Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Parada banału - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Parada banału (/Thread-Parada-bana%C5%82u--807)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22


- Mefisto - 28-08-2009

Mierzwiak napisał(a):podczas oglądania porno bohaterowie zawsze jednocześnie przechylają głowę i wypowiadają jakieś bzdury w stylu "Nie miałam pojęcia że to możliwe". Ugh.

tudzież wykazują obrzydzenie i zadają pytanie w stylu "jak to może rajcować", twierdzą (kobiety), że prawdziwy mężczyzna (w domyśle ich chłopak) nie ogląda porno, lub coś w tym guście


- BezcelowyAlbatros - 28-08-2009

Banałem, jak dla mnie, trącą wszystkie sceny, gdzie główny bohater, lub w ogóle jakiś bohater spotyka jakegoś ważnego gościa (szefa gangu, czy innego ważniaka - przeważnie bohater ów jest przemocą sprowadzony przed jego oblicze...) a ten mu "wyjaśnia zasady", bądź mówi, o co mu chodzi, nie przerywając w tym czasie, na przykład gry w golfa, bilard, strzelania do rzutek, lub innego mniej, lub bardziej dziwnego zajęcia - oczywiście prawie w ogóle nie spoglądając na "nieszczęśnika".

Mam nadzieję, że rozumiecie, o co mi chodzi. :)


- Mental - 28-08-2009

Cytat:Mam nadzieję, że rozumiecie, o co mi chodzi. :)

ja rozumiem. to jeden ze znaków rozpoznawczych, czy mamy do czynienia z poważnym kinem dla dorosłych czy z jakąś super duper cool gangsterską popierdółką. dajmy na to w MV jest jedna z najlepszych scen spotkania głównego bohatera z bossem. mocno zasadnicza, RZECZOWA, pełna napięcia, z dominującym monologiem szefa. jak mowie, po tym poznacie dorosłe kino:)


- military - 28-08-2009

Przecież takie sceny, gdzie gościu gra w golfa i tłumaczy, pochodzą głównie z komedii. Tam zwykle jakiś nieudolny bohater dostaje Wielką Szansę (tudzież jest wrabiany w coś), przy okazji której ma okazję spotkać się z samym Szefem - który na niego leje. Gdzie takie wątki w sensacji?


- Mental - 28-08-2009

no przecież podkreśliłem: w poważnej sensacji nie ma. w młodzieżowych mutacjach tejże - jak najbardziej.


- BezcelowyAlbatros - 28-08-2009

Ostatnio widziałem coś takiego w Fast & Furious. I tak się mi nasunęło, że taki motyw pojawia się często w filmach. Taka wariacja na temat poważnego bossa głaszczącego jakieś zwierzątko :)


- simek - 29-08-2009

Sceny kłótni - jedna postać się wkurwia i zaczyna wychodzić/wybiegać z miejsca gdzie się kłócili, a ta druga osoba, która najczęściej powiedizała coś głupiego co sprawiło, że ta pierwsza wychodzi krzyczy do tej pierwszej pare razy jej imię i tak średnio próbuje ją zatrzymać, zamiast krzyczeć to co się ma do powiedzienia i powstrzymać drugą osobę od wyjścia to większośc bohaterów malowniczo stoi sobie(oczywiście ujęcie zza pleców tej postaci+wychodząca postać na drugim planie) jak słup soli i krzyczy po imieniu. Nie wiem jak wy, ale ja się w życiu z takim zachowaniem nie spotkałem - albo się ma coś komus do powiedzienia i się to mówi, albo nie.


- Hitch - 29-08-2009

Filmowi twardziele w zamkniętych pomieszczeniach nigdy nie strzepują popiołu ze szluga, ani nie używają popielniczek :)


- military - 29-08-2009

Jeśli żołnierze idą na jakąś superważną misję z przewodnikiem z innej "agencji", nigdy nie wiedzą, jaki jest prawdziwy cel zadania. W końcu, kiedy już polegnie co najmniej połowa, ktoś zapyta - "o co tu tak naprawdę chodzi?".

Jeśli jesteś żołnierzem i masz w zanadrzu list, który mają dostać twoi rodzice po twej ewentualnej śmierci - umrzesz na 100%.

Podczas skradania się ktoś zawsze kichnie albo nadepnie na suchą gałązkę. A najlepiej - zbierze mu się na kichnięcie, ktoś w ostatniej chwili go powstrzyma, ale nadepnie na suchą gałązkę.


- Phlogiston2 - 29-08-2009

To drugie na bank było.
Dowód:
Cytat:1. jest wojna, bohater zostaje ranny i tuż przed śmiercią wręcza kumplowi list z wyraźnym poleceniem: "Powiedz [tutaj nazwa odbiorcy], że dzielnie walczyłem." list może być zaadresowany do kogokolwiek, ale najczęściej spotykane warianty to: ukochana żona wraz z dziećmi, narzeczona, dziewczyna, babcia, brat. po takim wyznaniu kolo umiera. nawet w tak zajebistym filmie jak Szeregowiec motyw z listem był mocno wyeksponowany - zakrwawiona karteczka wędrowała z reki do ręki. w pewnym momencie naszły mnie obawy, czy aby na pewno list zostanie doręczony w trybie zgodnym z ostatnią wolą konającego - wszak kolejni wojacy padali od kuli niczym muchy w upalne lato (?).

Od siebie dodam, że klasyczny banał to schodzenia się dwóch skłóconych na początku partnerów (mężczyzny i kobiety) Nawet u mojego ulubionego Ludluma taki finał to standard. Mało takich zakończeń jak w Holcroft Covenant, a szkoda.
PS. Nieszablonowy byłby wątek, gdyby partnerami było dwóch facetów, a na koniec - gejowski romans :smile:

PS Albo lesbijski :twisted:


- Hamilkar - 30-08-2009

Ten banał zauważyłem podczas oglądania trailera 2012 , dlaczego w każdym filmie od 24
godzin prezydent musi być murzynem.


- Mental - 30-08-2009

bo murzyna trudniej skojarzyć z socjalistą - brąz odwraca uwagę od czerwieni:)


- Predator895 - 03-09-2009

Główny bohater zraniony - pomieszczenie przeważnie winda , drzewo lub inny daszek ponad wrogiem. Pech chce że krewka za każdym razem musi idealnie skapnąć na ramie bad guya, który za późno się zreflektuje i przeważnie marnie kończy :P.


- military - 04-09-2009

Dotyczy polskich filmów i tanich filmów zagranicznych. Naśladowanie Kamińskiego w Ryanie. Tam kamera podczas walki trzęsła się, by wyglądało to jakby operator biegł za żołnierzami (pewnie zresztą tak było). W dzisiejszych zwiastunach Janosika czy innego WuDe-40 kamera trzęsie się, bo to jest cool. Tylko że operator nie popierdziela za aktorami, ale macha kamerą ustawioną na statywie. Tylko po to, żeby machać. Wygląda to sztucznie, głupio, odrzuca mnie od ekranu. Pełna amatorka.


- Snappik - 04-09-2009

Takie cuś mi się rzuciło ostatnio - facet budzi się rano w łóżku i ma prawie idealna fryzurę. Nawet jak ma dłuższe włosy. Zero koguta, wystarczy tylko ręką przejechać i wszystko wraca do normy. To samo dotyczy par po całonocnym, dzikim seksie.


- Anonymous - 04-09-2009

Ja uwielbiam taki motyw, jak np. w "Spidermanie" widzianym wczoraj w TV - coś wielkiego (ściana burzonego budynku, samolot, cokolwiek) spada na jakąś osobę (dziecko, blondynkę, krowę w ciapki, cokolwiek). Tłum wokół w panice ucieka, a ta ofiara stoi jak wmurowana i patrz jak to wielkie coś na nią leci. I oczywiście tylko superbohater jest w stanie ją w ostatniej chwili uratować. To takie sztuczne, nienaturalne i drażniące w kinie.


- Bart - 17-10-2009

Mnie rozwala, kiedy w filmie słyszę typowy dialog (przypomniało mi się, bo dziś słyszałem w jakimś trailerze):

- jak masz na imię?
- to bez znaczenia (warianty: a jakie to ma znaczenie? / to nieistotne / itp. sraty taty)

Nosz kurna, to nie można powiedzieć normalnie "Beata", zamiast uprawiać tanią filozofię? :] Imię ma znaczenie choćby takie, że nie trzeba się nawoływać per "ej, ty!". Eeech. Banał, jak w mordę strzelił.


- Anonymous - 14-11-2009

Od razu mówię, że mogą się powtarzać, bo nie zadałem sobie tego trudu przejrzenia tych wszystkich 10 stron. W każdym razie co mnie najbardziej irytuje:

1. wytrącenie jakiegoś przedmiotu z rąk, czyli tzw. końskie zaloty. Jest to chyba najbardziej popularny sposób na podryw w amerykańskich młodzieżówkach -najczęściej wpadnięcie na jakąś nieśmiałą kujonkę okularnicę w bibliotece niosącą stertę książek o życiu. Ale i również oblanie tej, co ci wpadła w oko jakimś płynem czy kubkiem z kawą - choćby i banalny Notting Hill. Irytuje mnie także ten moment, już niekoniecznie muszą być książki, często są to pomarańcze lub inne niezwykle pożywne owoce, ten moment zbiegnięcia się spojrzeń, kiedy jakiś "przypadkowy" przechodzień pomaga zbierać te owoce kobiecie, za którą zapewne ożeni się pod koniec filmu lub przynajmniej zaciągnie do łóżka

2. Kiedy pod udanym lub nie- seksie, jedno z nich się budzi od niechcenia przecierając druga stronę łoża, gdzie jeszcze kilka godzin wcześniej działo się a działo, a teraz partner jak gdyby nigdy nic się zabrał i zawinął, a często jeszcze zostawia jakąś durna kartkę w stylu "poszedłem sobie, nie chciałem ci sprawiać więcej kłopotów" albo co gorsza w momencie przebudzenia tego "co sprawdza" ten drugi wskakuje w spodnie czy zapina akurat rozporek

3.I na koniec nieśmiertelne "włącz szybko telewizor, akurat cię pokazują!" i kiedy by nie włączył tego telewizora to zawsze trafi idealnie na ten program i na ten moment, który miał zobaczyć


- Ronaldinho - 14-11-2009

paranoik napisał(a):3.I na koniec nieśmiertelne "włącz szybko telewizor, akurat cię pokazują!" i kiedy by nie włączył tego telewizora to zawsze trafi idealnie na ten program i na ten moment, który miał zobaczyć

Zazwyczaj ten motyw-banał jest prezentowany w postaci jakiegoś ważnego newsa (wypadek, zabójstwo...), co ktoś przed chwilą w TV zobaczył/usłyszał, przybiega do drugiej osoby włącza TV i news leci idealnie od początku. Akurat dzisiaj to widziałem w "2012".


- Mierzwiak - 14-11-2009

Mnie dobija coś innego. To nie typowa klisza scenariuszowa i pewnie tak jest w rzeczywistości, ale dobija mnie owijanie ludzi w koce po interwencji policji. Te cholerne koce!

Nieważne czy zimno czy ciepło, po akcji bohaterowie zawsze siedzą w kocach. W tych cholernych kocach! :razz: