![]() |
|
Warto przeczytać, czyli polecamy filmowe artykuły - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Plakaty, trailery, prasa branżowa, nagrody filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Plakaty-trailery-prasa-bran%C5%BCowa-nagrody-filmowe--17) +--- Wątek: Warto przeczytać, czyli polecamy filmowe artykuły (/Thread-Warto-przeczyta%C4%87-czyli-polecamy-filmowe-artyku%C5%82y--910) |
RE: Warto przeczytać, czyli polecamy filmowe artykuły - OGPUEE - 29-05-2022 Ostra recenzja Draculi z Lugosim z Robotnika 156/1932, gdzie autor narzeka, jakim to film jest łajnem i że to wstyd iż cenzura takie dopuszcza do Polski (strona 2.): https://polona.pl/item/robotnik-centralny-organ-p-p-s-r-38-nr-156-8-maja-1932-nr-4949,NzA0OTYxMDk/1/#info:metadata RE: Warto przeczytać, czyli polecamy filmowe artykuły - Lashly - 29-05-2022 Wspomina nawet o częściowo zaginionym epilogu Draculi. Początkowo cenzura nie dopuściła ale po jakimś roku się rozmyśliła. W magazynie Kino w prawie każdym numerze narzekali ma cenzurę a tu widać byli także jej zwolennicy. Wiem, że "Na zachodzie bez zmian" w niektórych krajach był zakazany bo niepatriotyczny i antywojenny ale w niektórych wojsko miało obowiązek obejrzenia tego filmu. A dzisiaj to nadal jeden z najpopularniejszych filmów tamtego okresu tak jak wszelkie horrory, fantasy, sci fi, horrory trzymają się bardzo mocno w przeciwieństwie do rewii, musicali i komedii "screwball" które wtedy uwielbiano a dziś się o nich raczej nie pamięta. RE: Warto przeczytać, czyli polecamy filmowe artykuły - Bucho - 16-01-2023 “The Freemasons are useful to the regime”: An analysis of the representations of Freemasonry in cinema and its utility on reinforcing or criticizing the establishment” - University of Costa Rica. https://www.redalyc.org/journal/3695/369562139002/html/ RE: Warto przeczytać, czyli polecamy filmowe artykuły - Mefisto - 15-04-2023 https://crimereads.com/nora-ephron-and-serial-killers/ Z cyklu: kto by się spodziewał :) RE: Warto przeczytać, czyli polecamy filmowe artykuły - Scheckley - 15-05-2023 Niby wszystko wiadome dla tutejszych czytelników, ale tutaj niezła synteza bolączek współczesnej popkultury: https://klubjagiellonski.pl/2023/05/14/popkultura-zjada-wlasny-ogon-a-kapitalisci-tylko-zacieraja-rece-i-portfele/ Popkultura zjada własny ogon
Według Ryana Lizardiego, autora Nostalgic Generations and Media: Perception of Time and Available Meaning, marki związane z nostalgią millenialsów stają się „wiecznymi markami”. Celem konglomeratów rozrywkowych jest przedłużenie żywotności historii, postaci i światów w swoim portfolio.
Sztuka nie polega już tylko na tym, by zaspokajać pragnienie powrotu do beztroskiej przeszłości millenialsów i kolejnych pokoleń, ale też na tym, by zarażali oni swoimi upodobaniami dzieci. Żeby czerpać stałe zyski z intelektualnej własności, należy wychować kolejne pokolenia jej odbiorców.
Najlepsze przykłady takich marek można znaleźć w świecie komiksowych superbohaterów – zarówno Batman, jak i Super-Man, choć pochodzą z lat 30. XX w., wciąż zdobywają kolejne pokolenia fanów. Zjawisko, które obserwujemy dzisiaj, nie jest więc nowe. Innowacje stanowią świadomą optymalizację strategii marketingowej w celu uzyskania efektu „zarażania” i zmaksymalizowania zysków płynących z własności intelektualnej.
Cytat: Ślady tej strategii z zachowaniem odpowiednich proporcji można zauważyć również w Once and Always. Postać zbuntowanej Minh powstała z myślą o segmencie młodych nastolatków, do których Netflix zapewne będzie kierował nową odsłonę serialu.
Skutkiem takiego działania jest zubożony krajobraz popkultury. Została zdominowana przez „wieczne marki”, z czasem wyzute ze swojego kontekstu kulturowego na potrzeby współczesnego, międzynarodowego widza. Godżilla nie wyraża już specyficznego, japońskiego strachu przed bronią nuklearną – jej współczesne walki z King Kongiem to tylko bezduszny spektakl oparty na sztuczkach grafików komputerowych.
Historie na małych ekranach korzystają z tych samych, sprawdzonych już formuł, które, owszem, przynoszą zyski, ale nie zostają w pamięci, bo nie odnoszą się do prawdziwego świata i autentycznych ludzkich doświadczeń. Kolejne tytuły pojawiają się na zasadzie zamkniętej, wewnętrznej logiki eksploatacji każdej luki w uniwersum, która zapewnia każdej postaci osobną historię i odpowiada na każde możliwe pytanie fanów-obsesjonatów.Cytat: Model biznesowy, którego czołowym przedstawicielem jest Disney, niesie za sobą konsekwencje dla ekonomicznego aspektu przemysłu rozrywkowego. Ogromne budżety, potrzebne nie tylko produkcji, ale i marketingowi, zostawiają mniejsze projekty bez szans na zaistnienie, prowadzą do jeszcze większej centralizacji rynku i coraz większej władzy konglomeratów rozrywkowych nad sieciami kinowymi.
Już podczas premiery Ostatniego Jedi Disney wymusił na kinach bardzo surowe warunki uzyskania praw do projekcji. Pandemia tylko pogorszyła sytuację i jeszcze bardziej przesunęła środek ciężkości na serwisy streamingowe.
Film wygenerowany przez ChatGPT
Na drodze do nieograniczonej eksploatacji światów i uniwersów stoi jednak biologia. Tytuł nawiązujący do przeszłości, o ile nie jest zupełnym remakiem, musi jakoś wiązać się z oryginałem, np. poprzez aktorów. Stąd w Once and Always musiały pojawić się twarze z pierwszego sezonu, w Gwiezdnych wojnach – obsada z oryginalnej trylogii, a w najnowszym Matriksie – Keanu Reeves. Oryginalne postacie nadają kolejnym odsłonom franczyz „kanoniczności” w oczach starych fanów. Bez ich udziału projekty tracą na wiarygodności. Nie zawsze pojawienie się w filmie tych samych aktorów jest możliwe – obsadę Once and Always trzeba było uzupełnić aktorami z drugiego sezonu Power Rangers, ponieważ nie wszyscy zgodzili się na powrót, a Thuy Trang, aktorka grającą żółtą wojowniczkę, zginęła w wypadku samochodowym w 2001 r. Jej pamięci zresztą poświęcony jest cały odcinek – przecież „once a Ranger, always a Ranger”. Jednak i tutaj dominacja intelektualnej własności zmienia przemysł rozrywkowy. Rola aktorów w powodzeniu franczyzy zaczyna się kurczyć, gdyż klasyczna figura gwiazdy filmowej wymiera. Widzowie mają czuć więź emocjonalną z uniwersum jako takim, nie z człowiekiem. Dla powodzenia kolejnego rebootu Batmana nie ma znaczenia, czy jego rolę odegra Ben Affleck, czy Robert Pattinson – jako widz mam iść na Batmana. Aktor sprowadzony zostaje do stewarda danej postaci – jego zadaniem jest odegrać daną „własność intelektualną” na tyle dobrze, by koszty produkcji zwróciły się z nawiązką. Jeśli widownia źle zareaguje na konkretną wersję postaci, np. na nieudanego Jokera – Jareda Leto, Warner Bros może dokonać resetu i w tej roli obsadzić Joaquina Phoenixa. Jeśli Joker-Phoenix widowni się spodoba, to można nakręcić sequel. Kto wie? Być może Joker-Phoenix w przyszłości zmierzy się z Batmanem-Pattinsonem? „Wieczne postacie” jako instytucje przeżyją aktorów. Wraz z rozwojem generatywnej sztucznej inteligencji i doskonaleniem efektów komputerowych starzenie się lub nawet śmierć aktora nie będzie stanowić już problemu dla produkcji. Udowodnił to Disney, gdy przywrócił do życia Carrie Fisher z lat 70. na potrzeby Łotra 1. Strajkujący właśnie scenarzyści z niepokojem patrzą na błyskawiczny rozwój chatbotów i dużych modeli językowych. W obecnym kształcie nie stanowią one jeszcze zagrożenia dla ich pracy, ale gwałtowny rozwój SI daje do myślenia hollywoodzkim decydentom, którzy z wielką chęcią zaoszczędziliby na kolejnym aspekcie produkcji. Oryginalni Power Rangers musieli się mierzyć z oskarżeniami o wyzyskiwanie młodych aktorów. Nietrudno sobie wyobrazić, że w niedalekiej przyszłości koncerny przemysłowe będą chciały wymusić na nich przekazanie praw do swojego wizerunku in perpetuum. Wtedy nic już nie będzie stało na przeszkodzie, by w nieskończoność wydobywać nowy kontent i kolejne zyski z ukochanych przez publikę postaci rzuconych w wygenerowane bez udziału ludzkiego umysłu scenariusze. *** Ograniczanie ryzyka biznesowego zabija kreatywność nie tylko w świecie rozrywki. To każe zastanowić się nad tym, czy kapitalizm w swoim zaawansowanym stadium nie zagraża kreatywności jako takiej. W połączeniu ze strategią „wiecznych marek” przemysł rozrywkowy zmierza w stronę popkultury wiecznego recyklingu i dominacji rozwodnionych na potrzeby międzynarodowego widza marek i franczyz. Mają one coraz mniej wspólnego z kulturą, a coraz więcej, by znów nawiązać do głośnych słów Martina Scorsesego, z parkiem rozrywki. W nim dojrzała już klientela będzie mogła zapomnieć o trudach dorosłości dzięki powrotom do swojego dzieciństwa. Pozostaje tylko pytanie, za jaką cenę. RE: Warto przeczytać, czyli polecamy filmowe artykuły - Bucho - 13-06-2023 RE: Warto przeczytać, czyli polecamy filmowe artykuły - Mefisto - 14-10-2023 wywiad ze Scorsese o długości filmów Children make movies History of summer blockbusters RE: Warto przeczytać, czyli polecamy filmowe artykuły - Bucho - 14-12-2025 Wyborne: RE: Warto przeczytać, czyli polecamy filmowe artykuły - Mefisto - 14-12-2025 I jak to czytać? :) RE: Warto przeczytać, czyli polecamy filmowe artykuły - Bucho - 14-12-2025 Juz nie musisz, bo masz z dzwiekiem! :) RE: Warto przeczytać, czyli polecamy filmowe artykuły - OGPUEE - 14-12-2025 (14-12-2025, 21:07)Mefisto napisał(a): I jak to czytać? :) W myślach :). RE: Warto przeczytać, czyli polecamy filmowe artykuły - Bucho - 24-12-2025 To jeszcze raz ja: Szacun dla ludzi, ktorym sie chce. Edit. <3 RE: Warto przeczytać, czyli polecamy filmowe artykuły - Mefisto - 07-06-2026 Color Correction Styles Across Today’s Film Restorations |