![]() |
|
Zodiac (2007) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +---- Dział: Filmy Davida Finchera (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Davida-Finchera--64) +---- Wątek: Zodiac (2007) (/Thread-Zodiac-2007--304) |
- wujo444 - 16-10-2010 nie zapisał się, bo brakuje w nim spójności, konkretu - ani to film o śledztwie policji, ani o prywatnych przeżyciach rysownika. Wyszły dwa równorzędne, ale rozmyte wątki. - Mefisto - 17-10-2010 no, w końcu pysiu :* - Bogdan - 17-10-2010 Też niedawno obejrzałem drugi raz, z tą tylko różnicą, że ja już po pierwszym seansie wiedziałem, że miałem do czynienia z dziełem wielkim. Zdanie podtrzymuję - film kompletny, znakomity, z kilkoma scenami sprawiającymi, że pocą się ręce, kapitalnie zagrany i napisany. Pierwszy seans na tyle na mnie wpłynął, że zacząłem dużo czytać o sprawie Zodiaka i o nim samym. Sięgnąłem też po książkę Graysmitha, która była podstawą scenariusza. Wciągająca lektura, bardzo dobrze napisana, choć skupia się stricte na dochodzeniu w sprawie morderstw, dając więcej szczegółów na ich temat niż film, a pomija, w przeciwieństwie do dzieła Finchera, życie prywatne osób biorących w nim udział. Warte uwagi są też reprodukcje listów, portretów pamięciowych itd. Zodiaka. Polecam. Dla "Zodiaka" Finchera - 10/10. - military - 26-02-2011 Przeczytałem książkę Graysmitha, której Zodiak jest ekranizacją, i powiem tak: to doskonała ekranizacja, która każde morderstwo odtwarza niemalże ze stuprocentową dokładnością (choć czasem idzie na skróty, ale nie ma innego wyjścia). Co do książki: Graysmith odwalił kawał świetnej roboty, łącząc wątki, których nie udało się połączyć policji. Szkoda tylko, że film tak wiele z nich pomija - no ale on trwa ze 3 godziny, a nie 10. Szkoda, że nie porusza tematu najdłuższego szyfru, który rozwalił właśnie Graysmith, że nie porusza sprawy całej serii późniejszych morderstw przypisywanych Zodiakowi, że olewa jednego z wczesnych i najważniejszych podejrzanych (którego ostatecznie oczyszczono - pewnie dlatego nie ma nic o nim w filmie). Zauważyłem, że Fincher pokazuje tylko to, co do czego nie ma wątpliwości, że jest związane z Zodiakiem, a mniej pewne poszlaki pomija. Jeśli kogoś to interesuje, film różni się od książki (czyli rzeczywistości) takimi szczegółami: - nie wspomniano, że Zodiak faktycznie znał się na astrologii, w swoich szyfrach często nawiązywał do znaku byka, który był najprawdopodobniej jego znakiem zodiakalnym; - nie wspomniano, że wszystkie morderstwa miały miejsce wtedy, gdy następowały jakieś ważne wydarzenia z punktu widzenia astrologii; ponadto większość dokonano w sobotę, co razem ze wzmianką o "zbieraniu niewolników" sugerowało że Zodiak jest "czcicielem" Saturna - nie pokazano jego najciekawszego listu do redakcji, w którym parafrazuje cała arię operową - okazało się, że był miłośnikiem opery, zastawiano na niego zasadzki w operach i kinach - nie pokazano nieudanej próby "zwabienia" Zodiaka samochodem z kukłami przebranymi za kobiety, zaparkowanym nad jeziorem nad którym zabił - może dlatego, że sam pomysł był idiotyczny ![]() - Avery (grany przez Downeya Jr.) nie spanikował kiedy Zodiak przysłał mu groźbę, tylko zaczął go prowokować w gazecie i telewizji - facet był weteranem wojennym, detektywem, miał broń i miał nadzieję, że sam go załatwi. Nawet złożył wniosek o wydanie tablic rejestracyjnych z napisem "Zodiac". Nie ma też ani słowa o alkoholizmie Avery'ego; w ogóle w książce to postać marginalna. - cały wątek śledztwa wokół Artura Lee Allena został przycięty do mikroskopijnych rozmiarów - a szkoda, bo był to najciekawszy fragment książki Ogólnie film nie tyle jest rozbieżny z książką, co opowiada tylko wycinek historii. Mimo wszystko nadal ma u mnie ocenę 10/10, bo Fincher i Vanderbilt po prostu genialnie wybrali wątki do zekranizowania, odrzucając bullshit i skupiając się na mięchu całej sprawy. - Mierzwiak - 25-04-2011 Właśnie obejrzałem wersję reżyserską na BD, nie potrafię poznać, co zostało dodane, ale film ani trochę nie wydał mi się dłuższy od wersji kinowej. Znakomite, wciągające kino. Bardzo mocne 9/10, nawet 9,5. military napisał(a):cały wątek śledztwa wokół Artura Lee Allena został przycięty do mikroskopijnych rozmiarów - a szkoda, bo był to najciekawszy fragment książkiTo wyjaśnia dlaczego wśród dodatków jest osobny materiał o tym gościu (42 minuty). RE: Zodiac Finchera [od 4 strony tematu SPOILERY!!] - Pelivaron - 13-11-2014 Kolejny seans Zodiaka za mną, już trzeci. I ten film jest dla mnie trochę jak Miami Vice, z każdym kolejnym obejrzeniem zyskuje. Prolog jest mega dobry, później to niby wszystko zwalnia, całość kręci się wokół śledztwa policji i dziennikarzy, ale cholera - ani na moment się nie nudziłem, prawie 2h40 minut zleciało jak z bicza strzelił. A moment w którym Jake wbija na pierwszy plan i przejmuje śledztwo zmienia się w niesamowicie emocjonujący, pełny napięcia dreszczowiec. Głuche telefony, akcja która często ma miejsce w nocy, w czasie deszczu i ta miażdżąca scena w piwnicy. I nie jest to może najlepszy film Finchera, ale z pewnością najbardziej wymagający. Głównie przez długość i dosyć powolne tępo. Ja to tam jednak kupuje. Pewnie jeszcze nie raz wrócę. RE: Zodiac Finchera [od 4 strony tematu SPOILERY!!] - Mental - 13-11-2014 Cytat: I ten film jest dla mnie trochę jak Miami Vice, z każdym kolejnym obejrzeniem zyskuje. A u mnie odwrotnie: jak kilka tygodni temu próbowałem obejrzeć, to nie skończyłem. Imo najgorszy film Finchera oprócz naturalnie tego gejostwa Banjamina. RE: Zodiac Finchera [od 4 strony tematu SPOILERY!!] - Pelivaron - 13-11-2014 Dla mnie zdecydowanie najgorszy jest Azyl. Button przed ostatni. No i w sumie nie wiem jak na dzień dzisiejszy wygląda sprawa z Dziewczyną z tatuażem. Po pierwszym seansie to było takie 5-6/10, głównie dlatego, że jestem fanem skandynawskiej wersji. Ale teraz jestem dodatkowo po lekturze książki, więc moja ocena może się zmienić. RE: Zodiac Finchera [od 4 strony tematu SPOILERY!!] - Mental - 13-11-2014 Cytat:No i w sumie nie wiem jak na dzień dzisiejszy wygląda sprawa z Dziewczyną z tatuażem. U mnie to samo. Widziałem raz i pojęcia nie mam, jak zniósłby powtórkę. Cytat:Dla mnie zdecydowanie najgorszy jest Azyl. W sumie racja. Kiedyś bardzo lubiłem ten film, ale po latach jego polit-poprawnosc zaczęła mnie do grobu wpierdalać
RE: Zodiac Finchera [od 4 strony tematu SPOILERY!!] - Mefisto - 13-11-2014 (13-11-2014, 01:23)Pelivaron napisał(a): dosyć powolne tępo. sugerujesz, że film jest gópi? :> RE: Zodiac Finchera [od 4 strony tematu SPOILERY!!] - military - 13-11-2014 Zodiak to JEST najlepszy Fincher i tyle. Niesamowicie wkręcający film.
RE: Zodiac Finchera [od 4 strony tematu SPOILERY!!] - nawrocki - 13-11-2014 Może nie najlepszy (Se7en i Alien 3 jednak wciąż dzierżą palmę pierwszeństwa), ale miejsce na podium jego dokonań - jak najbardziej. Dla mnie "Zodiak" to jeden z najlepszych amerykańskich filmów XXI wieku: doskonale napisane, wyreżyserowane, zagrane i przede wszystkim SFOTOGRAFOWANE kino. RE: Zodiac Finchera [od 4 strony tematu SPOILERY!!] - military - 13-11-2014 Podium mam takie samo, ale jednak Zodiak > Seven > Alien 3. Siedem to w sumie ten sam poziom, ale A3 cierpi jednak na tym, że ma dwie dość różne od siebie wersje, przy czym żadna z nich nie jest prawdziwą wersją reżyserską. RE: Zodiac Finchera [od 4 strony tematu SPOILERY!!] - Pelivaron - 13-11-2014 (13-11-2014, 04:57)Mefisto napisał(a):(13-11-2014, 01:23)Pelivaron napisał(a): dosyć powolne tępo. Olee błoond, kajam się, wstyd mnie ![]() RE: Zodiac Finchera [od 4 strony tematu SPOILERY!!] - Bogdan - 13-11-2014 Ja się nie musiałem przekonywać do Zodiaka z racji tego, że powalił mnie już po pierwszym seansie. "Niesamowicie wkręcający film" military'ego to chyba idealne podsumowanie moich odczuć, bo za każdym razem oglądam to na krańcu fotela, a kilka scen zwyczajnie jeży włos na głowie: Zresztą cały film ma taki niepokojący klimat, idealnie pasujący do postaci Zodiaka i wszystkich tych wydarzeń. Aż nabieram ochoty na powtórkę. RE: Zodiac Finchera [od 4 strony tematu SPOILERY!!] - Pelivaron - 13-11-2014 Ten film ma taki mega klimat, że łeb wybucha. Zdjęcia fenomenalne są, a początkowy prolog to już w ogóle. Atmosfera jak z jakiegoś slashera, bez jaj :o ![]() A jak oceniacie samą postać Zodiaka? Dla mnie sam Zodiak to tylko symbol, za tymi morderstwami nie mógł stać jeden człowiek, było ich co najmniej dwóch. Wczoraj już mi się nie chciało zbytnio zagłębiać tematu po filmie, późno było, ale dzisiaj wieczorkiem sobie usiądę i trochę poczytam o Zodiaku, podejrzanych, jego morderstwach itd. RE: Zodiac Finchera [od 4 strony tematu SPOILERY!!] - military - 13-11-2014 Przeczytałem książkę Graysmitha i cóż - jest mniej jednoznaczna niż film, daje dużo więcej poszlak i możliwości. Usunięto np. dość istotny wątek z jednym z podejrzanych (ale to zrozumiałe, bo film musiałby trwać chyba z 5 godzin), choć to, co przedstawiono, pokazano wiernie. Moim zdaniem też musiał być więcej niż jednej Zodiak - to oczywiste, jeśli wziąć pod uwagę, że wielu podejrzanych w niektórych sprawach dowody obciążały, a w innych wykluczały. RE: Zodiac Finchera [od 4 strony tematu SPOILERY!!] - Mefisto - 13-11-2014 (13-11-2014, 12:01)Bogdan napisał(a): a kilka scen zwyczajnie jeży włos na głowie no i przesłuchanie przede wszystkim! RE: Zodiac Finchera [od 4 strony tematu SPOILERY!!] - nawrocki - 13-11-2014 Właśnie miałem wspomnieć o tej scenie. W ogóle John Caroll Lynch jest w tym filmie rewelacyjny, chociaż pojawia się w sumie tylko na kilka minut. RE: Zodiac Finchera [od 4 strony tematu SPOILERY!!] - Pelivaron - 13-11-2014 (13-11-2014, 17:00)nawrocki napisał(a): Właśnie miałem wspomnieć o tej scenie. W ogóle John Caroll Lynch jest w tym filmie rewelacyjny, chociaż pojawia się w sumie tylko na kilka minut. A końcówka jak patrzą sobie w oczy z Jakem i po chwili uświadamia sobie kim on jest? Też znakomita. Nie no, mega film :o |