoś dobrego wyniku i trochę bez większego echa przeszedł.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#16
Obejrzałem. Tak jak się spodziewałem od początku, film jest znakomity. Wypełniony po brzegi emocjami, świetnym aktorstwem i naładowanymi adrenaliną sekwencjami walk. Wątek rodzinny poprowadzony bez zbędnych, ckliwych scen, wszystko naturalne i bardzo przekonywujące. Motywacje bohaterów kompletnie odmienne, przez co finałowa walka staje się jeszcze bardziej trzymająca w napięciu, a jej ostateczny wynik, w kontekście tego, co stało się pomiędzy członkami rodziny Conlonów, staje się praktycznie nieważny, co symbolizuje ostatnia scena.

Niektórzy powiedzą pewnie, że za proste, za schematyczne, że często zbyt przewidywalne, ale mnie to absolutnie nie przeszkadzało - skoro scenarzyści i reżyser potrafią wycisnąć tak poruszającą i autentycznie wciągającą historię (film trwa niemal 2,5h, a nawet tego nie odczułem) z ogranych, wydaje się, schematów, to dlaczego miała by być to wada? Jak to nieraz mówią, geniusz tkwi w prostocie.

A Tom Hardy, to obok Fassbendera, mój ulubiony aktor ze swojego pokolenia.

9/10

Odpowiedz
#17
Tom Hardy bez dwóch zdań był zajebisty. To właśnie tylko z jego powodu zamierzam obejrzeć kolejnego Batka Nolana, inaczej nawet końmi nie zaciągnęliby mnie do kina. Podobało mi się jak na pierwszym treningu Hardy podszedł do linek i do trenera: "Pozwól mi walczyć. Rozgrzeję twoje chłopaka" :)




Odpowiedz
#18
Scena treningu jedną z najlepszych w filmie, już za nią samą dałbym Hardy'emu wszystkie Złote Globy, Oscary i Bafty. Ale i tak wygrywa scena, w której

Odpowiedz
#19
Nie mam za duzo do dodania, po prostu piękny film...

The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#20
Kapitalny utwór - leci zaraz na samym początku i od razu zostałem kupiony.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości