Malik (Bogusław Linda) to złodziej i notoryczny uciekinier. Popczyk (Piotr Machalica) to policjant, który za każdym razem wsadza Malika do więzienia. Kolejna ucieczka Malika ma być tą ostatnią, albo zginie on, albo Popczyk.
Reżyser Jacek Bromski czerpiąc całymi garściami z amerykańskiego kina sensacyjnego stworzył w miarę solidny film w polskich warunkach. Linda jak zwykle wypada bardzo dobrze jako złodziej i awanturnik. Machalica wcale nie jest gorszy. Stworzył postać rozbitego i zrezygnowanego policjanta, którego małżeństwo się rozpada, a jemu pozostaje już tylko gonić po całym kraju swojego rywala. Fabularnie można dostrzec wiele schematów mogących świadczyć o fascynacji reżysera kinem sensacyjnym. Mamy tu pojedynek dwóch śmiertelnych wrogów, porachunki mafijne czy w końcu wielki skok na pociąg. Wszystko to dosyć solidnie zbudowane ogląda się nieźle i widać, że reżyser się starał. Najlepiej wychodzi cała sekwencja napadu na pociąg i zakończenie.
Niestety Bromski to nie Mann, ani nawet Pasikowski. Zabrakło mi przede wszystkim świetnych dialogów. Dzień po obejrzeniu filmu już nie byłbym wstanie żadnego powtórzyć. Początek filmu wypada dosyć topornie i męczy w czasie oglądania, dopiero później film mocno się rozkręca. Niestety również od strony technicznej film wypada dosyć blado. Obraz wygląda beznadziejnie, a wszystkie sceny to o wiele uboższe odpowiedniki amerykańskich.
Mimo wad warto spojrzeć na ten film, choćby tylko dlatego, że w Polsce dobrego kina sensacyjnego jest bardzo mało.
Niestety reżyser zamiast iść za ciosem utknął w serii komedyjek U Pana Boga. Szkoda.
Reżyser Jacek Bromski czerpiąc całymi garściami z amerykańskiego kina sensacyjnego stworzył w miarę solidny film w polskich warunkach. Linda jak zwykle wypada bardzo dobrze jako złodziej i awanturnik. Machalica wcale nie jest gorszy. Stworzył postać rozbitego i zrezygnowanego policjanta, którego małżeństwo się rozpada, a jemu pozostaje już tylko gonić po całym kraju swojego rywala. Fabularnie można dostrzec wiele schematów mogących świadczyć o fascynacji reżysera kinem sensacyjnym. Mamy tu pojedynek dwóch śmiertelnych wrogów, porachunki mafijne czy w końcu wielki skok na pociąg. Wszystko to dosyć solidnie zbudowane ogląda się nieźle i widać, że reżyser się starał. Najlepiej wychodzi cała sekwencja napadu na pociąg i zakończenie.
Niestety Bromski to nie Mann, ani nawet Pasikowski. Zabrakło mi przede wszystkim świetnych dialogów. Dzień po obejrzeniu filmu już nie byłbym wstanie żadnego powtórzyć. Początek filmu wypada dosyć topornie i męczy w czasie oglądania, dopiero później film mocno się rozkręca. Niestety również od strony technicznej film wypada dosyć blado. Obraz wygląda beznadziejnie, a wszystkie sceny to o wiele uboższe odpowiedniki amerykańskich.
Mimo wad warto spojrzeć na ten film, choćby tylko dlatego, że w Polsce dobrego kina sensacyjnego jest bardzo mało.
Niestety reżyser zamiast iść za ciosem utknął w serii komedyjek U Pana Boga. Szkoda.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
27-10-2010, 12:34







