![]() |
|
Total Recall - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: Total Recall (/Thread-Total-Recall--246) |
RE: Total Recall - military - 03-11-2012 Wolverine to mutant. Star Trek to ogólnie kosmiczny odlot - przyszłość tak zaawansowana, że mogą wszystko. A poza tym zawsze jest jakieś wytłumaczenie - "napęd warpowy", "pole siłowe" itp. TR to rzekomo gritty s-f utrzymane we w miarę realistycznym stylu (na pewno nie "maszyny mogą wszystko"). A zatem nie wierzę, że ludzie na luzaka wytrzymują 5g, bo przecież nikt nie zadaje sobie nawet trudu wyjaśnienia, jak miałoby to być możliwe (choćby poprzez wprowadzenie antymaterializatora degrawitacyjnego). RE: Total Recall - Mierzwiak - 03-11-2012 Winda przez jądro ziemi brzmi jak jeden z odjechanych pomysłów Pratchetta. Pewne rzeczy to po prostu za dużo nawet jak na sci-fi. RE: Total Recall - paj - 04-11-2012 Ee tam, wcale nie. To kwestia opowiadanej historii, jeżeli jest w miarę ciekawa, to mogę przymknąć oko na technologię z kosmosu, w końcu to nie film Nolana, gdzie przez 40 minut tłumaczą widzowi świat przedstawiony. To byłoby nudne. A tak skupiamy się na akcji. Swoją drogą chętnie obejrzałbym ekranizację cyklu Terry'ego Pratchett'a. RE: Total Recall - raven.second - 04-11-2012 (04-11-2012, 12:21)paj napisał(a): Swoją drogą chętnie obejrzałbym ekranizację cyklu Terry'ego Pratchett'a. Są trzy filmy póki co - Wiedźmikołaj, Kolor Magii oraz Piekło Pocztowe. Śmiało oglądaj, nie są to może dzieła na miarę ekranizacji Parku Jurajskiego czy Władcy Pierścieni, ale przyjemne filmy, które w jakimś stopniu oddają to, co jest w książkach. RE: Total Recall - paj - 04-11-2012 W takim razie rozglądnę się za nimi. Dzięki. RE: Total Recall - shamar - 04-11-2012 (04-11-2012, 12:21)paj napisał(a): To kwestia opowiadanej historii, jeżeli jest w miarę ciekawa, to mogę przymknąć oko na technologię z kosmosu, (...) A tak skupiamy się na akcji. Nawet jeśliby przymknąć oko na to, co z ludźmi się dzieje (a raczej nie-dzieje) wewnątrz tej "windy" to już nie wiem jak się skupić się na nich zwisających/walczących na zewnątrz. Miałem wrażenie, że oglądam kreskówkę z Kaczorem Daffym, uczepionym rakiety lecącej w kosmos. A te roboty, wyglądające jak szturmowcy z SW też... słabe to. RE: Total Recall - paj - 04-11-2012 A mi te roboty bardziej się kojarzyły z Ja robot z Willem Smithem. RE: Total Recall - Craven - 05-11-2012 A ja się zastanawiam na ile były CGI. Czy np w niektórych scenach (zbliżenia głowy, szczególnie na deszczu) używali prawdziwych i tylko domalowywali to co im się na szybkach wyświetlało. RE: Total Recall - paj - 09-11-2012 Nie mam pojęcia, ale efekt dosyć zadowalający. Do projektu robotów nic nie mam. Winda jako taka też ładnie wykonana. W jakimś tam stopniu czułem jej rozmiary i wagę, co nie jest takie oczywiste przy użyciu CGI. RE: Total Recall - shamar - 10-11-2012 Jest jakaś wersja EXTended, dłuższa 10 min. W sumie to wali mnie to :) ale może ktoś se obejrzy. RE: Total Recall - Azgaroth - 18-11-2012 Przez te pulsujące światła miałem ochotę wyłączyć film już po kilku minutach. Na szczęście później jest już lepiej, ale i tak seans zaliczyłem z bolącą głową. Nie przypominam sobie innego filmu, który oglądało by się tak nieprzyjemnie. Tym bardziej cieszę się, że nie widziałem tego w kinie. Reszta to sprawnie zrobiony akcyjniak, gdzie większość czasu bohater ucieka inni go gonią, a w tle są wybuchy. Nic specjalnego, ale też nie ma jakiejś wielkiej tragedii. Zastanawia mnie tylko kilka kwestii RE: Total Recall - Mierzwiak - 19-11-2012 Obejrzałem. Nie bolało. I to mnie zawsze w takich filmach wkurza, bo są kiepskie już z definicji, ale dobrze się je ogląda. Wolę takie, przy których ledwo da się wysiedzieć do końca, bo wtedy przynajmniej wiadomo, że to prawdziwy gniot :) W zasadzie nie wiem co miałbym napisać. Aktorstwo? Nie istnieje, ale Farrella dobrze się ogląda i udało mu się pociągnąć film, za co szacunek, bo o jego postaci nie da się powiedzieć dokładnie nic. To samo dotyczy reszty bohaterów, na czele z Kate Beckinsale, która jest tak przerysowana i cool suczowata, że... nawet mi się w tej, ekhm, roli podobała. Na plus muszę uznać scenografię i niektóre designy. To, że wszystkie poduszkowce wyglądają tak samo to jakieś nieporozumienie, a roboty są tak banalne, że bardziej się już nie da, ale podobała mi się architektura, zwłaszcza dzielnicy w której mieszkał Farrell. Panoramy miasta też niczego sobie, było w tym wszystkim trochę świeżości. Nie rozumiem tylko dlaczego to futurystyczne UK i Australia wyglądają dokładnie tak samo? W ogóle całe tło fabularne (a później, jak się okazuje, fabuła) tego filmu to jakieś kuriozum. Nienawidzę, gdy film zaczyna się od informacji tekstowych wprowadzających w sytuację świata filmu, bo nigdy nie wynika z tego nic dobrego. Tutaj jest mowa o jakiejś wojnie biologicznej, przez którą zostały tylko dwa obszary - UK i Australia. Eeee... ale dlaczego tylko te dwa? No tak, bo potrzebowali takich miejsc, które można by połączyć w linii prostej windą przez jądro ziemi :P No dobra, ale jest mowa o tym, że najcenniejszym surowcem stała się przestrzeń, co wyjaśnia takie zatłoczenie i unoszące się w powietrzu struktury mieszkalne. Znowu, no dobra, ale skąd to ograniczenie przestrzeni? Ano ze skażenia reszty świata, która ma postapokaliptyczny krajobraz i żółto-brązową kolorystykę. Aha, ale zaraz, dlaczego UK i Australia nie są skażone? Co je oddziela od reszty świata, że panują tam całkiem inne warunki, powietrze jest nie skażone, a na niebie świeci słońce? Najwyraźniej umożliwia to jakaś technologia, ale jaka? Co to? Jak to wygląda? Nie dowiemy się, bo jak zwykle trzeba uwierzyć na słowo tekstowi z początku filmu. Wizualnie jest dobrze, efekty specjalne na poziomie, tylko te nieszczęsne flary! Większość wygląda niestety jak dodana w postprodukcji i trudno tu mówić o doznaniach estetycznych na poziomie Star Treka czy Super 8. Zakończenie sugeruje - i nie, nie ukryję tego w spoilerze, bo to tak banalne i oczywiste, że głowa boli - że to wszystko dzieje się w głowie głównego bohatera, jest efektem wizyty w Rekall. Skoro tak, to tym bardziej rodzi się pytanie: po co ten film powstał? RE: Total Recall - Gieferg - 19-11-2012 Cytat:i nie, nie ukryję tego w spoilerze, bo to tak banalne i oczywiste, że głowa boli - że to wszystko dzieje się w głowie głównego bohatera, jest efektem wizyty w Rekall. Czyli tak jak w oryginale z Arnoldem. Jak dla mnie lepiej jeśli remake nie zmienia zakończenia niż dowala czymś takim jak Planeta Małp Burtona. RE: Total Recall - Indroman - 19-11-2012 Właśnie o co do diabła chodzi z tymi flarami? Od jakichś dwóch lat masa reklam wykorzystuje ten efekt, ale w sposób delikatniejszy niż w filmach, które przeznaczone są do oglądania na ekranie wielkości domu. Rozumiem, że teraz taka moda? RE: Total Recall - Mierzwiak - 19-11-2012 (19-11-2012, 16:42)Gieferg napisał(a): Czyli tak jak w oryginale z Arnoldem.Nie pamiętam jak było w oryginale mówiąc szczerze. Kopę lat nie widziałem tego zacnego filmu, pora go sobie odświeżyć. RE: Total Recall - Gal Anonim - 19-11-2012 Film z Arnoldem daje taką możliwość, ale nie mówi wprost, że tak jest. RE: Total Recall - shamar - 19-11-2012 (19-11-2012, 18:47)Crov napisał(a): ...ale nie mówi wprost, że tak jest. Wystarczy, że inżynierowie w Recall mówią: zdobędziesz dziewczynę, pokonasz dyktatora, ocalisz planetę. I aplikują mu też "nowość czyli błękitne niebo na Marsie". RE: Total Recall - Gal Anonim - 19-11-2012 Nie powiedziałem, że nie wiem czy w oryginale to było zasugerowane i dwuznaczne, tylko, że nie było to powiedziane wprost. Verhoeven mowi, ze mozliwosc takiej interpretacji jest, ale chyba nigdy nie stwierdzil jasno: "Tak, to był sen." "Błękitne niebo na Marsie" to jeden z najpiękniejsych tekstów, jakie w życiu słyszałem. Do dziś nie wiem dlaczego. RE: Total Recall - Craven - 19-11-2012 W nowym gównie rzucają kilka haseł, a kolesiowi śni się dziewucha przed wizytą w Recall. W starym klasyku facet w biurze praktycznie streszcza dokładnie film, a na ekranie pojawia się odpowiednia dziewczyna. RE: Total Recall - shamar - 19-11-2012 (19-11-2012, 19:27)Crov napisał(a): Do dziś nie wiem dlaczego. Pewnie wizualizujesz sobie błękitne niebo na Marsie, które wygląda równie zajebiście na Ziemi. Czytasz, myślisz, widzisz. Piękne to. (19-11-2012, 19:29)Craven napisał(a): W nowym gównie rzucają kilka haseł, a kolesiowi śni się dziewucha przed wizytą w Recall. Ale oglądałeś tą wersję rozszerzoną? Bo tam ponoć jest więcej wyjaśnione (Hawke gra głowę) i zakończenie jest inne. Inne tzn. bliższe filmowi z Arnoldem. |