![]() |
|
Batman (temat ogólny) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24) +--- Wątek: Batman (temat ogólny) (/Thread-Batman-temat-og%C3%B3lny--375) |
- Anonymous - 07-06-2007 Cytat:o dzięki, łaskawcoZawsze do usług 8) - military - 07-06-2007 Tak się zastanawiam jaka tu jest granica złośliwości, ale nie wiem czy ją w tym momencie przekroczyć... :twisted: - Mierzwiak - 07-06-2007 military napisał(a):Bo widzisz, to jest największa wada twoja i Gieferga - jak komuś się nie podoba film, który lubicie, to już jest "idiotą" piszącym "durnoty" albo po prostu rzeczy "głupie".Jeśli będziesz podawać podobne "argumenty" w dyskusji o jakimś złym filmie, wciąż będą to idiotyzmy. Wniosek wyciągnij sobie sam. Cytat:Kostium Batmana nie podoba mi się, bo jest totalnie sztywny i Batman porusza się w nim jak mumia.Chodzi normalnie, biega normalnie. Porusza się tak samo jak Bale w nowoczesnym kostiumie, który wciąż nie pozwala na obracanie głowy. Cytat:Z jego "mrocznością" kontrastuje tandetne logo - skoro Burton szedł w groteskę i ponuractwo, to czemu nie zmienił tego elementu rodem ze sklepu z zabawkami? Albo przynajmniej czemu nie stonował tego jaskrawożóltego koloru...?Bo mu się to podobało? Bo tak zdecydował? Bo tak jak ja nie uważa, żeby psuło to wrażenie? Cytat:Rozpostarta peleryna też mi się nie podoba, jest zbyt... hmm... jakby to powiedzieć, teatralna.Czyli tak samo teatralnie jest w Batman Begins. No ale tam pada słowo "teatralność" więc pewnie Ci to nie przeszkadza. Cytat:Mam wrażenie, że Bruce musi się męczyć żeby przybrać taką pozę - czy warto, skoro i tak zaraz załatwi gościa z kopa tak szybko, że ten nie zauważy co go uderzyło?Robi to żeby zrobić wrażenie na przestępcach. Nie zauważyłem żeby przy rozkładaniu skrzydeł na twarzy Keatona były jakiekolwiek ślady morderczego wysiłku więc raczej się nie męczy. Cytat:Dlaczego tylu ludzi uważa Jokera za najlepszy czarny charakter? Jedno słowo: sentyment.Pięć słów: genialna kreacja, genialnie napisana rola. Cytat:W swoim czasie był naprawdę najlepszych badguyem, ale czas nie stoi w miejscu. Kiedyś najlepszym złym facetem w tego typu filmach był Pingwin z serialu o Batmanie, ale czy dziś on robi na kimś wrażenie?Porównujesz Pingwina z lat 60-tych do Nicholsona? Fajnie. Cytat:Oczywiście, do starych filmów trzeba podchodzić z szacunkiem - i sentymentem, jeśli się go ma - ale w porównaniu z dzisiejszymi produkcjami (tymi lepszymi, lepiej napisanymi) może prezentować się blado.To MOŻE się prezentować blado czy prezentuje się blado? Zdecyduj się. Oglądając Gwiezdne Wojny nie myślę o tym że dzisiaj są lepsze efekty, dialogi tam są banalne, aktorstwo ledwie poprawne, a sporo rzeczy razi naiwności. Bo jest tam magia, taka sama jak w Batmanie. Cytat:Taki Vader znakomicie zniósł próbę czasu jako czarny charakter (choć występ Christensena mu zaszkodził), ale Joker... Nie te czasy, nie te obawy, inne wyobrażenie świra, strachu i niebezpieczeństwa.Co to ma wspólnego? To że czasy się zmieniły absolutnie nie osłabia wrażenia, jakie robi Joker w wydaniu Nicholsona. Ba! Tak wyrazistych, tak zagranych i tak napisanych czarnych charakterów w tego typu filmach już nie ma. Cytat:Po Siedem już mało kogo - a na pewno nie mnie - zafascynuje taki komiksowy ładjak. Teraz wiem, kogo naprawdę uważałbym za godnego nazwania prawidzwie złym człowiekiem - i nie byłby to karykaturalny Joker.John Doe nie jest dla mnie miarką zawartości zła u postaci ze wszystkich innych filmów, tak samo jak oglądając film z gatunku przygoda/fantasy nie myślę o tym, że bad guy z mrocznego thrillera jest lepszy. Cytat:Cóż, ja mógłbym powiedzieć że głupi jest człowiek który wystawia trzeciej części Piratów 10\10 mimo oczywistych wad. Tylko że poza obrażeniem tego człowieka niczego nie osiągnę.Uuuu, "oczywiste wady", przykro mi, ale nie wzbudza to we mnie poczucia winy z powodu wystawienia Piratom 10. Równie dobrze mogę powiedzieć że głupi jest ten kto wystawia AvP 5 mimo OGROMA oczywistych wad, ale po co? Cytat:Wróćmy do Kim Basinger, która gra prościutką postać, ale "co z tego, skoro jest urocza". Ciekaw jestem, czy według takich kryteriów oceniłbyś choć jeden współczesny film. W Transformersach ta laska w roli głównej też będzie urocza, a już po niej jedziecie mimo tego, że film nawet nie miał premiery.Laska z Transformerów będzie pokazywała dekolt i tyłeczek. To wszystko. Kim Basinger jest urocza jako KOBIETA i jako postać. I nie wymagam od tej postaci nic więcej. A tak poza tym to porównanie jest trochę obraźliwe, ale to tak na marginesie. Cytat:Ale znam przyczynę tej sytuacji - po prostu lubisz ten film i będziesz go bronił choćby ktoś wytknął ci najoczywistsze z jego wad.Znowu te słowa. Oczywiste wady. I co, z tego powodu mam zjechać film, chociaż widziałem go kilkadziesiąt razy a każdy kolejny seans daje mi takie same wrażenia? Trylogia SW ma setki oczywistych wad (w przeciwieństwie do Batmana, o czym nieudolnie starasz się nas przekonać) a i tak kocham te filmy. Powtarzam: magia. Cytat:Grissom jest katalizatorem całego ciągu zdarzeń, który prowadzi do powstania Jokera. Że jest to kiepsko nakreślone, a jego scena śmierci jest słaba, świadczysz nawet ty, pisząc że po prostu chciał się zemścic za kobitkę, ale mu nie wyszło i zginął z ręki Jokera.Wciąż nie rozumiem co jest w tym nie tak. Cytat:Uwierz, mam z nimi styczność i żaden nie przypomina Knoxa.Hm, ciekawe dlaczego. Wiem! Bo to postać z filmu! A ludzie w filmach nie są tacy jak w rzeczywistości, wiedziałeś o tym? Cytat:Knox to stereotyp; tak postrzegano dziennikarza... nie wiem... w latach 50-tych w USA.A Batman w swojej stylistyce nawiązuje do kina lat 30-40-tych. Nie widzę nic niewłaściwego w takim przedstawieniu tej postaci. Cytat:A skoro - jak piszesz - Knox nie ma znaczenia dla fabuły, to tym bardziej reżyser i scenarzysta mogli sobie pozwolić na urozmaicenie jego roli, żeby nie wyglądał na element scenografii. Tę rolę mógł zagrać tłum dziennikarzy wyglądających w stereotypowy sposób.Ale zagrał go Robert Wuhl i nadał tej postaci zabawny charakter. Cytat:Czepianie się nie ma sensu, stereotyp obowiązuje.Nie. Czepianie się nie ma sensu bo jest to powszechny stereotyp, cały czas obowiązujący i BARDZO często stosowany. I powtarzam: piszesz o filmie sprzed 18 lat. Cytat:I zapewne uwielbiasz każdy nowy film z Willisem, w którym gra tego samego twardego, podstarzałego glinę, i chciałbyś zobaczyć jeszcze setkę takich filmów - jakże ciekawa to postać!Nie rozumiesz. Jeśli film jest dobry, stereotypy nie przeszkadzają. Jeśli aktor jest dobry w stereotypowej roli, też mi to nie przeszkadza. I tak dalej, i tak dalej. - Chudy - 07-06-2007 Jeżeli mogę wtrącić swoje trzy grosze... Military, ja rozumiem o co Ci chodzi i jak najbardziej mogę zrozumieć twoje argumenty. Niestety, twoje nastawienie wynika z czystej.... niewiedzy. Myślę, że wszelkie twoje wątpliwości na temat Batmana Burtona rozjaśni tekst Jerzego Szyłaka: http://www.batcave.stopklatka.pl/ramka.php?show=obat Proszę, przeczytaj go, a potem dasz nam znać, czy zmieniłeś zdanie. - Mental - 07-06-2007 Chudy, myślałeś kiedyś, żeby napisać scenariusz filmowy na motywach Batmana? Z twoim nastawieniem mogłoby wyjść coś naprawdę kosmicznego. - Chudy - 07-06-2007 Pracuje nad czymś..... szczególnym. Ale jak na razie to takie gdybanie. Muszę porozmawiać tu i ówdzie, pójść wte i wewte stronę. Ale nie ukrywam - Mam pomysł na krótki, 10-minutowy fan-film z Batmanem w konwencji Sin City, znaczy z użyciem technologii, jaką można zobaczyć w Sin City. Ale jak mówię - muszę się jeszcze rozeznać. - military - 07-06-2007 Chudy, przyznam że tekst ciekawy, choć w pewnych momentach kosmicznie nadinterpretuje film. Głównie jednak autor zachwyca się konwencją, stylizacją itp. No i zauważ, co napisałem wcześniej: ja napisał(a):Scenografia jest świetna, stylizacja na przeszłość-przyszłość zabójcza, Batmobil wygląda rewelacyjnie, ale kiedy przychodzi do połączenia tego w ruchome obrazki, wszystko się kaszani i wygląda jak kukiełkowy teatrzyk bez bohaterów i jakichkolwiek emocji. Krótko mówiąc: przerost formy nad treścią. Bardzo lubię postać Batmana i jakiś czas temu zgłębiłem kilka ważniejszych komiksów niezwiązanych z serią. Podejście wizualne i "symboliczne" Burtona bardzo, ale to bardzo mi się podoba. Tylko że zauważ, czego czepiam się przede wszystkim - złego scenariusza, a na drugim miejscu - montażu. Rozmaite starzejące się efekty wizualne, np. kostium Batmana, nie byłyby najmniejszą nawet wadą, ale właśnie przez lichą treść one także rażą. Nie zmieniłem zdania po przeczytaniu artykułu Szyłaka, bo raz, że wiele nowego się z niego nie dowiedziałem, dwa że się z nim zawsze zgadzałem, a trzy że nic, żadne nawet najłagodniejsze i pełne zrozumienia podejście nie sprawi, że film Burtona przestanie być nudny i mieć słabe dialogi. Moja ocena nie wynika z tego, że nie lubię Batmana. Ja go bardzo lubię. Po prostu film nie jest wcale tak dobry. - Anonymous - 07-06-2007 Chudy napisał(a):Jeżeli mogę wtrącić swoje trzy grosze... Wszystko fajnie, tylko co to u diabła za JoCker ? - Semi - 07-06-2007 military napisał(a):Kostium Batmana nie podoba mi się, bo jest totalnie sztywny i Batman porusza się w nim jak mumia. Z jego "mrocznością" kontrastuje tandetne logo - skoro Burton szedł w groteskę i ponuractwo, to czemu nie zmienił tego elementu rodem ze sklepu z zabawkami? Albo przynajmniej czemu nie stonował tego jaskrawożóltego koloru...? Rozpostarta peleryna też mi się nie podoba, jest zbyt... hmm... jakby to powiedzieć, teatralna. military from topic 'the dark knight(2008)' napisał(a):Jak już nie ma się do czego doczepić, to mówi się "eee, cienki film, Batman ma głupi strój". Innego mieć nie mógł, bo on tak po prostu wygląda, więc podejrzewam, że po prostu nie lubisz Batmana, a nie konkretnie tego stroju. Wiem, ze to troche wredne i ze oba te posty pochodza z innych rozmow ale dotycza tego samego aspektu - stroju. W pierwszym akapicie mowisz o stroju u Burtona, a w drugim u Nolana. U Nolana owszem nie ma juz 'oczojebnego' zoltego logo na piersi, ale poza tym niewiele sie ten stroj zmienil - wciaz jest sztywny i nie mozna glowa obracac. Ale sam sobie odpowiedziales ze batman 'tak po prostu wyglada' wiec i u Burtona czepianie sie stroju jest bezpodstawne. Mozesz mi teraz zarzucic ze cytuje wypowiedzi pochodzace z zupelnie innej rozmowy i wyrwane z kontekstu, ale miales tu do ludzi pretensje ze nie maja zadnych kontrargumentow na Twoje zarzuty wzgledem batmana'89 - wychodzi na to, ze najlepsze kontrargumenty stawiasz Ty sam - military - 07-06-2007 Przeczytaj całą dyskusję, nie wyrywaj z kontekstu. ja napisał(a):zauważ, czego czepiam się przede wszystkim - złego scenariusza, a na drugim miejscu - montażu. Rozmaite starzejące się efekty wizualne, np. kostium Batmana, nie byłyby najmniejszą nawet wadą, ale właśnie przez lichą treść one także rażą. Poza tym w BB Bale rusza głową w stroju, nie wiem jak można tego nie widzieć. A poza tym znakomicie, że przytoczyłeś moje słowa. "Nie ma się już czego czepiać, więc czepia się stroju". Zauważ, że oprócz stroju ja czepiam się miliarda innych - ważniejszych - rzeczy. Poza tym nie czepiam się wyglądu stroju (oprócz logo, które ewidentnie nie pasuje), tylko tego jak się Keaton w nim rusza. - Mental - 07-06-2007 sprzeczacie się o marginalne rzeczy (od razu mówie, że nie pamiętam szczegółów z batmana 89, dlatego milcze :)). prawdziwym problemem jest gorset PG-13 i z tym trzeba walczyć :) PG-13 to synonim cenzury, kontroli rodzicielskiej, a przede wszystkim "wciskania kitu": - Mamo, skąd się biora dzieci? - Bocian przynosi. to jest PG-13 i tak wygląda Batman Nolana. Burtonowi udało się obejść ograniczenie poprzez zastosowanie kamuflażu w postaci makabrycznej stylistyki. Nolan zrezygnował z fantastyczności i obnażył wszystkie braki Batmana w wersji dla smarkaczy. - military - 07-06-2007 A d...upa a nie makabryczna stylistyka. :) Groteska nie znaczy makabra, nie w tym przypadku. Młodszym będąc, rzeczywiście wydawał mi się ten film dość brutalny, ale dziś... Cóż, jeśli rysunkowy efekt specjalny polegający na pokolorowaniu twarzy gangstera na czerwono, a następnie pokazanie jego kukiełkowego trupa jest makabryczny, to... Królik Bugs powinien być rated R. Mental, akurat się z tobą nie zgodzę, może być PG-13, wszystko rozbija się o scenariusz. :) EDIT: O, jeszcze jedno, a propos tej sceny "rozwijania skrzydeł" przez Batmana-Keatona. Jest niby niewymuszona, nieteatralna, a ruch niemęczący, no i ma sens, bo przeraża wrogów. Tyle że netoperek wykonał go ZA PLECAMI przeciwników, kiedy nawet nie wiedzieli że jest w pobliżu. I jaki w tym sens, poza pokazaniem widzowi jak fajnie wygląda Batman z rozpostartymi skrzydłami? To mi przypomina sytuację z niektórych filmów (nie z Batmana), w których dialogi nie są pisane dla postaci, ale dla widza, tzn. bohaterowie prowadzą dialog, ale on nie służy temu, by się porozumieli, tylko aby widz poznał ich cechy tudzież przebieg fabuły. - Hitch - 07-06-2007 Zrobil to bo jego cien ladnie sie malowal przed bandziorami a oni widzac taki ksztalt zdarzyli juz sie obsrac po pachy. - Mierzwiak - 07-06-2007 military napisał(a):Poza tym w BB Bale rusza głową w stroju, nie wiem jak można tego nie widzieć.Ruszać głową a obracać szyję to lekka różnica. Bale NIE może obracać głowy tak jak Keaton - polecam scenę pościgu, kiedy odwraca się do Rachel, robi to całym tułowiem. military napisał(a):Tyle że netoperek wykonał go ZA PLECAMI przeciwników, kiedy nawet nie wiedzieli że jest w pobliżu.Kiedy lądował za plecami oprychów miał rozpostarte skrzydła - no i co? Czysty Burton. Potem rozpostarł skrzydła kiedy oni się odwrócili. - Semi - 07-06-2007 military napisał(a):A poza tym znakomicie, że przytoczyłeś moje słowa. "Nie ma się już czego czepiać, więc czepia się stroju". Zauważ, że oprócz stroju ja czepiam się miliarda innych - ważniejszych - rzeczy. Po prostu odebralam to jako niekonsekwencje z Twojej strony - to co bylo dobre w BB, w batmanie'89 juz nie jest, a specjalnej roznicy nie widac (mowie teraz o szczegolach takich jak np. kostium, a nie calosci filmow). Ale tak jak powiedzial Mental to sa marginalne rzeczy wiec niewarto sie o to spierac. - Mental - 07-06-2007 nie warto z prostego powodu: wygląd kostiumu to kwestia gustu. w obydwu batmanach jest on raczej mało funkcjonalny, grozy też nie budzi żadnej. jeśli zas chodzi o zbroję z animacji, która zapodał Crov, to ona również ma niewiele wspólnego z funkcjonalnością, ale przynajmniej kojarzy się z jakimś średniowiecznym gobelinem albo demoniczną rzeźbą. jest w niej jakiś pierwiastek grozy. człowiek odczuwa instynktowny szacunek, jak widzi takiego olbrzyma. nie wiadomo, co to jest: maszyna, ożywiony posąg... dla mnie problem leży gdzie indziej i nazywa się PG-13. - Guzeppe - 07-06-2007 Jakbym był w piaskownicy. Panowie, czego wy oczekujecie po filmie, który jest o kolesiu biegającym po mieście w pelerynie, czarnych rajtuzach i masce nietoperza? To jest fikcja, którą należy oglądać z dystansem, aby nie parsknąć śmiechem. Mamy kolesia w pelerynie, mamy też groteskowego Jokera. Nie wymagajmy realizmu od filmu, który nie ma być realistyczny. Batman nie rusza głową- no i co z tego? To jest bajka dla dużych dzieci. Joker usmażył typa brzęczkiem montowanym na dłoni- scena groteskowa, śmieszna i jednocześnie nierealistyczna. Joker mógł wyposażyć swoich bandziorów w Thomsony, miasto zatruć gazem musztardowym, gwałcić kobiety i zabijać dzieci. Ale to jest Joker- rozpyla zielony gaz rzweselający, puszcza dowcipy w momentach, kiedy noramlny bandzior tego nie zrobi. Nie porównujmy Jokera do Johna Doe, bo to inny rodzaj kina. Joker w stylistyce Burtonowskiej, komiksowej, groteskowej jest arcybad-guyem. Joker zabija swojego dawnego szefa i jednoczesnie tańczy (przypomijcie sobie muzykę z tej sceny). Postacie miały być schematyczne, bo inaczej nie wpsowałyby się w "tandetną", burtonowską scenografię (mgła, dym, cienie). Postacie miały być kliszami. To tak jakby zarzucać Tarantino, że jego historia w "From Dusk Till Dawn" jest tandetna, wampiry śmieszne, Clooney biega z młotem pneumatycznym na kołek osikowy (jak to debilnie brzmi) i ogólnie to jest kino klasy B. - military - 07-06-2007 PG-13 jest faktycznie problemem jeśli mowa o kinie w ogóle, ale w przypadku adaptacji... Cóż, i tak cię nie przekonam, obaj znamy swoje zdania, fajnie jest. :) No chyba, że ekranizowanoby Dark Knight Returns - inaczej niż w R tego nie widzę. - Anonymous - 24-06-2007 Odświeżyłem sobie wczoraj Batman Forever... to był błąd było gorzej niż przypuszczałem. Akcja zaczyna się od samego początku, pierwsze spotkanie Batmana z Chase Meridian wskazuje już na to że coś jest nie tak. Kobita niemal go zeżarła 8) a gadali ze sobą jakby znali sie od lat. Potem pojawia się Two-Face z tak żałosną charakteryzacją (min zęby dorysowane na wardze co niestety widać) że ręce opadają. Jego gang ma świecące karabiny a Batman strzela do nich jakimiś niebieskimi promieniami... chwilę potem Batman daje się złapać jak ostatni leszcz w najbardziej typową z typowych pułapkę. Kiedy już się z niej wydostaje mamy chyba wpadkę, bo strażnik ktory mu towarzyszył na jednym ujęciu na ktorym powinno go być widać niestety gdzieś zniknął. Jedziemy dalej - Carrey zachowuje się jak to Carrey, tyle że to nie Ace Ventura ani Głupi i Głupszy ale Batman na litośc boską... swoją drogą ciekawe że Bruce nie ma żadnych kamer przed swoim domem żeby zobaczyć kto mu podrzuca liściki, a dzieciaki (lub przebrani za dzieciaki wrogowie :? ) z okazji Halloween wchodzą jak chcą na teren posiadłości. Następnie Bruce daje kolejne dowody swojej głupoty, najpierw wyważa drziw do gabinetu Chase słysząc ją trenującą (to z pewnością NIE brzmiało jakby miała kłopoty) potem wystawia się pytając czy Chase lubi nietoperze patrząc a test <kogośtam> w którym każdy ponoć widzi to co chce. Ale bez obaw, Chase to blondynka-idiotka, jeszcze to parę razy udowodni. Scena w cyrku - na ultimatum Two-Face Bruce nawet się nie zastanawia tylko wstaje i krzyczy "ja jestem batmanem!" Chase siedzi obok niego ale tego nie słyszy :shock: kiedy po chwili Bruce wpada na arenę i zaczyna (w cywilnym stroju) "butować" zbirów TwoFace'a też najwyraźniej nie widzi w tym nic podejrzanego, bo nawet podczas późniejszej rozmowy zdaje się nie nie kumać: Cytat:Bruce: I zaczyna coś jarzyć dopiero po pocałunku z Bruce'm który pewnie wydał się jej podejrzanie podobny do tegoz Batmanem... Nie wiadomo po co pojawiają się dwa pojazdy - latający i pływający które zostają zniszczeno w ciągu kilku minut nie osiągającżadnych sukcesów. Robin nie ma szans się wykazać, parę razy tylko dokłada Two Faceowi a potem robi już tylko za zakładnika. Muzyka > nie ma już motywu Elfmana, jest za to nowy motyw Goldenthala, który (jak i cały score) nawet w jakiś sposób przypomina muzykę z poprzednich filmów, choć jej nie dorównuuje, ale to i tak jedna z lepszych stron tego filmu. Kilmer w roli Batmana wypada blado, Kidman ma rolę psychologa-idiotki, trudno ją za to winić, O'Donnel na tym tle nawet nie jest najgorszy. Jones ma pecha bo na siłę musi z siebie robić parodię Jokera, co nie daje zbyt dobrych rezultatów. Carrey irytuje, zabawny jest tylko chwilami. Najlepiej już wypada Alfred :) bo Gordon jak zwykle praktycznie jest tylko takim małym bonusem, ktory jest bo wypada żeby był i tyle. O masie innych mniejszych i większych głupot nie chce mi sie już pisać, i tak za dużo czasu poświęciłem na opisanie tego gniota. Moja ocena 3/10, mogłaby być niższa, ale trzeba pamiętać że jest jeszcze Batman i Robin, który jest jeszcze sporo gorszy ratując tym samym BF od totalnego zmieszania z błotem. - Super Green - 24-06-2007 Fajnie, że o tym piszesz bo ja właśnie odświeżam sobie całą serię i na razie jestem po dwóch pierwszych Batmanach. Dzisiaj zabieram się za BF i szczerze nie chce mi się za bardzo. Twój tekst dopełnił jeszcze moją niechęć, ale stwierdziłem że będę konsekwentny i obejrzę wszystkie łącznie z B&R. Ciekawe spostrzeżenia co do niedociągnięć w BF ale to tylko ułamek. W Batmanach Burtona zachwyca mnie zawsze rewelacyjna scenografia, która u Schumachera przepadła gdzieś w morzu neonów. Zgodzę się co do muzyki, faktycznie jest to chyba najmocniesza strona tego filmu. Spróbuję coś napisać o BF jak ponownie obejrzę, ale nie chcę kopać leżącego. Ten przywilej należy się B&R. P.S. Nie zgadzam sie z twoim podpisem w stopce, ale to moje zdanie :D . |