Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards [SPOILERY] - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: GWIEZDNE WOJNY (https://forumkmf.pl/Forum-GWIEZDNE-WOJNY--56)
+---- Wątek: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards [SPOILERY] (/Thread-Rogue-One-A-Star-Wars-Story-2016-re%C5%BC-Gareth-Edwards-SPOILERY--4272)



RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - Proteus - 08-04-2016

@Bucho

Zabija to może za mocne słowo. Zdecydowanie jest to mniej teatralne niż space operowa saga, ale w tym settingu jest miejsce na pokazanie perspektyw i stylistyk, które nie są koniecznie malowanymi mega-grubym pędzlem, kosmicznymi legendami o walce Dobra ze Złem. Poza tym w EU, komiksach, grach itp - niezależnie od ich jakości - były tego rodzaju zabiegi, i jakoś tam się sprawdzały. Nie każdy w galaktyce jest Dzieckiem Przeznaczenia. Na każdego Skywalkera przypada paru Bothan i anonimowych żołnierzy Rebelii, którzy zdechli zapomnieni w zimnym, mokrym rowie, żeby Admirał Ackbar mógł pózniej poprowadzić kosmiczny ballet w walce o wolność nad Gwiazdą Śmierci Oczko Tak jak jakość poszczególnych tworów z EU często była na poziomie szamba, tak bardziej "erpegowe" podejście do tego settingu jako niemalże komiksowego uniwersum, w którym można opowiedzieć różne przygodowe historie, zawsze mi się podobał

Pewna operowość i poetyka znika, ale to nadal dzika, kolorowa galakatyka far far away, wypełniona statkami kosmiczymi i różnymi cudakami. Można doić setting.

@Shamar

Ale po kiego ja mam tam wstawiać Leię, jak Lei tam nie ma? Już wszystko w temacie napisałem. Rogue One może i poprzedza wydarzenia z NH, ale poprzedza je tak bardzo "na uboczu", nawiązując do czegoś co w NH można było praktycznie pominąć, że ma więcej wspólnego z tym co najczęściej rozumiane jest jako spin-off. Poza tym jak dla kogoś jedyną definicją prequela jest to, że ma się dziać przed główną historią i jakoś do niej nawiązywać (nie ważne jak luźne i nieistotne byłoby to nawiązanie), to spoko, może sobie uważać RO za prequel. Przy czym tutaj było mówione, że prequel i spin-off z jakichś powodów niby rządzą się innymi prawami (bo w przeciwnym razie po co w ogóle zawracać sobie głowę tym rozróżniem), co dla mnie jest bez sensu i arbitralne.


RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - shamar - 08-04-2016

(08-04-2016, 00:58)Proteus napisał(a): @Shamar
Ale po kiego ja mam tam wstawiać Leię, jak Lei tam nie ma? Już wszystko w temacie napisałem. Rogue One może i poprzedza wydarzenia z NH, ale poprzedza je tak bardzo "na uboczu", nawiązując do czegoś co w NH można było praktycznie pominąć, że ma więcej wspólnego z tym co najczęściej rozumiane jest jako spin-off.


No przecież napisałem. Wymyślili nową bohaterkę, żeby nazywać to spin-offem, odcinać się, na ile się da. Udawać, że to coś nowego.
Z prorokowaniem o uboczności to może poczekaj do filmu, co? Bo jeśli plotki się potwierdzą - o powrocie 2 czy 3ch postaci - to uboczność będzie już mniejsza, czyż nie?
Do tego - nie wierzę, że ta postać będzie "przypadkowa", że pojawi się w tym jednym filmie i zniknie. Że nie będzie jakoś powiązana z innymi, które znamy. Wierzysz, że tak będzie?


RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - srebrnik - 08-04-2016

Przecież spin-off nie polega na tym, że ma wszystko inne, niż historia z głównego nurtu.

Na potrzeby tego filmu wymyślono nowe postacie, historia zdaje się być osadzona dość daleko od pierwszej części Star Wars. Opowieść ma dotykać tylko wspomnianego tak w jednym zdaniu wydarzenia, z tego co pamiętam. Potwierdza to zresztą Proteus. Z jakiego powodu ktoś miałby widzieć w tym prequel OT? Poza tym, że chronologicznie dzieje się to przed wydarzeniami z ANH, to ten film nie wydaje się, że będzie miał wiele wspólnego z sagą. Prequele były może i czasowo bardziej odległe od epizodu IV, ale jednak tam chodziło o szerszą perspektywę. Tutaj wydaje się, że ma być opowieść o konkretnej ekipie, która wykonała konkretną misję.


RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - Proteus - 08-04-2016

(08-04-2016, 01:07)shamar napisał(a): No przecież  napisałem. Wymyślili nową bohaterkę, żeby nazywać to spin-offem, odcinać się, na ile się da. Udawać, że to coś nowego.

Nadal nie widzę sensu w przykładzie z Leią. Czyli jak jakiś inny bohater z wcześniejszych filmów, mógłby w teorii zamienić się miejscami z nowym bohaterem, gdyby go/ją na siłę tam wcisnąć, to to już nie spin off? Jeszcze zrozumiałbym ten argument gdyby np. istniała mocna aluzja w starszych filmach, że pewien bohater/bohaterka był w danym miejscu i zrobił daną rzecz, ale został on nagle zamieniony przez kompletnie nowego, wymyślonego od podstaw bohatera. Tyle, że nie było w starej trylogii żadnej sugestii, że Leia Organa osobiście brała udział w przechwyceniu planów Gwiazdy Śmierci.

Cytat:Z prorokowaniem o  uboczności to może poczekaj do filmu, co?  Bo jeśli plotki się potwierdzą - o powrocie 2 czy 3ch postaci - to uboczność będzie już mniejsza, czyż nie?

Po pierwsze wszystko co piszę w tym temacie, to oczywiście spekulacje oparte na tym co do tej pory wiemy. O tym, że nikt z nas tutaj nie rozmawia o prawdach objawionych, chyba nie trzeba wspominać. A co do tych rzekomych plotek - jakie to ma znaczenie? W tym filmie mogłoby się nawet i 5 bohaterów z OT pojawić i to nadal będzie spin-off. Bo nie ważne jakie cameo czy ukrywani przez twórców returning characters pojawią się w tym filmie, już teraz wiemy, że Rogue One to opowieść o grupie zupełnie nowych bohaterów, których przygody toczą się wokół totalnie pobocznego, nieistotnego dla całości Sagi, motywu przechwycenia planów Gwiazdy Śmierci, która w oryginalnej trylogii, została podsumowana jednym zdaniem o "coś tam, coś tam rebel spies". To jest totalne side story jak na standardy tego uniwersum i film traktujący o tej tematyce to jak najbardziej spin off. Nie ważne czy gdzieś w środku filmu pan w białej pelerynie zamieni przez hologram pare słów z Palpatinem albo, że po korytarzach Gwiazdy Śmierci przespaceruje się Vader.

No i tak jak pisałem, mnie nie interesuje definicja tego filmu, tylko to czy on powinien usprawiedliwiać swoje istnienie za pomocą wstawiania jakichś nowych, kluczowych dla głównej sagi, informacji na temat Rey czy innych postaci powiazanych ze Skywalkerami. A moim zdaniem nie musi. 


RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - Lawrence - 08-04-2016

"This is a rebellion isnt it? I Rebel?"

Hm... Hm... Hm...

Kojarzycie może sytuacje, kiedy uczeń zostaje wezwany przez dyrektora i ten uczeń koniecznie, żując przy tym gumę, chce pokazać jaki on jest twardy i niewzruszony i wie wszystko lepiej i ma wszystko gdzieś?

Wiem, wiem niby z jednej strony powinienem to docenić, gdyż jest to tak źle napisane, że aż podchodzi pod styl George'a Lucasa, ale ta postać przynajmniej w moich oczach wypada na niezbyt sympatyczną. Wiadomo Rey była tragicznie napisana, ale sprawiała wrażenia sympatycznej i Daisy Ridley dawała jej trochę uroku i mimo, że wszystko się jej udawało, sprawiała wrażenie osoby skromnej i miłej. Tutaj (tylko po teaserze i tym tekście) rysuje się trochę postać w stylu: "Hello, jestem super i robię wszystko dobrze i nie potrzebuję żadnych rad".

I nie chcę iść aż tak daleko jak Negatywny i popadać w paranoję (niestety już w nią wpadam), ale z tego co kojarzę to Imperium było mega rasistowskie i także szowinistyczne. A więc czy wysyłanie z tajną misją szpiegowską osobę z piersiami, która też może być niższa od większości szturmowców, nie jest trochę zbytnio ryzykowne? :/
Plus takie foto znalazłem w necie:
[Obrazek: katniss-rogue-one.jpg]

I na zakończenie nie wiem, czy jednak do mnie Gwiezdne wojny w takiej konwencji i to jeszcze z samurajem przemawiają? Ale wiem wiem... Forum KMFu czyńcie swoją powinność...




RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - jarod - 08-04-2016

Kojarzę sytuację o którą pytasz, choćby w początkowych relacjach Solo i Lei. A to dopierdalanie się szczegółów misji o której NIC NIE WIADOMO to już... Brak słów.

A co do samuraja - jedi z penisem zamiast głowy spoko, półmetrowy mapet spoko, człowiek pies spoko ale samuraj nie spoko?


RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - Lawrence - 08-04-2016

Nie no, o tej misji to jednak trochę wiadomo: Imperium buduje super broń i trzeb zdobyć jej plany. A więc na pewno będą się one znajdowały na terenie wroga co powinna wymagać wtopić się w otoczenie. I z tego co wiadomo to raczej ta misja się uda i plany trafią do Lei, która... Resztę już dobrze wiemy.

A z samurajem jest ten problem, że zarówno Jedi z penisem zamiast głowy, półmetrowego mapeta, czy człowieka psa trudniej podporządkować do szeroko pojętej kultury ziemskiej, samuraja już bardziej.


RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - Proteus - 08-04-2016

Ale to jest pilot, a nie szturmowiec. Jak już mamy się bawić w tak zasadnicze podejście do settingu, to chyba ma sens, że piloci i obsługa sprzętu, nie mają tak ścisłych wymagań bycia dwumetrowymi, białymi Ubermenschami.

Co do tekstu o "I rebel", to jest tak łagodny przytyk, a ilość sassynes tak lekka, że to może ujść za żartobliwy back and forth pomiędzy bohaterami. Wyciąganie na podstawie tego wniosków, o rzekomej zarozumiałości i dupkowatości bohaterki, to już lekkie odpływanie. Zwłaszcza, że z trailera to wyczytywanie jej biografii przez Mothme i jej oficera, brzmiało prawie, że oskarżycielsko.

A co do Samuraja - co jak co, ale akurat ten element pasuje do SW jak ulał. Nosz kurva, przecież całe to uniwersum to sklejenie różnych pseudo-azjatyckich filozofii i pomieszanie tego z europejskimi mitami, nie wspomnając o licznej japońskiej popkulturze, która zainspirowała Lucasa. Akurat w tym uniwersum rycerzy Jedi ubranych w pieprzone kimona i wyznających pseudo-azjatycką pitu, pitu mistykę, w świecie gości wymachiwujących różnymi szablami i świetlnymi laskami, w świecie czarnoskórych Jedi rozwalających droidy za pomocą magicznego kata, azjata ubrany w szmaty i napieprzający się kijem jak Rey, pięknie wtapia się w otoczenie.

Cytat:A z samurajem jest ten problem, że zarówno Jedi z penisem zamiast głowy, półmetrowego mapeta, czy człowieka psa trudniej podporządkować do szeroko pojętej kultury ziemskiej, samuraja już bardziej.

To że masz na ekranie azjatę, który umie się napierdalać kijem, nie oznacza, że to będzie dosłowny samuraj, podporządkowany feudalnie jakiemuś cesarzowi i wyznający bushido. NIC co pokazano w kwestii tej postaci, nie ma jak na razie powiązań z ziemską kulturą, oprócz najbardziej ogólnikowych, najbardziej szerokopojętych, wizualnych skojarzeń, które można pociągnąć do większości rzeczy jakie pokazano w historii kina sf, a już na pewno w Gwiezdnych Wojnach. No chyba, że Twoim zdaniem zdolność napieprzania się białą bronią i noszenie na sobie luźnych szmatek to oznaka bycia samurajem, in which case Rey jest samurajem, tak samo jak i połowa tego uniwersum.

Yen tak właściwie to nawet samuraja nie przypomina. Zrozumiałbym jeszcze gdyby miał włosy spięte w charakterystyczny, japoński kuc, nosił zbroję lamelkową albo kimono. Ale nie, to jest koleś ubrany w jakieś randomowe szaty, nie różniące się stylistyką od ciuszków noszonych przez Qui-Gona, trzymający w rękach laskę, który po prostu jest azjatą. Przecież to jest opis tylu generycznych postaci z rodzaju "mistic, magic, sajfaj negro", jakich na pęczki w sf/fantasy, a już na pewno w uniwersum SW.


Btw. na forach Chud śmiali się czy rasowa dywersyfikacja obsady poprzez wklejenie azjaty, który wedle stereotypów jest specem od akrobatycznego napieprzania kijem, nie jest samo w sobie przejawem rasizmu Uśmiech Moim zdaniem hollywood powinno raz a dobrze zerwać ze sterotypami poprzez obsadzenie blockbustera postacią chinola, który jest idiotą z matmy, brak mu dyscypliny, ma chujowe wyniki w szkole, żadnych zajęć dodatkowych, jest wstydem dla ojca i nie ma z niego społecznego pożytku. A nie zaraz, opisałem siebie Uśmiech


RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - simek - 08-04-2016

Bucho napisał(a):No i taka mysl, ze skradankowo-szpiegowski film w swiecie starych SW zabija magie tego uniwersum. Tylko ja tak mam?
Zupełnie nie mam z tym problemu, jeśli chodzi o moje podejście, to odzierałbym z całej magii, demitologizował uniwersum na maksa. Bardzo podoba mi się to uczucie w trailerze, że Imperium jest u szczytu potęgi, trzyma w garści całą galaktykę, a jak jeszcze zbuduje Death Star, to w ogóle będzie totalny holocaust (czy jestem dziwny, że marzy mi się gwiezdno-wojenna Lista Schindlera? Uśmiech) - dokładnie na to czekałem, mam nadzieje, że pokazywanie bezwzględność Imperium to będzie spory kawałek tego filmu, najważniejszy obok samego planu kradzieży.

Wszyscy głowią się czy będzie Vader, Imperator, jak to powiążą z OT albo TFA, a mnie najbardziej ciekawi, czy w filmie pojawi się chociaż na sekundkę miecz świetlny, niby nie ma go za bardzo kto użyć, ale ja jednak liczę na to, że ktoś będzie posługiwał się jakimś znalezionym, albo okaże się, że order 66 przerwało więcej Jedi niż Yoda i Obi-Wam. Oczywiście nie chcę wpierdzielania miecza na siłę, ale na moment mógłby, zupełnie w tle, pojawić się jakiś użytkownik mieczyka Uśmiech


RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - Gladius - 08-04-2016

(07-04-2016, 22:10)Proteus napisał(a): Tak z innej beczki. Widzę w necie sporo narzekania na dialogi w zwiastunie. To, że delivery Foresta Whitakera może być nieco rażące to rozumiem, ale ludzie często przywołują ten tekst z początku:

"This is a rebelion. I rebel"

Naprawde to takie złe jest? Mi się wydawało, że to taka fajna, niezbyt poważna riposta, na to gdy uliczny "łotrzyk" przepytywany jest z kwestii swojego temperamentu, przez przywódców grupy separatystów.

Chyba przy każdym filmie z sagi jest sporo narzekania na pierdoły. Dla mnie teskt był bardzo fajny. Bardziej martwię się o postać Foresta, ale na razie pokazali go tak mało, że ciężko coś powiedzieć.

(07-04-2016, 22:25)Mierzwiak napisał(a): Co by nie mówić o tym żerowaniu na OT, to jednak i The Force Awakens, i Rogue One - przynajmniej na tyle na ile widać to po trailerze - z tą swoją wizualną elegancją, minimalizmem i stylem żywcem wyjętymi z Klasycznej Trylogii niesamowicie wyróżniają się na tle większości filmów oferujących wyłącznie oczojebną srakę.

To co najlepsze w "Godzilli" Edwardsa to właśnie zdjęcia i wizualia. Zdjęcia w Rogue One wyglądają naprawdę dobrze (chociażby właśnie ujęcia z plaży). Aż szkoda, że nie poszedł w podobnym kierunku, co w poprzednim filmiei nie zaserwował nam ciekawszej strony kolorystycznej. Z drugiej strony widzieliśmy tylko 2min z całego filmu, więc kto wie - liczę na więcej ujęć w klimacie tego, które wrzucił Proteus.

Crov napisał(a):W kazdej grze były napisy. Moze ewentualnie gry bez fabuly nie mialy napisow, ale np. Dark Forces mialy.

Nie mogłem sobie przypomnieć napisów w The Force Unleashed, a KotOR-y znam aż za dobrze Uśmiech Zresztą wydaje mi się, że gdyby nie zaserwowali napisów na początku, to stada fanów zaczęłyby masowy bojkot i płacz w internetach.


(07-04-2016, 17:23)Proteus napisał(a): Komuś jeszcze Jyn Erso skojarzyła się z Jan Ors z Jedi Knighta?
Nawet usłyszałem tam Jan Ors i się podjarałem przez chwilę.


(07-04-2016, 18:32)al_jarid napisał(a): Poza tym w ogóle obawiam się generalnej prequelowości tego filmu i że Disney będzie nas co chwilę szturchał, mówiąc: "Widzicie? To "Star Wars"! Takie, jakie znacie i kochacie!" (naukowo specjaliści nazywają to, bodajże, "Syndrom Force Awakens").

W zwiastnie nie ma w ogóle Jedi, więc jest nadzieja na powiew świeżości. Bardzo liczę na to, że TFA było takim jednorazowym przypadkiem, gdzie chcieli wszystkim przypomnieć Starą Trylogię.


(07-04-2016, 19:31)Proteus napisał(a): Ech, część internetów już się obraziło na film, bo w obsadzie nie ma samych białych, a główna bohaterka to kobieta.

Człowiek może sobie pomarzyć, żeby choć raz można było czekać na film, bez podobnych cyrków.

Obecnie każdy większy film lub gra ma ten problem. W tym tygodniu wyszedł dodatek do Baldur's Gate Enhanced Edition, w którym masz postacie homo, trans i bi. I oczywiście rozpoczęły się walki w internetach między dwoma obozami SJW.

(08-04-2016, 03:47)Proteus napisał(a): Btw. na forach Chud śmiali się czy rasowa dywersyfikacja obsady poprzez wklejenie azjaty, który wedle stereotypów jest specem od akrobatycznego napieprzania kijem, nie jest samo w sobie przejawem rasizmu Uśmiech Moim zdaniem hollywood powinno raz a dobrze zerwać ze sterotypami poprzez obsadzenie blockbustera postacią chinola, który jest idiotą z matmy, brak mu dyscypliny, ma chujowe wyniki w szkole, żadnych zajęć dodatkowych, jest wstydem dla ojca i nie ma z niego społecznego pożytku. A nie zaraz, opisałem siebie Uśmiech

Powinni zrobić film, gdzie każdy byłby zaprzeczeniem stereotypu - czarny nie ginie na początku albo w ogóle, biali giną pierwsi, Polak nie lubi wódki itd. Uśmiech

Lawrence napisał(a):"This is a rebellion isnt it? I Rebel?"

Hm... Hm... Hm...

Kojarzycie może sytuacje, kiedy uczeń zostaje wezwany przez dyrektora i ten uczeń koniecznie, żując przy tym gumę, chce pokazać jaki on jest twardy i niewzruszony i wie wszystko lepiej i ma wszystko gdzieś?

Wiem, wiem niby z jednej strony powinienem to docenić, gdyż jest to tak źle napisane, że aż podchodzi pod styl George'a Lucasa, ale ta postać przynajmniej w moich oczach wypada na niezbyt sympatyczną. (...) Tutaj (tylko po teaserze i tym tekście) rysuje się trochę postać w stylu: "Hello, jestem super i robię wszystko dobrze i nie potrzebuję żadnych rad".

I nie chcę iść aż tak daleko jak Negatywny i popadać w paranoję (niestety już w nią wpadam), ale z tego co kojarzę to Imperium było mega rasistowskie i także szowinistyczne. A więc czy wysyłanie z tajną misją szpiegowską osobę z piersiami, która też może być niższa od większości szturmowców, nie jest trochę zbytnio ryzykowne? :/

To jest tylko jedno zdanie, mające pokazać zadziorność postaci i wprowadzić trochę humoru. Nie widzę w tym udawanej twardości - bliżej temu do tekstów Hana Solo. Zresztą cała postać zapowiada się na takiego żeńskiego odpowiednika Solo. Co więcej, to mogą być tylko pierwsze sceny tej postaci - gdzie stara się ona trochę postawić. Nie jest powiedziane, ze przez resztę filmu jej nastawienie się nie zmieni. U Lucasa byłby to pół godzinny dialog wyjaśniający zwiłości polityczne takiego stwierdzenia Uśmiech

Masz jakieś przykłady na szowinistyczność Imperium? Absolutnie nie kojarzę takiego podejścia.


RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - Huntersky - 08-04-2016

W filmach tego nie było, ale w EU często przewijała się teza, że Palpatine jest rasistą względem obcych i dlatego Imperium składa się ekskluzywnie z ludzi (choć Thrawn temu nieco przeczy).

A tak w ogóle to przemyślałem kilka rzeczy i jaram się jak cholera. Zawsze chciałem zobaczyć film w tym świecie skoncentrowany na bardziej przyziemnych motywach, np. kryminał na Coruscant, czy coś w ten deseń. Dwie godziny wojny między Rebelią a Imperium, z wielkimi machina kroczącymi w stylistyce retro-future - no nie mówcie, że nie macie bonera na samą myśl.


RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - Gieferg - 08-04-2016

No nie mam Smutny


RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - Huntersky - 08-04-2016

Starzejesz się. Smutny


RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - Gladius - 08-04-2016

(08-04-2016, 09:11)Huntersky napisał(a): W filmach tego nie było, ale w EU często przewijała się teza, że Palpatine jest rasistą względem obcych i dlatego Imperium składa się ekskluzywnie z ludzi (choć Thrawn temu nieco przeczy).

To pamiętam. Nie pamiętam podobnych twierdzeń w stosunku do kobiet. W EU jest od cholery imperialistek i kobiet-sithów (Tavion <3).


RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - Arahan - 08-04-2016

Obejrzałem zwiastun kilka razy, przespałem się z tym i tak! Jaram się jak Anakin na Mustafar. Naprawdę dobrze to wygląda. Jedyne co mnie razi, to fakt, że znowu kobieta będzie heroiną i prawdopodobnie skopie wszystkim dupę. 

Cała reszta póki co cycuś. Wygląd filmu, poszczególne ujęcia, muzyka ze zwiastuna, brud zadupia gdzieś na końcu galaktyki. Wszystko jest. Jeżeli do tego potwierdzą się plotki o tym, że będzie Vader i będzie robił niezłą sieczkę, to:






RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - Grievous - 08-04-2016

Cytat:W filmach tego nie było, ale w EU często przewijała się teza, że Palpatine jest rasistą względem obcych i dlatego Imperium składa się ekskluzywnie z ludzi (choć Thrawn temu nieco przeczy).

Nie przeczy, a nawet chyba się do tego odnosi. On był zbyt użyteczny dla Imperatora, by kierować się uprzedzeniem.

Cytat:Grevious, wiesz dlaczego teorię o prequelu można o kant tyłka rozbić? Bo całą fabułę Rogue One i jej powiązanie z NH, można podsumować rzuconym przez postać trzecioplanową tekstem "nasi szpiedzy zdobyli te plany...". Thats it. Ten film poprzedza jedynie bardzo konkretny, bardzo specyficzny i w sumie nieistotny element.

Yyy... nie. Przecież plany DS-1 są głównym McGuffinem pierwszych "Star Wars". Wycinasz ten "nieistotny element", to nie masz filmu. Sam początek jest skutkiem tego, że na Tantive IV przekazano plany, a Darth Vader ruszył w pogoń. Jestem wręcz pewien, że będzie to również zakończeniem "Rogue One".

Cytat: W dodatku taki, który użyty jest jako pretekst do opowiedzenia historii grupy nowych, unikalnych bohaterów, którzy w tym uniwersum zgaduję nie będą zbyt istotni. To byłby prawdziwy prequel gdyby odnosił się do najważniejszych wydarzeń i motywów fabularnych z New Hope i historii Skywalkerów.

To, że film się nie odnosi do jednego konkretnego wątku, nie oznacza, że nie jest prequelem.

Cytat:A jeżeli dla Ciebie definicja prequela ogranicza się jedynie do tego, że poprzedza pózniejsze filmy i jakoś o nie zahacza, to tak jak mówię, jest to zabawa w semantykę, skoro powiązania tej fabuły z główną sagą OT są tak na boku, że doszukiwanie się definitywnej odpowiedzi czy film ma status prequela czy spin-offa, pozbawione jest sensu.

Nie, nie ogranicza się. Prequel to odwrotność sequela. Zamiast kontynuowania wątków, to ten pokazuje ich początki. W tym przypadku konstrukcja DS-1, wykradanie planów, itp. Tak, są to wątki z ANH, nie koniecznie powiązane z resztą filmów, ale ja nigdy nie pisałem, że jest to prequel do całej OT, a tego konkretnego filmu. Spin Off, ma swój rodowód w konkretnym filmie, ale rozwija się w osobnym, niezależnym kierunku. "Roque One" to nie dotyczy, bo będzie on dążył do wydarzeń z ANH.

Cytat:Ton i opis fabuły mimo wszystko zapowiada coś odmiennego i mniej operowego/bardziej przyziemnego od tego co do tej pory widzieliśmy w kwestii GW na dużym ekranie.

Bo ja wiem. Wypowiedzi twórców może sugerowały coś innego, ale ja na zwiastunie widzę kolejny epizod Star Wars.

Cytat:Dlatego mówię, że to jest bawienie się w semantykę.

Nie, nie jest.
Prequel= poprzedzanie wątków, dążenie do wydarzeń z filmu który poprzedza, "odwrotny" sequel.
Spin-off= rodowód w danym filmie, ale całość podąża własną ścieżką.

Cytat:Przy czym jeżeli ktoś nie ma problemu z ideą spin-offów, ale z jakiegoś powodu wymaga od nich usprawiedliwiania swojej egzystencji, jeżeli akurat składa się, że zahaczają o motywy z głównej trylogii, to to dla mnie jest dziwnie arbitralne podchodzenie do tematu.

Ja wymagam usprawiedliwienia egzystencji prequela, a nie spin-offu Uśmiech


RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - szopman - 08-04-2016

Cytat:Dwie godziny wojny między Rebelią a Imperium
To jeszcze jakis porzadny film o wojnach klonow by sie przydal Uśmiech Bo z produkcji Lucasfilmu, to tylko te Tartakovskyego potraktowaly temat jak nalezy Oczko

Mnie najbardziej zaciekawił ten koleś:
[Obrazek: badass.jpg]
Czyżby jakiś inkwizytor? Ręka Imperatora? Secret apprentice Vadera ? Może (w co bardzo wątpie) kanoniczny Galen Marek? Aż dziwie się, że jeszcze nie posypały sie debilne fanowskie teorie, że to Snoke Duży uśmiech Duży uśmiech

Nie zdziwilbym sie, jakby trzeci spin-off celowo byl narazie niewiadomą, na wypadek gdyby np Rogue One sie przyjął i chcieliby robić sequel Uśmiech

Wraz z tym filmem pojawia się nowy "problem": dotychczas dylematem bylo czy ogladac I-VI czy IV-VI, I-III. Teraz to juz wgl zamieszanie Duży uśmiech Czy oglądać I-VII, czy tak jak powstawaly Duży uśmiech Czy ogladac I-III, RO, IV-VI czy I-VII + RO Duży uśmiech Duży uśmiech Wgl za kilka lat po wysypie spin-offów, okaże się, że Lucas zrobił niepotrzebny błąd numerując Sagę Duży uśmiech

@Grievous
generalnie, sięz Tobą zgadzam, ze więcej tu będzie prequela niż spin-offa, ale
Cytat:ale ja na zwiastunie widzę kolejny epizod Star Wars.
Aż tak to bym nie przesadzał : )

Generalnie to chyba taki ni spin-off ni prequel, albo raczej, mieszanka obu tych rzeczy ; p


RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - Grievous - 08-04-2016

Cytat:To jeszcze jakis porzadny film o wojnach klonow by sie przyda

A ja mam nadzieję, że ten okres czasu kompletnie zdechnie we wszystkich możliwych mediach. Mam dosyć. Teraz tylko czasy KOTORa lub TFA mnie interesują.

Cytat:Nie zdziwilbym sie, jakby trzeci spin-off celowo byl narazie niewiadomą, na wypadek gdyby np Rogue One sie przyjął i chcieliby robić sequel

Trzeci spin-off jest niewiadomą bo Josh Trank zrobił burdel i prawdopodobnie całość poszła do kosza. Coś mi mówi, że pracują nad nim od początku.


RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - szopman - 08-04-2016

To niech podejma madra decyzje i zadzwonia do Ewana McGregora, gosc jest super-chętny żeby zagrać ponownie Obiego Oczko

Grievous, szajsy takie jak TCW obrzydziły troche tematyke, ale gdyby zrealizować porządny film o CW, np w stylu tych komiksów co wychodziły w latach 2002-2005, typu bitwa o Jabim chociażby, to mogłoby wyjść z tego coś naprawde fajnego Oczko


RE: Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards - Gieferg - 08-04-2016

(08-04-2016, 09:16)Huntersky napisał(a): Starzejesz się. Smutny

Można by tak powiedzieć, gdyby kiedykolwiek było inaczej. Ale nie było - to Star Warsy, nigdy się nimi specjalnie nie jarałem, a już zwłaszcza po TFA Język