![]() |
|
Parada banału - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25) +--- Wątek: Parada banału (/Thread-Parada-bana%C5%82u--807) |
- wujo444 - 06-08-2009 RandoMan napisał(a):- w komórce padnie bateria / zasięg, akurat gdy będzie najbardziej potrzebna;to akurat życiowe ;) - RandoMan - 06-08-2009 Prawda :) Jeszcze garstka: - policyjni partnerzy dobierani są na zasadzie kontrastu (gruby i chudy, czarny i biały, etc.); - świeżak na posterunku zostaje przydzielony do pracy ze starym wygą, który będzie się wzbraniał przed szkoleniem żółtodzioba, ale w końcu i tak zostaną przyjaciółmi; - policjanci uwielbiają pączki, a Murzyni - kurczaki; - jedyne dopuszczalne parry mieszane to biały + Azjatka; - postaci są zawsze dokładnie w połowie czytanej książki; - nie ma potrzeby wydawania reszty przez kasjerki / ekspedientki - kwota jest zawsze, albo wyliczona, albo bohater mówi "keep the change"; - każdy amerykański twardziel ma piwo w lodówce, pije je chodząc po domu w białej koszulce bez rękawów i jeansach; - jeden "mach" jointa gwarantuje natychmiastowy odlot przypominający jazdy po LSD; - w TV nie ma reklam; - w Internecie też nie; - Internet w USA jest diabelnie szybki, wszystkie zdjęcia pojawiają się od razu, także filmiki odtwarzają się bez buforowania; - hasło blokujące dostęp do Bardzo Ważnych Danych nigdy nie jest przypadkowym ciągiem znaków, zawsze natomiast jest to słowo wiążące się jakoś z owego hasła autorem - slepy51 - 06-08-2009 RandoMan napisał(a):- każdy amerykański twardziel ma piwo w lodówce, pije je chodząc po domu w białej koszulce bez rękawów i jeansach;Nie wiem czy było, ale skoro taki alkoholowy podpunkt trafił, to ja bym do tego dodał, że w KAŻDYM polskim filmie, jak się pije wódę, to nie ma opcji, zeby ktokolwiek (celuje w tym najbardziej główny bohater ale i w sumie to też jego ziomki, chociaż ogólnie jest to coś, co przeważnie dotyka wszystkich bez wyjątku) taki trunek popił jakimkolwiek sokiem czy czymkolwiek innym. U nas ZAWSZE pije się bez popity! No i tylko od czasu do czasu się czymś zagryza, ale to tylko w mega wyjątkowych przypadkach. Kraj mega twardzieli, którzy nie wykrzywiają ryja od byle wódy ;-) - Mental - 06-08-2009 RandoMan napisał(a):ateistów albo nie ma, albo giną; Richard Dawkins byłby z ciebie dumny - trafne spostrzeżenie! RandoMan napisał(a):policyjni partnerzy dobierani są na zasadzie kontrastu (gruby i chudy, czarny i biały, etc.); niezbity dowód na to, że w policji testy psychologiczne przeprowadza się dla hecy - tylko po to, by zeswatać dwie nieprzystające do siebie osobowości:) slepy51 napisał(a):Kraj mega twardzieli, którzy nie wykrzywiają ryja od byle wódy ;-) ;) [ Dodano: Czw Sie 06, 2009 03:25 ] wracając do meritum: pewnie się powtórzę, ale co mnie najbardziej wkurza w filmach, to brak "kompromitujących" ran u pozytywnych postaci wiodących. rzadko się zdarza sytuacja z 'chinatown' albo 'bird on a wire', gdzie główny bohater zostaje zraniony w sposób nietypowy, żałosny i raczej mało heroiczny. co by nie mówić, rozdarty nożem nos i wynikająca z tego konieczność łażenia z wielkim kawałkiem plastra albo postrzał w pośladek i będące konsekwencją postrzału chroniczne trudności z siadaniem to nie są rany, na które lecą laski:) o wybitych zębach nawet nie wspominam. blizny tak samo - rzadko kiedy można spotkać rozoraną granatem mordę berengera z 'plutonu'. zawsze to musi być jakaś kultowa blizna. w ogóle moim marzeniem jest obejrzeć kiedyś film, w którym bohater (ten dobry i pozytywny) dostanie kulkę w krocze i straci penisa. bez kitu. to byłaby w kinie nowość i prawdziwy powiew świeżości:) - slepy51 - 06-08-2009 Taką nietypową w sumie ranę ma Clive Owen w "The International" - żadne tam "superhero wound" ale zwyczajny i dosyc przypałowy postrzał w (każdy, który widział, wie w co ;-) ). No ale kulka między nogi, to chyba tylko w "The Wire" przechodzi, chociaż znowu niekoniecznie jeśli chodzi o te pozytywne postaci ;-) - Mental - 06-08-2009 zdaje se sprawe, że to nie rana, ale w Mannowskim 'zakładniku' jest kapitalna scena, jak vincent rozwala krzesłem szybę i potem obala się o to krzesło, wybiegając z pokoju. dobra rzecz i w sumie nie wiem, czy planowana czy cruise po prostu zaliczył glebe niechcący, a reżyserowi tak się to spodobało, że zachował ujęcie dla potomności. - slepy51 - 06-08-2009 No patent rzeczywiście świetny i co by nie mówić, dodający tej troche mimo wszystko 'slaszerowej' końcówce niezbędnego realizmu. Chociaż nie wiem, czy to był akurat Cruise (raczej jego dubler), to scena nakręcona świetnie i pewnie jako ta, która najgorzej wyszła, została wrzucona do finalnej wersji. A krzesło jak krzesło - złośliwość rzeczy martwych. Efekt finalny - rewelacja :-) - BezcelowyAlbatros - 06-08-2009 slepy51 napisał(a):Kraj mega twardzieli, którzy nie wykrzywiają ryja od byle wódy Ja tam twardzielem nie jestem, ale też nie lubię popijać wódy :) Takie dolewanie czegokolwiek w trakcie picia procentuje ciężkością w żołądku i cisnieniem na pęcherz... Zdecydowanie jestem zwolennikiem nie popijania, jakkolwiek nie żeby mi tam po tym ryja nie wykrzywiało, skądże. Po pierwszym zawsze mi wykrzywia :) - Mefisto - 06-08-2009 RandoMan napisał(a):- Enter wciska się pod sam koniec wpisywania skomplikowanego zestawu komend, przed samym wciśnięciem obowiązkowa jest efektowna pauza, częstio też ostateczny komunikat przed wciśnięciem Enter widniejący na ekranie monitora to: Execute? Y/N; no popatrz, to tak jak niemal w każdej komendzie windowsowskiej - zwyczajnie trzeba potwierdzić :) - RandoMan - 07-08-2009 Mefisto - ale miałem na myśli wiersz poleceń. Tam niby też potwierdzasz, ale czemu nikt z mego niesamowitych "hakierów" w filmach występujących, nie potrafi zrobić czegoś, co ja potrafiłem w wieku, bo ja wiem, lat 11: deltree c: /y Ano tak, bo trzeba by było nacisnąć spację :) To jeszcze trochę: - unicestwienie USA równa się unicestwieniu świata; - spadające meteoryty zawsze obierają sobie za cel najbardziej charakterystyczne tereny USA (także najbardziej zaludnione) - słuchanie przez zapracowanego biznesmena muzyki ze swojej młodości (najczęściej rock albo blues z lat 70.) to jednoznaczny dowód na to, że odmłodniał duchem; - młodzież nie słucha "starej" muzyki, nie ogląda też "starych" filmów; - w filmach popdejmujących temat boskiej ingerencji: "Tysiące ludzi ginie w katastrofie lotniczej? Przepraszam, nie mój wydział... Wojny wyniszczające całe narody? Nie za bardzo mam teraz czas. Dziecko pragnące, bym dopomógł mu połączyć się z rodziną? Anioły - czyńcie swoją powinność!" (luźno zaadaptowane z recenzji Nostalgia Critic'a - 90s Sports Montage") - "piracą" jedynie nastoletni "hakierzy"; - nastoletni "hakier" mieszka z matką / babcią, która non stop wkurza go wołając na obiad; - oczywiście jego pokój przypomina piwnicę (albo nią jest); - ten sam "hakier" jest maniakalnym fanem "Star Trek" albo "Star Wars"; - w mówieniu nikt się nie myli, nikt nie wstawia też "eee" tudzież "yyy" między słowami (chyba, że umiera); - najdalej na drugiej randce idzie się z dziewczyną do łóżka (wypraszam sobie żarty w stylu: te, loser! potrzebujesz więcej niż dwóch randek, by zaciągnąć partnerkę do łóżka? What a sucker :)) - kobiety z alkoholi piją wyłącznie czerwone wino; - jeśli dziewczyny zdecydują się założyć zespół rockowy, perkusistą i tak będzie facet - Mefisto - 07-08-2009 RandoMan napisał(a):Mefisto - ale miałem na myśli wiersz poleceń. Tam niby też potwierdzasz, ale czemu nikt z mego niesamowitych "hakierów" w filmach występujących, nie potrafi zrobić czegoś, co ja potrafiłem w wieku, bo ja wiem, lat 11: no dobra, ale film musi trafić do wszystkich, stąd takie komputerowe brednie, stąd też w większości filmów nikt nie mówi żargonem komputerowym, naukowym, wojskowym, uczelnianym, etc. a jeśli nawet mówią, to i tak za chwilę muszą to tłumaczyć dla głównego bohatera (publiczności) :) Banał banałem, ale prawdą jest, że bez niektórych banałów filmów nie dałoby się oglądać :) - RandoMan - 08-08-2009 Bez większości przytaczanych tutaj punktów nie wyobrażam sobie kina. Chyba, że irańskie kino moralnego niepokoju, ale chyba nie po to oglądamy filmy :) I jeszcze jedno - jak ktoś umiera, albo zaraz coś dramatycznego się wydarzy, obowiązkowe jest krzyknięcie NIEEEEE!!! (nawet moi ukochani "Watchmen" się tego nie ustrzegli). Względnie - imię bohatera plus NIEEE!!! (zaadaptowane z tvtropes.org) - OGROMNE DZIĘKI ZA TEN LINK, Negrin, zarwałem przezeń noc! :) - Mefisto - 09-08-2009 RandoMan napisał(a):Bez większości przytaczanych tutaj punktów nie wyobrażam sobie kina. szczerze? bez większości przytoczonych tu punktów kino spokojnie by sobie poradziło :) - Negrin - 09-08-2009 Szczerze? Nie. (I w ten oto sposób popełniłem najbardziej merytoryczny post w mojej karierze na forum). - Mefisto - 09-08-2009 uargumentuj - na dyskusje o Bogu, których nikt nie czyta Ci starcza chęci, a na to nie? :P - Negrin - 09-08-2009 Objętość mojej argumentacji jest wprost proporcjonalna do wartości wątku i mojego zainteresowania tematem. Uargumentuję jednym zdaniem; powiedzmy, że na tyle wątek zasługuje: lwia część rewelacji wpisywanych w tym wątku (dodajmy, że jednym z bardziej daremnych na forum) to elementy filmowych konwencji, ułatwiających narrację, uatrakcyjniających treść bądź umożliwiających pominięcie elementów nieistotnych dla fabuły. Nie proś o wskazanie przykładów, bo świadomemu kinomanowi powinny nasuwać się same, a mnie naprawdę nie chce się poświęcać temu tematowi więcej uwagi, niż już to zrobiłem :) - Mefisto - 09-08-2009 Negrin napisał(a):lwia część rewelacji wpisywanych w tym wątku (dodajmy, że jednym z bardziej daremnych na forum) to elementy filmowych konwencji, ułatwiających narrację, uatrakcyjniających treść bądź umożliwiających pominięcie elementów nieistotnych dla fabuły. wystarczy spojrzeć choćby na tą jedną stronę, aby wiedzieć, że tak nie jest :) - Negrin - 09-08-2009 Mefisto napisał(a):wystarczy spojrzeć choćby na tą jedną stronę, aby wiedzieć, że tak nie jest :)Niestety, wbrew sobie, czytam ten wątek na bieżąco... - Mierzwiak - 27-08-2009 Właśnie trafiłem na Grey's Anatomy na kanale Fox Life i przypomniał mi się wyjątkowo irytujący motyw: podczas oglądania porno bohaterowie zawsze jednocześnie przechylają głowę i wypowiadają jakieś bzdury w stylu "Nie miałam pojęcia że to możliwe". Ugh. - Hamilkar - 28-08-2009 Banał powtarzający się w większości filmów wojennych od lat 80. Dowódcą niskiego szczebla jest czarny doskonale znający się na robocie i uwielbiany przez żołnierzy. Zaś jego zwierzchnikiem jest biały dupek bez doświadczenia który dopiero co ukończył West Point. |