![]() |
|
Krótko o polskich filmach - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy polskie (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-polskie--13) +--- Wątek: Krótko o polskich filmach (/Thread-Kr%C3%B3tko-o-polskich-filmach--4004) |
RE: Krótko o polskich filmach - OGPUEE - 25-05-2020 Pan Tadeusz - przyznam się, że jak czytałem Pana Tadeusza w ramach lektury szkolnej, to zdziwiłem się jak mi dobrze się czytało i nawet podobało. Gorzej szło z adaptacją Wajdy, którą oglądaliśmy na polskim. Zdecydowałem się przypomnieć, choć nie nie spodziewałem się wielkich fajerwerków. I faktycznie - wspaniała realizacja, śliczna muzyka i tylko tyle. Twórcy popełnili kardynalny błąd, by niewolnicze polegać na poemacie narodowego wieszcza i kazać aktorom teatralnie gęgać rymami. Już te disneyowskie live-action remake'i są bardziej swobodne. Sorry, ale język filmowy rządzi się swoimi prawami, co Wajda na pewno wie. Trzynastogłosek miał sens w wersji niemej z 1928 roku, a w innym przypadku wychodzą długie nudne sceny dialogowe rodem z konkursu recytatorskiego. W dodatku jeszcze wpadli na "genialny" pomysł, by dawać narrację Mickiewicza opisującą dokładnie co się dzieje na ekranie. Jako dowód bezmyślnego kopiowania oryginału jest narracja Mickiewicza o Hrabim - "wąsik poczerniony i młody żołnierz", a na ekranie 50-letni Kondrat z naturalnie brązowymi wąsami XD. A sam poemat to zbiór luźno powiązanych scenek średnio nadający się na 3-aktowy film, przez co film jest jest nudny i nie ma co szukać jakichś punktów odniesienia i nadaje się jedynie dla nadętych studentów kierunków humanistycznych. I ciężko mi kibicować krzykliwym warchołom, którzy są główną przyczyną zaborów (które jak widać niespecjalnie ich sponiewierały, skoro mają swoje dworki, mogą nosić się po polsku i pomiatać chłopami). Jakby twórcy mieli jaja, to pozwoliliby na mówienie prozą i pozwolić na filmowe opowieść. Jakoś wcześniej polscy reżyserzy potrafili na przekór krytykom zrobić odważne adaptacje nadające się na filmowy seans, jak Antczak w "Nocach i dniach". I lepszym tytułem byłby podtytuł: "Ostatni zajazd na Litwie", bo Tadeusz to żaden protagonista i w zasadzie ciężko mi wyróżnić jakiegoś głównego bohatera. Co do castingu. Żebrowski jest beznadziejny jako Tadeusz, który w poemacie był prawdziwym menem, a nie jakimś pipkowatym mydłkiem z rozdziawioną gębą. Kondrat jest za stary na Hrabię i zawsze wyobrażałem go w wieku Tadeusza. Innymi kwiatkami są Linda jak ksiądz Maurer, Olbrychski jako Hulk wymachujący stołami czy Gąsowski w XVIII-wiecznym fraku urwany z telewizyjnego kabaretu. Jak wspominałem realizacja jest wspaniała z sceną polonezu na czele, choć czasami dźwięk zachodzi i jest ta fatalna scena walki z kolesiem ubranym w kostium misia. 2/10 RE: Krótko o polskich filmach - Kryst_007 - 25-05-2020 Będziesz też oglądał ekranizację "Zemsty"? Ogólnie to ten sam wygasły Wajda z myślą o wycieczkach szkolnych, ale w "Panu Tadeuszu" nie było akurat umilaczy pod postacią Polańskiego czy szarżującego Gajosa. No i całość męczy się te 50 minut krócej, niż adaptację Mickiewicza ;) RE: Krótko o polskich filmach - OGPUEE - 25-05-2020 Zemstę widziałem w kinie z mamą, z własnej woli (filmowe lektury w szkole oglądałem w ramach lekcjach). I pewnie kiedyś obejrzę, choć pewnie będzie ta podobna ocena. I pewnie potraktuję ją okrutniej, bo oryginał to lekka komedia, a nie epos traktujący o walce o niepodległość, zaś Wajda i reszta dziadków uznała że, jedyny humor to dialogi napisane archaicznym językiem. Ogólnie aż tak mnie nie ciągnie do oglądania filmów pod wycieczki szkolne z przełomu wieków, bo zwykle są fatalnie/tanio zrealizowane, niewolniczo polegają na oryginale (który też niekiedy ma wady, ale nie wolno było mówić na głos, bo to niepatriotyczne), robią się z tego okropne hagiografie postaw, które dawno powinno się poddać rewizji i wszyscy ci wybitni reżyserzy, którzy za komuny naprawdę wymiatali, nagle okazują się chałturnikami. RE: Krótko o polskich filmach - Snappik - 25-05-2020 7 uczuć - Koterskiego reżysera można lubić albo nie, choć Dzień Świra zna chyba każdy cebulak z mojego sąsiedztwa no bo wiadomo, że to film z cudowną modlitwą na koniec :). Koterski junior z kolei działał mi od jakichś 15 lat na nerwy (przykład gościa, któremu jedna rola otworzyła drzwi do show biznesu). W tym filmie jednak zarówno Koterski ojciec jak i Koterski syn nawiązują do swoich najlepszych momentów w karierze. Miałem pewne problemy z akceptacją dorosłych aktorów w rolach dzieci, ale po 15 minutach seansu już łyknąłem argument dlaczego taka a nie inna konwencja i film ostatecznie okazał się bardzo dobrym komediodramatem, który wraca do czasów dzieciństwa z końcówki PRL gdy nauczyciele zadawali na lekcjach w szkole bezsensowne pytania, a na kolacjach u rodziców zjawiali się różni dziwni ludzie i pili z Twoim ojcem wódkę ;) Koterski wpasował się w to idealnie, choć przez pierwsze 5 minut jest cholernie irytujący (nie wiem czy to wina samego pomysłu, czy może przesadzonej szarży aktorskiej). Świetny drugi plan z Dorocińskim, Figurą, Muskałą i Mastalerzem na czele. Końcówka przez swoją łopatologię trochę obniża ostateczną ocenę ale i tak to po prostu dobry, polski film. 8/10 RE: Krótko o polskich filmach - OGPUEE - 30-05-2020 Vabank - poza dwoma żartami nic tu nie ma z komedii. Więcej tu dramatu jak śmierć kompana Kwinty i opłakująca go Ewa Szykulska. Ogląda to się jako sensacja, co widać po Machulskim spoglądającym spod byka. Pamiętny motyw muzyczny. 9,5/10 Znachor - Hoffman kolejny raz bawi się w melodramaty i znowu mu to wychodzi. Do strony realizacyjnej brak zarzutów, ale pochwalę świetnie zagraną mowę gwarową. Oprócz wątku Wilczura/Kosiby jest tu spory wątek miłosny jego córy, do której startują panicz Czyński i pierwszy polski głos Myszki Miki. I sam w sobie nadaje się na osobny film, przez co ostatni akt zmienia się w Trędowatą 2. Ładna wokaliza, gdy Wilczur idzie wśród zboża lub Marysia i panicz zaręczają się nad jeziorkiem. Do aktorów nie mam zarzutów. BTW Bożena Dykiel w roli megiery wygląda tu starzej niż wtedy :). 8/10 RE: Krótko o polskich filmach - Kryst_007 - 30-05-2020 (30-05-2020, 17:08)OGPUEE napisał(a): pierwszy polski głos Myszki Miki No i także ten sympatyczny kuchcik z "Podrózy Pana Kleksa" ;) Samego Piotra Grabowskiego szkoda - umarł zdecydowanie za wcześnie, a wspominam go jako całkiem fajnego drugo- lub trzecioplanowca w polskim kinie. RE: Krótko o polskich filmach - Kryst_007 - 31-05-2020 Powidoki (2016) Ostatni film Wajdy, będacy zresztą idealnym uosobieniem jego ostatnich "dzieł", czyli taką najprościej zbudowaną łopatą. Ogólnie pomysł na film wcale nie taki nieciekawy. Pokazanie historii walki wybitnego artysty o swoje ideały z socrealizmem mogłoby się sprawdzić, gdyby włożyć w scenariusz znacznie więcej zaangażowania. Wajda tuż przed śmiercią mówił że pracował nad "Powidokami" przez 20 lat, ale uwierzcie mi - wcale tego nie widać. Wielkim problemem jest tu scenariusz Mularczyka (tak, tego samego Mularczyka, co od "Samych swoich"). Jak sam Linda słusznie określił - ch*jowy, a ja do tego przymiotnika dodam, że jakby na szybko i po łatwiźnie. Brak jakiegoś miejsca na refleksje ze strony widza czy jakieś pogłębienie bohaterów. Po prostu film nam mówi wprost "Socrealizm - zły, sztuka - dobra". No wiadomo, ja nie wyobrażam sobie bym w takiej walce kibicował komunizmowi, ale od takiego tematu i tak wymagałbym nie polegania zbytniego na łopatologii. Linda całkiem dobry i obok zdjęć Edelmana czy scenografii to tutaj najjaśniejszy punkt. Wichłacz dostaje do zagrania strasznie nijaką i zbędną postać, a od całej reszty tej zgrai studenciaków o jednakowej osobowości wyróżnia się jedynie tym, że dostaje najwięcej czasu ekranowego. Zamachowska z kolei to musi być kolejnym po Adolfie wynalazkiem golarza Filipa. Ona tu wcale nie gra, ona po prostu recytuje z pamięci nauczony tekst. Odważę się napisać, że nawet te monodramy Grety Thunberg pokazują lepsze dziecięce aktorstwo. To jest ta rola na dwie nominacje do Orłów? Ogólnie powinienem dać 4/10, no ale z racji tego, że spodziewałem się znacznie boleśniejszego seansu to niech ma ten dodatkowy punkt. Absolutnie nie wierzę, że PISF wybrało ten film na polskiego kandydata do Oscara zamiast "Ostatniej rodziny" ze względu na inny powód, jak samo nazwisko Wajdy. Co jeszcze ciekawe - gdyby spojrzeć na jego filmografię to trzeba przyznać, że nieźle on trafił ze swoim pierwszym i ostatnim filmem. Zaczął karierę od "Pokolenia" będącym typowym produktem socrealizmu, a skończył "Powidokami" - głośną krytyką owego nurtu. 5/10 Krótko o polskich filmach - Nemo - 01-06-2020 Ad rem! 1. "Szwadron" z 1992r. Nakręcony na podstawie twórczości Stanisława Rembka, co w sumie odkryłem niedawno. Świetny film Machulskiego, który pokazał wtedy, że potrafi kręcić nie tylko komedie. Wyborna obsada (Gajos, Machalica senior, Radek Pazura, Pieczka, Jan Machulski, Stockinger, Kozłowski). Zwłaszcza Gajos, który w tym 92 zagrał genialnie 2 mendy: w Psach i tutaj. O czym? Powstanie Styczniowe na Ziemi Sandomierskiej, pokazane z perspektywy młodego oficera carskiego barona Fiodora Jeremina, który sympatyzuje z Polakami. Sceny batalistyczne dobre. Jeśli ktoś lubi kino historyczne, to polecam gorąco. Ocena? 7.5/10 2. "Kurier" z 2019 Pasikowski jako reżyser i scenarzysta, więc myślałem, że będzie solidnie. Film opowiada o życiu Jana-Nowaka Jeziorańskiego. Strasznie mnie to zanudziło. Mocno rozczarowany jestem. Aktorsko mocno średnio. Obejrzeć się da, ale mnie np. bardziej spodobał się film "Generał - Zamach na Gibraltarze". Ocena naciągane 6/10 3. "Zaklęte Rewiry" z 1978 Film opowiada o losach młodego wiejskiego chłopaka, który dostaję fuchę jako pomywacz, ale awansuje później ma kelnera. Lata 30-te. Tę postać gra młodziutki Marek Kondrat. Roman Wilhelmi w tym filmie udowadnia, że jestem fenomenalnym aktorem. Produkcja Polsko-Czechosłowacka solidnie zrobiona i w ogóle myślę, że filmy w koprodukcji w Polsce się udają. Ogromny plus za film o takim środowisku (restauracja, hotel). Świetnie dialogi. Jest na YT na kabel studia TOR. Ocena 8/10 Enviado desde mi Mi A1 mediante Tapatalk RE: Krótko o polskich filmach - Bibliomisiek - 01-06-2020 (01-06-2020, 03:19)Nemo napisał(a): Ad rem!Uwielbiam "Szwadron", moim zdaniem to najlepszy film Machulskiego. Zresztą dzięki niemu odkryłem twórczość Rembeka, tragicznie niedocenionego pisarza, najlepszego polskiego batalisty. Marzy mi się ekranizaja "W polu" jako skrzyżowanie treści "Na zachodzie bez zmian" ze stylem "Czasu apokalipsy" ;) http://www.zaokladkiplotem.pl/2011/03/przytrzasniety-cisza-o-stanisawie_31.html RE: Krótko o polskich filmach - OGPUEE - 01-06-2020 (31-05-2020, 16:50)Kryst_007 napisał(a): Absolutnie nie wierzę, że PISF wybrało ten film na polskiego kandydata do Oscara zamiast "Ostatniej rodziny" ze względu na inny powód, jak samo nazwisko Wajdy.No, ba że za samo nazwisko Wajdy. Miszczowi się nie odmawia, zwłaszcza jak kręci "ważne tematy". Przecież dlatego epos o noblyście został też zgłoszony. Soból i panna - PZŁ powinien ogłosić ten film jako najbardziej chwalący polskie tradycje łowieckie :). Z początku ma dość słabo udźwiękowione dialogi i scena jak Borkowski mizia się z jakąś arystokratyczną lampucerą, wydaje się z innej bajki. Pochwalę za to zdjęcia i opowiadanie obrazem. Podoba mi się wygląd świata - kontrast ziemiańskich willi z drewnianymi chatami wyglądającym jak ze średniowiecza w pięknych okolicznościach przyrody. Pierwsza scena z ruszającą się, dynamiczną kamerą lub jak zaa tataraku wyłania się łódź z ponurymi chłopami. Romans dwójki bohaterów wydaje się nagły jak stereotypowy romans Disneya, ale zrobili dobry myk, że znają się już od dłuższego czasu. 8/10 RE: Krótko o polskich filmach - OGPUEE - 03-06-2020 Vabank II, czyli riposta - więcej położono tu nacisku na akcenty humorystyczne. Nie jest to zły sequel, choć na dobrą jedynka miała dobre zamknięcie. Rewelacyjnie odtworzyli scenerię lat 30. XX wieku. Jednakowo strona techniczna nieco zawodzi i pierwszy akt ma fatalne, zbyt mocne oświetlenie. Aktorzy dalej wymiatają. Czekam, aż jakiś SJW z USA dozna sraczki z powodu blackface'u Chmielnika :). 7,5/10 RE: Krótko o polskich filmach - Kryst_007 - 03-06-2020 Ten blackface to chyba taki drobny hołd w stronę "Śpiewaka Jazzbandu" z 1927. Jakimś cudem nie przypominam jednak sobie by ktoś się oburzał o pomalowanego pastą do butów Ala Jolsona w PIERWSZYM DŹWIĘKOWYM FILMIE xD RE: Krótko o polskich filmach - OGPUEE - 04-06-2020 Oj, żebyś się nie zdziwił. Pomnik Kościuszki sam się nie zdemolował ;). Sam myślałem początkowo, że blackface Jolsona miał znamiona rasizmu (wówczas akceptowanego) i dopiero niedawno dowiedziałem się, że Jolson był progresem na tamte czasy. A dzisiaj taka kreskówka Coal Black and de Sebben Dwarfs jest uznawana za rasistowską, mimo że oryginalnie powstała na życzenie afroamerykańskich jazzmanów. RE: Krótko o polskich filmach - Kuba - 05-06-2020 "Lalka" Hasa to jest wierna książce czy są jakieś znaczące różnice fabularne? RE: Krótko o polskich filmach - simek - 05-06-2020 Dawno temu oglądałem, ale wydawał mi się dosyć wierny, oczywiście na tyle na ile można wiernie zaadaptować grubą książkę mając 150 minut do dyspozycji. RE: Krótko o polskich filmach - Mefisto - 05-06-2020 (05-06-2020, 19:11)Kuba napisał(a): "Lalka" Hasa to jest wierna książce czy są jakieś znaczące różnice fabularne? Tak, u Hasa lalka jest robotem. RE: Krótko o polskich filmach - Kuba - 06-06-2020 Oglądałbym :)) @simek dzięki. RE: Krótko o polskich filmach - OGPUEE - 06-06-2020 Zaklęte rewiry - kurde, prawdziwy głos Kondrata jest tu tak niepasujący do jego młodziutkiego fizys, przez co brzmi jakby to on jedyny z całej obsady został zdubbingowany (a kilku aktorów jest tu postsynchronizowanych i wszyscy są bardzo dobrze obsadzeni). Wilhelmi doskonały jako czarny charakter i chce się, by Kondrat się odegrał na tej mendzie. Niby rzecz dzieje się w latach 30. XX w., ale tematyka wciąż wydaje się aktualna (no dobra, plaskacze i kopy w dupę w pracy nie są akceptowane). 8/10 RE: Krótko o polskich filmach - OGPUEE - 18-06-2020 Człowiek z żelaza - w sumie ten film ma tą samą cechę Terminator: Dzień Sądu - sequel ponownie remake'uje fabułę jedynki. Dobrze uchwycono tu paradokumentalny charakter. Scena jak ubolewanie robotników to skojarzyła się mi z PKF z początku lat 90. Aktorsko nadal jest bardzo dobrze, choć Radziwiłowicz dostał do odegrania gorszy materiał. Młody Boguś Linda był dość brzydki :). Ładnie oniryczny klimat z retrospekcji śmierci Birkuta. Średnio mi pasowało, żeby Agnieszka i Tomczyk zostali wplątani razem w wątek miłosny. Przy okazji film uświadomił, że Człowiek z marmuru ma świetny motyw muzyczny. Na pierwszy rzut wydaje się, że przez tym filmem Wajda faktycznie poszedł pod prąd władzy. Ale jeśli jest tu jechanie po systemie, to przede wszystkim po epoce skompromitowanego już Gierka. A skoro w napisach czołówkowych wymieniają Wałęsę czy Walentynowicz, którzy oficjalnie byli tymi złymi dla władzy i Bolek ma tu dwa epizody, to już powinna pojawić się lampka ostrzegawcza (przypominam, że w tym okresie bezpieka zabiła Popiełuszkę). 7/10 RE: Krótko o polskich filmach - Doppelganger - 21-06-2020 Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa. Myślałem że to będzie jakiś vegopodobny paździerz a to jest dobra opowiedziana historia, trochę stylizowana na Goodfellas w polskim sosie. Kowalczyk jest bardzo dobry i naturalnym, ma jakąś charyzmę ekranową, ale Włosok gra tutaj pierwsze skrzypce. Zacząłem oglądać z nudów i praktycznie zero nudy a to już coś dla mnie. Bardzo dobra muzyka przez cały film pozostaje w pamięci. Dobre role i twarze drugoplanowe, poza kobietami. Jakby nie ta melodramatyczna i dziwna końcówka to byłaby ocena wyżej, a tak to.. 6/10 Ale warto obejrzeć. |