![]() |
|
The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24) +--- Wątek: The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] (/Thread-The-Dark-Knight-Rises-2012-temat-spoilerowy--2747) |
RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mefisto - 28-07-2012 (28-07-2012, 15:31)Cator napisał(a): Gripa to on mógł zrobić na mnóstwo różnych rzeczy. Poza tym, jak już pisałem, krótki paniczy krzyk zaraz przed momentem złamania. Nie takiego - zresztą z tego co pamiętam dokładnie widać początek ruchu Bane'a, dopiero potem kamera ucieka. Jak dla mnie lame i tyle. Cytat:Krzyk był krótki, paniczny i niczym nie różniący się od tysięcy desperackich zalęknień, jakie na przestrzeni historii kina, przyszłe trupy wydawały z siebie na sekundy przed łamaniem karku :) Krzyk nie był krótki - był zdecydowanie za długi, zwłaszcza jak na łamanie karku, który, co już pisałem, jest jedną z najszybszych i najmniej bolesnych metod uśmiercenia, więc na dobrą sprawę w ogóle nie powinien krzyczeć. Ja osobiście nie przypominam sobie kinowych wrzasków przy łamaniu karku, ale jeśli Ty pamiętasz, to zarzuć przykładem :) Cytat:Oj chyba nie, biorąc pod uwagę jakie pierdoły są tu wypisywane i jak łatwo są podważane. Ja na razie to nie widzę specjalnie silnych argumentów na najbardziej poważne zarzuty (bo wątek o giełdzie na przykład pomińmy milczeniem), więc z tym podważaniem bym tak nie szpanował jeszcze ;) RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Proteus - 28-07-2012 (28-07-2012, 16:22)leMur napisał(a): ale motyw powrotu Bruce'a do Gotham to bzdura niewyobrażalna, niewytłumaczalna i psująca widowisko. Naprawdę? Zdaję sobie sprawę jak dużo materiału zostału tu pominiętego, ale czy aż tak potrzebujesz wytłumaczenia tego jak ktoś tak zaradny i umiejętny jak Bruce, znalazł się w Gotham? Już nawet pomijajac wspomniany wcześniej argument "It goddamned BATMAN. Finding his way back home is not really a problem", to przecież cały BB opowiada o tym, jak Bruce bez kasy i zaplecza, potrafił w samotności poradzić sobie na drugim końcu świata. Wayne przez lata podróżował w warunkach niewiele lepszych od tych jakie zastał po wyjściu z lochu. Czy naprawdę musisz mieć pokazane, jak Bruce Wayne łapie stopa z miejsca na miejsce, wkrada się do autobusów, po czym prześlizguje na pokład jakiegoś transportowca płynącego do Stanów, po to by w końcu dostać się do Wayne Manor(które przypominam, znajdowało się za rzeką, poza granicami Gotham, więc dotarcie do niej nie było problemem z powodu blokady Bane'a) Rozumiem, postrzeganie tego w kategorii ubytków montażowych(choć mi nie przeszkadza w żaden znaczący sposób), ale nie widzę gdzie tu zawieszenie niewiary, o którym wspominano w kontekście braku tego elementu. Zwłaszcza, że potencjalnych(banalnych i przyziemnych) wytłumaczeń jest multum, a cechy Bruce'a pozwalające mu przeżyć, zostały ukazane w BB. Nie było na to czasu. Akceptuje to, a niepotrzebnych wyjaśnień nie wymagam. (28-07-2012, 16:44)dziewczyna napisał(a):Wiedział bo był członkiem Ligi. Cytat:Jak dla mnie była zbyt łopatologiczna i naiwna.Już to wałkowaliśmy: RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Gieferg - 28-07-2012 czyżby inspiracja? http://www.funny.com/cgi-bin/WebObjects/Funny.woa/wa/funny?fn=CCRWR napisał(a):Three men where hacking their way through the jungle when they were set upon by a group of canibals. :] MIerzwiak napisał(a):Zresztą niech każdy zastanowi się, co mu w TDKR bardziej przeszkadza, bo mnie np. bardziej od jakiejkolwiek, nawet największej dziury większą wagę przykładam do tego, jak mało w tym filmie jest Batmana. Mam tak samo. Ostatnia część trylogii, do tego najdłuższa, a Batmana tyle co na lekarstwo. Ucieczka przed policją, bijatyka z udziałem Seliny, akcja w kanałach i finał. I tyle. Trzeba by zmierzyć mu czas ekranowy. Poniżej ciekawostka znaleziona na Superherohype: Cytat:Batman '89: total running time of 126 minutes. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Andersnordic - 28-07-2012 (28-07-2012, 16:57)leMur napisał(a):Cytat:Seria z Tumblera została zablokowana przez latającą machinę o nazwie THE BAT. Modine zginął jakoś później, nie pokazano w sumie konkretnego momentu kiedy. A racja! Pomyliło mi się z poczatkiem tej zawieruchy, bo chyba wtedy właśnie była opisana przeze mnie sytuacja. Masz racę też w temacie jak do dupska to wygląda. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - leMur - 28-07-2012 Cytat:przecież cały BB opowiada o tym, jak Bruce bez kasy i zaplecza, potrafił w samotności poradzić sobie na drugim końcu świata. Wayne przez lata podróżował w warunkach niewiele lepszych od tych jakie zastał po wyjściu z lochu. Ale w BB wystarczył jeden telefon do Alfreda i ten po niego przylatywał. W BB Wayne był bajecznie bogatym paniczykiem. W TDKR został zrujnowany. Finansowo, towarzysko, zdrowotnie. Nie miał przyjaciela w postaci Alfreda, nie miał kontaktu z nikim z Gotham. Co miał? Miał torbę i dwadzieścia kilka dni na powrót do Stanów z jakiejś dupy świata. Nie miał nawet dokumentów. Problem polega na tym, że twórcy konsekwentnie udupiali Wayne'a przez cały film i doprowadzili go do sytuacji, w której widz myśli: no way! Facet nie ma szans! Jak Batman uratuje dzień!? Po czym... nie raczyli wytłumaczyć, co się właściwie stało. Możemy spekulować, że sobie poradził bez jedzenia, picia, pieniędzy, dokumentów. Ale ominięcie tego tematu to fabularne pójście na skróty, które nie przeszłoby nawet w Batmanach Burtona. Nie przeszłoby w TASie. Kurde, nie przeszłoby nawet w Avengersach. To jest zbyt gruba historia, żeby ją tak po prostu pominąć. Odyseja Wayne'a z Bliskiego Wschodu do Stanów i przedostanie się do Gotham to temat na osobny film, albo półgodzinną animację. Ja jako widz twierdzę, że Wayne do Stanów wrócić nie mógł i twórcy powinni mi udowodnić, że to jednak możliwe. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - patyczak - 28-07-2012 No mnie się wydaje, że taki gość jak Bruce Wayne może mieć znajomości na całym świecie i nawet bez pieniędzy mógł wrócić do USA bez problemów:) RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Cator - 28-07-2012 (28-07-2012, 16:18)nawrocki napisał(a): Dzisiaj byłem drugi raz Cytat:scenariusz - zbyt wielowątkowy, a przez to chaotyczny. Mam zupełnie przeciwne odczucia do Twoich. Też jestem po drugim seansie i oglądało się jeszcze przyjemniej. Nagromadzenie wątków i szybki montaż, przeszkadzały jedynie za pierwszym razem, gdy człowiek próbował nadążyć za wydarzeniami i jakoś je ogarnąć. Za drugim razem gdy wszystko jest już jasne, film ogląda się jeszcze lepiej i nawet docenia to jak gładko i bezboleśnie przeskakuje od sceny do sceny i rozwija fabułę, która może i jest wielowątkowa, ale w 100% ciekawa. (28-07-2012, 16:59)Mefisto napisał(a): Krzyk nie był krótki - był zdecydowanie za długi, zwłaszcza jak na łamanie karku, który, co już pisałem, jest jedną z najszybszych i najmniej bolesnych metod uśmiercenia, więc na dobrą sprawę w ogóle nie powinien krzyczeć. Ja osobiście nie przypominam sobie kinowych wrzasków przy łamaniu karku, ale jeśli Ty pamiętasz, to zarzuć przykładem :)Jisas, czy naprawdę tak trudno to zrozumieć? Nie chodzi o krzyk podczas łamania(duh), tylko ostatnie paniczne jęknięcie na moment, przed tym jak bad-guy wykonuje ruch. Jak wcześniej pisał Proteus, Bane zabił go w bardzo nonszalancki sposób, chwytając go powoli, z początku nawet delikatnie. To nie była typowa, filmowa sytuacja w której ktoś chwyta gościa za głowę i błyskawicznie, z całą energią przekręca mu łeb, przy głośnym efekcie dźwiękowym "snap". Sposób w jaki Bane owinął palce wokół jego twarzy(very creepy, jeden z moich ulubionych, małych momentów btw.), dał mu wystarczająco długą chwilę by zorientować się jaki los go czeka i wydać z siebie ostatni, niezbyt schlebiający mu dźwięk, zanim Bane zacisnął mięśnie. Z tego samego powodu, nie jest w 100% powiedziane, że Bane mu ten łeb skręcił. Równocześnie mógł mu palcami zmiażdżyć trzewioczaszkę, czy zdeformować mu łeb na mnóstwo różnych sposobów. To tylko jeden z powodów dla których ta scena tak dobrze działała. Ale Twoja wierność przegranym sprawom jest imponująca :) (28-07-2012, 17:07)Gieferg napisał(a): Mam tak samo. Ostatnia część trylogii, do tego najdłuższa, a Batmana tyle co na lekarstwo.Tyle co na lekarstwo, ale to co jest, jest efektowne, a pomiędzy mamy Bruce'a. Bruce'a w najlepszym dotychczasowym wydaniu(na przestrzeni wszystkich bat-filmów, wszystkich reżyserów), stanowiącego trzon emocjonalny filmu. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Proteus - 28-07-2012 (28-07-2012, 17:25)Phil napisał(a): Ciekawym jest też, jak znalazł się w Gotham (mimo, że nikt z wojska nie mógł)Wayne Manor znajdowało się poza granicami Gotham, za rzeką. Gdy dotarł do domu, miał do dyspozycji cały swój sprzęt, w tym wszystkie grapling hooki, liny, skrzydła/peleryny i inne pierdoły. Od tego punktu, dostanie się do Gotham to dla niego nic. Cytat:i jak znalazł Selinę Kyle.To też już było: (28-07-2012, 16:09)Cator napisał(a): Przykładem takiego czepialstwa jest cała ta afera o to, jak Bruce znalazł Selinę przed rozpoczęciem ostatniej akcji. Logiczne jest, że żaden zdrowo myślący reżyser i scenarzysta nie będzie marnować czasu ekranowego na scenę poszukiwań. A dopowiedzieć sobie sensowne wytłumaczenie, nie jest problemem: RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - military - 28-07-2012 Cytat:Przykładem takiego czepialstwa jest cała ta afera o to, jak Bruce znalazł Selinę przed rozpoczęciem ostatniej akcji. No ja się o to akurat nie czepiam, bo to zrozumiały skrót scenariuszowy, ale o pięciomiesięczną okupację miasta bez jakichkolwiek działań ze strony rządu - i owszem, bo to już dziecinada i skrajny debilizm. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Huntersky - 28-07-2012 Czyli na podstawie tego, co wrzucił Gieferg można stwierdzić, że w filmach Batman średnio występuje jakieś 20-25 min. No to zobaczmy: RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Cator - 28-07-2012 (28-07-2012, 18:09)military napisał(a): ale o pięciomiesięczną okupację miasta bez jakichkolwiek działań ze strony rząduAle przecież te działania rządu były. Może i po czasie, ale nie wiemy, czy były to próby pierwsze, ostatnie czy jedyne. To co się liczy to to, że Nolan zdawał sobie sprawę z tego faktu i poruszył ten wątek. Więcej w filmie pokazywać nie trzeba. (28-07-2012, 18:08)Phil napisał(a): Skoro najpierw Bruce dotarł do Batkejwu, to czemu szuka Foksa i prosi, żeby go back to the game?The Bat. The bat-pod. The heavy stuff. W każdym razie wiemy, że w jaskini też miał sporo podstawowego sprzętu, a dostęp do niej nie stanowił problemu. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - military - 28-07-2012 Cator, czytaj to uważnie: PIĘCIOMIESIĘCZNA. OKUPACJA. MIASTA. W ŚRODKU. USA. Pięć. Miesięcy. PIĘĆ MIESIĘCY. Prawie PÓŁ ROKU. W najpotężniejszym i najbardziej zaawansowanym kraju świata. W samym jego sercu - w jednym z największych i najważniejszych miast. Po prostu NIE MA CHUJA, to może kupić tylko albo ktoś totalnie bezkrytyczny, albo totalnie naiwny. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Arahan - 28-07-2012 Albo po prostu ktoś kto rozumie, że to jest mimo quasi realizmu film o kolesiu przebierającym się za nietoperza ... :/ ale to jest wałkowane od BB, albo się to kupuje, albo nie - tak ciężko to zrozumieć? Dla mnie to jest dosyć jasne. Lubię Batmany Nolana i całkowicie kupuję wizję jego świata z mniejszymi czy większymi głupotami. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mefisto - 28-07-2012 (28-07-2012, 17:41)Cator napisał(a): Jak wcześniej pisał Proteus, Bane zabił go w bardzo nonszalancki sposób, chwytając go powoli, z początku nawet delikatnie. To nie była typowa, filmowa sytuacja w której ktoś chwyta gościa za głowę i błyskawicznie, z całą energią przekręca mu łeb, przy głośnym efekcie dźwiękowym "snap". Jesteś po drugim seansie, więc muszę Ci wierzyć, bo aż tak dobrze już wszystkiego nie pomnę. Niemniej raziła mnie ta scena - może to wina montażu. Tak czy siak, to i tak jeden z detali. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - leMur - 28-07-2012 Cytat:Jak wcześniej pisał Proteus, Bane zabił go w bardzo nonszalancki sposób, chwytając go powoli, z początku nawet delikatnie. To nie była typowa, filmowa sytuacja w której ktoś chwyta gościa za głowę i błyskawicznie, z całą energią przekręca mu łeb, przy głośnym efekcie dźwiękowym "snap". Wg mojego camripa :P tak właśnie było. Bane chwycił Daggera za kark, po czym położył dłoń na jego twarzy i przekręcił jego głowę z głośnym SNAP. Kamera przechodzi do innego pomieszczenia i po tym SNAP właśnie słyszymy bardzo długi krzyk. Faktycznie, montaż tej sceny jest bezsensowny. To oczywiście detal, ale takich baboli montażowo-dźwiękowych jest w TDKR kilka. Vide: wspomniana scena śmierci Modine'a. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Cator - 28-07-2012 (28-07-2012, 18:35)military napisał(a): Cator, czytaj to uważnie Military, powtórze to co napisałem wcześniej. Nie wiemy, czy to była jedyna akcja. Nie wiemy czy była pierwsza. Mogło być ich mnóstwo i w różnych formach. To co się liczy, to to, że Nolan jest świadom, że to ważny wątek; Stąd wprowadzenie komandosów. Liczy się, że to w filmie pokazał, więcej nie trzeba. Tu nie było czasu na dokładne rozwodzenie się nad reakcją rządu. I, żeby nie było, nie pisze tego jako krytykę fabuły. Fabuła w TDKR była świetna, a ciężar filmu tylko na tym zyskiwał(plus piękne związanie ze sobą patentów z komiksów). Pretensje można mieć, co najwyżej do montażu, ale z kolejnymi seansami i to nie przeszkadza. (28-07-2012, 18:56)leMur napisał(a): Wg mojego camripa :P tak właśnie było. Bane chwycił Daggera za kark, po czym położył dłoń na jego twarzy i przekręcił jego głowę z głośnym SNAP. To obejrzyj tego camripa jeszcze raz :P. Bane kładzie dłoń na twarzy Daggeta. Kamera zmienia perspektywę na ujęcie w którym widzimy Bane'a od przodu. Nie następuje jednak po tym, żaden gwałtowny ruch. Nie ma żadnego wyraźnego skręcenia głowy ofiary w którąkolwiek stronę. Jak już to w tym ułamku sekundy w którym z frontu widzimy Bane'a trzymającego Daggeta za twarz, pojawia się początek ruchu bardziej przypominającego zgniatanie. Wtedy to kamera ucieka i słychać chrupnięcie, wraz z krzykami. Oczywistym jest, że nie skręcił mu karku, bo ten wrzeszczał(tą opcję zachowałem tylko dla Mefisto który tak bardzo się jej trzyma ;). Dlatego od początku piszę, że raczej jakoś roztrzaskał/zgniótł mu część twarzy. Biorąc pod uwagę to, co potrafi zrobić pięściami z murowanymi kolumnami budynku, czy łatwość z jaką miażdży krtań jednego ze swoich ludzi, nie widzę by było to dla niego problemem. Ja wiem, że czytając takie wypociny, można kiwać głową w zażenowaniu, widząc analizy skrętu głowy ofiary, itp. Chciałem po prostu pokazać, że ta scena nie jest w żaden sposób niedociągnięciem, czy nawet najmniejszym błędem montażowym. Mało tego, sugestywny montaż sprawia, że los Dagetta jest tym bardziej niepokojący. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mefisto - 28-07-2012 Chyba trzeba będzie wkleić jakieś fotki z tego camripa - żądam dowodów! :P RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - military - 28-07-2012 Cytat: Nie wiemy czy była pierwsza. Mogło być ich mnóstwo i w różnych formach. Jak już pisałem: fanboj wyjaśni najprostszy problem w najbardziej skomplikowany sposób, a jeśli mu się nie uda, powie że "to nie było pokazane, więc mogło się zdarzyć milion różnych rzeczy". Myślę, że w przypadku PIĘCIOMIESIĘCZNEJ OKUPACJI wypadałoby uzasadnić ją lepiej niż JEDNYM ZDANIEM, wypowiadanym przez trzecioplanowego bohatera. Ten wątek jest mega-kretyński i po prostu albo nie chcesz tego widzieć, albo jesteś mega-naiwniakiem. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mefisto - 28-07-2012 a to nie były przypadkiem 3 miesiące? :> RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - leMur - 28-07-2012 Cytat:To obejrzyj tego camripa jeszcze raz :P. Bane kładzie dłoń na twarzy Daggeta. Kamera zmienia perspektywę na ujęcie w którym widzimy Bane'a od przodu. Nie następuje jednak po tym, żaden gwałtowny ruch. Następuje. Nagły ruch Bane'a, zarówno ręką, jak i głową. To ułamek sekundy, tuż po tym, jak Hardy mówi, że jest złem koniecznym. Cytat:Nie ma żadnego wyraźnego skręcenia głowy ofiary w którąkolwiek stronę. Bo kamera nie zdążyła tego złapać - natychmiast przeskakuje na kumpla Daggeta. Cytat:Jak już to w tym ułamku sekundy w którym z frontu widzimy Bane'a trzymającego Daggeta za twarz, pojawia się początek ruchu bardziej przypominającego zgniatanie. Wtedy to kamera ucieka i słychać chrupnięcie, wraz z krzykami. Nie. 1:04:53 :P Bane mówi, że jest necessary evil, łapie Daggeta za twarz. Nieszczęśnik coś tam pojękuje. Bane wykonuje ruch, słychać chrupnięcie i potem krzyki Daggeta. Bane nie miażdży mu czaszki - słychać bowiem właśnie szybkie SNAP. Później nie ma już żadnych dźwięków miażdżenia czaszki. Twórcy ewidentnie pokazują w tej scenie coś na kształt skręcenia karku. Być może w scenariuszu było to jakieś miażdżenie głowy, ale scena jest tak zmontowana i udźwiękowiona, że wynika z niej skręcenie karku. Dlatego krzyk Daggeta tak kłuje w tej scenie. |