Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Batman (temat ogólny) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24)
+--- Wątek: Batman (temat ogólny) (/Thread-Batman-temat-og%C3%B3lny--375)



- Hitch - 24-06-2007

Zdecydowanie najmocniejszym punktem BF sa napisy koncowe (piosenka U2 i Seala) :)
Co do BiR nawet napisy są do dupy. Zatrudniony pedofil nie popisal sie i zrobil piosenke na poziomie filmu :)


- Anonymous - 25-06-2007

Małe uzupełnienie:

irytujące były również:
- sutki i zbliżenia na półdupki Kilmera opięte obcisłym kostiumem :?
- setka gostków uciekająca na widok Batmana
- Batmobil jadący po ścianie (tak, wiem na lince, ale i tak wyglądało głupio)
- sam kretyński wygląda Batmobila z tymi wszystkimi światełkami
- drugi kostium Batmana użyty w końcówce filmu
- dyskotekowa kolorystyka
- cały motyw wchłaniania fal mózgowych
- wygląd Gotham (cholernie sztuczne panoramy na coś co nawet nie przypominało miasta tylko jakąś futurystyczną fortecę)
- tunele, którymi Wayne przemieszczał się z firmy do Jaskini :?
- zbyt szybki rozwój sytuacji (np Carrey wylatuje, za chwilę jest już biznesmenem deklasującym Wayne'a i ma wyspę z wybudowanym na niej megaodbiornikiem fal mózgowych)
- zmieniające się co minutę kostiumy Riddlera.
- cieniarskie zagadki :P
- pierdółkowate gadżeciki Batmana

I zapewne masa innych rzeczy, o których akurat w tej chwili nie pamiętam.


Cytat:Zdecydowanie najmocniejszym punktem BF sa napisy koncowe
Mimo, że nie przepadam za U2 to nie sposób się z tym nie zgodzić.

B&R oglądać nie będę, bo żeby wypisać z niego wszystkie bzdury musiałbym potem siedzieć przed kompem pół dnia :lol:


- Hitch - 25-06-2007

Zeby wypisac minusy BiR trzeba bylo rozpisac po kolei caly film. W sumie z BF jest podobnie. Jak dla mnie BF jest na 1+/6 (plus za piosenki w napisach koncowych) a BiR to 1!/6 - ten film po prostu nie ma prawa istniec. Uwielbiam szkolna skale ocen :lol:


- military - 05-07-2007

Właśnie usiłowałem obejrzeć BiR. Ostatni raz widziałem go w kinie, więc ładnych parę lat temu. Dziś nie mogłem się nadziwić, jak za tak wielkie pieniądze można zrobić tak słaby i kiczowaty film. Przecież już pierwsze sceny pokazują zupełny brak wyczucia - wyglądają jak wielkobudżetowy "Batman zbawia świat". Tylko że tamten film był celowo kiczowaty, zaś BiR... No właśnie. Koszmarne aktorstwo jest żenujące, bo w zamierzeniu wcale nie miało być koszmarne. Potworna scenografia przeraża, gdyż twórcy zapewne święcie wierzyli w to, że wystrój naprawdę zrobi wrażenie. I te dialogi... Mój faworyt to "Znow nie udało mi się skrzyżowac węża i orchidei!" - padłem na glebę, prześmieszna sprawa. Ale pozbierałem się szybko i po pół godzinie wyłączyłem płytę - na jeden raz takiego syfu nie da się zdzierżyć. Mimo to wartość rozrywkowa BiR jest spora, jeśli chce się go wyśmiać. Dlatego uprę się i obejrzę go do końca. Kiedyś.


- Maik - 10-09-2007

Pierwsze dwa Batmany pana Burtona kocham. Batmana można lubić lub nie ale od strony scenariuszowej te filmy są poprostu rewleacyjne i maja wspaniały morczony i gotycki klimat oraz idealną muzykę pana Elfmana. Filmy te są świetne na wielu poziomach i cieszy mnie że pan Burton nie chciał robić poprostu filmu "Super Bohater vs. Superłotry" a zrobić z postaciami tego typu coś o wiele ambitniejszego niż było robione do tej pory...

Batman Forever na swój sposób lubie. Ma całe morze wad ale ogląda mi się go przyjemnie plus poprosut lubie bardzo Jima Carreya i mimo pewnych osób mi w tym filmie ani trochę nie przeszkadzał... Ba! Bez niego to ten film faktycznie by był tragiczny...

Batman i Roin to pomyłka na całego... O ile stary serial z Westem się ogląda nawet przyjemnie jako taką "parodie" tu poprostu żenuje a jak się zna komiksto wogóle to jest nóż w plecy...

Batman Begins - Mam mieszane uczucia...
Z jednej strony pan Nolan chciał zrobić sobie realistycznego Batmana i to faktycznie wyszło nieźle. Batman/Bruce Wayne wydał mi się trochę na Jamesa Bonda robiony i wreszcie pojawia sie Gordon wierny komiksowy, który niestety u Burtona akurat był mało ciekawą postacią (zresztą jego rola u Burtona była dosyć mała) Film ma troche dobrych momentów i ogólnie nie mogę powiedziećby to był zły...

Ale to niestety nie to samo co Burton. Znikł gdzieś cały czar, groteska i mrok za które Batmana Burtona kochałem... Jakoś ciężko mi się z tym nowym utożsamić...
Są pewne pomysły jak nowy wygląd Batmobile które naprawdę wyglądały by rewelacyjnie w jakimś innym filmie ale w Batmanie... No, nie wiem... Także czy naprawdę trzeba bawić się w detaliczne wyjaśnianie skąd którą część Batstorju Bruce zamawiał? W pewnym stopniu zabrali mi cała tajemnice z postaci...

Ogólnie – Batman Begins to nie jest zły film, ma swoje chwile ale po prostu nie widzę go na równi z filmami Burtona a nawet powiedział bym że to nie ta sama kategoria...

Sequel obejrzę ale pewne nowe zdjęcia i wieści o obsadzie mnie nieco odstraszyły... Czekam na jakiś sensowny zwiastun!

P.S. -> W pierwszym poście na tej stronie ktoś napisał coś że skoro film realistyczny to czemu postacie nie bluzgają... Dla mnie to wielki plus że nie padają w tym filmie bluzgi i poporostu nie widzę powiązania między realistycznym filmem a ilością bluzg która w nim padnie...[/b]


- Mental - 10-09-2007

Cytat:Dla mnie to wielki plus że nie padają w tym filmie bluzgi i poporostu nie widzę powiązania między realistycznym filmem a ilością bluzg która w nim padnie..

to dobrze, że nie widzisz, bo takiego powiązania nie ma. jest natomiast powiązanie między światem przestępczym a bluzgami. jest również powiązanie między polityką a bluzgami. wreszcie - istnieje powiązanie między dorosłymi ludźmi a bluzgami.


- military - 10-09-2007

Ja bym powiedział że dzisiaj istnieje nawet powiązanie między dwunastolatkami a bluzgami. Gimnazjaliści a bluzgi to już w zasadzie rodzina. Ale czy to znaczy, że bluzgi muszą być w każdym filmie? Zwłaszcza dość ubogim w przemoc? Tam nikt raczej nie miał powodów żeby bluzgać i ich brak nie rzuca się w oczy. W niektórych odcinkach X-files aż prosiłoby się, żeby bohaterowie (niekoniecznie pierwszoplanowi) ścigani przez dziwne rzeczy choć raz rzucili kurwami. Bo tam naprawdę mają przesrane. Ale Batman nie zabija, a jemu samemu nie jest też dość trudno rozprawiać się z wrogami, więc uzasadnienia dla bluzgów - czyli śmiertelnego zagrożenia - nie widzę.


- Hitch - 10-09-2007

Batman nie zabija ale jego przeciwnicy o tym nie wiedza. W pierwszej akcji Gacka powinno pasc ze 20 kurew.
Koles sobie idzie, Batman go lapie i leca do gory powinno byc: What the fuuuuuck...!
Kolesie strzelaja na slepo w kontenery: Die, motherfucker!
Przestraszony typek powinien wykrzyczec: Where the fuck are you?!
Mafioso, ktory dostal z dynki powinien zapytac: Who the fuck are you?
Itd, itd.
No i jedna sprawa, Military. Mowisz ze tu nie ma przemocy. Przemoc jest. Tyle ze wygladzona do granic. Slychac lamane reki, obijane mordy przeciez. Ale co z tego? Walk ani nie widac ani nie widac ich skutkow poza lezacymi ludzmi, i to tez niewyraznie, zeby dzieci sie nie baly.
Albo robimy film realistyczny (z zachowaniem wiekszosci cech swiata realnego) albo robimy cos jak Burton.


- military - 10-09-2007

Ja jakbym dostał z dyńki od napakowanego gościa w hełmie to byłbym raczej niezdolny powiedzieć "kurwa", gdyż byłbym cokolwiek ogłuszony. Gdyby mnie jakieś wielkie coś złapało, to też raczej bym nie krzyczał "kurwa", bo prawdopodobnie zabrakłoby mi języka w gębie. Ciekawe czemu napadnięci ludzie, np. zaatakowane przez gwałciciela kobiety, w szoku nawet nie potrafią krzyknąć.

Poza tym ludzie, to film jest, film dla młodzieży.


- Maik - 10-09-2007

Cytat:albo robimy cos jak Burton.
W Batmanach Burtona "Fucków" nie ma ale jednak "Son of the Bitch", "Bitch" czy chyba nawet "Shit" padają tu i tam...

Ja ciągle, naprawdę nie widzę powodu by dawali na siłę "Fuck" i tym podobne, tylko dla tego boi film ma być realistyczny. Mi tam wysztarczy że padnie kilka razy "What the hell..."

BTW -> Nie wiem czy to było tu poruszane, ale wiecie że w orginalnym scenairuszu Begins zamiast Rachell miał byś Harvey Dent ?
Ale uznali że potrzebna im postać kobieca [nie wiem czemu chcą by w każdym filmie Batman miał jakąś panienkę...] i przerobili Denta na Rachell...


- Mierzwiak - 10-09-2007

Hitch napisał(a):Batman nie zabija ale jego przeciwnicy o tym nie wiedza. W pierwszej akcji Gacka powinno pasc ze 20 kurew.
Koles sobie idzie, Batman go lapie i leca do gory powinno byc: What the fuuuuuck...!
Kolesie strzelaja na slepo w kontenery: Die, motherfucker!
Przestraszony typek powinien wykrzyczec: Where the fuck are you?!
Mafioso, ktory dostal z dynki powinien zapytac: Who the fuck are you?
Itd, itd.
Widziałeś taką sytuację? Uczestniczyłeś w niej? To co mówisz to jest twój wymysł. Nie możesz powiedzieć, że ktoś tak by się zachował, a tak nie. Nie mówię że nie, ale nie mówię też że tak. Po prostu oglądając Batmany w żadnej scenie nie brakuje mi fucków. Zresztą nie rozumiem co by to dało, co wniosło do filmu? Według mnie nic.

Maik napisał(a):Nie wiem czy to było tu poruszane, ale wiecie że w orginalnym scenairuszu Begins zamiast Rachell miał byś Harvey Dent ?
Ale uznali że potrzebna im postać kobieca [nie wiem czemu chcą by w każdym filmie Batman miał jakąś panienkę...] i przerobili Denta na Rachell...
Pierwsze słyszę. No i jeśli już to Rachel, a nie Rachell.

Zresztą wygląda to na zwykłą plotkę. Widać że Nolan i Goyer od początku planowali większą historię, nie rozumiem po co w BB miałby być Dent, skoro dopiero w trzecim filmie miałby być Two Face.


- Mental - 10-09-2007

military napisał(a):uzasadnienia dla bluzgów - czyli śmiertelnego zagrożenia - nie widzę.

a jak oparzysz sie gorącą wodą to to jest śmiertelne zagrożenie? albo jak przez całą noc męczy cię komar, a ty zabijasz go nad ranem - czy to nie jest świetna okazja, by powiedzieć: "a masz, ty przeklęty, jebany, skurwysynie!" do czego zmierzam? jeśli nie chcesz przekleństw w filmie, nie angażuj dorosłych ludzi i nie prowokuj sytuacji, w których sie przeklina. słowem, ustaw aktora na tle białej ściany i filmuj. albo nakręć film o zabawie dzieci w piaskownicy. Little Miss Sunshine - jeden z najlepszych filmów, jakie widziałem ostatnimi czasy - stanowi doskonały przykład ciepłej, optymistycznej komedii dla całej rodziny, w której występuje spora ilość bluzgów jako naturalny składnik ekspresji werbalnej. czy to źle? czy to deprawuje? sprowadza na drogę narkotyków i wybijanie szyb? w BB jest masa sytuacji "bluzgogennych". urzędnicy na wysokich stołkach używają nierzadko języka nieporównywalnie bardziej rynsztokowego niż niejeden kowboj z Deadwood. BB to przestępczość, korupcja, polityka i schorowany człowiek, który nosi w pamięci obraz zamordowanych rodziców. Batman to patologia. kilka siniaków nie czyni bohatera bardziej wiarygodnym.


- Anonymous - 10-09-2007

Cytat:Albo robimy film realistyczny (z zachowaniem wiekszosci cech swiata realnego) albo robimy cos jak Burton.

Bo Hitch tak powiedział?

Cytat:Przestraszony typek powinien wykrzyczec: Where the fuck are you?!
Bo Hitch tak powedział?
Bo Hitch tak zazwyczaj mówi?
Cytat:Koles sobie idzie, Batman go lapie i leca do gory powinno byc: What the fuuuuuck...!
Bo Hitch tak powiedział?
Nie bądź śmieszny.

Cytat:Walk ani nie widac

I o to chodzi. To nie Matrix, jakbyś tam był też byś nic nie zobaczył :lol:

Cytat:a jak oparzysz sie gorącą wodą to to jest śmiertelne zagrożenie?
Nie mówię wtedy K***a.
Cytat:a ty zabijasz go nad ranem - czy to nie jest świetna okazja, by powiedzieć: "a masz, ty przeklęty, jebany, skurwysynie!"
Nie, ponieważ to jest żałosne.
Cytat: Batman to patologia
patologiami pod tym względem to jesteście wy (Mental & Hitch) którym się wydaje, że wszyscy inni też powinni tez być patologiami.


- Mental - 10-09-2007

Gieferg, ciebie sie nie pytałem.


- Mierzwiak - 10-09-2007

Mental napisał(a):a jak oparzysz sie gorącą wodą to to jest śmiertelne zagrożenie? albo jak przez całą noc męczy cię komar, a ty zabijasz go nad ranem - czy to nie jest świetna okazja, by powiedzieć: "a masz, ty przeklęty, jebany, skurwysynie!" do czego zmierzam?
To są sytuacje porównywalne z byciem zaatakowanym przez Batmana?

:lol:

Don't be ridiculous. To co Ty i Hitch piszecie jest zwyczajnie śmieszne. Flugów nie można wsadzać wszędzie "bo tak". W Małej Miss flugają - i super, ale to pasuje, wynika ze scenariusza, jest naturalne. Nie wyobrażam sobie żeby np. Bale w Batmanie rzucił soczyste "Fuck", chociaż robił to wspaniale w Harsh Times. Bo tam tak właśnie być powinno, w Batmanie NIE.


- Anonymous - 10-09-2007

Mental :arrow:

czy wg ciebie kreskówki powinny tak wyglądać?


Bo podejrzewam, że tak :lol:

Poza tym Batman tó również film dla 13-latków, WAKE UP!


- Mental - 10-09-2007

Cytat: Bale w Batmanie rzucił soczyste "Fuck", chociaż robił to wspaniale w Harsh Times. Bo tam tak właśnie być powinno, w Batmanie NIE.

jedyne uzasadnienie dla takiego stanu rzeczy brzmi: bo to film dla trzynastolatków. innego nie ma.

Cytat: To są sytuacje porównywalne z byciem zaatakowanym przez Batmana?

nie. w sytuacji gdy Batman atakuje nie ma czasu na przemowy. podcięcie tętnicy szyjnej albo złamanie nogi w kolanie powinno uciszyć delikwenta.

Cytat:Nie wyobrażam sobie żeby np. Bale w Batmanie rzucił soczyste "Fuck"

ja też nie. soczyste fuck to rzucają twardziele w filmach dla młodzieży. wyobrażam sobie natomiast sytuacje, w której dwóch kolesi gwałci laskę i jeden mówi: "shut the fuck up, stupid bitch". po chwili z mroku wynurza się sylwetka Batmana i wszystko jasne... inna sprawa: bluzgi pasują do Batmana bez kostiumu. jak do zwykłego człowieka, który odkrywa na ciele rany po akcji zeszłej nocy. wyobrażam sobie, jak Bale wchodzi do swojej rezydencji i kieruje sie w stronę bufetu, by zrobić sobie drinka. czy to naprawdę musi być cenzurowane? co w tym takiego demonicznego?


- Anonymous - 10-09-2007

Cytat:podcięcie tętnicy szyjnej

Coś ci się pomyliło chyba z jakimś Punisherem czy kims w tym stylu.

Cytat:wyobrażam sobie natomiast sytuacje, w której dwóch kolesi gwałci laskę i jeden mówi: "shut the fuck up, stupid bitch".po chwili z mroku wynurza się sylwetka Batmana i wszystko jasne...

Wyobrażaj sobie dalej tylko to ci zostało ;)

btw - idę sobie ulicę, na krawężniku siedzę sobie trzy 10 letnie dziewczynki i rozmawiają: "Ty a wiesz, jak k***a... , ja p****ole!!, o k***a" Jak widzę cos takiego to jestem za cenzurowaniem z takiego języka wszystkiego co można zobaczyć w TV :P

I co, jak się kreskówka podobała?


- Mierzwiak - 10-09-2007

Mental napisał(a):jedyne uzasadnienie dla takiego stanu rzeczy brzmi: bo to film dla trzynastolatków. innego nie ma.
Jedynym uzasadanieniem jest to, że Batman może się obyć bez takich rzeczy co udowodniono w trzech doskonałych filmach.

Cytat:w sytuacji gdy Batman atakuje nie ma czasu na przemowy. podcięcie tętnicy szyjnej albo złamanie nogi w kolanie powinno uciszyć delikwenta.
Batman - niespodzianka! - nie podcina ludziom gardeł. Łamanie nóg? Łamie, nie łamie, mam to gdzieś. Widzę jak załatwia kolesia szybkim ciosem i nie potrzebuję, by naśladował bohaterów marnych produkcji z Seagalem.

Cytat:wyobrażam sobie natomiast sytuacje, w której dwóch kolesi gwałci laskę i jeden mówi: "shut the fuck up, stupid bitch". po chwili z mroku wynurza się sylwetka Batmana i wszystko jasne...
Nie chcę oglądać takich rzeczy w Batmanie. Od tego jest Nieodwracalne. Nie wiem czemu miałoby to służyć, realizmowi? Skoro tak Batman powinien zapobiegać każdemu wypadkowi samochodowemu i zajmować się innymi bzdurami.
Idąc na Batmana chcę zobaczyć dokładnie to, co pokazał Nolan, a nie rzeczy "od lat 18".


- Mental - 10-09-2007

Cytat:I co, jak się kreskówka podobała?

do dupy. roboty powinny milczeć (ew. komunikować się z ludźmi tak jak Bumbleblee w filmie Baya - za pośrednictwem wychwyconych przekazów radiowych).