![]() |
|
Gry - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a gry komputerowe (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-gry-komputerowe--27) +--- Wątek: Gry (/Thread-Gry--95) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
|
- EL-Kal - 30-05-2010 Sam nie wiem - wydałem pieniądze na RPG, które miało być kolejnym poziomem ewolucji tytułów typu KoTOR, a ME okazało się nie RPG, nie grą akcji, a raczej taktycznym arcade, do którego powinno dodawać się żetony. Coś czuję, że "Alpha Protocol" może być równie średnią grą. Gdzie się podziały RPG, w których jeśli na początku zabiłem faceta (Deus Ex), to później zmieniła się fabuła i nie mogłem go spotkać w, na przykład, Nowym Jorku? Albo zabicie sprzedawcy Tuby'ego (Fallout 2) jest mi wypominane przez pół gry? Proste pytanie: czy "Alpha Protocol" to bardziej RPG, czy może "Mass Effect"? - Hitch - 30-05-2010 EL-Kal napisał(a):Albo zabicie sprzedawcy Tuby'ego (Fallout 2)Akurat zabicie go ma konsekwencje tylko w Den, i to też w postaci smaczków. Poważnych następstw to nie ma, a bonusik do Karmy jest, więc z mojej ręki ginie zawsze przy pierwszym wejściu do miasta :) - patyczak - 30-05-2010 "Alpha Protocol" niestety będzie raczej średnie. Przynajmniej jak na razie widzę tylko narzekanie... Cytat:Gdzie się podziały RPG, w których jeśli na początku zabiłem faceta (Deus Ex), to później zmieniła się fabuła i nie mogłem go spotkać w, na przykład, Nowym Jorku? Jakiego faceta? Dawno grałem i z głowy już mi wypadło:) Za to do dziś pamiętam jak się podnieciłem, gdy w Hong Kongu (to był chyba Hong Hong :razz: ) łaziłem po tym labolatorium i spotkałem kosmitów... Taka dygresja :wink: To była gra. - Gal Anonim - 30-05-2010 patyczak napisał(a):"Alpha Protocol" niestety będzie raczej średnie. Przynajmniej jak na razie widzę tylko narzekanie...Alpha Protocol Gra się trochę topornie - niestety skradanie i akcja jest spóźnione o parę lat. Największy fun to rozmowy, mejlowanie, zdobywanie informacji, sporo wyborów oraz kształtowanie swojej postaci (nie tylko przez przydzielanie jej punktów, ale też perkami, które sprawiają, że to jak grasz ma wpływ na to jaka jest twoja postać). Skradanie byłoby spoko, gdyby nie fakt, że jak jeden kolo cię zobaczy to już jego kumple w okolicy najbliższej też cię widzą - i to nie tak, że wiedzą o twojej obecności: wiedzą gdzie jesteś. Cienkie strasznie. Strzelanie to też prostactwo, przypomina Mass Effecta bardzo (też mało ekscytujące). Najlepiej jest jak się skradasz i wszystkich po cichu eliminujesz, chociaż też fakt, że sejwy opierają się na czekpojntach jest wkurwiający, bo uprzykrza to mocno granie po cichu. Ogólnie RPG bardzo fajne (zwłaszcza dialogi), ale skradanie i strzelanie, którego też jest dużo, sprawia wrażenie mało ciekawego obowiązku. Gra ogółem przypomina mi trochę Deus Exa we wspólczesnym świecie (choć ma chyba dużo więcej konsekwencji dialogowych, niż Deus Ex). Warto zagrać tylko jeżeli ktoś chce sobie poRPGować. - patyczak - 30-05-2010 Cytat:Cienkie strasznie. Strzelanie to też prostactwo, przypomina Mass Effecta bardzo (też mało ekscytujące). Dla mnie to dobrze:) Nie wiem dlaczego wszyscy krytykują tak strzelanie w ME. Mnie się strzelało wybornie. A fabuła jak w AP? - EL-Kal - 30-05-2010 Hitch, ale to wydarzenie nie wpływało tylko na smaczki, niektóre "dymki" nad głowami bohaterów, ale i realne ceny u niektórych sprzedawców. Patyczak, miłego pana, którego można zabić na wieży Statui (zapomniałem nazwiska, wybacz) można spotkać w późniejszej części gry (wszystko zależy od Twoich wyborów), nie mówiąc o ataku na mieszkanie JC Dentona w Nowym Jorku, w którym brat, Paul, może albo zginąć, albo przeżyć - to ma wpływ na dialogi Jacobsona w Hong Kongu, maile, które dostajesz, dialogi Tonga, a Paula można spotkać osobiście podczas wyłączania kill switch. OK, Crov, czyli AP to RPG pełnokrwisty, a nie Mass Effect? Kupić? Uwierzyć Tobie? Crovowi? 0101000100011101010101010101. - Gal Anonim - 30-05-2010 patyczak napisał(a):A fabuła jak w AP?W sumie jeszcze ciężko powiedzieć. Na razie wydaje się spoko - mnóstwo intrygi, dużo bohaterów i jakieś tam zwroty akcji nawet. Taki trochę Bourne (zdradzili mnie, dostaną wpiernicz!) + Bond/Bauer (chciwa firma spedzaje broń terrorystom!). EL-Kal napisał(a):OK, Crov, czyli AP to RPG pełnokrwisty, a nie Mass Effect? Kupić? Uwierzyć Tobie? Crovowi? 0101000100011101010101010101.No bardziej RPG niż ME zdecydowanie. Nie kupiłbym szczerze mówiąc, mimo że bardzo liczę iż Obsidian zrobie sequel, który technicznie będzie znacznie lepszy. Niesetety, gra nie jest warta wydania tych 100zł czy ile tam... Jeżeli już to czekać na jakieś wydanie ekstra klasyki czy czegoś za 20-40zł. Jeżeli chodzi o RPGowe motywy to jest naprawdę ciekawie. Wybieranie postaw w rozmowie ma cały czas znaczenie (stosunki z rozmówcami, dodatkowe informacje, perki zdobywa się na bieżąco). Fakt, że to jak grasz ma wpływ na kształt twojej postaci też jest interesujący. Za przechodzenie gry w określony sposób dostajesz perki, które pasują do twojego stylu grania (np jeżeli dużo się skradasz to dostajesz perki do skradania) i tworzą ostatecznie twoją postać (siur, punkty też się przydziela i też są ważne). - patyczak - 30-05-2010 Cytat:Taki trochę Bourne (zdradzili mnie, dostaną wpiernicz!) W sumie samo to prawie przekonuje mnie do kupna:) Ostatnio mam bzika na punkcie Bourne'a (i książek i filmów):P - Luis Cyfer - 31-05-2010 Red Dead skonczony. Zajelo mi to troche ponad 15 godzin spokojnej gry, robienia misji pobocznych, zbierania ziół, polowania na zwierzeta etc. Ta gra ma wszystko czego mozna wymagac od Westernu! Z poczatku obawialem sie, ze tak duzy teren bedzie owocowac monotonnia, bo co tam mamy? Pustkowia:) A jednak. Jest tam wiecej do roboty niz w np. GTA4. Co chwila cos sie dzieje; a to zasadzka bandziorow, a to puma probuje mnie zniszczyc, a to komus ukradli konia i musze go go odzyskac. Tzn. nic nie muszę, ale chce:) Masa randomowych sytuacji. Mialem na prosbe szeryfa zlapac jakiegos bandziora, zywcem. No wio to na koniu ruszylylem do jego kryjowki. Rozwalam jego pionkow, lapie bossa na lasso, krepuje, wsadzam na konia i wracam do szeryfa. Szeryf mi dziekuje, daje kase i...strzela bandziorowi w tyl glowy kiedy ten lezy skrepowany na glebie. fuck yeah. Jeszcze sporo rzeczy mi zostalo do roboty np. odnajdywanie skarbow. Ogolnie czad. Gra jest ogromna. Uwielbiam tracic czas na pokerka bo w inne gry hazardowe nie umiem:) Wspaniale sie blefuje;) A jak ktos z grajacych to zauwazy to moze mnie wyzwac na pojedynek. Do minusow bym zaliczyl slaby system walki na piesci, brak plywania (choc w sumie po co to komu?) i czasem glugie dojazdy na misje, no i jakas konkretniejsza muza by sie przydala podczas przeczesywania dzikiego zachodu. Jest jeden taki moment kiedy pierwszy raz przyjechalem do Meksyku. Palace slone, gory, rwace rzeki i zajebista piosenka katry w tle. Klimat sie doslownie wylewa. Wspaniala gra - Rodia - 31-05-2010 Ok, to mam parę pytań: 1. No właśnie, jak z tym transportem i przemierzaniem mapy? Pamiętam przecież jak się męczyłem w Far Cry'u 2, gdy po raz 349534578 przez pół godziny dżipkiem zapieprzałem przez pół Afryki, przedzierałem się przez 120 (uprzednio sprzątniętych) posterunków tylko po to, żeby przybyć na miejsce misji, która jest TAKA SAMA jak 10 poprzednich... 2. Główna historia, abstrahując od całej otoczki i wszystkich pobocznych questów fajna czy to po prostu klasyczny motyw odkupionego bandziora mszczącego się na byłych kompanach? 3. Czy po jakimś czasie badania i zgłębiania terenu gra nie staje się po prostu wtórna i nudna? Hm, to chyba tyle na razie :) - Luis Cyfer - 01-06-2010 1 - mozna w kazdej chwili rozbic mini obóz i przemiescic sie gdzie dusza zapragnie zaznaczajac miejsce docelowe na mapie. jest to darmowe i mozna z tego korzystac poza miastem i skrajnie niebezpiecznymi miejscami. Nie ma wiec mowy o nudnym jezdzeniu na drugi koniec mapy 2 - Fabula raczej typowo westernowa, co w zadnym wypadku nie znaczy, ze slaba:) 3 - nie wiem. mam na koncie 15 godzin i ani razu nie ziewnąłem, choc zdaje sobie sprawe, ze czesc ludzi woli miejską dzungle. Dla mnie jest ciekawej niz w GTA4 pod względem zwiedzania terenu. - Snappik - 01-06-2010 Splinter Cell: Chaos Theory - absolutny rozpierdalacz serii, gra łamiąca konwenanse, gra, która pomimo braku krwi jest tak dorosła jak 45-letni murzyn na zasiłku. To co zrobiło Ubisoft przy okazji Teorii Chaosu zasługuje na pomnik. Z najdroższego kruszcu. Żaden inny Splinter nawet nie zbliżył się poziomem do tego monumentalnego tytułu (nawet jedynka, którą uważam za arcydzieło). To co mi się od zawsze w przygodach Fishera podobało to niesilenie się na fabularne grafomaństwo w stylu MGS'a. Bohater rzucany jest po całym świecie i ma konkretne zadania do wykonania. Jest agentem specjalnym, a nie klaunem. Oczywiście całość nie ma znamion realizmu, ale filmowość rodem z najlepszych klasyków VHS i obrazów na bazie marki Tom Clancy wynagradza niektóre, naciągane patenty. Jestem dopiero w 5 misji, a na liczniku mam już 14 h. W 14 h to ja jestem w stanie przejść 2 razy Conviciton. A to nawet nie jest połowa Chaos Theory. Gra nabuzowana jest takimi smaczkami, że odkrycie ich daje niesamowitą radochę. Na przykład w misji na statku zajrzałem kablem optycznym do kajuty, aby sprawdzić czy nikogo nie ma. Oczom mym ukazał się typek-terroryta, który podszedł do wywieszonego na ścianie obrazka ilustrującego anatomię człowieka i zaczął porównywać długość swojego penisa z tym uznanym za "standard". Myślałem, że padnę ze śmiechu. Oczywiście i tak pierwsze skrzypce gra Michael Ironside w roli Sama Fishera. Facet ma tak cięte teksty przy przesłuchaniach, że mucha nie siada (mój ulubiony "bardzo lubię bawić się nożem, a ten wciąż jest ostry. Tak ostry, że może niechcący wbić się w twoją szyję."). Może i przez nowe możliwości i zabawki Sama gra wydaje się nieco łatwiejsza niż poprzedniczki, ale za to klimatycznie przebija resztę. 9.5/10 - military - 01-06-2010 Alan Wake - gra, która miażdży. Stephen King na konsoli, krótko mówiąc.:) Narracja tak bardzo filmowa, jak da się to zrobić bez uciekania się w festiwal QTE (zasadniczo tu nie ma QTE). Klimat, dialogi, monologi bohatera - dowolny King spotyka Twin Peaks. Wszystko podlane sosem schizowym, znanym z paru leveli Maxa Payne'a, i doskonałą grafiką. No, może nie doskonałą, bo twarze mogłyby wyglądać trochę lepiej. Ale już przechadzka nocą po zasnutym mgłą lesie to jest coś, czego się szybko nie zapomni. Albo wieczór przy domu nad jeziorem... Świetny, nietypowy survival horror. Gdzie indziej zaatakuje was opętany przez cień wieśniak, wykrzykujący zdeformowanym głosem swój ranking sprzedawców hot-dogów?:) Gdzie indziej każdy level będzie zbudowany jak odcinek serialu, razem z "previously in...", kartą tytułową i napisami końcowymi?:) Po prostu masakra. 10/10 ![]() ![]()
- Snuffer - 01-06-2010 Cytat:Gdzie indziej każdy level będzie zbudowany jak odcinek serialu, razem z "previously in...", kartą tytułową i napisami końcowymi?:) W kilku innych grach : ) Chyba LOST : Via Domus, a i kilka innych przykładów mi się kojarzy.. - military - 01-06-2010 No cóż, ja się spotkałem pierwszy raz. W każdym razie - to tylko dodatek do i tak świetnej gry.:) - Snuffer - 01-06-2010 Ten motyw mi też się podoba. Pozazdrościć konsoli tylko : ) - Luis Cyfer - 01-06-2010 Rowniez przeszedlem Alana i wrazenie mam troche gorsze niz uzytkownik military. niewykorzystany potencjal gameplayowy ze tak powiem. Strzelania po 2 chapterach jest mega nudne. No, torche przesadzam, ale nie ma mowy o jakiejs swietnej zabawia w ubijaniu malo ciekawych przeciwnikow. Ogolnie szybko zaczyna robic sie schematycznie. Szkoda, ze w porach dziennych tez nie mozna nic ciekawego robic, a to imo najciekawze etapy gry. Klimat!!! Miłe by byly jakies misje poboczne, a tak ludzika prowadzi sie jak po sznureczku. Tak w ogole to myslalem, ze bedzie to swego rodzaju sand box:) 7/10 a motwym serialowy byl zdaje sie w nowym alone in the dark a, i jeszcze postac grubasa. fail - Khet - 01-06-2010 Cytat:Tak w ogole to myslalem, ze bedzie to swego rodzaju sand box: Bo pierwotnie to miał być sandbox, ale po jakimś czasie Remedy doszło do wniosku, że powoduje to masę problemów technicznych i gameplayowych i ostatecznie przerobili Alana na liniowy tytuł. Sekcje samochodowe to zresztą pozostałość po pierwotnych planach. - Wawrzyniec - 01-06-2010 I dobrze, bo po Payne'ie widać, że Remedy znakomicie wychodzą liniowe gry. Ogólnie czasami myślę, że Rockstar powinien dostać dożywotnią wyłączność na robienie sandboxów, bo wszystko inne poza ich wyrobami to cienizna. - Snappik - 01-06-2010 Wikipedia mówi tak - http://en.wikipedia.org/wiki/Sandbox_game Sandboxem jest na przykład GTA, Far Cry 2, Fallout 3. Alan Wake jest liniowy tak samo jak Half-Life czy Duke Nukem 3D ;) |