![]() |
|
LOST (ABC, 2004-2010) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22) +--- Wątek: LOST (ABC, 2004-2010) (/Thread-LOST-ABC-2004-2010--77) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
|
- Mierzwiak - 20-05-2010 patyczak napisał(a):nie widzę sensu w tym, że Jacob ujawnił się dopiero w ostatnim odcinkachJego imię padło po raz pierwszy w trzecim sezonie, resztę dopowiedz sobie sam ;] Crov napisał(a):Podejrzewam, że tylko kandydaci/nowy Strażnik jest w stanie skopać dupę Dymka, a nie przeciętny człowieczek.Ale najpierw musi wypić magiczną wodę! Crov napisał(a):Ale i tak pojawialiby się ludzie na Wyspie. I Dymek mógłby sobie ich używać.Jak sam mi przypomniałeś, nie mógłby, bo był uwięziony w chatce. Stawiam że wyjaśnienie przerwania kręgu z popiołu będzie w stylu "Uwolnił się bo krąg został przerwany", a faktu dlaczego właśnie popiół go powstrzymuje coś w stylu "A bo tak". Crov napisał(a):Liczył na to, że zginie. W końcu po to wybrał kandydatów.Powtórzę się: idiotyzm. Crov napisał(a):Pewnie, też liczyłem na jakieś naukowe wyjaśnienie teleportującej się leczniczej Wyspy i kolesia, który potrafi skanować ludzkie umysły, zmieniać się w Dym i l przybierać inne postaci. ;))Tak? Bo ja nie liczyłem na naukowe wyjaśnienia, sci-fi ich nie potrzebuje. Ale LOST okazał się być serialem fantasy <rzyga>. - majlo - 20-05-2010 Mierzwiak napisał(a):Ale najpierw musi wypić magiczną wodę!Sok z gumijagód. ;) - patyczak - 21-05-2010 Cytat:Jego imię padło po raz pierwszy w trzecim sezonie, resztę dopowiedz sobie sam ;] Jacoba scenarzyści wymyślili dopiero w trzecim sezonie? :D - Mierzwiak - 21-05-2010 Ja tego nie napisałem : ) - Gal Anonim - 21-05-2010 Mierzwiak napisał(a):Ale mógł z chatki nimi manipulować jakoś, a jeżeli nawet nie mógł to istniała szansa, że ktoś przypadkiem przerwie krąg z popiołu. I znów robota, robota, robota - czy wtorek czy sobota!Crov napisał(a):Ale i tak pojawialiby się ludzie na Wyspie. I Dymek mógłby sobie ich używać.Jak sam mi przypomniałeś, nie mógłby, bo był uwięziony w chatce. Cytat:Ale jakieś argumenty, czy coś takiego...?Crov napisał(a):Liczył na to, że zginie. W końcu po to wybrał kandydatów.Powtórzę się: idiotyzm. - BezcelowyAlbatros - 21-05-2010 Im więcej się na tym, co się obecnie na Wyspie dzieje, tym bardziej mi się to wszystko w pale nie mieści. Weźmy chociażby tych Kandydatów. Potraficie ogarnąć to, co powiedział Jacob do Kate, kiedy spytała, czemu ją skreślił? "Ponieważ zostałaś matką". Proszę, powiedzcie mi, że to jakiś błąd w tłumaczeniu, albo coś, ponieważ, o ile się nie myle, inne dziecko, dwojga rodziców, zostało przez niego sierotą i jakoś się specjalnie w skreślanie Kwonów z ścian jaskini i swojej durnej listy nie przejmował. Skrócona wersja testu na Obrońcę Wyspy: "Czy naprawdę chcesz nim zostać?" - chwila milczenia i odpowiedź: "Tak". Wersja rozszerzona: Przybywa do Ciebie tajemniczy mężczyzna i każe wybrać jeden z przedmiotów: kompas, nóż, butelka z prochami, czy książka? Wybieraż proch - dobrze, jeszcze tylko jedna rzecz. Nóż? Zonk! Nie możesz zostać Obrońcą Wyspy. Cóż, testujący nie ma łatwiejszych pytań, typu: "Czy naprawdę chcesz zostać Obrońcą Magicznego Światełka", bo i tak nie masz szans... inni mają dużo łatwiej :) Pytam się, po co były te próby Locke'a? Czy naprawdę w zakamarkach jego duszy czają się tak czarne i niezgłębione rzeczy, że się nie nadawał? Rozumiecie, o co mi chodzi? Wszystko, co do tej pory oglądaliśmy sypie się w szwach, a oni odsłaniają nam jedną zagadkę po drugiej, sprowadzając każdą pod wspólny mianownik: banał! - patyczak - 21-05-2010 Cytat:Proszę, powiedzcie mi, że to jakiś błąd w tłumaczeniu, albo coś, ponieważ, o ile się nie myle, inne dziecko, dwojga rodziców, zostało przez niego sierotą i jakoś się specjalnie w skreślanie Kwonów z ścian jaskini i swojej durnej listy nie przejmował. Haha, o tym nie pomyślałem:D Żenada... Ciekawe czy wyjaśnią o co chodzi z liczbami, bądź co bądź, to jedna z najważniejszych kwestii w serialu. Ciekawi mnie także Walt, skąd się wzięły jego moce i w ogóle o co z nim biega. I dlaczego na wyspie jest taki problem z rodzeniem dzieci? - Gal Anonim - 21-05-2010 BezcelowyAlbatros napisał(a):Im więcej się na tym, co się obecnie na Wyspie dzieje, tym bardziej mi się to wszystko w pale nie mieści. Weźmy chociażby tych Kandydatów. Potraficie ogarnąć to, co powiedział Jacob do Kate, kiedy spytała, czemu ją skreślił?Ale kwonowe dziecko ma oboje rodziców, więc ewentualnie jednego Kwona można wybrać na kandydata. Dziecko zostało sierotą przypadkiem. Nie mówiąc już o tym, że to tylko jego pogląd i opinia, bo Kate ciągle ma wybór i może zostać Strażnikiem Wyspy. Cytat:Wersja rozszerzona: Przybywa do Ciebie tajemniczy mężczyzna i każe wybrać jeden z przedmiotów: kompas, nóż, butelka z prochami, czy książka? Wybieraż proch - dobrze, jeszcze tylko jedna rzecz. Nóż? Zonk! Nie możesz zostać Obrońcą Wyspy. Cóż, testujący nie ma łatwiejszych pytań, typu: "Czy naprawdę chcesz zostać Obrońcą Magicznego Światełka", bo i tak nie masz szans... inni mają dużo łatwiej :)Locke był jedyną postacią z kandydatów, która od początku chciała zostać na Wyspie. Test Richarda podejrzewam miał potwierdzić, że Locke od początku chciał Wyspy. Enyłej, wiadomo, że najlepszym kandydatem będzie ten, kto stara się i ma możliwość być jak najlepszym kandydatem. Chociaż Richard zdaje się mówił, że Locke nie wydawał mu się wyjątkowy, więc... - koronex1989 - 21-05-2010 Cytat:Ciekawe czy wyjaśnią o co chodzi z liczbami, bądź co bądź, to jedna z najważniejszych kwestii w serialu. Wątek z liczbami jest raczej zakończony. Są one po prostu dopasowane do nazwisk kandydatów na ścianie w jaskini Jacoba. Fakt głupie to rozwiazanie, wolałem coś powiązanego z Dharmą. Cytat:Ciekawi mnie także Walt, skąd się wzięły jego moce i w ogóle o co z nim biega. O tym to można pomarzyć. - patyczak - 21-05-2010 Cytat:Fakt głupie to rozwiazanie, wolałem coś powiązanego z Dharmą. To żadne rozwiązanie:) Dlaczego trzeba było akurat te liczby wpisywać do komputera? Dlaczego Dharma umieściła je na włazie bunkra, dlaczego Hurley wygrał dzięki nim na loterii? Pewnie przypadek... Teraz fani (albo już nie fani) zamiast wspólnie szukać rozwiązań tajemnic wyspy, złączą się w wyłapywaniu błędów:D - koronex1989 - 21-05-2010 Cytat:To żadne rozwiązanie:) Dlaczego trzeba było akurat te liczby wpisywać do komputera? Dlaczego Dharma umieściła je na włazie bunkra, dlaczego Hurley wygrał dzięki nim na loterii? Dobrze wiesz że w finale nic a nic się nie dowiesz. Ale możesz mieć nadzieję że powstanie spin off serialu pt. Dharma-Początek :lol: - patyczak - 21-05-2010 No niestety wiem, że nic się nie dowiem:) Ale teraz przyjemność sprawia mi zadawanie tych retorycznych pytań, na które odpowiedzi nie dostanę:) - Mierzwiak - 21-05-2010 Crov napisał(a):Ale jakieś argumenty, czy coś takiego...?Jakie argumenty? To jest zwyczajnie debilne i w ogóle nie trzyma się kupy. Ogólnie to LOST mógłby trwać jakieś 90 minut, wystarczyłoby żeby zaraz po tym jak pierwszej nocy słyszeli Smokeya poruszającego się po wyspie z dżungli wyszedł Jacob, wygłosił gadkę wyjaśniającą im w jakim są miejscu i po co ich sprowadził i gotowe ;) - Gal Anonim - 21-05-2010 Mierzwiak napisał(a):Jak to nie trzyma się kupy, skoro udowodniłem ci, że się trzyma? Co się znowu nie trzyma kupy?Crov napisał(a):Ale jakieś argumenty, czy coś takiego...?Jakie argumenty? To jest zwyczajnie debilne i w ogóle nie trzyma się kupy. Cytat:Ogólnie to LOST mógłby trwać jakieś 90 minut, wystarczyłoby żeby zaraz po tym jak pierwszej nocy słyszeli Smokeya poruszającego się po wyspie z dżungli wyszedł Jacob, wygłosił gadkę wyjaśniającą im w jakim są miejscu i po co ich sprowadził i gotowe ;)Nie, bo wtedy nie byliby w stanie wybrać, bo prawdopodobnie uznaliby to za jakieś wariactwo. Poza tym nie byli jeszcze przetestowani. - BezcelowyAlbatros - 21-05-2010 Na jednym z forów słusznie ktoś porównał zakończenie "Losta" do zakończenia "Mrocznej Wieży" Stephena Kinga. Nie przypadkiem obie strony (wymieniony autor i twórcy serialu) są w siebie ślepo zapatrzone. W tym jednak wypadku wolałbym, aby twórcy poszukali sobie jednak innego wzoru do naśladowania :) - Mierzwiak - 21-05-2010 Crov napisał(a):Jak to nie trzyma się kupy, skoro udowodniłem ci, że się trzyma? Co się znowu nie trzyma kupy?Gdzie udowodniłeś? Co się trzyma kupy? To że facet który żyje i ma się dobrze, strzeże wyspy, skleca sobie we łbie plan według którego zginie i wybierze nowego Strażnika. What the fuck? Co do Dymka, to ja już nic nie rozumiem (albo scenarzyści). Był uwięziony, ale swobodnie poruszał się po wyspie... whatever. Crov napisał(a):Nie, bo wtedy nie byliby w stanie wybrać, bo prawdopodobnie uznaliby to za jakieś wariactwo. Poza tym nie byli jeszcze przetestowani.O jakim teście mowa? To jakaś kolejna teoria Vozzeka który jest bardziej pomysłowy niż scenarzyści? Stacja ABC, 1999. Abrams, Cuse i Lindelof przedstawiają szefowi stacji pomysł na nowy serial. Abrams: No więc jest sobie wyspa na której znajduje się światełko i tego światełka broni Jacob a jego brat chce go zabić i jest chmurą dymu. Jacob chce zginąć więc sprowadza na wyspę samolot żeby ktoś zajął jego miejsca i bronił światełka. Serial zaczyna się od katastrofy samolotu. Szef ABC: Osom! - patyczak - 21-05-2010 Co do "Mrocznej wieży", to początkowo nie podobało mi się zakończenie, ale teraz myślę, że było bardzo dobre. Szkoda tylko, że tak tragiczne dla bohatera. Cytat:Nie, bo wtedy nie byliby w stanie wybrać, bo prawdopodobnie uznaliby to za jakieś wariactwo. Poza tym nie byli jeszcze przetestowani. Jacob nie był testowany, nie było po prostu innego wyjścia i dlatego on został wybrany. Dlaczego inni mieliby być wybierani w jakichś bardziej wymyślnych okolicznościach? Ale Locke został wyleczony z paraliżu i na pewno nie potraktowałby propozycji Jacoba jako wariactwo. Poza tym na rozbitkach żadnego wrażenia nie robią podróże w czasie, duchy, inteligentny dym itd... Dlaczego miałby ich zdziwić Jacob wychodzący z dżungli? Poza tym rozbitkowie być może pamiętaliby go z przeszłości, więc jest szansa, że by mu uwierzyli. Poza tym Jacob mógłby odwiedzić przed katastrofą Hurley'a, powiedzieć mu, że jeżeli uda się z nim na wyspę, to opuści go pech i wyjaśni mu naturę liczb. Locke'owi mógł obiecać sens życia i wyleczenie z paraliżu, Kate dałby wolność itd... Jacka sprowadziłby podobnie jak Julliet. I to rozwiązanie idealnie pasowałoby do baśniowej jaskini ze Światłem... Po prostu myślę, że Jacob w prostszy sposób mógł sprowadzić rozbitków na wyspę, bez rozbijania samolotu i śmierci niewinnych osób. - Gal Anonim - 21-05-2010 Mierzwiak napisał(a):Nie wiem, czego nie rozumiesz. Ktos musi powstrzymać Dymka, ale Jacob nie może ze względu na "zasady", więc potrzebuje nowego, niezmanipulowanego kandydata, który nie będzie pod wpływem zasady broniącej mu zlikwidować MIBa.Crov napisał(a):Jak to nie trzyma się kupy, skoro udowodniłem ci, że się trzyma? Co się znowu nie trzyma kupy?Gdzie udowodniłeś? Co się trzyma kupy? To że facet który żyje i ma się dobrze, strzeże wyspy, skleca sobie we łbie plan według którego zginie i wybierze nowego Strażnika. What the fuck? Cytat:O sześciu sezonach na Wyspie. Jacob sprowadza ludzi o predyspozycjach do bycia Strażnikiem na Wyspę. Na Wyspie muszą dojść do tego sami z niewielką ilością jego ingerencji i zrozumieć, że ta Wyspa jednak ważna jest i muszą get over themselves, żeby stać się lepszymi - wartymi bycia Strażnikami. W końcu Kubie zależy na tym, by oni mieli większy wybór niż on sam. Poza tym muszą się okazać silniejsi i odporniejsi na manipulacje Dymka. Jacob nie mógłby po prostu wyjść i im wszystkiego wyłożyć, bo nie byli po prostu na to gotowi.Crov napisał(a):Nie, bo wtedy nie byliby w stanie wybrać, bo prawdopodobnie uznaliby to za jakieś wariactwo. Poza tym nie byli jeszcze przetestowani.O jakim teście mowa? - patyczak - 21-05-2010 Cytat:W końcu Kubie zależy na tym, by oni mieli większy wybór niż on sam. Szlachetnemu Jacobowi, przez którego na wyspie ginie tyle osób, zależy by rozbitkowie mieli wybór? Ich wybór skończył się już wtedy, gdy zostali pierwszy raz dotknięci przez Jacoba... No, ale w tym co pisze Crov jest jakiś sens... - Gal Anonim - 21-05-2010 patyczak napisał(a):Bo kandydatów wybiera Jacob, a on sam nie miał nigdy możliwości wyboru. Paradoksalnie to Dymek wybierał, a Jacob był tym, którego "przeznaczenie" (czyli przybrana Matka) popchnęło ku byciu Strażnikiem. Nie był gotowy by być Strażnikiem i nie miał wyboru, więc podejrzewam, że dlatego nie mówi wszystkiego wprost kandydatom i poddaje ich swego rodzaju próbom. Do tego pewnie, jako że jest zwykłym człowiekiem, wie że spierdolił tworząc Dymka i chce znaleźć kogoś, kto będzie lepszy od niego np nie dając się tak ponieść emocjom.Cytat:Nie, bo wtedy nie byliby w stanie wybrać, bo prawdopodobnie uznaliby to za jakieś wariactwo. Poza tym nie byli jeszcze przetestowani. Cytat:Poza tym Jacob mógłby...Nie, nie mógłby. On nie chciał za wszelką cenę znaleźć kogoś na swoje miejsce - on chciał znaleźć kogoś lepszego na swoje miejsce. |