pernikovy tatko
Liczba postów: 3,354
Liczba wątków: 30
Za ten film zabrałem się z dwóch powodów.
1-Frank Darabont+King+Więzienie+miejsce w top100 na filmwebie
2-Widziałem fragmenty w telewizji.
Jak widzicie spodziewałem się porządnego filmu w klimatach Shawshank. Dostałem arcydzieło które bardziej mnie poruszyło (tak, plogiston na tym filmie płakał) niż poprzednik.
Fabuła przedstawia się tak: Paul Edgecomb, pensjonariusz domu starców oglądając pewnego dnia program telewizyjny doznaje silnego wzruszenia. Przypominają mu się dawne czasy. Czasy w których prowadził skazanych na śmierć do krzesła elektrycznego...
Film ma przede wszystkim kapitalny wstęp. Świat widzimy jakby przez mgiełkę, obserwujemy trepów ze strzelbami, przedzierających się przez zboża(?). Klimat leje się galonami.
Potem jest już tylko lepiej. Zdjęcia rewelacyjne, muzyka świetna, obsada prze-genialna:
w zasadzie każdy stworzył tu godną zapamiętania kreację. Nie będę się rozdrabniał tylko wymienię 6 mistrzów: James Cromwell, Sam Rockwell, Michael Jeter, Doug Hutchinson, Dabbs Greer i Michael Clarke Duncan.
Shawshank Redemption był filmem na wskroś realistycznym. Opowiadał o ludzkim zeszmaceniu, o władzy, o solidarności, wolności i nadziei. A mila...? Mila to już mistycyzm. Nie wolno zapomnieć też o jednej gargantuicznej zalecie-szarpie emocjami widza.
Najwięcej emocji wzbudzały wg mnie były egzekucje
Arlen, spokojny, zrezygnowany Indianin Żałuję tego co zrobiłem. Chciałbym powrócić do lat kiedy byłem szczęśliwy...może tak wygląda niebo?
Del, właściciel pana Jinglesa- scena jego zejście to majstersztyk. Rozłożywszy na drobne:
-dewotka z pogardą mówi i skazańcu, gada o ogniu piekielnym-a później sama jest przerażona :wink:
-sadystycznego Percy'ego, który odbiera mu ostatnią nadzieję i odbiera prawo lekkiej śmierci
-współcierpiący z nim coffey
-edgecomb do persa:"Nie odwracaj się, patrz co zrobiłeś"
-ostatnie drgawki, płonąca maska...holy cthulhu, aż czułem swąd spalenizny
I oczywiście john coffey
rozmowa przed;
edgecomb: In the day of my judgment, when I stand before God, and He asks me why did I kill one of his true miracles, what am I gonna say? That it was my job? My job?
coffey: You tell God the Father it was a kindness you done. I know you hurtin' and worryin', I can feel it on you, but you oughta quit on it now. Because I want it over and done. I do. I'm tired, boss. Tired of bein' on the road, lonely as a sparrow in the rain. Tired of not ever having me a buddy to be with, or tell me where we's coming from or going to, or why. Mostly I'm tired of people being ugly to each other. I'm tired of all the pain I feel and hear in the world everyday. There's too much of it. It's like pieces of glass in my head all the time. Can you understand?
...Pierwszy i ostatni seans, strażnicy ocierający łzy, nie założenie maski, hanks odczytujący wyrok łamiącym się głosem, coffey powtarzający "heaven,heaven", trzaskające wszędzie iskry...jeśli to nie jest magia kina, jeśli to nie poezja, to już sam nie wiem co powiedzieć.
Film jak dla mnie bez wad. Shawshank też oczywiście ma klasę, ale Mila zjada go na śniadanie
Shawshank Redemption 9/10
Zielona Mila 10/10
10-04-2010, 23:22
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
A ja powiem że znowu jak w przypadku Shawshank, film przebija książkę ale ją także jak najbardziej warto przeczytać - robi wrażenie!
10-04-2010, 23:33
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Przekoncypowane, wydumane, robione na siłę pod Oscary kino, które nieudolnie próbuje odcinać kupony od reputacji, jaką wśród kinomanów zdobył Shawshank. Kicz i tania manipulacja emocjonalna, postaci kartonowe, (chociaż w tej kartonowości nawet nieźle zagrana przez dobrych aktorów) reżyserski poziom z grubsza produkcji hallmarkowych. fabularnie cienizna, zero pomysłu na uwiarygodnienie czy wykorzystanie ciekawego skądinąd pomysłu. Do tego powtórka z najmniej prawdopodobnego rozwiązania fabularnego Shawshanku, czyli "winny ląduje w tym samym więzieniu" oraz doczepiony na chama i nic niewnoszący wątek współczesny. Więźniowie i strażnicy to jedna wielka szczęśliwa rodzina, w ogóle nie wiem, po co ci pierwsi za kratami siedzieli. Jedynym jasnym punktem jest dla mnie pierwsza egzekucja, chociaż jej zakończenie oczywiście również z dupy. Nie polecam.
Why are you firing wallnuts at me?
11-04-2010, 08:25
Banned
Liczba postów: 3,333
Liczba wątków: 35
hmmm porównywać green mile do shawshank???? przecież zielona mila to twór dla dzieci w którym potulny murzyn gigant pożera "zarazki" i uzdrawia martwe myszki.
11-04-2010, 08:52
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Cytat:hmmm porównywać green mile do shawshank???? przecież zielona mila to twór dla dzieci w którym potulny murzyn gigant pożera "zarazki" i uzdrawia martwe myszki.
Nie twór dla dzieci, lecz fantasy, a to różnica:) Nie pamiętam dokładnie jak było w filmie, ale w książce za uzdrawianiem myszek i pożeraniem "zarazków", kryła się naprawdę mroczna tajemnica. "Zielona mila" to nie horror, ale gdy czytałem o murzynie wiecznym tułaczu, to mnie ciarki przeszły. Raczej nie dla dzieci:P
Choć muszę przyznać, że w filmie występuje jakiś taki rodzaj lukru. To bajka, ale dla dorosłych, co o ile dobrze pamiętam, było zamiarem Stephena Kinga. Ja za ten lukier obniżam lekko ocenę. "Skazani na Shawshank" są moim ulubionym filmem. "Zieloną milę" ocenię zaś na jakies 8 czy 8,5/10.
11-04-2010, 09:42
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Książki nie czytałem, choć, muszę przyznać, że motywem z "murzynem wiecznym tułaczem" narobiłeś mi smaka. Może się skuszę w najbliższym czasie, chociaż za Kingiem jakoś specjalnie nie przepadam.
Why are you firing wallnuts at me?
11-04-2010, 09:50
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
vast napisał(a):zielona mila to twór dla dzieci w którym potulny murzyn gigant pożera "zarazki" i uzdrawia martwe myszki.
toś podsumował ten film w taki sposób, że za chiny nie mam ochoty doń wracać:)
11-04-2010, 16:39
Oksytocyna
Liczba postów: 2,199
Liczba wątków: 1
Uu, Mental, ty to lepiej do niego nie wracaj, bo na upartego można się tam też dopatrzeć agitacji przeciwko karze śmierci. ;)
Mimo że zgadzam się z vastem, to film jednak zdecydowanie mi się podoba i kiedyś pewnie sobie do niego wrócę. A widziałem już chyba dwa razy. Do 10-15 zł może nawet i na półce bym postawił. ;)
22.04.2011
11-04-2010, 17:20
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
majlo napisał(a):na upartego można się tam też dopatrzeć agitacji przeciwko karze śmierci. ;)
akurat te scenę pamiętam. mały zbok nie zmoczył gąbki i skazaniec sfajczył się aż miło:)
11-04-2010, 17:45
Oksytocyna
Liczba postów: 2,199
Liczba wątków: 1
Mental napisał(a):mały zbok nie zmoczył gąbki i skazaniec sfajczył się aż miło:)
To akurat agitacja za karą śmierci. ;) A tak na seriom, kompletnie nie o tę scenę mi chodziło. Miałem na myśli moment przed egzekucją Eduarda, gdy mówi Paulowi, że żałuje swojej zbrodni. Normalnie aż się człowiekowi ciepło na sercu robi i wszystko wewnątrz krzyczy: "NIE ZABIJAJCIE GO!!!!!!!!!". :d
22.04.2011
11-04-2010, 17:55
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
to też pamiętam:) wzruszyłem się na tym prawie tak samo jak podczas oglądania Dead Man Walking i końcowego wyznania Penna. aż musiałem misia przytulić:)
11-04-2010, 18:09
.
Liczba postów: 27,535
Liczba wątków: 60
Nadrobiłem drugi najlepszy film w historii według polskich widzów (swoją drogą trzeci, czyli Nietykalnych z 2011 też mam do obejrzenia) i dosyć trudno zrozumieć aż taką popularność i estymę. Na IMDb też jest bardzo wysoko, a ja bardziej przychylam się do opinii Akademii która dała cztery nominacje i wystarczy.
Oczywiście słyszałem o filmie od dawna, ale wśród opinii o byciu właściwie ostatecznym wyciskaczem łez, to zupełnie mi umknął fakt, że jest to film fantasy, byłem przekonany, że jest to przyziemna, brutalna opowieść więzienna jeszcze mocniejsza od Shawshank, a okazało się że jest to bajeczka z jedną mocną sekwencją.
Kompletnie nie kupuję przedstawienia tego więzienia: 1935 rok, blok dla skazanych na śmierć, a atmosfera w środku jest jak z westernowego aresztu, gdzie szeryf droczy się z drobnymi rzezimieszkami. Konstrukcja postaci prosta jak budowa cepa, a ich portretowanie najbardziej oczywiste jak tylko się da: na pierwszym rzut oka widzimy, że Paul, Brutal i Dean to dobre chłopaki, Percy jest tym złym, a potulny misio Coffey jest oczywiście niewinny, nie przewidziałem tylko aż tak prostackiego zwrotu akcji, że to Wild Bill okaże się winnym zabójstwa za które umrze Coffey.
To wszystko sprawia, że ani trochę mnie ta historia nie ruszyła. Ten element fantastyczny sprawia, że trudno odbierać film dosłownie i powinno się myśleć bardziej o interpretacji metaforycznej, ale takie spojrzenie tym bardziej do mnie nie trafia.
Pomimo wad, to jednak dobrze się to oglądało, tak jak dobrze ogląda się każdy wysokobudżetowy film z lat 90. bo wszystko jest tutaj wykonane bardzo porządnie. Aktorstwo spoko, chociaż ta nominacja dla Duncana to jest bardziej za wzruszającą postać, a nie dla aktora, który nic wielkiego nie pokazał.
Wahałem się między 5 a 6, ale dam jednak niżej, bo takim jestem przekorny, że jak coś jest niesłusznie, nadmiernie chwalone, to ja przychylam się do niższej oceny :p 5/10
24-11-2024, 15:09
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,146
Liczba wątków: 67
(24-11-2024, 15:09)simek napisał(a): Nietykalnych z 2011 też mam do obejrzenia
Jeśli widziałeś plakat to widziałeś cały film już.
A opinię i ocenę o ZM przemilczę :P
24-11-2024, 15:17
.
Liczba postów: 27,535
Liczba wątków: 60
Kilkanaście lat po premierze i jakoś nie pali mi się do nadrabiania, być może jeśli odczeka tyle co Zielona mila, to w końcu zobaczę.
24-11-2024, 15:40
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Zawsze byłem zdania, że "Zielona mila" to chyba nawet najbardziej przehajpowany film w historii kina. Ot, tandetna bajeczka składająca się na najbardziej ograne klisze i najprostszy szantaż emocjonalny. Z obsady jak dla mnie honoru broni nie płaczliwy Duncan tylko Sam Rockwell, który nawet przy najbardziej cienkim materiale potrafii dać z siebie wiele.
Dla mnie te oceny na Filmwebie są na zasadzie "10/10 bo mnie wzruszył", tak jak i wiele innych tanich wyciskaczy łez vide "Siedem dusz" czy "Chłopiec w pasiastej piżamie" :)
24-11-2024, 15:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-11-2024, 15:56 przez Kryst_007.)
.
Liczba postów: 27,535
Liczba wątków: 60
Ja bynajmniej nie jestem jakimś twardzielem, który nigdy w kinie nie uronił łzy, czasami się wzruszam, ale serio jest jakaś setka lepszych filmów przy których można sobie popłakać, a nie ta historia murzyna-czarodzieja.
Swoją drogą jak tak teraz o tym myślę, to potencjalnie ciekawszy film mógłby wyjść z prequela pokazującego życie Coffeya na wolności, bo zakładam że nie był to jego pierwszy cud, a te zamordowane dziewczynki chyba też chciał uleczyć/wskrzesić, tylko nie dał rady - takie sytuacje mają większy potencjał dramaturgiczny niż wyleczenie w więzieniu zapalenia pęcherza, myszy i wyciągnięcie raka mózgu na co strażnicy reagują tylko tak, że jest im przykro, gdy jednak muszą go zabić.
24-11-2024, 16:14
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,826
Liczba wątków: 4
(24-11-2024, 15:09)simek napisał(a): Oczywiście słyszałem o filmie od dawna, ale wśród opinii o byciu właściwie ostatecznym wyciskaczem łez, to zupełnie mi umknął fakt, że jest to film fantasy, [b]byłem przekonany, że jest to przyziemna, brutalna opowieść więzienna jeszcze mocniejsza od Shawshank, a okazało się że jest to bajeczka z jedną mocną sekwencją.
Zaskakuje mnie czasem, o jakich filmach Simek piszesz jako dopiero nadrobionych. To nie zaden przytyk, co po prostu zaskoczenie. I sa to tytuly, ktore w ciemno bym uznal, ze na 99% wszyscy tu na forum widzieli. Nie wiem, moze dlatego, ze to nierzadko jakies wspolczesne klasyki, ktore tu na forum nierzadko wspolnie przerabialismy. Dziwi w sumie tym bardziej, ze opis, ktory zapodales brzmi jak jakis zajebisty kultowiec, pelen epy, ale tez emocji. Gdyby ten film naprawde istnial, a Mental nie zyl to przewracalby sie w grobie, przez te wszystkie lata bez twojego prywatnego seansu na koncie :)
Lubie ten film, jako tam taka niegrozna bajeczke o “magic negro” osadzonym w Americanie doby Wielkiego kryzysu.
7/10
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
24-11-2024, 17:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-11-2024, 21:59 przez Bucho.)
.
Liczba postów: 27,535
Liczba wątków: 60
Cóż, po prostu za dzieciaka raczej niewiele oglądaliśmy w domu filmów w TV, więc sporo tytułów które "każdy" widział bo leciały wielokrotnie na Polsacie mnie ominęły i nadrabiam dopiero po wielu latach.
Z filmwebowej top500 mam ocenione 337, a w top100 wciąż jest kilka wstydliwych braków, więc spodziewaj się kolejnych recenzji. Na przykład Życie jest piękne, Piękny umysł, czy Amercian History X.
24-11-2024, 18:07
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,210
Liczba wątków: 29
To nie miałeś magnetowidu jak zwykli ludzie?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
24-11-2024, 18:10
.
Liczba postów: 27,535
Liczba wątków: 60
Miałem, ale na kasetach było nagranych niewiele filmów, w podstawówce to katowałem głównie Commando :p a dopiero w gimnazjum zacząłem sam wyszukiwać filmy w TV i nagrywać plus już zaczął działać rynek z piratami i tam Zielona mila się na pewno przewijała, ale jakoś się nie złożyło żebym odpalił.
(24-11-2024, 15:54)Kryst_007 napisał(a): Dla mnie te oceny na Filmwebie są na zasadzie "10/10 bo mnie wzruszył", tak jak i wiele innych tanich wyciskaczy łez vide "Siedem dusz" czy "Chłopiec w pasiastej piżamie" :)
Tych dwóch również nie widziałem :)
24-11-2024, 18:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-11-2024, 18:17 przez simek.)
|