![]() |
|
Heat (1995) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +---- Dział: Filmy Michaela Manna (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Michaela-Manna--65) +---- Wątek: Heat (1995) (/Thread-Heat-1995--119) |
- Jakuzzi - 01-11-2007 Mental napisał(a):moje pedalskie TOP5 wygląda tak: Zdaje sobie sprawe, ze offtop rozrosl juz sie do niesamowitych rozmiarow, ale nie potrafie sie oprzec: Mental, jeszcze dwa miesiace temu na drugim miejscu, przed tak wychwalanymi teraz przez ciebie Se7en i Alien 3 stawiales Death Proof. Co sie stauo? ;) - Hitch - 01-11-2007 To bylo chwilowe podniecenie na tle miernoty innych premier tego roku :) - Mental - 01-11-2007 dokładnie. poza tym trzeci seans sprawił, ze tarantino wypadł poza top20. nadal uważam, ze to świetny film, ba, może najlepszy w 2007 roku, ale daleko mu do tych prawdziwych, poważnych produkcji, które ukształtowały moj gust na wieczność :) KONIEC OFFTOPA umówmy się, że tutaj rozmawiamy wyłącznie o najlepszym filmie w historii kina - subiektywnie rzecz jasna :) - Jakuzzi - 02-11-2007 Mental napisał(a):dokładnie. poza tym trzeci seans sprawił, ze tarantino wypadł poza top20. nadal uważam, ze to świetny film, ba, może najlepszy w 2007 roku, ale daleko mu do tych prawdziwych, poważnych produkcji, które ukształtowały moj gust na wieczność :) Ok, koniec offtopa, ale przyznaj, ze mowilem, ze tak bedzie. Powiedz: "Jakuzzi, tak mowiles, miales racje, jestes moim Panem, od dzisiaj zawsze sie bede z toba zgadzal". :) Co prawda, o ile dobrze pamietam stwierdzilem, ze Death Proof opusci twoja zasrana, chwiejna jak anemik po pol litrze liste:) do konca wrzesnia, ale pewnie i tak tez nawet bylo. ;) - Mental - 02-11-2007 Jakuzzi, tak mowiles, miales racje, jestes moim Panem, od dzisiaj zawsze sie bede z toba zgadzał :) Cytat:twoja zasrana, chwiejna jak anemik po pol litrze liste:) :) :) :) - ARmy - 02-11-2007 Wracając do błędów w Heat. Oprócz sławetnego lustereczka w samochodzie, w czasie tej strzelaniny zaraz po tym, kiedy McCauley strzela w kierunku ludzi pod supermarketem na ziemię pada POSTRZELONY facet w białej koszuli z czarnym krawatem a w kolejnym ujęciu na jego miejscu leży już... policjant, którego oznaki życiowe sprawdzają jego koledzy po fachu. Trudno to zauważyć, bo wtedy widz skupia się Hannie i McCauleyu. Właściwie od połowy strzelaniny na ulicach nie ma już tylu "gapiów", słyszy się jedynie ich piski. Na upartego brak trupów można też wziąć faktem, że grupa McCauleya i policja to zawodowcy, którzy starają się nie strzelać gdzie popadnie... chyba. A propos tego zachowania DeNiro w barze względem Waingro; chyba po to właśnie Cherrito użył swojego genialnego spojrzenia by tą sprawę wyciszyć .
- Mental - 02-11-2007 nie o takich błędach mowa. to akurat standard, bez względu na klasę reżysera. - Anonymous - 02-11-2007 Cytat:umówmy się, że tutaj rozmawiamy wyłącznie o najlepszym filmie w historii kina - subiektywnie rzecz jasna Alien 3 ? Terminator ? Drużyna Pierścienia ?
- Jakuzzi - 02-11-2007 A Mental tym razem dodal nawet zwrot: subiektywnie rzecz jasna... - Mental - 02-11-2007 nie zapominaj o uśmieszku. - ARmy - 02-11-2007 Mental; może źle opisałem to, o co mi dokładnie chodziło. Fakt takiego "błędu" może świadczyć, że scenariusz (czy ogólna forma filmu) zakładała brak jakichkolwiek ofiar w cywilach. Dlatego może ten facet tylko upadł, jakby go postrzelili, ale tak miało nie być i dalej na jego miejscu widzimy już policjanta. Chyba, że masz na myśli inny błąd, który wymieniłem .
- Mental - 02-11-2007 kiedy dwie strony napierdalają się w środku miasta przy pomocy ciężkiego sprzętu, żaden scenariusz nie ma prawa zakładać braku ofiar wśród cywili. zauważ, ze w scenie przed marketem De Niro strzela z lewej ręki w skrajnie trudnych warunkach: prawym ramieniem otacza rannego kumpla, a na plecach dźwiga dwie torby wypełnione po brzegi szmalem. mało tego, wcześniejsze sceny dobitnie pokazują, że jest osobą praworęczną, co oczywiście nie musi wykluczać umiejętności biegłego posługiwania się ręką lewą (ja też w pewnych sytuacjach bywam oburęczny :)), dowodzi jedynie, że pewniejszą ma kończynę prawą. inna sprawa: szajka Neila ukrywa się za samochodami. gliny naparzają prosto w nich. w autach są ludzie. dla kuli karoseria to masełko. - Mierzwiak - 02-11-2007 Ojojoj Mental, jakie błędy w Gorączce! Jeszcze kilka godzin i nazwiesz ten film gniotem, odwołując wszystko co wcześniej napisałeś. Wszak Mentasia zmienną jest. - Mental - 02-11-2007 znalazłem jeszcze jeden babol:) De Niro otwiera ogień w samochodzie. wątpię, żeby taka brawura nie odbiła się ujemnie na zdrowiu współpasażerów. chodzi mi o słuch. w Black Hawk Down jest genialna scena: jeden żołnierz pruje z karabinu w bezpośredniej bliskości ucha kolegi. kolega momentalnie głuchnie. uprzędzając durne zapytania: tak, ciągle uważam Heat za najlepszy film w historii kina. tak, oglądanie filmów sprawia mi przyjemność :) - Glut - 02-11-2007 Heat widziałem tylko raz. Jakoś mnie do tego filmu nie ciągnie, nie wiem czemu. Wiem za to jedno. Scena, w której DeNiro wali długowłosego gościa w szlafroku pistoletem po twarzy i strzela mu w mostek, poprzedzając to słowami 'patrz mi w oczy' prześladuje mnie do dziś. Długowłosy perfekcyjnie zasysa powietrze kiedy dostaje w klatkę. - Mefisto - 14-12-2007 yeah! obejrzałem po raz kolejny ![]() no miodzio po prostu - fakt, można się do kilku rzeczy przyczepić, ale ten film się po prostu chłonie. Przy okazji oblukałem kilka dodatków - sceny usunięte wyglądają, jakby ich Mann nie kręcił, a kto inny, ale generalnie luzik. Następny przystanek: MV
- Gal Anonim - 22-12-2007 Nie mogę powiedzieć, że obejrzałem, ale parę minut temu przejrzałem "LA Takedown", czyli film Michaela Manna, którego remakiem jest "Heat". Na YouTube wrzuciłem scenę rozmowy Vincenta i Neila (tu Patricka) z baru (czyli w "Heat" DeNiro i Pacino w tej samej scenie) oraz strzelaninę po napadzie na bank - moim zdaniem dwie najbardziej zapadające w pamięć sceny. Nie będę ich komentował, fragmenty mówią same za siebie. - Mush Room - 22-12-2007 Już wiem, że nie chcę oglądać LA Takedown :) I oglądając te dwie sceny łatwo zauważyć, jak wiele temu filmowi dali Al Pacino i De Niro. Ten sam film, z tym samym scenariuszem, bez nich... no może nawet nie zwróciłbym na niego uwagi, może nikt by nie zwrócił i uznano by ten film za kolejne średnie niewiadomo co. Oglądałem scenę w barze w LA Takedown - tragedia. Praktycznie te same dialogi, a zero emocji. Słaba gra aktorska, zero przejęcia. A w Heat? Majstersztyk. Chemia między aktorami. Duża dawka napięcia. To dziwne, ale pewnie oglądając LA Takedown uznałbym, że scenariusz jest słaby, ale oglądając Heat mam wrażenie, że to ideał. - Mefisto - 22-12-2007 o jesus - Ci faceci są po prostu sztywni jak bambus De Niro i Pacino potrafili to zrobić na luzie i dlatego wyszło zupełnie inaczej (pominając status aktorski)
- Glut - 09-01-2008 Drugi seans w życiu. Pierwszy dwa lata temu. Nie wiem jakim burakiem musiałem być, nie widząc że oglądam arcydzieło. Ten film to mistrzostwo. Dopięty na ostatni guzik, Mann zaciska i nie popuszcza ani o centymetr aż do finału. Brak JAKIEJKOLWIEK niepotrzebnej sceny, wszystko IDEALNIE przemyślane. Postacie, intryga, klimat, napięcie. Scena kiedy 'termowizyjna' twarz DeNiro przechodzi w 'normalną' po czym zmienia się w facjatę Pacino. Myślałem że popuszczę, kosmos. Może się powtarzam, ale nie potrafię przestać: to najbardziej kompletny zapis klatek filmowych jaki kiedykolwiek widziałem. Moment, kiedy Deniro mówi 'Look at me' oglądam co wieczór. Rok 2008 zaczynam dwoma 10/10 w rekordowo krótkim czasie. Dwie dyszki w przeciągu kilku dni. To będzie dobry rok. |