Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Parada banału - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Parada banału (/Thread-Parada-bana%C5%82u--807)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22


- Mental - 14-11-2009

siedzą okutani w koce, a w dłoniach trzymają gorący kubek. w takiej sytuacji kubek dobija mnie bardziej niż koc:)


- Mierzwiak - 14-11-2009

Aaaaaargh!


- simek - 14-11-2009

Heh, jakby Mental nie napisał o kubkach to nie skojarzyłbym sytuacji, bo myślałem, że chodziło Ci o takie złote folie w które się zawija rannych, albo materiał w który się owija trupy. ;-) Ale uwaga jak najbardziej słuszna, chociaż jak na mój rozum to pewnie w usa mają takie przepisy, że każdego świadka czegoś stresującego trzeba owinąć w koc i dać herbatę.


- Glut - 24-01-2010

http://www.spike.com/video/cinemassacre-top-10/3327701 - Top 10 od AVGN. Trochę zbędne są motywy z trailerów, ale sam top wart obejrzenia.


RE: Parada banału - OGPUEE - 16-08-2011

Typowym banałem w filmach o turniejach sztuk walki jest sadystyczny czempion, z którym na końcu walczy główny heros. Czym się charakteryzuje ten typek?
- Najczęściej jest to Azjata
- Jest zły do szpiku kości (nawet jeśli nagrodę zamierza przeznaczyć na sierociniec)
- Prawie nic nie mówi
- Ma skłonność do robienia przeciwnikom fatality
- Często brutalnie traktuje bliską osobę głównego bohatera, co motywuje tamtego do zemsty
- W finałowej walce walczy on i główny bohater
- W w/w walce spuszcza głównemu bohaterowi srogi łomot
- A i tak na końcu nasz heros go pokonuje
- Ale heros go nie zabije (bo jest dobrym gościem, no nie?)


RE: Parada banału - arbuz - 29-08-2011

Również nie czytałem całego wątku więc mogę się powtórzyć:

1. Rzyganie przy każdej stresującej sytuacji. Nie, nie wtedy kiedy zobaczyłem coś obrzydliwego lub zjadłem coś czego nie powinienem zjeść ale wtedy kiedy straciłem pracę, kiedy przyłapałem kobiete na zdradzie, kiedy mam egzamin, kiedy przegrałem wielka kasę w kasynie etc. Czasami aż myślę że to musi być jakaś narodowa cecha amerykanów żeby w ten sposób odreagowywać każdy stres.

2. Jeżeli kobieta jest we wczesnej ciąży, zawsze znajdzie się druga która to od razu zauważy, na przykład patrząc w oczy.

3. Laski lecą na facetów którzy otwarcie wyznają swoje uczucia w miejscach publicznych przy ogromnej publiczności. Co z tego że jest pryszczaty/brzydki/nudny/nie-cool/irytujacy albo wcześniej nawet nie zwracały na niego uwagę, wystarczy ze wykrzyczy ajlowju przy dwóch tysiącach ludzi i nagle staje się tym "jedynym".

I pierwszy post na forum zaliczony ;]


RE: Parada banału - patyczak - 29-08-2011

Weź podaj przykład z tym rzyganiem, bo ja nie mogę sobie przypomnieć:)


RE: Parada banału - arbuz - 29-08-2011

Może nie najlepszy przykład bo jakoś teraz nic mi nie przychodzi do głowy, ale o to mniej więcej mi właśnie chodzi.








RE: Parada banału - BezcelowyAlbatros - 29-08-2011

To nie tylko nie najlepszy przykład. Po prostu nie mogłeś znaleźć gorszego. Kontekst tej sceny nie ma nic wspólnego z "banałem", o którym mówisz.


RE: Parada banału - Mental - 30-08-2011

Cytat:wtedy kiedy straciłem pracę, kiedy przyłapałem kobiete na zdradzie, kiedy mam egzamin, kiedy przegrałem wielka kasę w kasynie etc.

Arbuz, potrafisz ty podać choć jeden tytuł, w którym bohater rzyga z wyżej wymienionych powodów?


RE: Parada banału - OGPUEE - 14-03-2012

W filmach postapokaliptycznych jest typ bohatera pod nazwą: Samotny wojownik walczący o nadzieję dla ludzkości. Jest zwykle bucem, którego nic go już nie interesuje, stara przeżyć w tym nieprzyjaznym świecie. Rzuca kozackie teksty, ma blizny i potrafi skopać dupę jakiemuś gangowi. Najczęściej koleś prowadził w flashbackach szczęśliwy żywot z ukochaną rodziną (lub przyjacielem), którą wyrżnęły mu jakieś mendy. Pod wpływem spotkania z innym niedobitkiem zaczyna wierzyć, że można zniszczyć system, zabija bossa (albo mendy, które wyrżnęły mu bliskich) i nierzadko mu się to udaje.

Innym, denerwującym banałem jest sytuacja, gdy sfrustrowany bohater nie wytrzymuje i w szale rozwala pół pokoju - przewraca regały, rozwala okna, niszczy nawet wazon mamusi. Czasami też po rozwałce skula się i szlocha. Nawet "Gran Torino" tego się nie ustrzegło (Clint, naprawdę dałeś taki banał?)

Nie wiem czy było - jak bohater spotka płeć przeciwną i przejdzie przeżywał z nią przygody, muszą się w sobie zakochać.


RE: Parada banału - Hitch - 14-03-2012

Filmy postapokaliptyczne i ich bohaterowie znikąd to rozwinięcie tematyki westernowej. Ale czy ten schemat jest banałem? Jasne, każdy go zna ale zdolni reżyserzy potrafią wykrzesać z tego kolejną emocjonującą historię, więc ja nie narzekam.

Amok zniszczenia to nie banał, to rzeczywistość. Wielu ludzi tak robi i nie widzę powodu, dla którego bohaterowie filmów nie mogliby na chwilę opuszczać gardy by rozpieprzyć czegoś w drobny mak z żalu, gniewu czy uczucia bezsilności.

Ostatni akapit to już czysta nauka. Prędzej zwiążesz się z kimś, z kim przeżyłeś ekscytującą przygodę niż zagadasz do panny w bibliotece. Inna sprawa, że to efekt podniecenia i takie związki raczej długo nie trwają. Ale w stresujących sytuacjach o wyraźnym zagrożeniu, w których robisz cokolwiek by zaprowadzić bezpieczeństwo, możesz być prawie pewny, że na drugi dzień zyskasz partnerkę. Mmm, Sylwester 2006 i psychopata z młotkiem na naszej imprezie...:)


RE: Parada banału - military - 14-03-2012

Cytat:Amok zniszczenia to nie banał, to rzeczywistość. Wielu ludzi tak robi i nie widzę powodu, dla którego bohaterowie filmów nie mogliby na chwilę opuszczać gardy by rozpieprzyć czegoś w drobny mak z żalu, gniewu czy uczucia bezsilności.

Nie znam nikogo, kto by rozpieprzał w amoku cały pokój. Jeśli tak by się stało, gość nadawałby się do psychuszki. Sam ostatnio piznąłem popielniczką w ścianę z prędkością światła, ale to dlatego że nerwowy jestem i ręka mi się niekorzystnie zatrzęsła.:) Mimo wszystko ta jedna znista zrobiła na mnie takie wrażenie, że gdybym był wkurzony, pewnie czułbym się już rozładowany. Rozwalanie całego pokoju - mebel po meblu, przez parę dłuższych chwil - kwalifikuje się już chyba jako choroba psychiczna.


RE: Parada banału - Hitch - 14-03-2012

No zniszczenie całego pokoju tak. Dlatego Selina Kyle w "Powrocie Batmana" była psychiczna, ale Clint w "Gran Torino"? Zbił trochę szkła w kuchni tylko :)

Kiedyś miałem drzwi w pokoju. Raz z gniewu nimi trzasnąłem, a że były stare i odkształcone, po prostu zaklinowały się we framudze (normalnie się nie dało ich zamknąć od paru lat). Nie mogłem wyjść, co bardzo mnie zdenerwowało...:)


RE: Parada banału - Mental - 14-03-2012

Kiedy zły ma zastrzelić dobrego, zaczyna gadać, co wykorzystuje dobry, robi jakiś unik i zabija złego. Nienawidzę tego motywu w filmach.

Gdy dobry bohater ma zapalić fajkę, zawsze jakiś inny debil musi powiedzieć: "Powinieneś rzucić" albo "To zły nawyk" etc.

Dobry bohater nigdy nie chce forsy dla siebie, zawsze musi być w tym jakiś "głębszy", szlachetny cel. Pewnie kilka wyjątków od tej reguły by się znalazło, ale generalnie to pierwsze przeważa.

Wykształceni źli cytują jakieś łacińskie frazesy, Szekspira albo Nietzschego.






RE: Parada banału - Gal Anonim - 14-03-2012

(14-03-2012, 15:12)Mental napisał(a): Wykształceni źli cytują jakieś łacińskie frazesy, Szekspira albo Nietzschego.
I wtedy Aleksander zapłakał, bo nie było już żadnych ziem do podbicia... E tam, Hans Gruber wymiata. :) Poza tym, wystarczy obejrzeć wywiad z panią reżyser Big Love, żeby wiedzieć, że kujony zawsze szpanują wiedzą. ;)




RE: Parada banału - OGPUEE - 15-03-2012

(14-03-2012, 15:12)Mental napisał(a): Gdy dobry bohater ma zapalić fajkę, zawsze jakiś inny debil musi powiedzieć: "Powinieneś rzucić" albo "To zły nawyk" etc.

I często ten dobry bohater na końcu filmu rzuca palenie, bo to jednak zły nawyk :).

Na pustyni, Dzikim zachodzie, innym zadupiu jest kadr, przez który musi przelecieć krzaczasta kula.


RE: Parada banału - Originator - 29-04-2012

Co do krzaczastych kul...

Wracałem kiedyś z ziomkiem z melanżu, zaczynało świtać, szliśmy opustoszałą ulicą gdy nagle 10 metrów przed nami przetoczyła sie właśńie taka kula, wielkości piłki do koszykówki...

Niezapomniany moment. :)


RE: Parada banału - Gemini - 30-04-2012

Cytat:
Cytat:Cytat:wtedy kiedy straciłem pracę, kiedy przyłapałem kobiete na zdradzie, kiedy mam egzamin, kiedy przegrałem wielka kasę w kasynie etc.

Arbuz, potrafisz ty podać choć jeden tytuł, w którym bohater rzyga z wyżej wymienionych powodów?

Szczerze mówiąc, to coś w tym jednak jest...
Pamiętam jak miałem ze 20 lat, a dziewczyna powiedziała mi, że jej się odechciało bycia razem, to jak wracałem samochodem do domu, to może nie rzygałem, ale miałem takie wrażenie jakbym zaraz miał to zrobić, a że puścić hafta na deskę rozdzielczą i fotel, to not a good idea postanowiłem zrobić krótki pitstop podczas jazdy...
Więc to jednak nie lipa. Jakiegoś eksperta medycyny trza wypytać:P


RE: Parada banału - simek - 01-05-2012

Znaczy się ogólnie stresowe sytuacje mogą powodować rzyganie, ale w filmach to tego zbyt często nie widziałem.