![]() |
|
Godzilla - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +--- Wątek: Godzilla (/Thread-Godzilla--704) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
|
RE: Godzilla - Lashly - 17-12-2023 Bardzo fajnie. Naprawdę bardzo fajnie. Nie jestem wielbicielem wątków miłosnych na zasadzie kto z kim, ale patrzę jaką rolę pełni w historii. W tym wypadku wątek jest istotny dla Serizawy przy podjęciu jego decyzji o użyciu wynalazku. Serizawa nie chciał się zdecydować na użycie swojego wynalazku. To mi nie przeszkadza, bo od strony ludzkiej w tym filmie najbardziej mnie interesują dylematy moralne obydwu naukowców w filmie. Ogata nie jest tak interesujący, ale nie czułem by jego wątek zajmował nie wiadomo ile miejsca (poza tym, że popełnia najgorsze faux pas przy niedoszłym teściu i ten chce wyrzucić go z domu). W pierwszym akcie główną rolę odkrywa stary Yamane i ten dziennikarz. Wątek Serizawa-Emiko-Ogata staje się ważniejszy dopiero po około 40 minutach. Wokół dzieje się tak dużo już bardziej bym zrozumiał, że film nie jest dostatecznie skupiony na jakiejś centralnej postaci. Co nie znaczy, że nie są ważni. Z trójki młodych najlepiej wypadł Hirata i pod względem aktorskim i samej roli. Takarada miał 20 lat i najlepsze role były jeszcze przed nim. RE: Godzilla - slepy51 - 17-12-2023 Byłem, widziałem i jestem totalnie oczarowany. Najlepszy film roku, najlepszy seans kinowy od dawna i ZDECYDOWANIE najlepszy film z Godzillą, bez dwóch zdań. Nie mam się nawet za bardzo do czego przyczepić, bo w "Minus One" podobało mi się praktycznie wszystko, począwszy od (w końcu, i tyczy się to tych amerykańskich jak i skośnookich filmów) porządnie i bardzo fajnie napisani bohaterowie ludzcy przez co historia wciąga i chce się ich losy śledzić, a kończąc na faktorze tzw. rozrywkowym i realizacji. Wszystko jest tutaj dopięte na ostatni guzik - sceny, które mają robić wrażenie robią to z nawiązką a z kolei te, które mają przekazywać jakiś ładunek emocjonalny również trafiają bez pudła i są, cóż, w zależności od tego co reżyser chce przekazać, łamiące serce ale i wzruszające. Nie ukrywam, że pod koniec łezka mi się w oku zakręciła i cieszę się, że Yamazaki rozwiązał to w ten sposób, bo ci bohaterowie po prostu na takie zakończenie zasłużyli. Smaczki dla gików jak najbardziej też się znajdą i cały segment "szczękowy" to było coś, czego w "Godzilli" nie spodziewałem się nigdy zobaczyć a jednak to dostałem, fajny był też motyw "komentarza na żywo" rozpierdolu potwora w Ginzie, odwołujący się bezpośrednio do oryginału Hondy i bliźniaczej sceny z niego. Co mnie zaskoczyło to fakt, że muzyka wchodzi dokładnie wtedy i tylko wtedy, kiedy jest potrzebna i ma coś podkreślić ale jednocześnie jest dużo scen jej pozbawionych - coś co robi choćby Zahler w swoich filmach a co bardzo mi się podoba. Dzięki temu te "ważne" momenty powodowały u mnie ciarki i opad szczęki. Podsumowując - czysta rewelacja, możecie sobie padać na kolana przed ramotką z 1954 roku (tak, RAMOTKĄ) ale dla mnie "Minus One" film Hondy po prostu przeżuwa i wypluwa. Coś wspaniałego. RE: Godzilla - Lashly - 17-12-2023 (17-12-2023, 20:55)slepy51 napisał(a): cieszę się, że Yamazaki rozwiązał to w ten sposób, bo ci bohaterowie po prostu na takie zakończenie zasłużyli. O-o. Chyba lepiej, żeby Minus One nie miał sequeli i spokojnie stawał się stopniowo nową ramotką niż żeby pokazał co się stanie później. RE: Godzilla - srebrnik - 17-12-2023 No i super Tymczasem podrzucam rewelacyjny merytorycznie i językowo tekst na temat rewizjonizmu historycznego, który Japończycy namiętnie uprawiają, tym razem za sprawą filmu o Godzilli. Fascynujące: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid02GfTq63K8wpynvPDR4eZmW3idDjDf2RaHBYiSSLr57hcNcGc5u9diiHUSczvWKopEl&id=100045427088279 tutaj to samo, ale na blogu autora, gdyby ktoś nie miał fejsa: https://pan-optykon.pl/film/kilka-mysli-w-temacie-filmu-godzilla-minus-one/ RE: Godzilla - slepy51 - 17-12-2023 Fascynujące w jakim sensie? Film jest pokazany z perspektywy Japończyków i chyba logiczne jest, że będą oni się uważać za ofiary i tak do tematu wojny podchodzić, tym bardziej gdy mówimy w większości o zwykłych cywilach (pomijając naszego niedoszłego kamikadze), którzy są tutaj głównymi bohaterami. Nie ma w tym nic niespotykanego i na tyle szokującego, żeby pisać o tym cały tekst i bredzić, że jest to jakaś mroczniejsza strona tego filmu. I tak, tekst który przywołuje autor a co do którego nie miał pewności w "Minus One" jak najbardziej pada. Ba, jest w nim nawet scena, w której Yamazaki jak krowie na rowie wykłada widzom, co sam sądzi o wojnie jako takiej i o tym, jak japoński rząd traktował swoich obywateli skazując ich na pewną śmierć nie wiadomo za co. Bardziej antywojennego przesłania chyba nie dało się w tego typu filmie umieścić. RE: Godzilla - srebrnik - 17-12-2023 Dla mnie fascynujące. Sam dość mocno czułem w czasie seansu, że kładziony jest silny nacisk na narrację, że wojna i jej tragedia były dziełem nieludzkiego rządu, ale nie zdawałem sobie kompletnie sprawy, że Japończycy mają tak bogatą historię tworzenia takiego przekazu. Moim zdaniem ciekawe. No i to nie umniejsza przecież filmowi. A może nawet wręcz przeciwnie. To jest coś czego np. Polacy nie potrafią robić kompletnie RE: Godzilla - Lashly - 17-12-2023 Guardian i niektórzy ekstremalnie lewicowi recenzenci-aktywiści już napisali takie teksty wcześniej (oczywiście kropla w morzu pochwał i to ze strony wszystkich opcji politycznych). "Można oczywiście argumentować, że filmy o Godzilli nigdy nie były zainteresowane kwestią japońskiej odpowiedzialności za zbrodnie wojenne," No wcale nie. Poza tym, że ulubiony film Yamazakiego, który był jednym z dwóch największych inspiracji Minus One przedstawia Godzillę jako demona złożonego z milionów ofiar Japończyków z 2WŚ, który mści się wyparcie ich z pamięci. Zaraz sam o tym wspomina, ale pomija ten istotny szczegół. Tamten film był o winie Japonii, Shin Godzilla był o braku kompetencji współczesnej japońskiej klasy politycznej, a Minus One jest o tym, jak japońska władza nie dba o swoich obywateli i ogólnie jest sceptycznie nastawiony do władzy jako takiej i na dobrą sprawę wcale nie musiał toczyć się w latach 40. To dosyć dziwny sposób myślenia. Honda spędził prawie dekadę w wojsku i opisywał zbrodnie wojenne, które zobaczył. Kurosawa, prywatnie jego najlepszy przyjaciel i też pacyfista, choć wymigał się od służby przez znajomości. Obaj wyreżyserowali filmy zarówno antywojenne jak i pokazujące krzywdy, które spadły na japońskich cywili (Honda wyreżyserował Orła Pacyfiku o admirale Yamamoto a Kurosawa Sierpniową rapsodię o Hiroszimie). Do tego można dodać Grobowiec świetlików (mocno lewicowy Miyazaki akurat nie miał z nim wiele wspólnego ale uważał za arcydzieło). Po prostu nie każdy film o japońskich przeżyciach wojennych musi wchodzić w szczegóły np. jednostki 731, żeby widownia nie poczuła się zbyt źle jak giną Japończycy. Taki Upadek albo Rzeźnia numer pięć też pokazują krzywdę cywili ze zbrodniczego kraju i nie zawsze znaczy to, że twórca chce wybielić ten reżim. RE: Godzilla - srebrnik - 17-12-2023 Absolutnie się zgadzam, a dyskusji nie będę podejmował, bo jestem na nią zdecydowanie za krótki. Podrzuciłem to jako ciekawostkę, bo - jak mnie jako osoby kompletnie zielonej w temacie - jest to interesująca wzmianka. Pewnie faktycznie autor przegina. Aczkolwiek PIÓRO MA RE: Godzilla - slepy51 - 17-12-2023 No pióro ma, jest klimacik jak się ten jego tekst czyta :) Mimo wszystko jednak bardziej wolałbym przeczytać tego typu artykuł autorstwa kogoś takiego jak Lashly, z którym jak bardzo bym się nie zgadzał co do odbioru oryginalnego "Godzilli", to widać że przynajmniej jest mocno obcykany w temacie i wie o czym pisze. RE: Godzilla - srebrnik - 17-12-2023 Też chętnie bym przyjął- RE: Godzilla - Scheckley - 17-12-2023 W sumie pamiętam jak u nas krytykowali "Upadek", bo w filmie o ostatich dniach Hitlera brakuje scen przedstawiających zniszczoną Warszawę itp. Niby głupie... ale nie do końca, bo jednajk jakby nie patrzył każdy film historyczny jest w istocie obrazem politycznym o określonym ładunku propagandowym vide niedawne "Na Zachodzie be zmian" gdzie wiktymizacja Niemców staje się w pewnym momencie nieznośna. Te tropy w "Godzilli Minus One" są też obecne z uwagi na umieszczenie jej w takim a nie innym momencie historycznym, a przynajmnie ja odczytałem je od razu, bez znajomości wskazanego powyżej tekstu z bloga. Czy to źle? Szczerze to osobiście jest mi to obojętne, bo jednak film jest o Godzilli a nie o japońskich zbrodniach wojennych niemniej warto wiedzieć co faktycznie miało miejsce podczas IIWŚ. RE: Godzilla - slepy51 - 17-12-2023 Ale jaki ty masz tutaj ładunek propagandowy, skoro autor sam wyraźnie zaznacza w filmie co sądzi o wojnie jako takiej i samym rządzie japońskim, który wysyłał obywateli na pewną śmierć w imię ch.uj wie czego tak naprawdę. Nawet głównego bohatera masz napisanego tak żeby pokazać bezsens bycia kamikaze i poświęcania własnego życia w imię jakiegoś odgórnie nałożonego na ludzi wyższego celu - masz w końcu postać mechanika, który Nie można też nie zwrócić uwagi, że Yamazaki celowo nie angażuje w fabułę armii jako takiej zostawiając wszystko w rękach cywili, bo tak naprawdę o nich jest ten film i o tym, co przeżywali i tracili podczas wojen, których ci ludzie niekoniecznie sami musieli być orędownikami. Przecież ten totalnie antywojenny przekaz szacunku do życia i jego celebracji jest tu wyłoży tak bardzo jak tylko się da i kompletnie nie rozumiem, jak można się tutaj doszukiwać jakichkolwiek oznak wybielania kogokolwiek czy jakiejś wydumanej propagandy pt. Japonia dobra. RE: Godzilla - Scheckley - 17-12-2023 slepy51 - źle mnie zrozumiałeś - pisałem o ładunku propagandowym w kontekście filmów historycznych, a nie tej konkretnej wersji Godzilli. Jak dla mnie "Godzilla Minus One" poprzez sam fakt umiejscowienia w takim a nie innym okresie historycznym, niejako musiała ukazać - chociażby fragmentarycznie - ten japoński sposób widzenia problemu, bynajmniej nie był to manifest polityczny reżysera, który chciałby w nim widzieć autor z bloga. RE: Godzilla - slepy51 - 17-12-2023 No i pokazał ten sposób widzenia problemu, ALE z perspektywy ludności cywilnej, która w czasie różnych konfliktów zbrojnych zawsze dostaje największy wpierdol i niezależnie od kraju, narodowości i innych tego typu rzeczy ma ten punkt widzenia raczej taki sam - wojna jest totalnym bezsensem. Dlatego masz umiejscowienie akcji w takim a nie innym okresie historycznym i ten cały powojenny kontekst. Btw, concept arty autorstwa Yamazakiego do "Minus One": ![]() No i grubemu też się podobało:
RE: Godzilla - Lashly - 17-12-2023 Na Japonię mówiono, że to cywilizacja śmierci. Nie pamiętam skąd to określenie może przeczytałem w jakiejś książce z okresu zimnej wojny ekonomicznej pomiędzy Japonią a USA pomiędzy późnymi latami 80 a wczesnymi 90 trochę motywów z tych czasów można znaleźć w Die Hard albo Robocopie 3 a od strony japońskiej Godzilla vs. King Ghidorah z 1991 r. do dzisiaj jest najbardziej kontrowersyjną odsłoną serii oskarżaną o anty-cudzoziemskie i pro-imperialistyczne motywy chociaż reżyser do końca życia przysięgał, że to nie tak. W każdym razie o ile nie znam się tak bardzo na kulturze Japonii chyba nie raz nie dwa słyszałem o tym no i przecież wiemy jak w czasie wojny chętnie wielu z nich popełniało samobójstwo. Motyw samobójstwa (ale odkupieńczego a nie fanatycznego) znajduje się w kilku filmach Hondy. Więc jeśli nadal jest to częścią japońskiej psychiki to Minus One jest jej totalnym zaprzeczeniem. EDIT mam "W Japonii istnieje filozofia śmierci. Nie ma filozofii życia." - Kiyoshi Kiyosawa, historyk, 1945 RE: Godzilla - slepy51 - 17-12-2023 Mając na uwadze to co napisałeś można chyba nawet spokojnie uznać, że "Minus One" to w tym kontekście film totalnie antyjapoński jeśli już, przez co ten zalinkowany przez srebrnika artykuł wypada jeszcze bardziej groteskowo, a jego autor hołdując tezie wyjętej totalnie z dupy najzwyczajniej w świecie trafia kulą w płot. Yamazaki wyraźnie zaznacza, co ma dla niego największe znaczenie czy wartość i z całą pewnością nie jest to "bohaterska" śmierć ku chwale ojczyzny a jeśli występuje w jego filmie jakaś propaganda to jest to propaganda życia. RE: Godzilla - Paszczak - 18-12-2023 Pozwolę sobie z kolei przytoczyć słowa bohatera trylogii Kobayashiego, o której wspomina autor powyższych wypocin: Cytat: To nie moja wina, że jestem Japończykiem... a jednak to moja największa zbrodnia."Zresztą sam Kobayashi został siłą wcielony do armii i w ramach sprzeciwu odmawiał awansu powyżej szeregowego. Ciekawe ile dzieci zabił i kobiet zgwałcił, co? Mam niezrozumiałe wrażenie, że niewiele, może nawet... MINUS JEDEN. A skoro mowa o reakcji na Japońskie Diabły, co z pogróżkami jakie posypały się na reżysera Miasta Życia i Śmierci gdy w swoim filmie ośmielił się pokazać japońskiego żołnierza jako człowieka? Ci fanatycy zapewne bliżsi są sercu pana autora. Uwielbiam jechać po żółtkach za ich poczynania w czasie najlepszego sequela w dziejach wojen, ale to powyżej sięgnęło już absurdu. RE: Godzilla - Lashly - 18-12-2023 Byłem ciekaw co to za trzeci ulubiony Godzilla del Toro. Strzelałem, że Ghidorah z 1964 roku bo ciągle znajduje go na listach, ostatnio sam Yamazaki umieścił go w swoim top 4 i rzeczywiście. https://www.imdb.com/list/ls086897932/ Nawet Godzilla Edwards się tam znalazł. Poza tym mega szacun za Matango.Kolejne wielkie dzieło inni fani serii Tarantino i Carpenter również to wyróżnili. Carpenter miał nawet wyreżyserować remake, ale czuł że nie jest gotowy. Dostał tę propozycję pewnie dlatego, bo Matango to jest taki The Thing z lat 60. na podstawie opowiadania sci fi "The Voice in the Night" Hodgsona z początku XX wieku. Gruby ma dobry gust. Wiem, że jest fanem tylko byłem niepewny co niego jako potencjalnego reżysera Godzilli, chociaż w kolejce ma pewnie piętnaście projektów z czego trzy zrealizuje. RE: Godzilla - JohnnyCash - 18-12-2023 Autor tekstu z bloga (znany mi skądinąd, a sam tekst miałem przyjemność czytać przedpremierowo) skupia się na rewizjonistycznym nurcie w japońskim kinie powojennym w ogóle - nie konkretnie na "Minus One". Szczerze mówiąc - nie znam większego znawcy tematu i znawcy japońskiego kina. Pewnie takowi są, ale jak mówię - nie znam. Więc Pan Optykon osadza Godzillę w pewnej tradycji, której przebłyski wyłapuje z filmów wcześniejszych i kompletnie fabularnie niepowiązanych. Ekstrahuje ideę, przebijającą z japońskiej kinematografii na przestrzeni lat. Na którą to ideę mało kto zwróciłby uwagę, bo pojawia się ona w różnych filmach, u różnych twórców, niezależnie od dekady, konwencji czy gatunku. Pod tym względem to bardzo wartościowy i ciekawy artykuł. No bo konia z rzędem - kto zwróciłby uwagę na taki aspekt skądinąd zajebistej najnowszej "Godzilli"? RE: Godzilla - Paszczak - 18-12-2023 Chyba tylko ten kto go dopisał do filmu. Uwaga, już wkrótce na forum ukażą się moje teksty: "Godzilla a sprawa żydowska" oraz "Godzilla japoński - młodszy brat Godzilli radzieckiego". |