Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Transformers: Revenge of the Fallen (2009) [temat spoilerowy] - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24)
+---- Dział: TRANSFORMERS UNIVERSE (https://forumkmf.pl/Forum-TRANSFORMERS-UNIVERSE--68)
+---- Wątek: Transformers: Revenge of the Fallen (2009) [temat spoilerowy] (/Thread-Transformers-Revenge-of-the-Fallen-2009-temat-spoilerowy--1356)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21


- Azgaroth - 30-06-2009

Negrin napisał(a):Proszę Was, P-R-O-S-Z-Ę, nie śmiejcie się ze mnie, że Danus się ze mną "zgadza słowo w słowo", dobrze?

Ale będę mieć radochę na ENH :)


- jarod - 30-06-2009

Cytat:Czy taki Mental ma prawo określać poziom czyjegoś gustu czy nazywania kogoś debilem skoro np. sam lubi Hanne Montane?
Nauczka na przyszłość dla M.: nie rzucać dla jaj granatem, bo można odłamkami przypadkowo oberwać.
A co TF2: w sumie nie widze najmniejszego sensu w takim biciu piany. takie filmy były (mumia 2 chociażby), są i będą (G.I.Joe, ahoj!). Kilkoro członków niszowego forum tego nie zmieni. Ludzie chcą oglądać TFy - niech oglądają, ich sprawa. Nie chcą - niech nie oglądają i nie marnują darmowych wejściówek na film, który tylko ich wnerwi. po co się niepotrzebnie gorączkować?


- Danus - 30-06-2009

Mierzwiak napisał(a):Zapomniałeś o najważniejszej rzeczy, o ciągu przyczynowo skutkowym. Prosty przykład: jaki skutek dla fabuły całego filmu ma istnienie oddziału NEST? Żaden, bo wszystko sprowadza się do tego, że wojsko + dobre roboty tłuką się ze złymi. To samo było w jedynce i jak widzisz nie potrzeba do tego żadnego oddziału z super tajną bazą.
Ale przez większość część filmu to właśnie oddziały NEST tłuką się ze złymi. Odnośnie ciągu przyczynowo skutkowego to TF2 to moim zdaniem jest o wiele logiczniej niż w pierwszej częśći. Dlaczego mamy sceny w Szanghaju? Bo odział NEST eliminuje niedobitki by oczyścić Ziemię ze złych. Potem np dlaczego roboty porywają Sama do fabryki? By wyciągnąć informacje które przekazał mu kawałek Allspark. dlaczego Sam i Simmons szukali starych TFów?? Bo tylko one mogły rozszyfrować znaki w głowie Sama. To samo walka w Egipcie była logicznym ciągiem przyczynowo skutkowym. Tak to duże banały, ale jednak w jedynce było więcej nielogicznych i nic nie wnoszących do fabuły scen.


- Hitch - 30-06-2009

Danus napisał(a):Czy taki Mental ma prawo określać poziom czyjegoś gustu czy nazywania kogoś debilem skoro np. sam lubi Hanne Montane??
Ale wiesz, ze to byly jaja? :)


- Azgaroth - 30-06-2009

Hitch, wszystko musisz popsuć? :)


- Karaluch - 30-06-2009

Jasne, że jest wart.

Po co jest NEST w TF:ROTF - wyjątkowość NEST polega na tym, że walczą w nim Transformersy i ludzie ramię w ramię. Czynniki rządowe podejrzewają, że obecność robotów na planecie Ziemia prowokuje Deceptów do kolejnych uderzeń. Chcą więc działalność NEST ograniczyć, a najlepiej oddział rozwiązać. Tu wkracza jeden urzędas - biurokrata, którego działania prowokują wiele innych działań - kto oglądał, ten wie. swoją drogą, scena wspólnej odprawy ludzi i robotów, gnębionych przez wrednego urzędasa jest całkiem zabawna.

TF:ROTF to bardzo typowy film Baya, reżysera, dla którego źródłem artystycznej satysfakcji był fakt, że jakieś dzieciaki w Jordanii wiedzą po obejrzeniu pierwszej części, że żółty Transformers nazywa się Bumblebee. Bay to nie jest koleś, który siedzi sobie teraz w domku i liczy kasę przy dźwiękach Bacha, myśląc, "kolejny raz naciągnąłem tych debili na ich forsę". Jakby to dziwnie nie zabrzmiało, Bay szanuje swoją publiczność. Nie tylko kręci filmy, jakie ta chce oglądać, ale nawet więcej, dowartościowuje ją w nich. Bo jak traktować te wszystkie antyintelektualne wtręty, czy sceny w rodzaju niszczenia Paryża? Do niszczenia Paryża Bay ma w ogóle słabość. To nie jest przypadek. To jest zlewanie intelektualistów, co chcą mówić ludziom, co jest dobre, a co złe. :grin:


- Mental - 30-06-2009

Hitch napisał(a):Ale wiesz, ze to byly jaja? :)

nie wiem, czemu wszyscy myślą, że to były jaja. hannah montana dostarczyła mi wielu niezapomnianych wrażeń. prawdziwa moc przygód. a danus zbił mnie z pantałyku tym argumentem!


- Mierzwiak - 30-06-2009

Danus napisał(a):Dlaczego mamy sceny w Szanghaju?
Żeby pokazać scenę akcji. Skutek? Pada nazwa Upadły, bez czego film spokojnie mógłby się obejść. Wycinamy to i zaoszczędzamy miliony dolców.

Danus napisał(a):Potem np dlaczego roboty porywają Sama do fabryki?
Żeby mogło dojść do walki w lesie. Skutek? Prime ginie. Ale potem i tak żyje. Następny bezsens. Wycinamy i kolejne miliony wydane na efekty zostają w kieszeni. Właśnie przez takie rzeczy trwa to aż 2,5h.

Danus napisał(a):walka w Egipcie była logicznym ciągiem przyczynowo skutkowym
Przyczyna: Megatron krzyczy.
Skutek: Z kosmosu spadają roboty (cały film czekały na orbicie?).

To jest według ciebie logiczne? Pozwól że cię wyręczę: "Tak. Poza tym to tylko film rozrywkowy, jak chcesz sensu to sobie Manna oglądaj" : )

Karaluch napisał(a):Bay szanuje swoją publiczność. Nie tylko kręci filmy, jakie ta chce oglądać, ale nawet więcej, dowartościowuje ją w nich.
Najbardziej przerażająca rzecz od czasu 'Lśnienia'.


- Danus - 30-06-2009

Mierzwiak napisał(a):Żeby pokazać scenę akcji. Skutek? Pada nazwa Upadły, bez czego film spokojnie mógłby się obejść. Wycinamy to i zaoszczędzamy miliony dolców.
Nie żeby pokazać scenę akcji, ale po to by wprowadzić widza w to co się aktualnie dzieje z naszymi bohaterami i zapoznać z nowymi postaciami.
Cytat:Żeby mogło dojść do walki w lesie. Skutek? Prime ginie. Ale potem i tak żyje. Następny bezsens. Wycinamy i kolejne miliony wydane na efekty zostają w kieszeni. Właśnie przez takie rzeczy trwa to aż 2,5h.
Walka w lesie jedna z lepszych scen w filmie i ty chcesz to wyciąć?? :razz: Jest kurewsko logiczna bo Prime ginie i potem rozpoczyna się historia poszukiwania tego co Primea może ożywić. Prime ginie też dlatego by Upadły mógł przylecieć na ziemię i dokończyć swój niecny plan zniszczenia słońca. Było mówione, że Upadły boi się Optimusa bo tylko jest w stanie go pokonać.
Cytat:Przyczyna: Megatron krzyczy.
Skutek: Z kosmosu spadają roboty (cały film czekały na orbicie?).
Nie czekały na orbicie tylko na jakiejś planecie czy asteroidzie. jakbyś oglądał uważnie film widziałbyś skąd one się wzięły. Zostały wyhodowane-jakkolwiek głupio to brzmi :razz: - przez StarScreama. Megatron zaraz po zmartwychwstaniu tam przybył.
Cytat:To jest według ciebie logiczne? Pozwól że cię wyręczę: "Tak. Poza tym to tylko film rozrywkowy, jak chcesz sensu to sobie Manna oglądaj" : )
Nie miałem zamiaru używać takich słów. To nie moje argumenty na obronę tego filmu. :wink:


- desjudi - 30-06-2009

Karaluch napisał(a):Bay szanuje swoją publiczność. Nie tylko kręci filmy, jakie ta chce oglądać, ale nawet więcej, dowartościowuje ją w nich.
Bardzo trafna uwaga. Bay to Lepper sztuki filmowej. I za to należy mu się szacunek - za błyskotliwość i cynizm, z jakim urabia sobie publiczność. Doskonałe wyczucie trendów!

a propos scenariusza, wtrącę się między Mierzwiaka a Danusa. film ma scenariusz, trudno temu zaprzeczyć. Jakaś fabuła jest, jakieś relacje między bohaterami zachodzą. Niemniej, abstrahując już od samej jakości scenariusza, Transformers 2 pozbawiony fabuły nie straciłby absolutnie nic ze swojej jakości [jakkolwiek ją oceniać]. Gdyby film był 2-godzinną napierdalanką tylko i wyłącznie prezentowałby sobą to samo i idealnie zgrałby się z tymi samymi potrzebami widzów. I to jest kłopot.


- Danus - 30-06-2009

Cytat:Gdyby film był 2-godzinną napierdalanką tylko i wyłącznie prezentowałby sobą to samo i idealnie zgrałby się z tymi samymi potrzebami widzów. I to jest kłopot.
Ja myślę, że jednak nie. Mimo iż po części się z Tobą zgodzę to wiele tych ludzi którym sie ten film bardzo podoba jakby nie patrzeć też wskazuje na fabułę tego dzieła której w sumie według niektórych nie ma.
Ja na przykład dwugodzinnej napierdalanki dla samej napierdalanki nie chciałbym widzieć w kinie bo to po prostu całkowicie nie miałoby już sensu.

[ Dodano: Wto Cze 30, 2009 17:30 ]
desjudi napisał(a):idealnie zgrałby się z tymi samymi potrzebami widzów
No nie zgrałby się bo oprócz napierdalanki Ci nie mający wygórowanych potrzeb estetycznych chcą widzieć niegłupią acz bardzo prostą historię która jest film Transformers.


- Mierzwiak - 30-06-2009

Danus napisał(a):Nie żeby pokazać scenę akcji, ale po to by wprowadzić widza w to co się aktualnie dzieje z naszymi bohaterami i zapoznać z nowymi postaciami.
Np z laskami-motorami z których pierwsza odzywa się dopiero po godzinie filmu i od razu ginie? : ) Niech ci będzie.

Danus napisał(a):Jest kurewsko logiczna bo Prime ginie i potem rozpoczyna się historia poszukiwania tego co Primea może ożywić.
Prime nie ginie, więc nie trzeba przez 40 minut latać po świecie tylko po to żeby znaleźć coś co go ożywia. Mogłoby tego nie być bo NIC nie wnosi do, ekhm, fabuły. Rozumiesz co próbuję ci powiedzieć?

Danus napisał(a):Prime ginie też dlatego by Upadły mógł przylecieć na ziemię i dokończyć swój niecny plan zniszczenia słońca. Było mówione, że Upadły boi się Optimusa bo tylko jest w stanie go pokonać.
JEDNA LINIJKA dialogu stanowi uzasadnienie dla całego wątku filmu. Rewelacja. Wystarczyło nie mówić że Fallena może pokonać tylko Prime i ten nie musiałby zginąć. Czy coś by to zmieniło w fabule? Nic.

Danus napisał(a):Nie czekały na orbicie tylko na jakiejś planecie czy asteroidzie. jakbyś oglądał uważnie film widziałbyś skąd one się wzięły.
Doskonale wiem skąd się wzięły. Nie sądzisz że to trochę daleko by zjawić się ot tak na zawołanie Megatrona?

Danus napisał(a):Ja na przykład dwugodzinnej napierdalanki dla samej napierdalanki nie chciałbym widzieć w kinie bo to po prostu całkowicie nie miałoby już sensu.
Nie rozumiem Danus, przecież tym właśnie jest ten film. Więcej, to 2,5 godzinna napierdalanka (a dokładniej napierdalanka przerywana koszmarnymi gagami). Oczekujesz historii a wzdrygasz się nie na wycięcie wątku, ale sceny akcji. Kogo chcesz oszukać?

Ludzi nie interesuje fabuła, wystarczy poczytać opinie. Akcja, efekty, humor. To jest dla nich ważne. Właśnie dlatego nie zauważają że to co oglądają nie ma za grosz sensu. W trzecim filmie już dokumentnie jej nie będzie i gwarantuję ci, że nikt z fanów "tylko rozrywki" nie zwróci na to uwagi, bo tym razem w lesie będzie walczyć 40 robotów jednocześnie a w tle wybuchać będą góry. I będzie super.

desjudi napisał(a):Niemniej, abstrahując już od samej jakości scenariusza, Transformers 2 pozbawiony fabuły nie straciłby absolutnie nic ze swojej jakości [jakkolwiek ją oceniać]. Gdyby film był 2-godzinną napierdalanką tylko i wyłącznie prezentowałby sobą to samo i idealnie zgrałby się z tymi samymi potrzebami widzów. I to jest kłopot.
Dokładnie tak.


- Karaluch - 30-06-2009

Cytat:Najbardziej przerażająca rzecz od czasu 'Lśnienia'.

Co w tym przerażającego? To jest w porządku.

Cytat: błyskotliwość i cynizm, z jakim urabia sobie publiczność.

Nie widzę cynizmu w metodzie twórczej Baya. Bay schlebia masowym gustom, bo nie uważa ich za złe z definicji. Sądzę, że bardzo wiele z tych gustów sam podziela i uważa, że jest to lepsze, niż oglądanie filmów z 15 cięciami montażowymi na półtorej godziny projekcji. Uważa też, że propagowanie Transformers w całym świecie jest ok i skoro w Jordanii młode pokolenie zna Bumblebee, to jest to dobre. Nie wiem, czemu miałoby być złe, więc nie mam nic do Baya.

No, może poza "Pearl Harbour".


- Danus - 30-06-2009

Mierzwiak napisał(a):nie trzeba przez 40 minut latać po świecie tylko po to żeby znaleźć coś co go ożywia. Mogłoby tego nie być bo NIC nie wnosi do, ekhm, fabuły. Rozumiesz co próbuję ci powiedzieć?
Coś co go ożywia to jednocześnie coś co może jedynie uruchomić maszynę do niszczenia gwiazd, więc aż tak bardzo nie jest nic nie znaczącą rzeczą dla fabuły.
Cytat:Np z laskami-motorami z których pierwsza odzywa się dopiero po godzinie filmu i od razu ginie? : ) Niech ci będzie.
Tu się zgodzę, za dużo bezimiennych postaci przez co nie można było ich poznać lub polubić.
Cytat:Nie sądzisz że to trochę daleko by zjawić się ot tak na zawołanie Megatrona?
mam wytłumaczenie, trochę banalne i naiwne, ale zawsze. Przecież one nie przybyły na początku bitwy w Egipcie tylko później. Gdy rozpoczęła się bitwa mogły przylecieć na orbitę i czekać na wezwanie Megatrona. Takie posiłki czekające gdy tylko pobratymcy nie będą dawać sobie rady.
Cytat:a dokładniej napierdalanka przerywana koszmarnymi gagami
Zgadzam się. Dla mnie jednak historia musi być, głupia, naiwna, ale ma być widoczna, film ma się na niej opierać. Tak właśnie jest w TF2.
Jeśli chodzi o gagi to niestety jest to najsłabsza jeśli nie powiedzieć najbardziej pokurwiona część filmu. Gdyby nie one film przez zdecydowanie większość z was byłby inaczej(lepiej) odbierany.


- Negrin - 30-06-2009

O fabule TF2 dobrze napisał recenzent /Film:

A movie like this is always crafted from flexible, fuzzy logic; this is a story about battles between giant robots from space that discard all laws of mass and physics when they change into cars. But Revenge of the Fallen feels like it was pieced together moment to moment, scenes written on post-it notes and napkins at lunch to be filmed that same afternoon. That’s where the feeling of storytelling by thirteen-year old comes in; it’s all ‘and then, and then, and then’ with no sense of movement or structure. The result is initially disorienting, then just crushingly dull.

Taki sposób opowiadania fabuły naturalnie znajduje swoich zwolenników, bo film mówi ich językiem. To właśnie to dowartościowanie publiczności, o którym wspomniał Karaluch.


- Mierzwiak - 30-06-2009

Karaluch napisał(a):Co w tym przerażającego? To jest w porządku.
Przerażające, bo prawdziwe.

Danus napisał(a):Coś co go ożywia to jednocześnie coś co może jedynie uruchomić maszynę do niszczenia gwiazd, więc aż tak bardzo nie jest nic nie znaczącą rzeczą dla fabuły.
Masz rację, zapomniałem o tym, ale znowu - jest to coś co można zmienić w scenariuszu w 2 minuty, przy czym nic w filmie tak naprawdę się nie zmieni.

Danus napisał(a):Przecież one nie przybyły na początku bitwy w Egipcie tylko później. Gdy rozpoczęła się bitwa mogły przylecieć na orbitę i czekać na wezwanie Megatrona. Takie posiłki czekające gdy tylko pobratymcy nie będą dawać sobie rady.
Dobra, już bez takich teorii, bo tylko pogrążasz film jeszcze bardziej zamiast go bronić : )

Danus napisał(a):Dla mnie jednak historia musi być, głupia, naiwna, ale ma być widoczna, film ma się na niej opierać. Tak właśnie jest w TF2.
Udowodniłem ci, że nie jest. Albo inaczej, żeby nie pokręcić - banalne porównanie: dobrze skonstruowana historia jest jak domek z kart - zabierzesz jedną kartę, całość się rozsypuje. Ze scenariuszem TF2 tak nie jest. Możesz zabierać wątki, wycinać sceny, a całość pozostanie wciąż taka sama, bo to po prostu ciąg scen. To jest właśnie to o czym pisze recenzent w tekście wklejonym przez Negrina.

Najprostsza, ale sensowna fabuła, normalny humor (skoro już musi być) i sceny akcji (wynikające ze scenariusza) nakręcone tak, by można było zobaczyć co się dzieje - naprawdę wymagamy tak wiele?


- Danus - 30-06-2009

Mierzwiak napisał(a):Ze scenariuszem TF2 tak nie jest. Możesz zabierać wątki, wycinać sceny - całość pozostaje bez żadnych zmian, bo to po prostu ciąg scen. To jest właśnie to o czym pisze recenzent w tekście wklejonym przez Negrina.
Nie twierdzę, że tak nie jest aczkolwiek dziwne by było jakby roboty chciały uruchomić maszynę do niszczenia gwiazd niestety nie byłoby klucza który ją uruchamia bo Mierzwiak kazał go usunąć ze scenariusza bo i tak przecież nic nie znaczy dla fabuły :P
I patrz Mierzwiak co się dzieje z fabułą Transformers 2? Moim zdaniem by się posypała. NIe ma klucza, nie ma jak uruchomić maszyny, po co komuś nie działająca maszyna? Więc i roboty nie muszą niczego szukać ani o nic nie muszą walczyć- proste!
Cytat:Dobra, już bez takich teorii, bo tylko pogrążasz film jeszcze bardziej zamiast go bronić : )
Wiem, że wyjaśnienie banalne, zresztą jak cały ten film.


- Mierzwiak - 30-06-2009

Danus napisał(a):Nie twierdzę, że tak nie jest aczkolwiek dziwne by było jakby roboty chciały uruchomić maszynę do niszczenia gwiazd niestety nie byłoby klucza który ją uruchamia bo Mierzwiak kazał go usunąć ze scenariusza bo i tak przecież nic nie znaczy dla fabuły :P
Napisałem że można to zmienić w 2 minuty, nie usunąć : ) Zresztą co by się posypało? Nic by się nie posypało, bo wszystko sprowadza się do maszyny która tak czy siak jest w piramidzie. I to wystarczy, a uruchomić ją można by na milion innych sposobów. Wątpisz w kreatywność Kurtzmana i Orciego? Bo ja nie.


- Danus - 30-06-2009

Sory zrozumiałem że chcesz to usunąć.
Ale ok przyjmijmy, że miałbyś moc władczą by to zmienić. Na jaki element fabularny doprowadziłbyś zmianę czy miałoby to jakiś większy wpływ na obecną fabułę?


- Karaluch - 30-06-2009

"TF:ROTF - fabuła: jest. Można się zżymać na zbyt niski poziom komplikacji, ale trudno zaprzeczyć faktowi jej istnienia. Nie od dziś wiemy, że szczególnie w filmie akcji fabuła musi być, bo widz musi dawać faka za bohaterów, by im się udało. Widz musi tez poznać zasady filmowego świata, by się potem nie dziwił, że coś się dzieje bez widocznej przyczyny. Dla mnie akurat w kwestii dawania faka za ludzi TF:ROTF wywiązał się średnio, ale co tam, roboty rządzą.

Targany przez Szyję kluczyk byłby do wycięcia, ale wtedy trzeba by znaleźć nowy McGuffin. I zrobić inny film. Tylko po co? Ten McGuffin jest idealny, Danus już wyjaśnił, dlaczego, a ja dodam - potrzebne było takie coś, by Szyja biegał z nim podczas finału. Cały ten kluczyk przecież nie działa! Ale Szyja wierzy, że zadziała, więcej, na podstawie jego tej wiary zrzuca się Optimusa pod piramidy i robi drugą Normandię. Bo jeden chłopak wierzy, że zadziała! Szyja opiera swą wiarę na tym, co powiedział mu Jetfire, ale zdaje się, że zawierza głównie swojej intuicji i proszę, wychodzi na jego.

Cytat:Przerażające, bo prawdziwe.

Czy to część flejma pt.: "Wpływ TF na obniżkę wartości kina rozrywkowego?" :smile: