![]() |
|
Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +---- Dział: GWIEZDNE WOJNY (https://forumkmf.pl/Forum-GWIEZDNE-WOJNY--56) +---- Wątek: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson (/Thread-Star-Wars-Episode-VIII-The-Last-Jedi-2017-re%C5%BC-Rian-Johnson--3934) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
|
RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Monika - 27-12-2017 Ale z drugiej strony Mark zachowuje się trochę jak hipokryta i gani rękę, która go karmi. Bo wyprowadźcie mnie z błędu jeżeli się mylę ale jeżeli krytykuje otwarcie swoją postać i to jak ją potraktowano to dlaczego w ogóle zgodził się wziąć udział w tym filmie? Chyba czytał wcześniej scenariusz i wiedział jaki los zgotowali twórcy jego postaci. Więc mógł po prostu odmówić udziału w projekcie jeżeli jego wizja postaci diametralnie różniła się od tego co było w scenariuszu. Wtedy miałby pełne prawo do krytyki. A tak? Pieniądze wpłynęły na konto to zaczyna zgrywać kozaka. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Wolfman - 27-12-2017 Trzeba wziąć pod uwagę, że w sieci nie brakuję poucinanych/edytowanych wywiadów z Hamillem. W zasadzie z jego wypowiedzi wynika, że szanuję to co wymyślił Rian (czy tam szerzej - disney), podoba mu się (from a certain point of view : ) ) i uważa że to ciekawa wizja, choć sam postrzega swoją postać zupełnie inaczej. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Monika - 27-12-2017 Aha, szanuję ale się nie zgadzam, ale sprzedam się bo rachunki trzeba opłacić. Hipokryzja. Takim zachowaniem Hamill mojego szacunku nie kupuje. Rozumiem jeżeli nie wiedział do końca w czym gra i dopiero po zmontowaniu filmu zobaczył to co my wszyscy. To ok. Ale tak przecież nie było. Wiedział o tym od początku i zgodził się wziąć w tym udział więc niech zamilknie i nie drąży. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Wolfman - 27-12-2017 Ja nie widzę w tym nic szczególnie chamskiego. On nie jedzie wprost po Rianie czy tam kierownictwu lucasfilmu. W każdym z wywiadów wręcz ich zachwala, ale nie ukrywa że ma swoją własną wizję i delikatnie napomyka że niektórym postać Luke'a może się nie spodobać ze względu na to, jak bardzo jest on inny od tego z OT. Jednocześnie podkreśla że jest tylko aktorem, sam ma wiele idiotycznych pomysłów, a oni (scenarzyści itd.) są od niego znacznie mądrzejsi i wiedzą lepiej. Co prawda nie mam pojęcia jak wygląda sprawa kontraktów, ale domniemam że zadeklarował się na całą trylogię już na etapie pre-TFA. Tam już pewien kierunek został wytyczony, choć mimo wszystko w TLJ mogli jego postać pokierować trochę inaczej. Jak widać po tych filmach, nie było jednego, spójnego, konkretnego pomysłu na nową trylogię, więc nie sądzę by wiedział jak dokładnie jego postać zostanie pokazana na przestrzeni trzech filmów. BTW oglądając zdecydowaną większość rozmów, wywiadów z Markiem cholernie ciężko go nie polubić
RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Monika - 27-12-2017 Wolfman napisał(a):nie ukrywa że ma swoją własną wizję i delikatnie napomyka że niektórym postać Luke'a Nie. On twierdzi, że to JEMU się postać Luka nie podoba. A jednak go zagrał i wziął pieniądze. Jeżeli nie widzisz w tym sprzeczności interesów to nie dojdziemy do porozumienia. Na szczęście Disney już mu pokazał gdzie jego miejsce w szeregu i Mark złagodził swój ton wypowiedzi. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Wolfman - 27-12-2017 (27-12-2017, 20:05)Monika napisał(a):Wolfman napisał(a):nie ukrywa że ma swoją własną wizję i delikatnie napomyka że niektórym postać Luke'a Daj linka RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mierzwiak - 27-12-2017 (27-12-2017, 19:05)Monika napisał(a): Chyba czytał wcześniej scenariusz i wiedział jaki los zgotowali twórcy jego postaci.Jaki scenariusz? Fabuła The Last Jedi nie istniała gdy Mark podpisywał kontrakt jeszcze przed powstaniem The Force Awakens. Nawet jeśli ktoś (np. Kennedy czy Abrams) przedstawił mu zarys kolejnych filmów, to najpewniej większość tego i tak uległa zmianie gdy przyszedł Johnson. Ewakuowanie się z filmu na pewno nie jest takie proste i kobtrakt przewiduje to każąc aktorów karami finansowymi. Chyba lepiej zrobić swoje i dostać gażę niż płacić producentom za zerwanie kontraktu, prawda? Może i jest to z jego strony nie fair a nawet nieprofesjonalne, no ale to już sprawa między nim a studiem. Dla nas, widzów, to gratka i powinniśmy cieszyć się że aktor oferuje choć odrobinę szczerości zamiast typowego PRowego pierdololo. Z drugiej strony... czy opowiadanie na prawo i lewo jak to nie zgadza się z reżyserem wzbudzając tym samym ciekawość widzów zastanawiających się "Co oni takiego wymyślili?!" nie jest formą reklamy filmu? RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Capt. Nascimento - 27-12-2017 Pojazd po filmie ze strony największej jego gwiazdy formą reklamy? <lol> Cytat:Ja dalej czekam na wymienienie tych niby rewolucyjnych, niestandardowych rzeczy, które są w TLJ Rewolucyjnych to zbyt duże słowo. Co jest niestandardowe? - uczynienie z głównego bohatera niemalże antagonisty, który chciał zabić dziecko we śnie a potem uciekł przed światem, poddał się i czeka na własną śmierć - ubicie głównego czarnego charakteru w mgnieniu oka mimo wyraźnych sugestii, że kryje się za nim coś więcej RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mierzwiak - 27-12-2017 (27-12-2017, 21:54)Capt. Nascimento napisał(a): Pojazd po filmie ze strony największej jego gwiazdy formą reklamy? <lol>W którym miejscu Hamill jechał po filmie? Oświecę cię: w żadnym. Krytykował kierunek w jakim poprowadzono jego postać. Masz chyba niewielkie pojęcie na temat publicity i hollywoodzkiej kreatywności. Wiesz że przy okazji Mamuśki z Sarandon i Roberts wymyślono konflikt między aktorkami? Po co zapytasz? Po to by tytuł filmu obecny był w prasie, tak jak obecny jest TLJ za każdym razem gdy Mark otwiera usta. Cytat:uczynienie z głównego bohatera niemalże antagonisty, który chciał zabić dziecko we śnie a potem uciekł przed światem, poddał się i czeka na własną śmierćDobrze że dodałeś "niemalże", bo już miałem cię odesłać do definicji słowa antagonista. Cytat:ubicie głównego czarnego charakteru w mgnieniu oka mimo wyraźnych sugestii, że kryje się za nim coś więcejNie było żadnych sugestii poza napompowanym do niebotycznych rozmiarów balonem fanowskich teorii. Gdyby nie fani i nakręcanie się na rzekomy sekret związany z tożsamością Snoke'a (której TFA nie poświęciło nawet jednej sekundy) nikt by nie zwrócił uwagi na jego śmierć i w sumie jestem pewien że niedzielni widzowie, słusznie, mają to w dupie. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mefisto - 27-12-2017 Już nie mówiąc o tym, że Snoke jest potrzebny obu tym filmom jak koziej dupie trąba - jakby go nie było, to... nic by się nie zmieniło, czyli dalej krążymy w kwestii totalnego nieprzemyślenia kierunku, w którym ma się to toczyć. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mierzwiak - 27-12-2017 Zadziwia mnie jeszcze to, że TLJ zostawia widza w totalnie... nieciekawym miejscu. Jeśli ktoś po wyjściu z kina nie mógł się doczekać co będzie dalej, mogę go tylko wyśmiać ![]() - Star Wars było ryzykownym filmem, więc z oczywistych względów zrobiono ten film tak, by mógł funkcjonować jak zamknięta historia. Księżniczka zostaje uratowana, baza / broń wroga zniszczona, bohaterowie dostają medale - TFA ma nad swoim pierwowzorem tę przewagę, że kończy się mini cliffhangerem dającym lekki przedsmak tego, co będzie dalej, ale ucina film w takim momencie, by jednocześnie zostawić widzów z niedosytem. (choć chyba nikt w 2015 roku nie spodziewał się, żwme kontynuacja tej sceny będzie tak żałosna [patrz: konediowe wyrzucenie miecza]) - Imperium kontratakuje to już zupełnie inna bajka. Po oszałamiającym $ukcesie SW twórcy poszli na całość, bo i sukces Imperium jak i powstanie trzeciego filmu były tylko formalnością. Zakończenie jest PERFEKCYJNE: - Luke przegrywa a Vader okazuje się jego ojcem - Han Solo zostaje zamrożony i porwany Znakomity punkt wyjścia dla kolejnej części. - Jak kończy się The Last Jedi? Nijako, bo sytuacja na końcu filmu w zasadzie niczym nie różni się od tej na jego początku. Kylo Ren jak był zły tak jest zły, Rey jak była dobra tak dalej jest dobra, a Luke'a jak nie było po stronie Rebelii tak nie ma po stronie Rebelii. Jak słusznie napisał Mefisto Snoke był w tym wszystkim totalnie nieistotny, więc wystarczyłoby żeby Luke kazał Rey spierdalać i ta od razu wróciła z powrotem do Rebeliantów a First Order wybił większość Rebeliantów w czasie ewakuacji bazy na początku i tak w 5 minut doprowadzamy w zasadzie do tego samego zakończenia, do którego dojście zajęło filmowi 2,5 godziny. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Capt. Nascimento - 27-12-2017 Mierzwiak napisał(a):W którym miejscu Hamill jechał po filmie? Oświecę cię: w żadnym. Krytykował kierunek w jakim poprowadzono jego postać. Dokładnie - skrytykował swoją postać w tym filmie w dosadnych słowach. Spójrz na komentarze nawet na tym forum na ten temat... mnóstwo ludzi odebrało to jako ostrą krytykę filmu. Jakieś pojęcie mam, przez rok pracowałem w branży reklamowej tworząc kampanie reklamowe (od każdej strony). Nie jestem wielkim specem, ale mam trochę wiedzy. Konflikt jest doskonały, ale konflikt między osobami. Nie związany natomiast z krytyką samego filmu przez kogoś obdarzonego takim poważaniem (i praktycznie kultem wśród fanów). To jest absolutny strzał w piętę albo wręcz w łeb od strony marketingowej. Mierzwiak napisał(a):Dobrze że dodałeś "niemalże", bo już miałem cię odesłać do definicji słowa antagonista. Cieszę się, że zrozumiałeś to 'niemalże' w odpowiednim kontekście. Dla wielu widzów to uczyniło Luke'a złą osobą, zniszczyło ich image - ba, mnóstwo ludzi krytykuje ten film przede wszystkim właśnie za "zniszczenie" postaci Luke'a. W mojej ocenie Luke nie jest złą osobą, a po prostu człowiekiem. Z wadami, który nie zawsze wygrywa, nawet sam ze sobą. Natomiast dla wielu widzów to było zbyt wiele. Mierzwiak napisał(a):Nie było żadnych sugestii poza napompowanym do niebotycznych rozmiarów balonem fanowskich teorii. Gdyby nie fani i nakręcanie się na rzekomy sekret związany z tożsamością Snoke'a (której TFA nie poświęciło nawet jednej sekundy) nikt by nie zwrócił uwagi na jego śmierć i w sumie jestem pewien że niedzielni widzowie, słusznie, mają to w dupie. Potężny lord Sith, który wziął się znikąd, obejmujący Imperium zaraz po Sidiousie... obsadzony przez Andy'ego Serkisa i z jeszcze większymi "spaczeniami" (w domyśle zapewne przez ciemną stronę mocy) niż poprzedni Imperator. Nawet w TFA użyto tego triku z hologramem, aby przez chwilę wydawał się jakąś nadludzką istotą. ![]() Plus... nie wiem w jakim stopniu można mówić w kontekście GWIEZDNYCH WOJEN o niedzielnych widzach. Tutaj fanowskie teorie, czy jakieś podstawowe informacje spokojnie przechodzą do mainstreamu i domysły o Darth Plagueisie były bardzo znane. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Dirk - 27-12-2017 Mierzwak napisał(a):Jak słusznie napisał Mefisto Snoke był w tym wszystkim totalnie nieistotny, więc wystarczyłoby żeby Luke kazał Rey spierdalać i ta od razu wróciła z powrotem do Rebeliantów a First Order wybił większość Rebeliantów w czasie ewakuacji bazy na początku i tak w 5 minut doprowadzamy w zasadzie do tego samego zakończenia, do którego dojście zajęło filmowi 2,5 godziny.Jak możesz? ![]() Przecież to, co zrobił w końcówce Luke to "iskra, która rozpali Rebelię", czy jakoś tak... Tyle lat czekania na kontynuację OT, a zrobili coś takiego... Jeez... RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mierzwiak - 28-12-2017 (27-12-2017, 23:03)Capt. Nascimento napisał(a): Spójrz na komentarze nawet na tym forum na ten temat... mnóstwo ludzi odebrało to jako ostrą krytykę filmu.Mnóstwo ludzi interpretuje jego słowa zgodnie ze swoim stosunkiem do filmu. To naprawdę mało istotne w kontekście tego co faktycznie mówi. Cytat:Nie związany natomiast z krytyką samego filmu przez kogoś obdarzonego takim poważaniem (i praktycznie kultem wśród fanów).Ile razy mam powtórzyć że Hamill NIE SKRYTYKOWAŁ FILMU tylko rozwój swojego bohatera? Też, tak jak przy okazji Scotta i BR2049, czytałeś tylko nagłówki? Bo na to mi to wygląda. O jakim poważaniu mówimy? Kultowy wśród fandomu aktor, owszem, ale przez Hollywood całkowicie zapomniany, już nie rób z niego legendy pokroju Nicholsona. Cytat:Dla wielu widzów to uczyniło Luke'a złą osobą, zniszczyło ich image - ba, mnóstwo ludzi krytykuje ten film przede wszystkim właśnie za "zniszczenie" postaci Luke'a. W mojej ocenie Luke nie jest złą osobą, a po prostu człowiekiem. Z wadami, który nie zawsze wygrywa, nawet sam ze sobą. Natomiast dla wielu widzów to było zbyt wiele.Opinia widzów i ich reakcja na poprowadzenie bohatera nie czyni z niego antagonisty, nawet z dopisanym dziesięć razy "niemalże". Serio, zajrzyj do słownika bo ciężko się to czyta. Cytat:Potężny lord Sith, który wziął się znikąd, obejmujący Imperium zaraz po Sidiousie... obsadzony przez Andy'ego Serkisa i z jeszcze większymi "spaczeniami" (w domyśle zapewne przez ciemną stronę mocy) niż poprzedni Imperator. Nawet w TFA użyto tego triku z hologramem, aby przez chwilę wydawał się jakąś nadludzką istotą.Hierarchia w ekranowym świecie a rola w scenariuszu do dwie różne rzeczy. Snoke był nikim w TFA, nikim w TLJ i jak nikt skończył. Proste. Supreme Leader? Pfffff. Cytat:Plus... nie wiem w jakim stopniu można mówić w kontekście GWIEZDNYCH WOJEN o niedzielnych widzach.W normalnym, zwykli ludzie też chodzą na te filmy, nie tylko posiadacze portretów Dartha Maula wytatuowanych na łydkach ![]() Cytat:Tutaj fanowskie teorie, czy jakieś podstawowe informacje spokojnie przechodzą do mainstreamu i domysły o Darth Plagueisie były bardzo znane.A co to takiego ten mainstream? Sugerujesz że fandom i ogólnie środowisko skupione wokół blockbusterów śledzące wszelkie newsy o filmach Marvela, DC, Star Wars etc. to niby jakaś nisza? Przykładowo slashfilm wielokrotnie pisał o różnych teoriach, ale jestem na 100% pewien że przeciętny widz niebędący fanem marki miał głęboko gdzieś tożsamość jakiejś dennej postaci która w TFA miała dwie minuty czasu ekranowego. Zresztą pisałem o tym chyba ze dwa lata temu - żeby potencjalny twist z Darth Plagueisem zadziałał i miał sens, musiałby być zrozumiały dla każdego widza, a nie byłby, bo tak naprawdę to tylko nic nieznaczące w kontekście filmów imię które pojawiło się w jednym z nich. Raz. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Capt. Nascimento - 28-12-2017 Mierzwiak napisał(a):Ile razy mam powtórzyć że Hamill NIE SKRYTYKOWAŁ FILMU tylko rozwój swojego bohatera? Też, tak jak przy okazji Scotta i BR2049, czytałeś tylko nagłówki? Bo na to mi to wygląda. Dlaczego zawsze moje przyznanie się do błędu jest wykorzystywane przeciwko mnie? ![]() No, taki kult drugoplanowy, ale w chwili premiery Gwiezdnych Wojen wraca na sam środek pierwszego planu. ![]() Ja wiem, że Hamill to nie świnia i nie pojechał bezpośrednio po filmie, natomiast powinien zdawać sobie sprawę z tego, jak jego słowa zostaną odebrane i nieco "skalibrować" je szczególnie w momencie premiery. "I fundamentally disagree about everything you've decided about my character" "Luke would never say that...I almost had to think of Luke as another character. Maybe he's 'Jake Skywalker,' he's not my Luke Skywalker." Dorzuć clickbaitowe dziennikarstwo i masz marketingową katastrofę. Mierzwiak napisał(a):Opinia widzów i ich reakcja na poprowadzenie bohatera nie czyni z niego antagonisty, nawet z dopisanym dziesięć razy "niemalże". Serio, zajrzyj do słownika bo ciężko się to czyta. Bywasz naprawdę męczący. To "antagonista" nie było dosłowne - NIEMALŻE antagonisty. W oczach widzów mających go za ZŁĄ osobę jest niemalże czarnym charakterem. Twoje "serio zajrzyj do słownika" jakbyś naprawdę uważał, że nie znam znaczenia słowa "antagonista" jest słabe. Mowa potoczna, kontekst - słyszałeś kiedyś o tym? To już mi wygląda na taką bezsensowną złośliwość. Mierzwiak napisał(a):Hierarchia w ekranowym świecie a rola w scenariuszu do dwie różne rzeczy. Snoke był nikim w TFA, nikim w TLJ i jak nikt skończył. Proste. Jednym z głównych powodów krytyki i oburzenia na TLJ (acz nie jedynym) jest właśnie... olanie cliffhangerów pozostawionych przez TFA. W tym Snoke'a. Mierzwiak napisał(a):W normalnym, zwykli ludzie też chodzą na te filmy, nie tylko posiadacze portretów Dartha Maula wytatuowanych na łydkach E tam, w dniu premiery nowego SW nagle wszyscy na chwilę są fanami Star Wars. ![]() Mierzwiak napisał(a):A co to takiego ten mainstream? Sugerujesz że fandom i ogólnie środowisko skupione wokół blockbusterów śledzące wszelkie newsy o filmach Marvela, DC, [url=http://forumkmf.pl/Thread-Star-Wars-Episode-VIII-The-Last-Jedi-2017-re%C5%BC-Rian-Johnson--3934?page=118#][/url]Star Wars etc. to niby jakaś nisza? Internet zalały te "top10 Star Wars speculations" i tym podobne, niemalże na wszystkich portalach i kanałach YT powiązanych z filmami. Przekaz o Darth Plagueisie mógł być dla takiej osoby tylko taki, jak o Thanosie w kontekście MCU - że to ktoś wybitnie badass i będzie wielkim przeciwnikiem dla głównych bohaterów. No i zginął... w niekonwencjonalny sposób. Wręcz niemalże komediowy. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Doppelganger - 28-12-2017 Przypominając sobie film: skąd Poe znał Maz Kanatę? Pomysł zwrócenia się do niej w sprawie Hakera wyszedł właśnie od niego
RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mierzwiak - 28-12-2017 (28-12-2017, 00:13)Capt. Nascimento napisał(a): To "antagonista" nie było dosłowne - NIEMALŻE antagonisty. W oczach widzów mających go za ZŁĄ osobę jest niemalże czarnym charakterem.Słyszałem, ale pierwsze słyszę o używaniu w niewłaściwy sposób słowa o bardzo konkretnym znaczeniu i tłumaczeniu tego mową potoczną, w której "antagonista" o innym niż właściwe znaczeniu nie występuje. Tak, czepiam się, bo piszesz o stosunku WIDZÓW do Luke'a, podczas gdy antagonistę określa jego relacja z głównym / głównymi BOHATERAMI! To co napisałeś niemalże ma sens ![]() Cytat:Jednym z głównych powodów krytyki i oburzenia na TLJ (acz nie jedynym) jest właśnie... olanie cliffhangerów pozostawionych przez TFA. W tym Snoke'a.Na Yodę, znaczenia cliffhangera też nie znasz? :/ Oburzenie fanów w związku ze Snokiem jest tylko i wyłącznie ich własną winą, bo sami nakręcili się na wyjaśnienia których NIKT IM NIE OBIECAŁ. Najzabawniejsze jest to, że o Snoke'u wiadomo dokładnie tyle samo, co było wiadomo o Imperatorze w momencie jego śmierci. Czyli nic. Cytat:Internet zalały te "top10 Star Wars speculations" i tym podobne, niemalże na wszystkich portalach i kanałach YT powiązanych z filmami.Podobne listy związane z Marvelem i czymkolwiek innym będącym na topie zalewają internet i kanały na YT cały czas, i co z tego? Ludzie których to nie interesuje i tak ich nie oglądają, ci których interesuje pewnie na tyle siedzą w temacie, że nie jest to dla nich niczym nowym a ci którzy mogli o czymś wcześniej nie słyszeć, nie pamiętać czegoś (jak imienia Dartha Platfusa)... no cóż, tylko dlatego że o czymś przeczytasz nie znaczy że z miejsca wbija ci się to w mózgownicę i nie daje o sobie zapomnieć. A że strony filmowe / kanały maglowały temat? Od tego są, a jak pisałem, to żadna nisza, a teorie to istna plaga internetu i już swoista moda. O ile działa poza filmami, OK, ale gdy tworzy fałszywe i niczym nieuzasadnione oczekiwania wobec kolejnych części? To już jest dziwne. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Capt. Nascimento - 28-12-2017 Mierzwiak napisał(a):Słyszałem, ale pierwsze słyszę o używaniu w niewłaściwy sposób słowa o bardzo konkretnym znaczeniu i tłumaczeniu tego mową potoczną, w której "antagonista" o innym niż właściwe znaczeniu nie występuje. Tak, czepiam się, bo piszesz o stosunku WIDZÓW do Luke'a, podczas gdy antagonistę określa jego relacja z głównym / głównymi BOHATERAMI! Jest dla nich "tak zły niemal jakby był czarnym charakterem" - teraz rozumiesz? Pod kątem definicji, no dobra, teraz rozumiem o co Ci chodzi. W najprostszym rozumieniu antagonista to tylko opozycja protagonisty - w szerszej definicji i/lub mowie potocznej to synonim czarnego charakteru i może przybierać bardzo różne odmiany. ![]() Mierzwiak napisał(a):Na Yodę, znaczenia cliffhangera też nie znasz? :/ Cliffhanger? Pewnie, pierwsze słyszę. ![]() No i nieprawda, najzabawniejsze jest to, że się tu z Tobą zgadzam. Tak, oburzenie fanów jest tylko i wyłącznie ich własną winą. Też uważam, że nakręcili się na wyjaśnienia których NIKT IM NIE OBIECAŁ. Innymi słowy - The Force Awakens pobudowało pewne oczekiwania i pytania odnośnie kolejnej części, które Ryan Johnson olał od góry do dołu.Mierzwiak napisał(a):OK, ale gdy tworzy fałszywe i niczym nieuzasadnione oczekiwania wobec kolejnych części? To już jest dziwne. No, dokładnie dlatego sporą część krytyki TLJ uważam za nieuzasadnioną. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mierzwiak - 28-12-2017 Dodam tylko, że jeśli ktoś chce może nazwać mnie hipokrytą, bo przy okazji TFA sam domagałem się odpowiedzi, min. w kwestii Snoke'a i zarzucałem filmowi kreowanie serialowych pseudotajemnic. Chodziło mi jednak o coś trochę szerszego, a przynajmniej teraz, znając już TLJ, mogę dokładniej to wyjaśnić - o ile w oryginalnych SW będących kosmicznym fantasy pewne rzeczy nie musiały być wyjaśnione od góry do dołu bo a) nie było to konieczne dla fabuły b) działały przede wszystkim jako archetypy, tak w przypadku nowej serii filmów uważam że wyjaśnione być powinny. Prequele wyjaśniły wiele spraw (nawet aż za wiele, patrz: midi.. midi... midich-- <biegnie zwymiotować>) i jeszcze bardziej rozbudowały ten świat, a The Force Awakens (i The Last Jedi) jako kontynuacje Powrotu Jedi powinny jak najwięcej wyjaśniać po to właśnie, by uzasadnić panującą w galaktyce sytuację i zainteresować fabułą. Uważam, i chyba nie odkryję Ameryki, że Snoke byłby ciekawszym bohaterem gdyby było wiadomo kim jest i jakie jest jego ewentualne powiązanie z Inperatorem / Vaderem / Sithami oraz jaką ma motywację aniżeli tylko - cytując notatki Thora o Thanosie - że nie lubi wstawać Czyli co, czekamy na prequele o narodzinach First Order i dojściu Snoke'a do władzy oraz przejściu Bena Solo na Ciemną Stronę Mocy i narodzinach Kylo Rena?
RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Phlogiston2 - 28-12-2017 Uczcijmy minutą ciszy kapitana Canady(jakieś nawiązanie do Kathleen?), jedynego kompetentnego oficera w tym pierdolniku zwanym przez niektórych First Order
|