Nowy
Liczba postów: 59
Liczba wątków: 1
Wejście smoka to amerykański film z 1973 z Brucem Lee w roli głównej. Flm miał być jego pierwszym kasowym filmem Hollywoodzkim a ostatecznie jest jego jedynym tego typu filmem przez jego śmierć niedługo przed premierą.
Ostatnio mi się o nim przypomniało i wiecie co powiem-Jest świetny. Przede wszystkim bardzo podobają mi się sceny walk mimo że przez jęki Bruce'a ciężko je brać na poważnie. Poza tym jest też dobra fabuła i aktorstwo. Poza tym warto go zobaczyć ponieważ de facto jemu zawdzięczamy amerykańskie filmy o tematyce Kung fu.
08-12-2018, 15:07
Captain Skullet
Liczba postów: 20,317
Liczba wątków: 128
Cytat:Wejście smoka to amerykański film z 1973 z Brucem Lee w roli głównej.
No shit.
Na dobrą sprawę jest to jedyny jego oglądalny film, ale nigdzie w pobliżu świetnego to nawet nie stało. A jak mam ochotę na oglądanie turnieju sztuk walki na wyspie to w 9 przypadkach na 10 sięgnę po Mortal Kombat.
08-12-2018, 15:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-12-2018, 15:44 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
Albo którąś z sag Dragon Balla ;)
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
08-12-2018, 15:54
Captain Skullet
Liczba postów: 20,317
Liczba wątków: 128
A ićfpizdu z dragonballem. Mając tylko taką alternatywę, w 10 przypadkach na 10 prędzej sięgnę po Wejście Smoka.
08-12-2018, 15:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-12-2018, 15:56 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 13,343
Liczba wątków: 77
(08-12-2018, 15:38)Gieferg napisał(a): Cytat:Wejście smoka to amerykański film z 1973 z Brucem Lee w roli głównej.
No shit.
Na dobrą sprawę jest to jedyny jego oglądalny film, ale nigdzie w pobliżu świetnego to nawet nie stało. A jak mam ochotę na oglądanie turnieju sztuk walki na wyspie to w 9 przypadkach na 10 sięgnę po Mortal Kombat.
Albo Quest z Van Dammem ;) Wejście smoka to dzisiaj ledwo oglądalna ramotka, ale sentyment u ludzi w wieku +40 budzi bardzo duży. I nic w tym dziwnego.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
08-12-2018, 16:03
Captain Skullet
Liczba postów: 20,317
Liczba wątków: 128
Cytat:Albo Quest z Van Dammem ;)
Też może być, z tym, że nie na wyspie. Ale od Wejścia Smoka znacznie lepszy.
Wejście Smoka jak się odpali w wersji z Janem Suzinem, to faktycznie można się poczuć jak przed czarno-białym odbiornikiem za PRLu.
08-12-2018, 16:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-12-2018, 16:13 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
Cytat:A ićfpizdu z dragonballem.
Cóż za brak poszanowania dla klasyki ;(
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
08-12-2018, 17:35
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Kupiłem nie dawno na płycie, koneserem kina kopanego nie jestem choć swego czasu jak byłem mały to nałogowo wciągałem niedzielnym popołudniem filmy z Jackie Chanem. "Wejście smoka" zdecydowałem się obejrzeć bo to oczywiście klasyka, ale przede wszystkim postawiłem sobie za cel znać twórczość większości postaci które pojawią się u Tarantino ;) No i rozczarowanie. Duże. Film zestarzał się fatalnie. Sekwencje walki to najmocniejszy plus, ale głównie dzięki Lee, jego talentowi, charyźmie bo nawet ta choreografia w obecnych czasach nie budzi szczególnego podziwu. Aktorstwo reszty średnie/słabe a scenariusz niesamowicie nudny, oczywisty i męczący. Nie ma szans abym nie przymuszony obejrzał to kiedyś raz jeszcze.
08-12-2018, 22:07
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,353
Liczba wątków: 29
Pewnie dziś sporo się zestarzało ale... nie tak jak niektórzy tu bredzą.
Ciągle ma niepowtarzalny klimat i świetny numer tytułowy.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
09-12-2018, 00:20
Agent Putina
Liczba postów: 4,368
Liczba wątków: 21
Ma też zero dramatyzmu, bo żaden przeciwnik nie ma szans z Lee. Film nawet nie próbuje udawać, że ktokolwiek na wyspie stanowi sensowne zagrożenie dla bohatera.
09-12-2018, 00:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-12-2018, 00:34 przez Paszczak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Dokładnie. Czy w tym filmie jest chociaż jeden moment w którym Lee jest zepchnięty do defensywy i widz nie ma 100000% pewności, że bohater w zupełności panuje nad sytuacją? Bo ja nie kojarze. "Wejście smoka" nie jest w założeniu komedią czy inną parodią, momentami próbuje być poważnym kinem tylko, że obecnie bliżej mu to właśnie parodii. Szanuje za wkład w rozwój gatunku i kina jako takiego, który jest niezaprzeczalny, ale to obecnie nie jest dobry film.
09-12-2018, 01:33
Captain Skullet
Liczba postów: 20,317
Liczba wątków: 128
Mam wydanie 2DVD i dodatki w postaci dwóch pełnometrażowych dokumentów o Lee są znacznie ciekawsze niż ten i inne jego filmy.
09-12-2018, 02:33
Agent Putina
Liczba postów: 4,368
Liczba wątków: 21
Jeden z tych dokumentów to chyba A Warrior's Journey? Jak dla mnie to bodaj najciekawsza rzecz z Lee, choćby dzięki materiałom z Game of Death; walka z Abdul-Jabbarem jest co najmniej interesująca.
09-12-2018, 02:58
Captain Skullet
Liczba postów: 20,317
Liczba wątków: 128
Tak, ale ten drugi jest dla mnie ogólnie ciekawszy.
09-12-2018, 12:11
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,353
Liczba wątków: 29
(09-12-2018, 00:33)Paszczak napisał(a): Ma też zero dramatyzmu, bo żaden przeciwnik nie ma szans z Lee.
To tak jak w większości kopanych filmów. Nawet jeśli udają, że jest jakiś wartościowy przeciwnik to i tak wiesz, że na końcu główny bohater skopie wszystkim dupy.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
09-12-2018, 21:08
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Za 10-15 lat ten dzieciak będzie w pojedynkę masakrował całe zastępy wrogów: https://twitter.com/stillgray/status/1291987756608962561
08-08-2020, 23:19
Stały bywalec
Liczba postów: 12,518
Liczba wątków: 29
(09-12-2018, 00:33)Paszczak napisał(a): Ma też zero dramatyzmu, bo żaden przeciwnik nie ma szans z Lee. Film nawet nie próbuje udawać, że ktokolwiek na wyspie stanowi sensowne zagrożenie dla bohatera.
Nu... Han drapnął go kilka razy pazurami :).
Nadarzyła się okazja powtórzenia po dziewiczym seansie w gimnazjum, choć wtedy z filmów Lee Jun-fana to przypadły mi bardziej Wściekłe pięści i Droga smoka. I w sumie ocena bez zmian. Dalej średni, choć z przebłyskami film.
Niby większy budżet niż w większość filmów kung fu z Hongkongu, ale przez te klasyczne w kinie kopanym tamtych lat głośne odgłosy uderzeń czy wymachiwania kończyn, film staje bardziej się bardziej ramotkowy niż wspomniane hongkońskie filmy. Aktorstwo wyjątkowo kiepskie. Saxon nudny i przy modyfikacji scenariusza można byłoby się go pozbyć, Williams jest chyba po to, by były w rolach głównych były osoby wszystkich ras (jego scena retrospekcji wygląda jak pisana przez aktywistę BLM). Za to miał ciekawsze backstory od Saxona, ale oczywiście musiał zginąć. Bolo Yeung (jeszcze pod prawdziwym nazwiskiem) w roli chiropraktyka jak zawsze zajebisty i urodził się do grania czarnych charakterów i szkoda, że miał małą rolę (i słabą scenę śmierci). Pochwalę to, że siostra Lee dość realistycznie ukazała kobietę walczącą z tabunem silniejszych mężczyzn. Kozacki soundtrack aż bijący seventisami. Finał z lustrami dalej imponujący.
5/10
13-03-2022, 23:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-03-2022, 23:44 przez OGPUEE.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,057
Liczba wątków: 28
Byłem wczoraj w kinie na "Wejściu smoka" i w sumie było całkiem fajnie. Film to raczej zlepek kolejnych scen walki połączonych pretekstową fabułą (Mortal Kombat ma jej zdecydowanie więcej i opowiada jakąś historię). Niemniej Bruce sprzedaje film, nie da mu się odmówić charyzmy, Saxon według mnie też się odnalazł, chociaż on jak i pozostałe postacie są tłem dla Lee.
Był też Jackie Chan (przez kilka sekund):
Co do odbioru filmu przez publiczność, to raczej wszyscy się dobrze bawili, przy czym jak ktoś wcześniej zauważył niektórych rozwiązań fabularnych i innych rzeczy (okrzyki Lee) nie da się traktować poważnie, a czasami obraz wchodzi w rejony niezamierzonej autoparodii. Niemniej warto znać, jako prekursora amerykańskiego filmu o sztukach walki.
07-07-2023, 08:17
Stały bywalec
Liczba postów: 12,518
Liczba wątków: 29
(07-07-2023, 08:17)Scheckley napisał(a): Byłem wczoraj w kinie na "Wejściu smoka" i w sumie było całkiem fajnie.
Zgaduję, że był to Iluzjon?
07-07-2023, 08:31
Stały bywalec
Liczba postów: 3,057
Liczba wątków: 28
Pudło, byłem w Kinotece :P
07-07-2023, 08:44
|