![]() |
|
Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +---- Dział: GWIEZDNE WOJNY (https://forumkmf.pl/Forum-GWIEZDNE-WOJNY--56) +---- Wątek: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson (/Thread-Star-Wars-Episode-VIII-The-Last-Jedi-2017-re%C5%BC-Rian-Johnson--3934) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
|
RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Dr Strangelove - 05-06-2018 https://www.eonline.com/uk/news/941422/kelly-marie-tran-deletes-instagram-posts-after-months-of-harassment He he he... Nie brać jeńców, zero litości, dojechać do końca! RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - simek - 05-06-2018 Nie no, nawet zagranie najgorszej postaci w historii Star Wars (tak, dla mnie Jar Jar jest lepszy) to nie jest powód do jechania po samej aktorce. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - OGPUEE - 05-06-2018 Co zrobisz. Ta sama sytuacja z Jake'iem Lloydem... RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Bucho - 05-06-2018 Slabo, bo w czym tu niby wina lasi, ze taka postac jej disneykorporacja napisala. Zwlaszcza, ze taki sympatyczny z niej kartofelek
RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Lawrence - 08-06-2018 Jeżeli rzeczywiście aktorka była gnębiona za zagranie jednej z najgorszych postaci w Gwiezdnych wojnach, to oczywiście że to potępiam i to nie ona ją stworzyła. Jednak przy tym całym oburzeniu, zastanawiam się tylko gdzie było to całe oburzenie z Jakiem Lloydem, czy nawet Haydenem Christensenem. Nie wspominając o tym, tak "George Lucas Raped Our Childhood": Nie wspominając, że cała akcja idealnie się zgrała z porażką Solo i teraz Forbes i inny czasopisma dwoją się i troją, pisząc, broniąc Solo i Kathleen Kennedy, przed strasznymi, rasistowskimi i seksistowskimi fanami, co gnębią jedną aktorkę. I oczywiście Kathleen Kennedy przedstawiana jest jako mesjasz, która uratowała marka, po tych okropnych prequelach. Czyli walka z hejtem, przez trochę już nudne hejcenie po prequelach. Jeszcze raz jeżeli było gnębienie, współczuję, nie popieram, ale jednak znowu widzę spore pokłady hipokryzcji. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Bucho - 08-06-2018 Teraz po prostu ludzie maja wiecej platform, zeby sie wyzalic i komus dociac. Tyle. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Lawrence - 08-06-2018 Platformy, platformami, ale już w czasach prequeli był internet i wtedy też częło się pojawiać hejterstwo. I naturalnie ja patrzę na to mega nieobiektywnie z punktu widzenia fanboya prequeli. Przy czym kiedy w wiadomym temacie "Podrywaczy" (@Bucho), dałeś linka do RedLetterMedia, to jakoś moja radość z przebywania w tamtym temacie minęła. Gdyż co jak co, ale właśnie ja uważam, że RedLetterMedia, mają The Force Awakens i The Last Jedi na rękach. Ba chyba nawet ktoś tam od J.J. Abramsa wypowiadał się jako ich fan. I tak The Force Awakens też jest napisane i kręcone, jakby ktoś naoglądał się tych filmików. Może przesadzam i jestem nieobiektywny, ale oni mają swój wkład w kształ Gwiezdnych wojen Disney'a. I tworzyli ten tzw. "toksyczny, hejterski fandom", o którym się teraz media rozpisują. Tylko znowu widać, że wszystko zależy od pozycji położenia. I jakoś nie pamiętam, aby kiedykolwiek media, tak ruszały w obronę George'a Lucasa i jego Gwiezdnych wojen i to nie tylko prequeli, ale też oryginalnej trylogii. Może dlatego, że dawniej to były mimo wszystko niezależne filmy. Ale teraz widząc tę krucjatę moralistów i święcie oburzenowych, wiedząc, że wielu z nich w przeszłości nie miało oporów z jechaniem po prequelach i Lucasie jak po burej suce i to nie tylko na zasadzie "Nie podobał mi się film", nasuwa mi się tylko jedno słowo - HIPOKRYZJA. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mierzwiak - 08-06-2018 Lawrence, a wkleisz przykłady hejtu na Lloyda pisane w 1999 roku na jego Instagramie? Podasz przykłady gdy ten hejt trafiał w Lloyda czy Lucasa personalnie? Za ich wygląd? Płeć? Rasę? RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Capt. Nascimento - 10-06-2018 Analiza od Sargona, która ma milion wyświetleń i którą jakimś cudem przegapiłem. Z biegiem czasu jednak stwierdzam, że strasznie zawyżyłem ocenę tego filmu. O ile co do zalet zdania zbytnio nie zmieniłem (jedynie czuję większą "frustrację" z tego, że Luke pojawia się tylko jako hologram), to... niektóre postacie i dziury scenariuszowe są tak beznadziejne, że oceniając na chłodno, nie mogę ich zbyć. Niektóre głupoty są praktycznie tej skali, co w "Mrocznym Widmie", nawet jeśli jest ich TROCHĘ mniej. - brak jakiegokolwiek miarkowania umiejętności: zwykły żołdak Finn pokonuje elitarnego dowódcę szturmowców - Phasmę (której postać to jeden wielki fail, kreaowany na jakiegoś cool wymiatacza), Rey pokonuje Kylo mimo braku szkoleń, Rose z jakiegoś powodu dowodzi Finnem, Kylo przebija w mocy darth Plagueisa (który nie umie przejrzeć jego umysłu), a potem wraz z Rey mordują całą elitarną gwardię i to Rey ratuje Kylo. Nie mówiąc o tym, że teraz pozostałym czarnym charakterem jest sith, który dostał bęcki od Rey już w pierwszym filmie, choć ona pierwszy raz miała w ręku miecz świetlny. I gdzie tu konflikt/wyzwanie? Pierwsze spotkanie Rey i Kylo to na logikę śmierć Kylo i happy ending. - wymuszone upolitycznianie filmu w stronę SJW i multikulti, które w ogóle by mi nie przeszkadzało, gdyby film był dobry, ale... to właśnie te "dodatki" są najgorszymi fragmentami/postaciami filmu i go rujnują. - cały wątek Rose, kasyna, admirał gender studies, hakera... powinien wylądować w koszu w fazie pisania scenariusza. - postać Rose jest bardziej bezużyteczna niż Jar Jar Binks i równie irytująca. Sprzątaczka która jakimś cudem od ręki przejmuje dowodzenie nad Finnem, która bredzi jakieś farmazony przy okazji wyzwalania zwierząt (które za moment i tak zostaną znowu złapane), kompletnie zbędny, denny wątek, a potem ten wymuszony pseudo-romans z Finnem i jeszcze bardziej wymuszony pocałunek. - postać admirał gender studies, która jest autorytarną suką, olewającą podwładnych i zatajającą bez powodu cały plan, powodując rebelię... która okazuje się oczywiście szlachetnym geniuszem-bohaterem (rzygam tęczą). Nie mówiąc o tym, że jak już wrzucili tam admirała Ackbara to A) on powinien rządzić i B) to on jest idealną postacią do motywu poświęcenia. - kompletnie bezbarwna postać Lei. - Mary Sue Rey, którą ratuje tylko spoko relacja z Luke'iem i przede wszystkim Kylo. - Rey odrzuca sojusz z Kylo chociaż podobno chciała go nawrócić, gdzie jej możliwości to A) nawrócić go i z tronu imperium uratować galaktykę, lub B) zdradzić go i przejąć/zniszczyć imperium by uratować galaktykę. Zamiast tego focha się i odchodzi, tylko po to by potencjalnie spotkać się znowu, ale po wielkiej bitwie i przedarciu się przez armię imperium. - sam fakt tego podziału gdzie "szlachetna republika" jest w 100% dowodzona przez autorytarne kobiety, a "złe imperium" jest w 100% dowodzone przez egoistycznych nazistów-idiotów. - brak jakichkolwiek konsekwencji z poprzedniego filmu... mimo zniszczenia gwiazdy śmierci i zwycięstwa republiki, imperium wciąż rządzi galaktyką, budując sobie w nieskończoność gwiazdy śmierci. - dziury scenariuszowe przywodzące na myśl Mroczne Widmo... od absurdalnego planu z pozyskaniem hakera, przez przypadkowe spotkanie idealnego hakera od razu w pierwszej celi, nagły genialny pomysł z wykorzystaniem statków niszczących każdy cel nadświetlnym kamikaze... broń totalna, która uratowałaby bohaterów miliony razy wcześniej. Plusy nadal są, ale przy takich wadach max jaki mogę dać to 7-/10. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Mierzwiak - 10-06-2018 Krytyce Przebudzenia Mocy poświęciłem stanowczo zbyt dużo czasu i energii. Czy było warto? Oczywiście że nie, w ogóle SW w swoim obecnym wydaniu nie są warte zawracania sobie nimi głowy, więc ode mnie tyle w temacie tej marki: ![]() Żegnajcie, Gwiezdne Wojny. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Lawrence - 13-06-2018 (10-06-2018, 18:14)Capt. Nascimento napisał(a): Plusy nadal są, ale przy takich wadach max jaki mogę dać to 7-/10. Przy tych wymienionych wadach, to dalej bardzo wysoka ocena. A tak w ogóle z innej beczki:
RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Capt. Nascimento - 14-06-2018 Fakt, ale za to bardzo podobała mi się relacja Kylo-Rey, postać Kylo,, cały wątek Luke'a i gra aktorska Hamilla, świetne były zdjęcia, część twistów na duży plus. Przede wszystkim: postacie z krwi i kości, część relacji ciekawa, emocjonalne podejście nawet do postaci drugiego planu (oczywiście nie licząc Finna i Rose). Czyli wszystko to, czego najbardziej brakowało w prequelach i mimo wszystko nadal (chociaż nie aż w takim stopniu) w Force Awakens. No i było parę momentów wywołujących lekkie dreszcze, z (chwilowym niestety) sojuszem Kylo i Rey na czele. Jako całość mimo wad traktuję film jako interesujący blockbuster, próba świeżego podejścia (mimo przeskoczenia rekina w paru miejscach i paru dziiwnych decyzji scenarzysty i reżysera). RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Huntersky - 14-06-2018 W Starej Trylogii - wojna domowa Rebelia vs Imperium, powrót rycerzy Jedi w Prequelach - upadek Starej Republiki, początek Imperium, czystka Jedi w Nowej Trylogii - osiedlówka między dwoma frakcjami, bez poczucia ciężaru. Rozwalenie kilku planet teoretycznie powinno taki ciężar zafundować, ale... kto o tym jeszcze pamięta? RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Badus - 14-06-2018 Patrz, zupełnie zapomniałem, że tam wykosili kilka planet w TFA. Może bym pamiętał, gdyby te sceny miały jakiś ładunek emocjonalny...zamiast jednej CGI scenki. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Dirk - 23-06-2018 A tymczasem - zawiedzeni TLJ chcą zbierać kasę na remake: Skomentował to nawet reżyser tej abominacji. https://twitter.com/RMTheLastJedi Abstrahując od tego, że to się oczywiście nie wydarzy, fajnie byłoby zobaczyć remake tego filmu... Zresztą w LucasFilm panuje chyba straszny bajzel i gorączkowo szukają wyjścia z czarnej dziury, więc nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś tam wpadł na coś takiego. Byłoby to na wskroś oryginalne
RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - OGPUEE - 26-06-2018 (23-06-2018, 13:38)Dirk napisał(a): A tymczasem - zawiedzeni TLJ chcą zbierać kasę na remake:I zebrali sporo tej kasy ![]() https://www.remakethelastjedi.com/ Przy okazji: http://starwarshub.net/2018/06/25/why-the-remake-the-last-jedi-campaign-is-probably-a-dangerous-scam/ RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Badus - 26-06-2018 Cytat:Przy okazji: Przy takich akcjach mam od dawna proste podejście - jeśli gdzieś na głównej stronie nie widzę kto imiennie kieruje akcją, to traktuję to jako cash jump. A sam pomysł uważam za mocno durny i naiwny (zakładając, że nie jest to zwykła defraudacja/pranie mafijnej kasy). Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - srebrnik - 26-06-2018 Przecież to jest jakiś kompletny absurd. Nierealna internetowa akcja z remakiem Star Wars miała zebrać ćwierć miliarda dolarów? RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - OGPUEE - 26-06-2018 Sądząc po fali hejtów na TLJ i jak często w Ameryce bywa poziom kretyństwa wymieszanego z emocjami, to jestem w stanie uwierzyć. RE: Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson - Lawrence - 26-06-2018 Przy całym moim hejcie TLJ, ten pomysł jest poroniony. Tym bardziej, że jak już to trzeba byłoby i The Force Awakens zremakeować. A przecież najlepszą metodą jest uważać filmy Disney'a za fanfiction i jak Mark Hamill mówić, że w The Last Jedi mamy do czynienia z Jakiem Skywalkerem. |