![]() |
|
Parada banału - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25) +--- Wątek: Parada banału (/Thread-Parada-bana%C5%82u--807) |
- Mental - 15-04-2009 w komediach to wiele rzeczy jest. ale ja chce to zobaczyć w czymś na serio - wszak temat wymaga poważnego potraktowania. jak byłem młodszy, poranne erekcje stanowiły dla mnie problem, bo z pokoju do kibla miałem kawał drogi do przebycia:) - Corn - 15-04-2009 O taki banał z odklejaniem taśmy. Porwali laskę. Facet odnajduje ją. Odkleja jej usta, ona albo mówi "auu" albo krzyczy, że to pułapka... - Mefisto - 15-04-2009 Skins jest w miarę poważne, a koleś jedzie na viagrze, to mu stoi przez cały odcinek :D - Gal Anonim - 15-04-2009 Mental napisał(a):w komediach to wiele rzeczy jest. ale ja chce to zobaczyć w czymś na serio - wszak temat wymaga poważnego potraktowania. jak byłem młodszy, poranne erekcje stanowiły dla mnie problem, bo z pokoju do kibla miałem kawał drogi do przebycia:)W Skins jest tak po prostu, na serio, przynajmniej w tych dwóch przypadkach. Scena z porannym wzwodem jest po prostu piękna i romantyczna. Chłopak śpi. Dziewczyna budzi się obok niego, zauważa wzwód. Uśmiecha się i puka go dłonią... po kroczu. ;) Dla zainteresowanych: (od 2:45) :) Mental napisał(a):tera mi sie przypomniało: czemu żaden z męskich bohaterów nie leje do zlewu? wszyscy tacy porządni i siusiu robią do kibleka, potem spłukują, a potem - o zgrozo - myją ręce. widzieliście kiedyś film, w którym dobry/zły bohater oddaje mocz do zlewu? reżyserzy mają dostęp do całego repertuaru odbanalniających patentów, a z żadnego nie korzystają. dziwne.W Skins Chris bierze dzień wcześniej wiagrę i kiedy odkrywa, że przez jej efekty nie może normalnie lać do kibla to wskakuje do wanny i leje do wanny, podczas gdy mocz spływa mu po nodze. Wychodzi z wanny, przeciera się trochę ręcznikiem i wychodzi całkiem nagi. Wszyscy zainteresowani mogą obejrzeć to tutaj: :) PS Fajny offtopic z tego wyszedł. Nie ma to jak pogadać sobie o wzwodach. :)) - Mental - 15-04-2009 nie będę was ściemniał: szansa, ze w tym życiu obejrzę skins jest mniejsza niż prawdopodobieństwo zestrzelenia boeinga z procy:) - Gal Anonim - 15-04-2009 ![]() ;) Zapytałeś dlaczego żaden to czy tamto, to powiedzieliśmy z Mefisto, że jednak gdzieś to czy tamto jest. Dziękuj nam za filmową wzwodową edukację, a nie wydziwiaj, chamie! :) - Mierzwiak - 15-04-2009 Już myślałem że coś ze mną nie tak i tylko ja zauważam brak wzwodów we wspomnianych sytuacjach:) - Negrin - 15-04-2009 Mierzwiak napisał(a):Już myślałem że coś ze mną nie takNo widzisz, a to po prostu z wami wszystkimi jest coś nie tak :P To forum właśnie osiągnęło nowe... yy... wyżyny? Tak, to chyba to słowo. - Karol - 15-04-2009 Mefisto napisał(a):Skins jest w miarę poważne, a koleś jedzie na viagrze, to mu stoi przez cały odcinek :D To obejrzyj sobie "True Blood" - tam taka sytuacja dostała doprowadzona do hardcore'owej ostateczności ;). - Artemis - 15-04-2009 Mental napisał(a):nie będę was ściemniał: szansa, ze w tym życiu obejrzę skins jest mniejsza niż prawdopodobieństwo zestrzelenia boeinga z procy:)Mental nigdy nie był nastolatkiem! Swoją drogą, dodam, że po scenie z laniem po plastikowej zasłonce wanny Chris idzie do kuchni i znajduje kopertę z forsą. Matka odeszła. Pojawi się dopiero pod koniec drugiego sezonu, kilka minut przed... Oczywiście nieświadomie. Spotka tylko Cassie. - Bart - 02-07-2009 Po większej rozwałce lub jakimś innym spektakularnym punkcie kulminacyjnym grupa ludzi wychodzi z jakiejś "skryjówki" powolutku, ledwie krocząc, z poważnymi minami i mądrymi spojrzeniami, jakby właśnie byli w trakcie procesu zrozumienia, co się stało. Patrz: Pamięć absolutna i Ziemia żywych trupów. Podobnie czasem jedna postać, nierzadko główny bohater, patrząc np. w ziemię, zaczyna powoluśku odwracać wzrok w stronę czegoś, by dopiero po chwili wybuchnąć radością lub zesrać się ze strachu. - kubek - 02-07-2009 Może to nie będzie przykład samego w sobie banału, bo takie teraz nie przychodzą mi do głowy, ale ostatnio podczas wieczorka filmowego dane było mi obejrzeć film, który był jednym wielkim, okropnym w dodatku, banałem. Chodzi mi tutaj o tytuł "Dziennik nimfomanki". Naprawdę większego syfu w życiu nie oglądałem. Cała historia jest tak denna, niby uduchowiona, wspaniała, a tak naprawdę płytka jak cholera. Nie będę opisywał całej historii, bo mógłbym komuś zepsuć oglądanie, kto oglądał myślę, że wie co mam na myśli ( szczególnie chodzi mi o samą końcówkę, w deszczu... ). Nie mam pojęcia dla kogo jest ten film i na kim ma robić wrażenie, na mnie na pewno zrobił, ale niestety bardzo negatywne. - military - 02-07-2009 To mnie wkurza coś takiego: Bohater leży lub czołga się. Widzi przed sobą buty. Patrzy w górę i powoli zdaje sobie sprawę, że przed nim stoi człowiek/wróg/cokolwiek. To jest dla niego zaskoczenie takie jak dla widza - a przecież będąc tam i czołgając się, powinien widzieć tego kogoś od dawna. W Dobrym, złym i brzydkim taka scena doprowadza mnie do szału (Blondyn widzi nogę, łapie za nią, patrzy w górę - okazuje się, że to pusty but - nosz kurna). - Mefisto - 02-07-2009 Phil napisał(a):Mental napisał(a):tera mi sie przypomniało: czemu żaden z męskich bohaterów nie leje do zlewu? Oliver Rose leje na rybę w kuchni :D - Negrin - 14-07-2009 Nie wiem, jak to się stało, że wcześniej nie trafiłem na tę stronę. Tak czy inaczej: dzięki ci, XKCD. http://tvtropes.org/ Bawcie się dobrze :) - Mefisto - 14-07-2009 świetne :D co prawda nawigacja mogła by być lepsza, ale sama zawartość naprawdę fajnie się prezentuje :) - Hitch - 14-07-2009 Tylko czemu czasami trzymanie sie konsekwencji jest uznane tu za banal? Np. bohater krwawiacy po zranieniu? - Negrin - 14-07-2009 To nie jest strona o banałach. Zlinkowałem tutaj, bo to najlepsze miejsce, ale: Tropes are devices and conventions that a writer can reasonably rely on as being present in the audience members' minds and expectations. On the whole, tropes are not clichés. The word clichéd means "stereotyped and trite". In other words, dull and uninteresting. We are not looking for dull and uninteresting entries. We are here to recognize tropes and play with them, not to make fun of them. To ze strony głównej. - Never Fuck With Me - 04-08-2009 Khet napisał(a):10. Strzelanie z broni palnych (im większe tym lepiej), czy nawet panzerfausta to bułka z masłem dla filmowego bohatera - zero jakiegokolwiek odrzutu, czy zachwiania równowagi. No a przecież w "Bonnie i Clyde" Bonnie aż odskoczyła, jak za pierwszym razem strzelała. - RandoMan - 05-08-2009 Już tyle tego powymienialiście, że trudno będzie być odkrywczym, ale - let's try: - komputery nigdy się nie psują; - sopacja jest przereklamowana; - Enter wciska się pod sam koniec wpisywania skomplikowanego zestawu komend, przed samym wciśnięciem obowiązkowa jest efektowna pauza, częstio też ostateczny komunikat przed wciśnięciem Enter widniejący na ekranie monitora to: Execute? Y/N; - jeśli kobiecie zależy na mężczyźnie, to idąc w swoją stronę po zakończeniu pełnej flirtu rozmowy, zatrzyma się w pół kroku, by się odwrócić i jeszcze raz na niego spojrzeć; - ateistów albo nie ma, albo giną; - 90% mijanych na ulicy kobiet to istne modelki, facetów zresztą też to dotyczy; - w filmach sportowych ze wczesnych lat 90. - gdy bohater, kiedyś-niedołęga-obecnie-sportowy-maestro w końcu strzeli tego gola (czy cokolwiek), najpierw rozlegnie się... Cisza. Potem trener zacznie powoli klaskać (odstępy kilkusekundowe pomiędzy poszczególnymi klask - klask), publiczność podejme te oklaski i cytując Antoniusa Proximo z "Gladiatora" - "(...) wzmagają się, potężnieją, jak burza. Jakbyś to ty sam był bogiem piorunów"; - przeciwna drużyna w młodzieżowych filmach sportowych to zawsze sukinsyny; - pokoje w akademikach zawsze są wyposażone, niczym eksluzywne apartamenty w x-gwiazdkowych hotelach; - w komórce padnie bateria / zasięg, akurat gdy będzie najbardziej potrzebna; - (dotyczy nowych filmów) papierosy palą tylko bad guy'e; - palacz na 90% usłyszy tekst "to g*wno kiedyś cię wykończy" i możemy mieć pewność, że to właśnie papieros przyczyni się do jego późniejszego zgonu; - każdy posiadany przez bohatera przedmiot się przyda, nawet jeżeli bohater biorąc go ze sobą, miał dla niego zupełnie inne zastosowanie, albo wziął go przez pomyłkę (zupełnie, jak w komputerowych przygodówkach); - każda umiejętnośc / informacja, choć wydaje się przy okazji wprowadzenia kompletnie nieprzydatna, albo ma znaczenie humorystyczne, okaże się istotna przy wychodzeniu cało z opresji (wybijanie sobie barku przez Gibsona w Lethal Weapon 2) - nie ma to, jak motywująca przemowa dowódcy do swoich wojsk; - psychopata zawsze wycina z rodzinnych fotografii twarz swojej przyszłej ofiary; - w horrorach z grupy nastolatków przetrwają tylko facet i dziewczyna, zakochani w sobie rzecz jasna; - zawsze musi być jakiś Murzyn, Azjata niekoniecznie, ale Murzyn - obowiązkowo; - jak zaczynasz wypowiadać słowo "motherfucker" istnieje 99% szansa, że z jakiegoś powodu urwiesz w połowie (dotyczy filmów PG-XX) |