![]() |
|
LOST (ABC, 2004-2010) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22) +--- Wątek: LOST (ABC, 2004-2010) (/Thread-LOST-ABC-2004-2010--77) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
|
- nexus - 28-05-2010 Mierzwiak napisał(a):Bena nie wiem skąd wytrzasnąłeś.trzydziesta piąta minuta trzydziesta szósta sekunda drugiej płyty finału Crov napisał(a):Dokładnie. Chociaż ciekaw jestem co to z tym Waltem na DVD będzie i jaki ma być ten epilog, o którym mówił Emerson.Nie ma co, dobrze pomyślany biznes. Najpierw wszyscy czekali na finał, po 6 latach oglądania dostali na wpół rozwodnioną kupę, ale to nie wszystko, bo na DVD dostaną zagęszczacz. - Khet - 28-05-2010 Cytat:Najpierw wszyscy czekali na finał, po 6 latach oglądania dostali na wpół rozwodnioną kupęO których wszystkich mówisz? :D - nexus - 28-05-2010 Może to trudne do zrozumienia ale pisałem o tych wszystkich którzy oglądali ten serial i po drodze nie zrezygnowali :shock: - Khet - 28-05-2010 Ja pytam o tych "wszystkich", którzy oglądali i dostali rozwodnioną kupę. Z tego co widzę i dane mi było doświadczyć to jednak nie wszyscy, tak więc bez uogólniania, ok? :) O ile można dyskutować o pomysłach (i ich braku) na zamknięcie (lub nie) poszczególnych wątków, tak udowadnianie sobie czy serial/sezon był do dupy może się sprowadzić jedynie do kolejnych cudownych dyskusji na poziomie tej ostatniej z shoutboxa. - nexus - 28-05-2010 Ok przyjmijmy że niektórzy lubią rozwodnioną kupę :grin: - Gal Anonim - 28-05-2010 nexus napisał(a):Wiadomo, bo przecież jeden wątek, który został już wlaściwie zamknięty (sam się zastanawiam, co oni o tym Walcie jeszcze pokażą) sprawia, że cały serial jest do dupy. W ogóle co za chuje z tych twórców - na DVD jeszcze pewnie usunięte sceny dają! Powinni usunąć sceny z odcinków, żeby w ogóle super!Crov napisał(a):Dokładnie. Chociaż ciekaw jestem co to z tym Waltem na DVD będzie i jaki ma być ten epilog, o którym mówił Emerson.Nie ma co, dobrze pomyślany biznes. Najpierw wszyscy czekali na finał, po 6 latach oglądania dostali na wpół rozwodnioną kupę, ale to nie wszystko, bo na DVD dostaną zagęszczacz. Ale nic to, dalej - poobrażaj nas jeszcze trochę. - Mierzwiak - 28-05-2010 Khet napisał(a):Lost BYŁ o rozbitkach, od początku do samego końca. Był o ludziach i był o takich "tandetnych i banalnych" kwestiach jak odnalezienie siebie i próba odmienienia swojego życia. I ja o dziwo nie miałem z tym problemu, bo zauważyłem to gdzieś tak.. hmm, w 1 sezonie?A ja mam problem? Czytaj ze zrozumieniem. Skoro to jest w tym serialu najważniejsze, to po co było to wszystko co tak pokochaliśmy w serialu? Bo pokochaliśmy nie tylko bohaterów (których nie deprecjonuję czego zdaje się nie zauważyłeś), ale też na równi jeśli nie trochę bardziej wykreowaną w serialu rzeczywistość. Skoro twórcy powiedzieli A, trudno nie oczekiwać by powiedzieli B. Khet napisał(a):Wszystkie inne wątki i mitologia zostały rozbudowane (kwestia zamknięcia większości z nich to osobna kwestia :P ) fachowo, ale w butelkę nabili się sami Ci, którzy ubzdurali sobie że do końca zostanie to na pierwszym planie.Zamiast tego na pierwszym planie była walka w deszczu, kamienny korek i rozświetlony kościółek rodem z Disneya. To zdecydowanie pokazuje że bohaterowie są najważniejsi! Khet napisał(a):wiem o co chodzi ze światełkiemGratuluję, jesteś prawdopodobnie jedyną osobą na świecie posiadającą tę wiedzę. Podzielisz się? Khet napisał(a):Cieszę się, że w finale skupiono się na ostatecznym domykaniu wątków poszczególnych postaciMasz na myśli np. spieprzony wątek Widmore'a? Czy może Desmonda, który - jak nam wmawiano - był tak ważny dla całej historii (a poświęcone mu odcinki genialne), że uśmiercono go w iście idiotyczny sposób i w sumie wyszło na to że mogło go tam wcale nie być bo Jack był zdolny zrobić to samo? Czy może o Claire, która niby zwariowała, potem trochę pokrzyczała i nic z tego nie wyniknęło? Wmawiaj sobie dalej, że to co zrobiono w finale jest dobre. Khet napisał(a):dla kogo epic fail dla tego epic fail, ale ja nie będę sobie na siłę psuł przyjemności jaką dawało mi oglądanie wszystkich sześciu sezonów, tylko dlatego, że moje oczekiwania przerosły wyobraźnię twórcówWystarczyło żeby szósty sezon trzymał poziom poprzednich, nie wiem co w tych oczekiwaniach wygórowanego. Psucie na siłę? CJK? Pomyśl zanim coś napiszesz, to nie boli. - koronex1989 - 28-05-2010 Właśnie co do Claire- zdecydowanie lepiej byłoby dla serialu gdyby jej los był podobny do załogi Francuzki. A więc zostałaby opanowana przez Czarny Dym i działałaby w ten sposób na jego korzyść. Zresztą tak na początku 6 sezonu ze słów Dogena wynikało - patyczak - 28-05-2010 No właśnie, dlaczego Desmond był niby taki ważny? Czy chodziło tylko o to, że dla wszystkich innych Światło działało jak teleport, a na Desmonda nie? :P Cytat:Tak więc dla kogo epic fail dla tego epic fail, ale ja nie będę sobie na siłę psuł przyjemności jaką dawało mi oglądanie wszystkich sześciu sezonów, tylko dlatego, że moje oczekiwania przerosły wyobraźnię twórców. Znaczy nie będziesz myślał, żeby nie stracić przyjemności z oglądania? Toż to jakieś samo- ogłupianie:D - Khet - 28-05-2010 Cytat:A ja mam problem? Czytaj ze zrozumieniem.Hola, hola. Jeśli już mowa o rozumieniu - czy ja mówiłem bezpośrednio do Ciebie? :P Napisałem jedynie, że już w 1 sezonie miałem świadomość tego, że sednem serialu są i będą losy i przemiana bohaterów. Dopiero od drugiego zaczęto bombardować nas wątkami Dharmy, elektromagnetyzmu i Innych ;) A o Światełku już pisałem kilka razy - jest to główne i największe źródło energii elektromagnetycznej na Wyspie. Każda inna kieszeń z tą energią miała mniejszą, bądź większą moc. Skoro ta pod Łabędziem potrafiła lekko "zatrząść" Wyspą i rozbić samolot, a pod Orchideą umożliwiała manipulowanie czasoprzestrzenią, to naprawdę nie trzeba dumać całymi latami żeby zrozumieć, że największe i najsilniejsze źródło mogło dokonać niewyobrażalnych zniszczeń nie tylko na samej Wyspie. Trzęsienia ziemi, Tsunami - czemu nie? Cytat:Pomyśl zanim coś napiszesz, to nie boli.Wybacz, ale wszelkie członki opadają. Do tej pory olewałem tego typu odzywki z Twojej strony, ale teraz proszę - wyhamuj i nie pozwalaj sobie, bo ego Ci chyba w dupie poprzewracało. Najpierw doszukujesz się aluzji do Ciebie tam gdzie ich nie ma, a potem odnosisz się do kogoś z tonem wszechwiedzącego. Czyli rozumiem, że gdybanie i snucie własnych teorii, łączenie pewnych faktów i wskazówek jest zabronione, bo inni uważają, że "finałowy sezon jest do dupy i basta"? Tak przyzwyczailiście się do jechania po userach typu Solo, że takie stały się na porządku dziennym? Rozumiem, że miałeś własną wizję końca serialu, że sezon ogólnie mógł Cię zawieść. Ale skoro wiesz nawet co JA myślę i co wiem no to gratuluję zdolności :D Cytat:Znaczy nie będziesz myślał, żeby nie stracić przyjemności z oglądania? Toż to jakieś samo- ogłupianie:DQue? - koronex1989 - 28-05-2010 Aż strach zasiadać do oglądania serialu od początku. Ja już bez tego pamiętam jak parę istotnych kwestii się nie klei. - patyczak - 28-05-2010 Cytat: Napisałem jedynie, że już w 1 sezonie miałem świadomość tego, że sednem serialu są i będą losy i przemiana bohaterów. Też tak mi się wydawało, ale gdy zobaczyłem co twórcy robią z Benem (raz jest dobry, raz jest zły), albo z Sayidem (Sayid zmartwychwstaje i cała psychologia jego postaci idzie w diabły), albo jak te wszystkie podróże w czasie i inne dziwy nie mają wielkiego wpływu na zachowanie rozbitków, to zacząłem w to wątpić... Cytat:Que? Cytat:Tak więc dla kogo epic fail dla tego epic fail, ale ja nie będę sobie na siłę psuł przyjemności jaką dawało mi oglądanie wszystkich sześciu sezonów, tylko dlatego, że moje oczekiwania przerosły wyobraźnię twórców. Napisałeś to w taki sposób, że odebrałem to tak: Wiem, że serial, a zwłaszcza finałowy sezon posiada wiele wad, ale nie będę się nad tym zastanawiał na siłę. Wolę żyć w błogiej nieświadomości. - Mierzwiak - 28-05-2010 Khet napisał(a):Najpierw doszukujesz się aluzji do Ciebie tam gdzie ich nie maOczywiście, przecież to nie ja pisałem o banałach i błahostkach oraz użyłem określenia epic fail. Skoro nie życzysz sobie żeby ktoś ci odpisywał (surprise! można to zrobić nawet jeśli coś nie było skierowane bezpośrednio do osoby X, na tym polega forum), nie zabieraj głosu w temacie, proste. Khet napisał(a):Czyli rozumiem, że gdybanie i snucie własnych teorii, łączenie pewnych faktów i wskazówek jest zabronione, bo inni uważają, że "finałowy sezon jest do dupy i basta"?W odpowiedzi na negatywne opinie o finale rzuciłeś tekstem o "psuciu sobie na siłę przyjemności". Zastanów się jak to się ma do tego co napisałeś w cytacie. Coś mi mówi że w tym epilogu na DVD twórcy rozwiążą największą porzuconą zagadkę serialu - ptaka Hurleya : ) - Khet - 28-05-2010 Damn, przecież gdybym chciał Ci coś nawrzucać, to bym to napisał wprost. Zacytowałem Cię, bo poruszyłeś pewną kwestię i napisałem jak ja zapatruje się na nią. Dlatego stwierdziłem "dla kogo epic fail, dla tego epic fail". Nie miałem zamiaru ani Cię tym obrazić, ani wszcząć burdy - po prostu dla mnie to nie był fail, bo miałem inny pogląd na pewne kwestie. Tyle, koniec, kropka, nie ma tu żadnych złośliwych podtekstów. Chodzi mi tylko i wyłącznie o to, że szkoda, że innym nie do końca podobało się to tak samo jak mnie. Nie wiem dlaczego często na tym forum dzieli się dyskusje tylko na dwa typy - śmiertelnie poważne i wszystkie inne, czyli najczęściej mające na celu wyszydzenie lub obrażenie kogoś. Czy ja tu na forum naprawdę w każdym poście się do kogoś przypie*dalam, obrażam i zaczepiam, że każda moja wypowiedź niejasna bądź napisana z ironią jest odbierana jako jakiś atak? Na prawdę nie każdy jest Mentalem robiącym szopkę "bo tak", dla zgrywy. Cytat:W odpowiedzi na negatywne opinie o finale rzuciłeś tekstem o "psuciu sobie na siłę przyjemności".Owszem i napisałem to o sobie. JA na siłę nie chcę psuć sobie przyjemności, czyli mówiąc prościej doszukiwać się od razu samych negatywów i minusów. Sam musiałem przespać się dwie noce z finałem, żeby dojść do wniosku co mi się podobało, a co nie, ale nie oznacza to że w jakikolwiek sposób gardzę opiniami różniącymi się od mojej. W tym serialu zawsze podobało mi się to, że pewne kwestie każdy może odbierać na swój sposób. I o ilę na prawdę rozumiem i akceptuję to, że finałowy sezon zawiódł Twoje oczekiwania, tak ciężko mi sie zgodzić z Nexusem, który z pełnym przekonaniem głosi, że cały sezon jak i finał był dla wszystkich rzadką kupą. - Mierzwiak - 28-05-2010 Khet napisał(a):Dlatego stwierdziłem "dla kogo epic fail, dla tego epic fail". Nie miałem zamiaru ani Cię tym obrazić, ani wszcząć burdyA czy ja tak to potraktowałem? Nie : ) Khet napisał(a):Owszem i napisałem to o sobie. JA na siłę nie chcę psuć sobie przyjemnościW ten sposób, świadomie lub nie, sugerujesz że inni tak robią. To co z tym ptakiem? ; ) - Khet - 28-05-2010 Cytat:W ten sposób, świadomie lub nie, sugerujesz że inni tak robią.Nieświadomie, ale z drugiej strony ciężko, żebym pod każdym postem dodawał załącznik o treści "moje wypowiedzi nie miały na celu obrażenia kogokolwiek" ;-) Zresztą tu jeszcze chyba nie pisałem tego, ale w paru innych miejscach stwierdziłem jasno, że 6 sezon w ogóle nie wykorzystał potencjału i że pewne kwestie mogli sobie darować, ale nie zmienia to faktu że nie czuję się nie wiadomo jak zniesmaczony. Cytat:To co z tym ptakiem? ; )Nie wiem czy o tym ptaku w ogóle o tym pamiętają, ale za to w dodatkach do 5 sezonu Emerson rzucił w żartach, że po emisji serialu planują produkcje sitcomu z Lockiem i Benem w rolach głównych, gdzie pod koniec każdego odcinka jeden będzie zabijał drugiego. Biorąc pod uwagę jaki potencjał komediowy mają Ben i Hugo, to nie widze w przeszkód w zrobieniu czegoś podobnego :mrgreen: - nexus - 28-05-2010 Khet napisał(a):Owszem i napisałem to o sobie. JA na siłę nie chcę psuć sobie przyjemności, czyli mówiąc prościej doszukiwać się od razu samych negatywów i minusów. Sam musiałem przespać się dwie noce z finałem, żeby dojść do wniosku co mi się podobało, a co nie, ale nie oznacza to że w jakikolwiek sposób gardzę opiniami różniącymi się od mojej.Jeśli każdy sobie coś wybiera co mu się podoba i przymyka oko na faktyczne niedociągnięcia to jest to właśnie rzadka kupa bo nic się kupy nie trzyma (nie tylko suche fakty ale i profile psychologiczne postaci o których mowa wyżej). Nie widać ogólnego zamysłu twórcy. Od tego już bliska droga do wszelkich nadinterpretacji i szukania wyjaśnień na siłę np Khet napisał(a):A o Światełku już pisałem kilka razy - jest to główne i największe źródło energii elektromagnetycznej na Wyspie. Każda inna kieszeń z tą energią miała mniejszą, bądź większą moc. Skoro ta pod Łabędziem potrafiła lekko "zatrząść" Wyspą i rozbić samolot, a pod Orchideą umożliwiała manipulowanie czasoprzestrzenią, to naprawdę nie trzeba dumać całymi latami żeby zrozumieć, że największe i najsilniejsze źródło mogło dokonać niewyobrażalnych zniszczeń nie tylko na samej Wyspie. Trzęsienia ziemi, Tsunami - czemu nie?Światlo było skumulowaną energią elektromagnetyczną. Na wyspie były też mniejsze kieszenie. Ową energię można wykorzystać do różnych złych lub mniej złych czynów. OK, wszystko to przyjmuję. Wytłumacz jednak jak to ma się do słów przybranej matki Jacoba Khet napisał(a):Najcieplejsze, najjaśniejsze światło, jakie kiedykolwiek widzieliście lub czuliście. [..] drobina tego światła spoczywa w każdym człowieku. [..] jeśli Światło zgaśnie tutaj... zgaśnie wszędzie.Po co ta uduchowiona paplanina która nijak ma się do banalnego, przyziemnego elektromagnetyzmu? Nie lepiej było powiedzieć - chłopcy to jest źródło elektromagnetyzmu z którym nie ma żartów. Może być użyty do strasznych czynów. Chrońmy je. Więc wyspa jest szczególna bo ma elektromagnetyzm w niewyobrażalnych ilościach i można go wykorzystać do rożnych celów np podróży w czasie. Podróże w czasie - niech im będzie, fajna fantastyka, ale tworzenie alternatywnych rzeczywistości w których spotykają się zmarli rozbitkowie to już epic fail :grin: Problem z Lostem jest taki że łączy wątki fantastyczno-naukowe z mocno niepoprawnym bajdurzeniem. Z czego to wynikło? Z chęci wydłużenia serialu do granic możliwości, co spowodowało wykwit twórczości scenarzystów którzy w środku serialu stracili kontrolę nad tym co się dzieje. - patyczak - 28-05-2010 Cytat:Po co ta uduchowiona paplanina która nijak ma się do banalnego, przyziemnego elektromagnetyzmu? Po pierwsze, wtedy elektromagnetyzm nie był chyba taki przyziemny. Po drugie elektromagnetyzm nie przenosi ludzi w czasie i przestrzeni, więc jest to elektromagnetyzm całkowicie nieprzyziemny. Sama w sobie gadka matki jest spoko, gorzej, że za nią już nic nie ma. Cytat:ale tworzenie alternatywnych rzeczywistości w których spotykają się zmarli rozbitkowie to już epic fail :grin: To jest fajne zakończenie dla bohaterów serialu, dla widzów już nie i całkowicie nie pasuje do serialu. Poza tym te dwie równoległe linie czasowe miały się połączyć, a dalej mam wrażenie, że to są dwa oddzielne wątki (niby łączy je Desmond, ale to dla mnie oszustwo scenarzystów), które poza bohaterami nie mają nic wspólnego. I najgorsze jest to, że ta równoległa rzeczywistość jest w ogóle nie potrzebna. Niczego nie tłumaczy, to taki wielki zapychacz, który przez większość sezonu udaje coś wielkiego. Jeżeli by się to wycięło, to serial nic by nie stracił, a wręcz zyskał. Ta równoległa linia czasowa, mogłaby mieć miejsce w którymś wcześniejszym sezonie. A my zostaliśmy wystrychnięci na dudka, że to wszystko ma związek z Incydentem... Ja czuję się oszukany. Jeszcze zapodawałem tutaj wywiad z twórcami, w którym mówili, że dzięki tej alternatywnej rzeczywistości, chcą pokazać jakimi egoistami byli rozbitkowie, detonując bombę. Chcieli pokazać jakie były skutki tej decyzji... - nexus - 28-05-2010 patyczak napisał(a):Po pierwsze, wtedy elektromagnetyzm nie był chyba taki przyziemny. Po drugie elektromagnetyzm nie przenosi ludzi w czasie i przestrzeni, więc jest to elektromagnetyzm całkowicie nieprzyziemny. Sama w sobie gadka matki jest spoko, gorzej, że za nią już nic nie ma.Elektromagnetyzm o którym istnieniu wiemy jest jak najbardziej przyziemny. Na obecnym etapie wiedzy może nie potrafimy zdziałać jakichś cudów ale kto wie co przyniesie przyszłość. W każdym razie on istnieje i jest mierzalny. Magicznym światełko noszone przez każdego ludka na Ziemi to co innego. A co? to już nie wiadomo. Takie "Najcieplejsze, najjaśniejsze światło, jakie kiedykolwiek widzieliście lub czuliście." Najgorsze jest to że jak twierdzi Khet elektromagnetyzm i światełko są tożsame i wszystko wskazuje na to że twórcy serialu tak właśnie zdecydowali :o Kompletne pomieszanie konwencji wywołujące wewnętrzne fuj. Poza tym zgadzam się z tym co napisałeś niżej. - Khet - 28-05-2010 Cytat:Magicznym światełko noszone przez każdego ludka na Ziemi to co innego. Niezupełnie. Podobno pole elektromagnetyczne Ziemi ma gigantyczny wpływ na wszelkie żyjące istoty. Pomijam tu już te teorie z końcem świata i przebiegunowaniem, bo wiadomo że to bzdura. W każdym bądź razie napisałem to już wcześniej - dla Dharmy było to po prostu silne skupisko energii, dla Matki światełko życia, dla Egipcjan siakaś tam boska siła itd itd - wszystko zależne od punktu widzenia ;) |