![]() |
|
Godzilla - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +--- Wątek: Godzilla (/Thread-Godzilla--704) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
|
RE: Godzilla - marsgrey21 - 13-12-2023 (13-12-2023, 22:30)srebrnik napisał(a): Mnie chyba jednak najbardziej w głowie siedzi ta scena na morzu, jak Godzilla goni łódkę. Kurde, ten jego wystający łeb i oczy wpatrzone w cel mają w sobie jakiś niesamowity niepokój, a udało się to w filmie ująć bardzo naturalnie. Jest to takie jakieś przerażająco proste w tamtym momencie - goni Cię jakiś olbrzymi stwór będący w zasadzie nieokiełznaną dziczą. W amerykańskiej wersji byłoby z 10 ujęć z różnych kątów, a wszystko tak wymuskane CGI, że wyglądałaby jak cutscenka z gry. RE: Godzilla - Lashly - 15-12-2023 Ok wszyscy zapowiadali, że odcinek 6 nas powali. Nie powalił, ale i tak był dobry. Ekipa z lat 50. jak zawsze na poziomie. Podoba mi się to ich zimnowojenne archiwum X i podróże po całym świecie w pogoni za anomaliami (już nie wiem co to ma być za twist bo chyba nie to, że Keiko przeżyła Kazachstan przecież widzimy, że jej syn na pewno urodził się po 1959). Nowoczesna ekipa mniej wkurzała, ale to pewnie dlatego, że całą uwagę skupiłem na Russellu. Gdyby tylko nie te ostatnie dwa słabe odcinki, gdyby tylko ten serial trzymał taki poziom równo przez cały sezon. Ci, co oglądali już cały serial najbardziej zachwalali odcinek 6 a także trzy ostatnie czyli ten następny może być bardziej kontrowersyjny. RE: Godzilla - OGPUEE - 15-12-2023 Jakiej płci jest Godzilla (odpowiedź: to mężczyzna)? RE: Godzilla - al_jarid - 15-12-2023 Polakom się w głowach nie mieści, że imię kończące się na "a" może być męskie. Dlatego dla nich to zawsze "ta Godzilla". I dlatego Bagheera w polskim przekładzie "Księgi dżungli" został przemieniony w żeńską postać. Zwoje mózgowe tłumacza dostały zwarcia w starciu z czymś tak niemożliwym, jak męskie imię zakończone na "a". A najdziwniejsze jest to, że przecież nawet w polszczyźnie są imiona takie jak "Kuba" czy "Bonawentura", więc to wcale nie powinno być u nas traktowane jako coś z kosmosu. Podobnie zresztą tłumacze przez długi czas nie potrafili pokonać bariery kulturowej w przypadku żeńskich imion, które nie kończyły się na "a", więc w swoich przekładach dorzucali to "a" na końcu. I to - co najbardziej niedorzeczne - nawet w przypadku całkowicie wymyślonych imion (jak w przekładzie Tolkiena, gdzie Arwen stała się Arweną, Galadriel - Galadrielą, a Eowyn - Eowiną). RE: Godzilla - OGPUEE - 15-12-2023 (15-12-2023, 19:52)al_jarid napisał(a): I dlatego Bagheera w polskim przekładzie "Księgi dżungli" został przemieniony w żeńską postać.Jeszcze w rosyjskim. W radzieckiej animowanej adaptacji z 1973 roku Bagheera to matka trzech panterzątek. Zresztą jakaś sztuka to sparodiowała i ukazała Bagheerę jako transwestytę. RE: Godzilla - Lashly - 15-12-2023 A myślałem, że zwyczajowo płeć męska jest domniemana z urzędu chyba, że są jakieś dowody przeciw temu i są żeńskie potwory, nawet więcej niż ludzie przeważnie myślą, ale na pewno nie ten, którego nazywają (w Japonii też) "królem" a także "ojcem". Młodsze pokolenie już pewnie rozumie. Najbliższy żeński Godzilla znajduje się w produktach dla dzieci gdy mamy do czynienia z całą rodziną potworów. RE: Godzilla - Żółte Krzesło - 15-12-2023 (15-12-2023, 13:35)Lashly napisał(a): (już nie wiem co to ma być za twist bo chyba nie to, że Keiko przeżyła Kazachstan przecież widzimy, że jej syn na pewno urodził się po 1959. W pierwszym odcinku jest powiedziane, że Keiko i Bill już mają dziecko w 1959 roku. Ale i tak zakładam, że przeżyła. RE: Godzilla - Lashly - 15-12-2023 Nie pamiętałem. To Hiroshi wygląda całkiem ok na kogoś kto jest co najmniej tuż przed sześćdziesiątką ale cała seria pełna jest przykładów dziwnego procesu starzenia. W filmach Serizawa pamięta ojca z lat 40, młody Bill Randa w 14 lat zamieni się w podstarzałego Johna Goodmana, Shaw oczywiście jest zaskakująco żwawy jak na kogoś kto ma 91 lat, ale tu wyjaśnią, że to efekt uboczny tej nieudanej misji. RE: Godzilla - Scheckley - 16-12-2023
RE: Godzilla - Lashly - 16-12-2023 Zmarł Kenpachiro Satsuma, który jako jedyny był Godzillą we wszystkich filmach jednej z serii (Heisei),, chociaż zaczynał wcześniej w latach 70. grając inne postacie i zasłynął z dwóch rzeczy. Jedna, że był raz operowany , częściowo w kostiumie i wtedy odkrył, że jest odporny ten rodzaj znieczulenia, które mu dali, ale przede wszystkim był znany jako wielki oryginał, który identyfikował się z rolą tak mocno, że stala się jego życiową filozofią (był mistrzem sztuk walki i wymyślił sobie Godzilla Kenpo, które odgrywał w kostiumie). To był ostatni samuraj. RE: Godzilla - Rozgdz - 17-12-2023 Podoba mi się ten serial. Bardzo w stylu pierwszej "Godzilli" Edwardsa, całkiem to tez z tym filmem kompatybilne :). W sumie przypomina to Mitologię Cthulhu Lovecrafta. Mamy Badaczy niezłomnie tropiących tajemnice na temat niezwykłego świata tych potężnych, niesamowitych potworów :p Odcinek 6 to zdecydowanie powrót do formy. Postać Russella/Shawa bardzo fajnie napisana jako ta która spina przeszłość i teraźniejszość i w sumie cały czas nie wiem na ile można mu ufać jako postaci - bo tak naprawdę mimo że niby sporo o nim mówią to w sumie cały czas niewiele tak naprawdę o nim powiedziano, bardziej pomału odkrywamy jego przeszłość. No i Keiko bardzo fajna. Jakoś ci wszyscy "przygodowi naukowcy" wyglądają jak Harrison Ford albo Mari Yamamoto :p Reszta postaci tak naprawdę ledwo naszkicowana, na razie przynajmniej RE: Godzilla - Lashly - 17-12-2023 Uprzedzam, że odcinek 7 będzie kontynuował najgorsze tradycje odcinków 4 i 5 ale ostatnie trzy to będzie już wyższy bieg do samego końca. Wyszła nowelizacja Minus One. Pokrywa się z tym, o czym mówił Yamazaki. Czyli o duchowej stronie historii, która jest obecna, ale oczywiście nie na pierwszym planie. Yamazaki przyrównał swojego Godzillę do boga/demona z Księżniczki Mononoke, którego nie można zniszczyć, ale ułagodzić. Przed mutacją żył z ludem z wyspy Odo w symbiozie. Dostawał od nich dary w zamian za ryby głębinowe, które wypływały na powierzchnie. Gdy pojawił się na wyspie nie zaatakował Shikishimę, bo on nie zaatakował jego i wszystkie jego późniejsze akcje są wynikiem spirali przemocy. Tego typu sympatyczne backstory przypomina oryginał, a aspekt demoniczny czy boski jeszcze bardziej upodabnia to do GMK. A dzięki temu, że film nie wchodzi w szczegóły nie traci swojej tożsamości. RE: Godzilla - slepy51 - 17-12-2023 Niedługo jadę na "Minus One" i wydam ostateczny werdykt ;) Wczoraj z kolei powtórzyłem sobie oryginał i próbowałem obejrzeć "Godzilla, Mothra and King Ghidorah: Giant Monsters All-Out Attack" ale w przypadku tego drugiego niestety poległem gdzieś w połowie. O ile film z 1954 roku jeszcze jako tako broni się klimatem (choć zestarzał się koszmarnie, ma papierowych, kompletnie nieciekawych bohaterów a sam Godzilla zmienia co scenę swój wygląd ze względu na bieda budżet i korzystanie ze wszystkich możliwych rodzajów efektów specjalnych - w jednej scenie gdy mamy pov z okna widać nawet jak ogon gumiaka wisi sobie wesoło na lince) tak ten drugi to kompletnie nie moje kino - totalnie wkurwiający bohaterowie, skrajnie nieciekawa fabuła i ten cool feel kina z początków roku 2000 (czego eskalacja nastąpi w badziewnym do sześcianu "Final Wars") w wydaniu skośnookim jest dla mnie absolutnie nie do zniesienia i sytuacji nie ratują walki gumowych potworów, które też są bardziej śmieszne niż fajne. Dlatego mam nadzieję, że "Minus One" to jednak bardziej "normalne" kino, które będę mógł nazwać po prostu dobrym lub bardzo dobrym filmem, a nie tylko fajnym obrazkiem z Godzillą, które ludzie w większości zdają się traktować inaczej bo niby są campowe i potwory na linkach latają i się strzelają. Btw - wszystkie reklamy powiązane z "Godzillą" Emmericha z 1998 roku: Trzeba przyznać, że kampanię marketingową ten film miał potężną. RE: Godzilla - Lashly - 17-12-2023 Niektórzy już nazwali Minus One ich ulubionym filmem z serii, ale podobnie było w przypadku GMK i Shin Godzilli, ale z czasem i to przycichło a ponadczasowy geniusz oryginału broni się do dziś. Za wcześnie powiedzieć jak to będzie w tym przypadku, Yamazaki oczywiście miał zamiar zrobienia filmu, który ma być tym czym był oryginał nie tylko dla fanów, ale dla ludzi, którzy mają lekki (albo więcej niż lekki) dystans do starych filmów i dla nich uaktualnianie starych historii ma sens (można to porównać z King Kongiem i w tym przypadku pomimo upływu lat wersja z 2005 roku nie zdezaktualizowała oryginału i obie wersje żyją obok siebie). Choć oczywiście każdy ma swoje ulubione filmy i niezależnie, który może być uznany za "obiektywnie" najlepsze kino ktoś ma na szczycie listy np. Godzilla vs. Mechagodzilla albo Final Wars i fajnie, że widziałem artykuły wychwalające nową złotą erę w historii Godzilli i uznają serię za najbardziej różnorodną w dziejach. https://www.slashfilm.com/1463224/were-living-golden-age-godzilla/ https://www.polygon.com/24003331/godzilla-x-kong-new-empire-trailer-release-date-minus-one-monarch Mainstream już łapie o co chodzi. Nie wiem czy każdy nowo zainteresowany będzie lubił tą różnorodność. Z doświadczenia wiem, że przeważnie tak, ale nowy film dokonuje czegoś dziwnego przez tą całą uwagę, którą na sobie skupia. RE: Godzilla - slepy51 - 17-12-2023 Lashly napisał(a):ponadczasowy geniusz oryginału broni się do dziś Wg mnie jedyne co tam się borni to jak wspominałem, czasami klimat (bo są i momenty totalnie od czapy) i rzeczywiście ponadczasowe przesłanie - cały myk z bronią potężniejszą od bomby atomowej potrzebnej do tego by powstrzymać potwora i cały dylemat moralny Serizawy z tym związany, choć przedstawiony dość teatralnie, jest wciąż aktualny. Cała reszta mniej lub bardziej trąci dziś myszką, do tego dochodzą kiepscy w większości bohaterowie ludzcy, amatorska nawet jak na tamte czasy realizacja (wystarczy porównać z "The Beast from 20,000 Fathoms" Louriego, w którym wszystkie sceny Rhedosaura i jego interakcje z ludźmi robią o wiele większe wrażenie) i totalnie antyklimatyczny finał. Choćbym stawał na wiadomo czym to nie jestem w stanie nazwać tego filmu genialnym czy nawet bardzo dobrym. Jest w porządku, doceniam jego wkład w historię kinematografii i to tyle. O GMK z litości nie wspomnę, bo jeśli ktoś uważa tego kasztana za najlepszy film w serii, to albo ta seria jest tak chujowa (a chyba nie jest) albo ten ktoś ma problemy z głową i bardzo wątpliwy gust. Przecież tam nawet ludzcy bohaterowie są o wiele gorsi i sto razy bardziej irytujący niż ci z całego, raczej śmiesznego pod tym względem monstervese. Jeśli chodzi o "Shin Godzilla" to o tyle jestem w stanie się zgodzić, że to jeden z najlepszych filmów serii, bo tam potwór jest naprawdę przerażający i sieje totalny gnój, do tego całość posiada jak najbardziej aktualne przesłanie i jest mocno zakorzeniony w obecnej rzeczywistości, ale znów - większość scen z ludźmi nie robi mi nic i choć rozumiem, że taki był zamysł tak przez to całość staje się momentami bardzo monotonna i zwyczajnie męcząca w odbiorze. RE: Godzilla - Lashly - 17-12-2023 No to rzadko spotykana opinia, ale chyba każdy ma jakąś niecodzienną opinie o jakichś filmowych świętych krowach. Ja myślę, że Most na rzece Kwai mocno traci na jakości w drugiej połowie (i realia niewoli u Japończyków są stanowczo zbyt ułagodzone, chociaż brutalność jako taka nie była głównym sednem filmu). Mi zajęło wiele lat zanim w końcu dobrałem się do tych filmów Toho. Z pewnością nie można powiedzieć, że z nimi dorastałem bo musiałem czekać aż będą łatwiej dostępne w sieci i z tych ponad 60 filmów jedne mi podchodzą lepiej lub gorzej, ale pierwszy Godzilli chociaż idę tu z głosem powszechnej "prawdy objawionej" że to absolutne arcydzieło to i tak nie ma arcydzieła, które nie byłoby kontestowane lub wychwalane przez 100% społeczeństwa. A Minus One to zaleta dla fanów i nie-fanów, bo dla pierwszych to zawsze jeden film więcej i nie ważne gdzie wyląduje w osobistych rankingach a dla drugich to okazja zainteresowania się tym, czym nie byli wcześniej i nie oznacza, że muszą stać się fanami. W niektórych przypadkach to nawet lepiej, żeby nie zostali. Minus One może nawet zdobyć Oscara za efekty w co wątpię (już prędzej wygra The Creator albo Poor Things), ale prawdopodobnie zdobędzie więcej międzynarodowych nagród niż poprzednie filmy i nawet jak ktoś ma całkowicie wyrąbane na cały gatunek to tu chyba nie będzie kontrowersji: to jest seria z największym rozstrzałem zwłaszcza jeśli chodzi o ton. Pomiędzy mrocznym filmem z równie ponurym przesłaniem i kandydatem do prestiżowych nagród i letnim filmem dla dzieci zrobionym w czasach, gdy japoński przemysł filmowy był po prostu bankrutem i wszystkim pomiędzy. RE: Godzilla - OGPUEE - 17-12-2023 (17-12-2023, 15:58)slepy51 napisał(a): O GMK z litości nie wspomnę, bo jeśli ktoś uważa tego kasztana za najlepszy film w serii, to albo ta seria jest tak chujowa (a chyba nie jest) albo ten ktoś ma problemy z głową i bardzo wątpliwy gust.W porównaniu z resztą filmów trzeciej serii ten film i tak wypada najlepiej (przy czym przyznaję, że dawno nie oglądałem Heisei i Shinsei i powinienem sobie odświeżyć). A już na pewno lepszy jest od gównianego pod każdym względem GFW, który dodatkowo jako jubileusz jest obrazoburczy (największa ilość potworów w dziejach - khui, skupmy się na bandzie papierowych neonazistów). No i reżyserował to gość od powszechnie chwalonej Gamery Heisei (też nie widziałem). I wciąż zaskakuje mnie tak surowa ocena oryginału. Nie no, domyślam się co może nie grać, bo kiepskie aktorstwo już krytykowano w latach 50. w polskiej prasie (która była entuzjastycznie nastawiona), a Godzilla momentami wyglądał jak muppet. Ale jak się porówna z innymi czarno-białymi przedstawicielami SF lat 50., zwłaszcza od strony technicznej, to wybija się pozytywnie. Nie bez powodu w USA zaliczył gigantyczny sukces finansowy (przeciętni Amerykanie sądzili, że obejrzą jakiś schlock do odmóżdżenia, a dostali dający do myślenia, sprawnie zrealizowany film). RE: Godzilla - Paszczak - 17-12-2023 Fajnie, ale na tym etapie Godzilla 1954 to szlachetna ramotka. W porównaniu z tym trójkątem miłosnym perypetie wojaka Brody'ego wydają się pasjonujące, Shimura nie ma nic do grania, najgorsi aktorzy i postacie (Ogata i Emiko) dostały najwięcej miejsca, a rozpierducha, co nieuniknione, zestarzała się, ekhm, potwornie. Z innej beczki, trylogię Gamery z lat 90 trzeba znać. W szczególności dwójka (Advent/Attack of Legion) to świetny film, a tytułowe monstrum to techniczne arcydzieło. RE: Godzilla - Lashly - 17-12-2023 Nie no "uwielbiam" jak na stare filmy mówi się "ramotki". Absolutny klasyk. Oryginał broni się jakkolwiek by nie patrzeć, ale jest bardzo "japoński" oczywiście to zupełnie inna grupa językowa, inne gesty itd. Dlatego to, co zrobili Amerykanie dwa lata później miało sens. Sceny z amerykańskim reporterem, żeby było jakoś tak mniej obco. Film może traci przez to na wartości, ale i tak jest o niebo lepiej niż u amerykańskiej konkurencji jak choćby w Bestii z głębokości 20 000 sążni (który bardzo lubię tak czy inaczej). Cytat:No i reżyserował to gość od powszechnie chwalonej Gamery Heisei (też nie widziałem). Serio nie oglądałeś trylogii Gamery? Często uważa się ją za jedną z najlepszych w historii a także za szczytowe osiągnięcie tokusatsu. To drugie być może natomiast nie wiem, czy nazwałbym jej najlepszym co gatunek ma do zaoferowania. Trochę to na wyrost nawet jeśli są to faktycznie świetne filmy zwłaszcza trzecia część. Jak nie przepadasz za lżejszym podejściem do kaiju to ta trylogia ma właśnie świetny balans między takim mitologicznym, nadprzyrodzonym klimatem, ale umiejscowionym w twardej rzeczywistości. Kaneko, który nakręcił GMK, nie do końca rozumie Godzillę. I mówię to jako ktoś, kto ceni GMK świetne efekty, symbolizm itd, ale Kaneko po prostu gada głupoty więc w sumie dobrze, że zrobił tylko jeden. Za to świetnie odnalazł się w świecie Gamery, choć może trzeba powiedzieć, że skutecznie na nowo wymyślił upadłą markę jaką był Gamera, bo on nie miał ochoty ich robić i wyreżyserował je tylko dlatego, że nie mógł jeszcze wtedy zrobić filmu o Godzilli. RE: Godzilla - Paszczak - 17-12-2023 Uwielbiam jak usprawiedliwia się gówniane aktorstwo różnicami kulturowymi. Widziałem pełno japońskich filmów, niektóre znacznie starsze niż Godzilla (chociażby Humanity and Paper Balloons) i potrafię rozpoznać fatalne skośne aktorstwo. I mówisz że drewniany trójkąt miłosny w którym dwie z trzech postaci nie mają osobowości też się broni? To fajnie. |