![]() |
|
Drive - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +---- Dział: Filmy Nicolasa Windinga Refna (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Nicolasa-Windinga-Refna--85) +---- Wątek: Drive (/Thread-Drive--2176) |
RE: Drive - Gal Anonim - 18-09-2011 No i co? Było się pienić? Mówiłem, że dysi nie dasz, bucu?
RE: Drive - Mental - 18-09-2011 Crov, już nigdy nie zwątpię w ciebie ani w twoje prognozy ![]() RE: Drive - Rozalia - 18-09-2011 (18-09-2011, 00:06)Mental napisał(a): Śmierć mężczyzny-wojownika tworzy historię. Dobry film. 8/10 Mental, zaspojlerowales mi zakonczenie? :> RE: Drive - Mental - 18-09-2011 Nieprawda
RE: Drive - paj - 18-09-2011 (17-09-2011, 21:42)Lawrence napisał(a): Mimo tyle krytyki to jednak ocena 8/10 bardzo wysoka. Oj, nie ma bata, muszę jechać do Szczecina do kina obejrzeć ten film, gdyż na komputerze filmów oglądać nie lubię. A kto ci broni podłączyć LCD do komputera i oglądać film w komfortowych warunkach i na większym ekranie? Oczywiście pod warunkiem, że kopia jest dobra. RE: Drive - Craven - 18-09-2011 Dobry film. 7/10 Niestety po spuszczaniu się w niektórych opiniach oznacza to lekkie rozczarowanie. Generalnie każda zaleta filmu jest w jakiś sposób niepotrzebnie psuta lub marnowana. + Zdjęcia i scenografia - absolutnie genialne, staranne, wysmakowane. Jestem zachwycony. A może raczej byłbym, gdyby nie to cholerne artystowskie przeciąganie absolutnie wszystkiego do wyrzygu. + Fabuła - fajna w swej prostocie i klasyczności. Dobre chęci z których wychodzi wielkie gówno, bezwładność w złym świecie, która zmusza bohaterów do pewnych działań, wszystko toczy się w złym kierunku. I w ostatniej chwili spaprano końcówkę, która nie jest ani pasującym tu mrocznym zakończeniem ani typowo hollywoodzkim, tylko takie głupawo-nijakie. Chyba znowu miało być artystycznie a wyszło artystowsko. + Postacie - przerysowane, ale w większości przekonujące. Jedynie główny bohater miejscami zawodzi... cóż no Eastwood z niego nie jest, wygląda raczej na socjopatycznego fana Eastwooda, z drobnymi wstawkami, gdzie wygląda jakby miał się zaraz zmienić w Hulka. Psuje to świetnie zbudowany nastrój. + Przemoc - z jednej strony super, bez patyczkowania się, z drugiej jednak miejscami ociera się aż o komizm z ćmakaniem rodem z filmów z zombie, psując poważny nastrój. + Bryki, sceny akcji - świetnie nakręcone i udźwiękowione. Liczyłem na troszkę więcej, w końcu miał być film o kierowcy, trailery sugerowały więcej akcji, okazało się że to trochę inne kino. Dlatego tego nie liczę jako wadę. Podsumowując - film bardzo dobry, nie należy spodziewać się jakiegoś arcydzieła. No i szkoda, że niektóre rzeczy spaprano w sposób zupełnie niepotrzebny. Zgaduję, że reżyser był zbyt zakochany w swoich ujęciach i głównym bohaterze. RE: Drive - Lawrence - 18-09-2011 (18-09-2011, 12:10)paj napisał(a): A kto ci broni podłączyć LCD do komputera i oglądać film w komfortowych warunkach i na większym ekranie? Nie chodzi o to, a ja lubię po prostu kino, lubię chodzić do kina. Lubię poczuć tę atmosferę, którą daje mi sala kinowa. I nawet najlepszy sprzęt i najlepsza jakość dźwięku i super wygodny fotel mi tego nie odda. RE: Drive - Mental - 18-09-2011 Craven napisał(a):wygląda raczej na socjopatycznego fana Eastwooda To akurat wielki plus. Koleś jest mega spokojny i ogarnięty, ale jak to mówią - cicha woda brzegi rwie. Ogólnie jednak - nie wchodząc w szczegóły - zgadzam się z twoim wyliczeniem wad. U mnie ciągle ósemka. RE: Drive - Craven - 18-09-2011 (18-09-2011, 15:00)Mental napisał(a): To akurat wielki plus. Koleś jest mega spokojny i ogarnięty, ale jak to mówią - cicha woda brzegi rwie. Generalnie tak, szczególnie w otwierającej scenie wygląda genialnie. Niestety poza tym momentami po prostu do przesady to dochodzi. O może tak - główny bohater twardzieluje, a nie jest twardzielem. RE: Drive - Mental - 18-09-2011 Craven, wiadomo, daleko mu do nas, ale nie przeginajmy z krytyką, Gosling był zajebisty
RE: Drive - Craven - 18-09-2011
RE: Drive - Predator895 - 18-09-2011 A tymczasem Drive zagościł już na top 250 IMDb :> RE: Drive - Tomkiewicz - 18-09-2011 Smacor, jakiego narobiliście mi na "Drive", uderzając chyba w każdą odnogę i sedno mojego idealnego wizerunku kina sensacyjnego, jest po prostu niewyobrażalny! ![]() RE: Drive - nawrocki - 18-09-2011 A w weekend zarobił 11 milionów zielonych w amerykańskich kinach. Budżet ponoć wyniósł 13, więc jest nieźle. RE: Drive - Rodia - 18-09-2011 Film jest bardzo dobry, w sumie mógłbym się zgodzić z opiniami Mefista i Cravena, ale jednak 8/10. Koleś zapatrzył się na Manna jak w obrazek, postanowił chyba stworzyć kino idealnie skrojone pod współczesnych wyrobionych kinowo młodych ludzi tworząc ciężki, brutalny dramat sensacyjny i bezczelnie go upiększyć rozbrajająco ślicznymi kadrami i wspomnianą już poetyką. Wyszło generalnie nieźle, choć ucierpiał na tym kontakt filmu z widzem - bo te momenty są czasem faktycznie za długie, innym razem niepotrzebne, jeszcze czasem dane w złych miejscach. Poza tym miałem czasem wrażenie, że Refn marnował szansę na mocarne sceny - np. Niestety, ale Mann jest w tym zwyczajnie lepszy - jedna scena przebiegających kojotów po ulicy LA z Collateral jest dla mnie więcej warta niż większość poetyki z Drive ![]() Fabuła i scenariusz świetnie napisane, intryga jest piętrowa i w sumie prosta, ale zarazem tak skomplikowanie przedstawiona, że sobie musiałem układać w głowie treść na długo po wyjściu z kina, choć mam wrażenie, że parę rzeczy mi nie pasuje - cóż, będzie pretekst na drugi seans. Pomysł zrobienia z Goslinga milczka i pokazania jego relacji z Irene za pomocą obrazów sprowadzając dialogi do absolutnego minimum jest fenomenalny, ale znowu - są reżyserzy, którzy robią to lepiej, a Refn znów niepotrzebnie przeciąga pewne momenty i generalnie sprawia, że film jest nudny. Chyba widać wtedy w nim brak wykształcenia filmowego, bo jeśli ktoś kręci takie rzeczy wyłącznie intuicyjnie to potem tak to się może skończyć. No i nie ma co kryć, że postawienie na takiego bohatera jest ryzykowne bo więź z widzem trzeba wtedy wypracować w inny sposób niż charyzmatyczną osobowością i chwytliwymi dialogami. Ale z tym akurat mam wrażenie, że i Refn i Gosling sobie poradzili, choć ludzie na sali mieliby chyba inne zdanie ![]() Zakończenie faktycznie totalnie bez mocy i tak jak Mefiemu zabrakło mi jakiejś sekwencji w stylu otwierającej, która by pokazała inteligencję i profesjonalizm bohatera. Poza tym jest bardzo dobrze i moc, miejscami czułem się jakbym znowu oglądać Thiefa po latach. Zimno, klaustrofobicznie i mocno, bez cackania się i mówienia o tym co można pokazać. Dla mnie Drive to właściwie zajebiście smutna historia kolesia, z jakiegoś powodu martwego w środku, który nagle dzięki kobiecie odnajduje w sobie życie i jest gotów zrobić wszystko, żeby to kiełkujące życie w sobie i dojrzałe życie w niej i jej dziecku ocalić. To najlepsza część tego filmu i Refn ma u mnie megaszacun za tak bezpardonową, prostą fabułę ukazaną tak profesjonalnie i dokładnie, w sposób ryzykowny i zajebisty, który jest o wiele ciężej wypromować niż kolejną durną sensacyjkę z gwiazdami w rolach głównych. Oprócz tego Drive jest nieprzyzwoicie piękny wizualnie, pomijając już przeestetyzowaną do granic przemoc, z pięknymi kadrami seryjnie go zamieszkującymi jeden za drugim - przejażdżka Kierowcy i Irene z dzieckiem samochodem na początku, zachód słońca i pluskający strumyk, stojąca na parkingu podziemnym Irene przed którą zamykają się drzwi windy, czy nawet głupia scena Irene z dzieckiem w sklepie spożywczym z kolorowymi kartonami z jedzeniem na półkach - Refn z każdego z tych ujęć wyciąga 100% liryzmu i nie będzie żadnym nadużyciem nazwanie go wizualnym poetą. No i od czasu Collateral nie widziałem żadnego filmu, który tak ładnie ukazałby Los Angeles nocą czy za dnia, chociaż znowu - Mann zrobił to jednak lepiej ![]() Jak mówię, 8/10. RE: Drive - Mefisto - 19-09-2011 (18-09-2011, 22:01)Predator895 napisał(a): A tymczasem Drive zagościł już na top 250 IMDb :> Tak jak co drugi większy film, wokół którego zbierze się hype. Aż dziw bierze, że Bridesmetki się nie załapały - widać publika w porę się obudziła :> RE: Drive - Artemis - 19-09-2011 (18-09-2011, 23:59)Rodia napisał(a): Zakończenie faktycznie totalnie bez mocy i tak jak Mefiemu zabrakło mi jakiejś sekwencji w stylu otwierającej, która by pokazała inteligencję i profesjonalizm bohatera.nie wiem, o co wam chodzi; zakonczenie jest nie tylko idealne - jest jedynym mozliwym. abstrahujac juz od tego, ze ja sie akurat wzruszylam jak chyba tylko na Never let me go w tym roku. (szybko dodam, ze dwa najlepsze tegoroczne tytuly, Another Year i Melancholia nie budza wzruszenia, tylko groze). RE: Drive - Rodia - 19-09-2011 Chodzi mi o to, że gdy masz w filmie taką postać jak Kierowca - twardziela o (względnie) dobrym sercu, którego się pozbawia dialogów i emocji (czyli tradycyjnych środków komunikacji z widzem) i robi i stylizuje na mrocznego nocnego mściciela, który ratuje ludzi (do czego Refn i Gosling się otwarcie przyznają, a ten drugi stwierdził wręcz, że Drive to jego superhero movie ) to bardzo ważne, jeśli nie najważniejsze jest doskonałe wytworzenie takiego właśnie jego wizerunku w umyśle widza. Widz musi mieć poczucie, że oto ogląda mega-doskonałego mocarnego człowieka o wszystkich statystykach wymaksowanych, jeśli mnie rozumiesz Musi wiedzieć, że ogląda potężnego twardziela - wiesz, takiego jakiego na tym forum się uwielbia i którego ja, nie kryję, uwielbiam oglądać ![]() No więc to jest ważne i jak dla mnie Refnowi nie do końca udaje się taki wizerunek stworzyć. Widz nie ma do Kierowcy takiego szacunku jak powinien mieć i przez "inteligencję i profesjonalizm" bohatera rozumiem sekwencję podobną do tej otwierającej, która by raz jeszcze go pokazała w akcji tak, żebyśmy mogli go pokochać i z zapartym tchem oglądać co też mu się przydarzy. To było potrzebne i pomijam już tutaj fakt, że środek filmu jak dla mnie miejscami siada pod względem zwyczajnego tempa. A co do zakończenia to się z Tobą zgadzam i do jego treści merytorycznej nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń, chodzi mi tylko o sposób jego pokazania - jak dla mnie to o czym piszesz i to co się wydarzyło w filmie można było właśnie pokazać o wiele lepiej. No bo kurna, i co, już koniec? Zupełnie bez mocy i epy, a przecież można było dokładnie to samo pokazać lepiej i atrakcyjniej
RE: Drive - Snappik - 19-09-2011 Jak to bez mocy i epy? Kierowca wybiera drogę, która jest dla niego wygodniejsza. Skoro w jednej roli nie mógł się sprawdzić (o czym napisała Artemis) to wybiera tą, na której po prostu czuje się dobrze i wie, że ma jakiś tam zakres bezpieczeństwa. Żyjąc jak normalny facet byłby z góry skazany na egzekucję po kilku dniach, a tak ma przynajmniej wolną autostradę przed sobą i konie mechaniczne pod maską ![]() To jest wybór podobny do tego, który dokonał Neil w Gorączce. Mając kobietę u boku postanowił jednak pojechać do Waingro i sprzedać mu kulę między oczy. Obie postacie, jakkolwiek inne charakterologicznie stają na rozdrożu i idą za głosem swojego sumienia. RE: Drive - Mental - 19-09-2011 Ale że nie wziął kasy, to głupota w trzy dupy. |