Zaplątani
#21
nareszcie obejrzałem pięćdziesiąty disnejowski pełny metraż i jest zachwycony. dla studia Disneya moment ważny, dla mnie też, bo był to mój pierwszy seans na blu-ray ;)
co mnie cieszy jako fana disnejowski animacji to spora ilość śpiewanych momentów. te zawsze mi się podobały i stanowiły swego rodzaju znak rozpoznawczy animacji tego studia, a w Zaplątanych jest ich sporo, od normalnych piosenek do śpiewanych kwestii 'matki'.
wydaje mi się, że została przekroczona kolejna granica w fotorealizmie animacji. wspomniane już włosy, które nie dość, że wyglądają dosłownie jak prawdziwe to jeszcze animowane za pomocą specjalnie stworzonego oprogramowania i konsultacji z kobietą, która zrobiła doktorat 'z włosów', żeby całość była jeszcze bardziej realistyczna. kolejna rzecz to przyroda, która wygląda tak, że och i ach. drzewa! trawa! woda!
cieszy mnie, że twórcy postawili na przygodę w romantycznym sosie, a nie natłok tekstów, które maniacy wypisują na forach w tematach "który tekst najlepszy?". łatwo było popaść we wspomniany ton, wystarczyło tylko, żeby koń i kameleon posiedli animowaną zdolność mówienia ludzkim głosem i pozamiatane. tym czasem gestykulacja i mimika zwierząt to sto procent czystego, niemego komizmu.
wspomnę tylko o tych przepięknych scenach o których już tutaj pisano. pierwsza - scena pod wodą, o dżizusie, coś wspaniałego.
druga - scena z lampionami, magia kina, romantyzm i moment, który poruszy chociażby gram wrażliwości w człowieku. przełykałem gulę i oglądałem to ze zeszklonymi oczami przez co światełka mi się nieco rozmyły ;)
w finale też podciągałem nosem, przecierałem oczy i starałem się, żeby nikt nie widział płaczącego mężczyzny ;)

chciałem jeszcze wspomnieć, że w Zaplątanych pojawiła się chyba najbardziej urocza animka w historii studia. drobniutka, wielkie oczy, które przyciągają spojrzenie i dwie (a może trzy) wersje fryzury w których jej do twarzy <3 i co z tego, że rozdarta emocjonalnie! spora także w tym zasługa polskiego dubbingu, bo Julia Kamińska dała radę, a te próby podrywu Flynna i scena okiełznania konia to sto procent cukier naturalny.
bawiłem się, wzruszałem się, zaangażowałem się, przeżywałem... 10/10 jak nic!


powłóczyste!
[Obrazek: Tangled-Trailer-1.jpg]

Odpowiedz
#22
Co do dubbingu to jestem na nie. Ostatnio odpaliłem sobie polską wersję i jest zdecydowanie słabsza od oryginału. O ile Kamińska jeszcze ujdzie, to Zachary Levi, zjada Stuhra bez popitki. No a piosenki, to już zdecydowanie w oryginale.

Odpowiedz
#23
Seans na HBO Comedy zaliczony. Co mogę powiedzieć? Stary, dobry Disney w 2D ubranym przepiękne CGI (aczkolwiek miałem wrażenie, że to wszystko zbyt nadświetlone). Piosenki dobre, ale jedynie wpada w ucho ta z karczmy.

Postacie też zapadają w pamięć. O ile w starych filmach Walta główni bohaterowie byli mdli i nudni, to tu i Flynn oraz Roszpunka się wyróżniają (scena radością i poczuciem winy!). I jak to dobrze, że Flynn jest wannabe-złodziejaszkiem, a nie jakimś bezimiennym królewiczem jak w oryginale. Ale cytując Mierzwiaka:
Cytat:wybaczcie główna parko, jakkolwiek fajne z was Disneyowskie postacie, to koń i kameleon (z naciskiem na tego pierwszego) zwyczajnie skradli film
. Skradli go również fenomenalni zbóje. Czarny charakter - great. Momentami to nawet szkoda mi się babki zrobiło.

Jedynie mi nie pasiło się to ocknięcie z królewskiego rodowodu. I niech mi ktoś powie:

Oj wrócę do tego filmu. Wrócę...

Odpowiedz
#24
Jestem zachwycony !

Świetna animacja, klasyka jeśli chodzi o sposób opowiadania i nowoczesna animacja z pomysłem daję prawdziwe fajerwerki śmiechu i emocji. Super postaci, charaktery, i epilog.

Uchachałem się szczególnie w tych scenach:
- Koń rozstępujący ludzi w barze (step aside bitches!)
http://www.lowbird.com/all/view/2012/03/kym-cdn-e7d
- Flinn mówiący: Ma więcej kasy niż ty włosów
- Roszpunka płacząca i mówiąca: Ale się stoczyłam!
Wzruszyła scena:
Rewelka!

10/10
loading podpis...

Odpowiedz
#25
(03-04-2012, 17:49)OGPUEE napisał(a):

loading podpis...

Odpowiedz
#26
Teraz już kapuję.

Odpowiedz
#27
Mała poprawka. Jednak wiedział:
loading podpis...

Odpowiedz
#28
Więcej śpiewać nie mogli? Bo piosenka, co 5 minut to zdecydowanie za mało. Powinny być same piosenki przerywane dialogami.

6-/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#29
6/10 od shamara??!! Jestem w ciężkim szoku, ale i zgadzam się. Za dużo piosenek. I w ogóle za dużo animacji w tej animacji.

Odpowiedz
#30
Z tym, że tych piosenek JEST ZA DUŻO. Już nie pamiętam tak napier... piosenkami "bajki". Ostatnio chyba taka "Księżniczka i Żaba" miała tyle piosenek ale było to jakoś wyważone.

To dosyć wymuszone 6-/10 bo... "Piratom" dałem 6+/10 a "Hotel Transylvania" aż 7/10.
Oglądało mi się je znacznie lepiej więc powinno być 5/10.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#31
Bo to musical jest...

Odpowiedz
#32
Piosenki w bajce Disneya. No wai!
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#33
A ja tam obejrzałem bez bólu i nawet powiedziałbym że mi się podobało. Dubbing na poziomie, humor niewymuszony, niezła akcja, piosenki nie irytowały aż tak bardzo. Wystawiam takie 8/10.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#34
Spoko historia, dość brutalna nawet jak na bajkę bo wyraźnie antagonistka posługuje się dwukrotnie nożem - raz grozi amorowi, raz go po prostu używa co jest w moim postrzeganiu MEGA brutalne!!! Animacja jest świetnie wyreżyserowana, dynamiczna, nieźle zmontowana co maskuje kilka głupotek wynikających z fabuły i zasłania widoczne braki techniczne. Bo co by powiedzieć o Tangled to to, że niektóre sceny są dowalone do pieca a inne jakby niedokończone. Kontrast ten uwidacznia się w momencie gdy np. odpaliłem sobie kilka nowszych animacji, w tym Vaianę, i wiele scen z Tangled ma nierówną wobec siebie jakość (akcja w kanyonie mega, z kolei wyjście z wieży wygląda jak scenka demo do tej animacji tylko takie wstępne, a nie tech demo).

Marudzicie wyżej na piosenki, no ale dla mnie sztos są wszystkie w obu wersjach czyli z dubbingiem i w oryginale, wpadają w ucho, dobrze są wplecione i uzupełniają fabułę o istotne informacje czy dodają głębi zdarzeniom. Tutaj też na plus. Całościowo dałbym 7+ na 10 bo po prawdzie to jest dość mocna w tonach historia o zdradzie, miłości i marzeniach przedstawiona z kilku perspektyw, no ale z Flina na siłę robi się dobrego człowieka, bo oprócz tego że kradnie koronę, to zostawia swoich dwóch ziomków na pastwę pościgu a potem przez magiczne włosy następuje odmiana 180% a ja gościa po prostu nie lubię, bo honoru to on ma za grosz. Co innego Roszpunka, która napisana jest mocno naiwnie jak na odludka, ale za to z pełną konsekwencją na całej długości filmu.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
#35
(12-01-2026, 19:21)Debryk napisał(a): raz go po prostu używa co jest w moim postrzeganiu MEGA brutalne!!! 
Phie, Gaston zrobił to samo 19 lat i w przeciwieństwie do Zaplątanych tam poleciała krew.

Odpowiedz
#36
tak, kumam ale wiesz, teraz wszystko się ugrzecznia, bambinizm na pełnej, a już wszelkie zgony maskuje się nawet w niektórych filmach PG-13, a tutaj klops, bo babka dźga chłopa w brzuch, czego efektem jest jego zgon. Nadal nie ogarniam, że to przeszło w Disneyu, bo jednak to nie jakieś lasery czy inne bajery, tylko "kosa w brzuch"
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
#37
Przecież to film sprzed lat 15, więc jakie "teraz"?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#38
(12-01-2026, 19:55)Debryk napisał(a): Nadal nie ogarniam, że to przeszło w Disneyu, bo jednak to nie jakieś lasery czy inne bajery, tylko "kosa w brzuch"

Nie było krwi to raz, a dwa koleś ostatecznie został wskrzeszony, więc mogło przejść. Tak jak w Pocahontas ludzie obrywali od strzelb, a nawet nie ma dziur po kulach.

I teraz widzę, że Zaplątani mieli kategorię PG, co jest lolem, bo od tego czasu wszelkie animowane Disneye i Pixary są tak łagodne, że naprawdę można posadzić dzieciaki bez obaw, że coś będzie niepokojącego na ekranie, to nabawią się traum. Kurde, także Zwierzogród 2 na którym ostatnio byłem, otrzymał w USA kategorię PG, a tam nie dostrzegłem niczego, co dyskwalifikowało do kategorii G.

Odpowiedz
#39
Jak moglem ocenic "Piratow" nizej niz "Transylvanie". O czym kurva myslalem 12 lat temu.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#40
(12-01-2026, 20:30)OGPUEE napisał(a): Nie było krwi to raz, a dwa koleś ostatecznie został wskrzeszony, więc mogło przejść. Tak jak w Pocahontas ludzie obrywali od strzelb, a nawet nie ma dziur po kulach.

Nie było krwi na nożu (klinga po dźgnięciu pozostaje nieskazitelnie czysta), ale była czerwona plama w miejscu dźgnięcia, więc można uznać, że krew jako tako jednak się pojawia.

Oczywiście to już nie ten sam poziom, co "Mulan", gdzie po ugodzeniu mieczem bohaterka nie tylko ma czerwoną plamę na boku, ale również zakrwawioną rękę, którą się tam przytrzymywała.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości