Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Avatar (2009) reż. James Cameron - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Filmy Jamesa Camerona (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Jamesa-Camerona--87)
+---- Wątek: Avatar (2009) reż. James Cameron (/Thread-Avatar-2009-re%C5%BC-James-Cameron--1056)



- Bucho - 06-12-2009

slepy51 napisał(a):Jeszcze dwie minuty temu co innego pisałeś, ale ok A co ja niby cały czas powtarzam?


Przeczytaj lepiej dokladnie moje posty <ok>


slepy51 napisał(a):Jackson dostałby większą.


Mozliwe, choc juz raz dostal (kong) i nie wyszlo tak rozowo jak mialo.



slepy51 napisał(a):Kup mi taki kalkulator na swięta, będę cię kochał bardziej niż Ridża z "Mody.."


<lol> Dobre Oczko


slepy51 napisał(a):No skoro rózne ludzie do mega CGI fot przyklejają łatkę "fotorelizm", to chyba coś jest na rzeczy? Oczywiście na nic moje darcie ryja, ze oceniam 2-D foty, a nie to mityczne 3-D...


Ludzie klamia Oczko Latka fotorealizm padla juz w pierwszym epizodzie nowych Gwiezdnych Wojen - kto by sie tym przejmowal. Poki co, w kazdym mo-cap, perform-cap wyczujesz pewna (mniejsza/wieksza) sztucznosc i ngdy jeszcze nie bylo 100% fotorealizmu. Avatar zrobil pewnien krok do przodu i tyle. Nie widze sensu w ciaglym porownywaniu do tradycyjnych technik, bo to nie to inna bajka, nie ten kaliber, nie te mozliwosci (jeszcze)

.


- slepy51 - 06-12-2009

Bucho napisał(a):Przeczytaj lepiej dokladnie moje posty
No jak będziesz je co 2 minuty zmieniał, to nie dam rady mimo wszystko ;-)

Bucho napisał(a):nie wyszlo tak rozowo jak mialo
Wyszło, bo bardzo na siebie zarobiło.

Bucho napisał(a):Avatar zrobil pewnien krok do przodu i tyle. Nie widze sensu w ciaglym porownywaniu do tradycyjnych technik, bo to nie to inna bajka.
Ty nie widzisz, Bucho. Z Tobą gadka jest spoko, bo dostrzegasz wady tego CGI filmu - inni niestety maja z tym spore problemy... Oczywiście problem pojawia się w momencie, w którym jakis CGI fan powie, że komp jest lepszy niż tradycyjny gumowy ryj - co oczywiście jest bzdura a udowodniły to wcześniej przeze mnie wymienione filmy o gorylach - gdybym wam nie powiedział ("Gorillas in the Mist: The Story of Dian Fossey"), że to ludzie w kostiumach, to byście nawet o tym nie wiedzieli i taka jest prawda (zresztą żeby nie program "Movie Magic" kiedyś tam zamiast Teleexpressu, tez bym nie wiedział. Później doczytałem (""The Instinct"), zobaczyłem foty, wiem jak to Bakery i Winstony robili - mimo wszystko nadal jestem w szoku.


- Bucho - 06-12-2009

slepy51 napisał(a):No jak będziesz je co 2 minuty zmieniał, to nie dam rady mimo wszystko


Chyba tak ostro nie edytuje, inne myki tez pewnie byly, ale najwazniejszy juz wiesz jak wg. mnie jest.


slepy51 napisał(a):Wyszło, bo bardzo na siebie zarobiło.


Owszem zarobil, mimo to, spodziewano sie wiekszych wplywow, tazke krytyka roznie film potraktowala. Konga lubie, spoko przygodowka, choc wole wersje z 1933 roku


slepy51 napisał(a):Ty nie widzisz, Bucho. Z Tobą gadka jest spoko, bo dostrzegasz wady tego CGI filmu - inni niestety maja z tym spore problemy...


Pewnie, przeciez fajny chlopak ze mnie jest <lol> Zamiast na forum jak jakies niedorozwoje bez zycia powinnismy sie rozmawiac w barze przy piwie i jak trzeba to lac sie po gembach
Nie przepadam za forum, ale z racji, ze od kiedy jestem w UK nie bardzo mam z kim o filmach poprawic na zywo, to laduje tutaj i musze sie uzerac z takimi skurczybykami jak Ty Oczko Oczko Oczko

Na powaznie, to czasem brakuje troche dystansu, ale przy odrobinie dobrej woli mozna wytzymac.

Platki zjedzone - smigam spac


- slepy51 - 06-12-2009

Bucho napisał(a):Konga lubie, spoko przygodowka, choc wole wersje z 1933
To tak samo jak ja.

Bucho napisał(a):Na powaznie, to czasem brakuje troche dystansu
Ano brakuje, troche głupio tylko, ze Ci którym nie powinno brakować, to im brakuje, z różnych względów ;-)

Bucho napisał(a):ze od kiedy jestem w UK nie bardzo mam z kim o filmach poprawic na zywo
Znam ten ból, pewnie niedługo też podzielę Twój los, po raz kolejny Szczęśliwy

Bucho napisał(a):smigam spac
Dobranoc giku. Teraz tylko czekać na Cravena Szczęśliwy


- Craven - 06-12-2009

By popular demand...


Bucho napisał(a):No ale co tu podtrzymywac, kazdy kto dorastal podczas boomu video wie, ze klasyczne efekty sa lepsze (jeszcze).
Nie są. Ha! I co? Też żywiłem się dzięki giełdzie kaset i wypożyczalniom.
Owszem - mam zajebisty sentyment do tamtych technologii i wielu miejscach często nadają się lepiej niż inne. Ale żadne praktyczne efekty nie dały i nie dadzą T-Rexa wychodzącego przez zerwane ogrodzenie. Żadna charakteryzacja nie zaserwuje mi Davy Jonesa.

Wolę nie myśleć nawet jak idiotycznie i sztucznie wyglądałyby Na'vi gdyby kręcić ludzi pomalowanych na niebiesko a potem przerabiać im tors, rozstawiać i powiększać oczy, wydłużać przedramiona itd.. Totalnie niedorzeczne i nie mam na myśli tylko kosztów, tylko ciągłość.

Myślę, że Stan Winston nie byłby zadowolony, że fani jego roboty zatrzymali się w miejscu podczas, gdy on się rozwijał aż do śmierci.

Nie powiem, że CGI jest po prostu lepsze, IMO to kwestia gustu i sposobu zastosowania no i oczywiście realizacja.

Dla jednych komputerowe pacynki walą sztucznością. Ja jak widzę kotoludzia bodajże z nowej wersji wyspy dr Moreau to dla mnie wali po gałach, że to facet oblepiony lateksem i futerkiem. Już o śmiesznych Star Trekowych ufoludkach nawet nie będę wspominał. Ja tego nie kupuję, dla mnie jest to bardzo udawane, nawet jeśli jak w przypadku tamtego kota ktoś włożył w to masę pracy. Wolę jednak CGI krewetę z D9, czy podobnych do ludzi, ale odmiennych Na'vi. Z wielkimi oczami, uszami, innymi proporcjami i wzrostem.
OK już możecie szykować sznur do linczu.


- Mierzwiak - 06-12-2009

slepy51 napisał(a):Z Belgii. Myślę, że młody J.C.V.D. pomalowany na niebiesko spoko dałby radę:
Niebieski JCVD? O mamo, takie rzeczy to raczej straight to dvd :razz:

slepy51 napisał(a):Patrz, na tej focie i bez cyfrowych efektów dał radę!
Ale gdzie na tej fotce widać że JCVD ma nienaturalnie długie ręce i nogi? Mówimy o proporcjach ciała a nie o robieniu szpagata (wow! więc to jednak możliwe??????!!!!!)

slepy51 napisał(a):Nie, po prostu próbuję pokazać, ze to wszystko NIE MUSIAŁO POWSTAĆ W 100% W KOMPIE, jak niektórzy tutaj sobie wesoło to rozkminiają.
Bo nie musiało. Wybrano metodę która dawała twórcom największą swobodę w kreowaniu świata na ekranie. Przypominam że sceny na Pandorze to full CGI, jaki jest więc sens faktycznie kręcić aktorów na tle blue screena żeby potem wlepić ich w CGI otoczenie (witajcie komentarze o sztucznym ich wstawieniu w tło!) i na dodatek niemal całych przerobić?

Możesz się czepiać wyglądu obcych, poziomu efektów (zieeeeeew... muszę w Imaksie koniecznie przyjrzeć się tym włosom i zobaczyć czy film mniej mi się przez to spodoba) itp, ale decyzje które podjęto przy realizacji filmu zostaw w spokoju i nie próbuj być mądrzejszy od ludzi, którzy wiedzieli co chcieli osiągnąć i wybrali najlepszy do tego sposób. Twoje podejście na zasadzie "ale to można zrobić inaczej" nie ma żadnej wartości w dyskusji, nie dość że to banał, to na dodatek niczego nie udowadniający. Avatar mógł też zostać zrealizowany animacją poklatkową, całkowicie bez udziału aktorów, w zbudowanych w studio minidekoracjach, z udziałem modeli pojazdów itd. No i co z tego? Nic.

slepy51 napisał(a):Wyszło, bo bardzo na siebie zarobiło.
- Budżet - 207 mln.
- Realne zyski z kin (do producentów w przypadku tak drogich filmów idzie 55% wpływów) - 247 mln.

40 mln zysku to marny wynik. Oczywiście ze sprzedaży dvd, blu i całego tego marketingowego szajsu uzbierała się pewnie monstrualna sumka, ale wyniki z samych kin dużo za dużo poniżej oczekiwań.

slepy51 napisał(a):Z Tobą gadka jest spoko, bo dostrzegasz wady tego CGI filmu - inni niestety maja z tym spore problemy...
slepy51 napisał(a):troche głupio tylko, ze Ci którym nie powinno brakować, to im brakuje
Określiłem kilka fotek i ujęć z filmu mianem fotorealistycznych i na tej podstawie uważasz że jestem (bo domyślam się że min. mnie masz na myśli jeśli nie w ogóle tylko mnie) totalnie w to zapatrzony i nie dostrzegam żadnych wad? Spoko. Oczywiście nigdy nie poprosisz żebym wskazał słabości które tam widzę (jakby miały one jakieś znaczenie, ale chyba faktycznie mają, odkąd napisałeś o tych włosach nie dają mi spokoju, damn), bo po co, lepiej coś sobie ubzdurać i na tej podstawie gnoić ile się da Uśmiech


- Bucho - 06-12-2009

Craven napisał(a):Nie są. Ha! I co? Też żywiłem się dzięki giełdzie kaset i wypożyczalniom.


Craven, wez to potraktuj jako ogolna wypowiedz (Zreszta tutaj bardziej pasuje lepsze = bardziej klimatyczne) Lepsze w sensie, ze mamy wiele animatroniczno-charakteryzatorskich dziel sztuki, a jesli chodzi o CGI, to zdazaja sie cuda w stylu JP, Golum, Davy Jones, T2 i kilka innych, a reszta to zwykla efekciarska masowka. Jak ktos mialby czas/kase i checi to moze sobie nakrecic Avatara klasycznymi metodami - tylko po co?



Craven napisał(a):Ale żadne praktyczne efekty nie dały i nie dadzą T-Rexa wychodzącego przez zerwane ogrodzenie.


Nie do konca sie zrozumielismy: Sa CGI efekty i sa CGI EFEKTY! Przy Jurassic Parku ewidentnie mam pozytywne wrazenia. Nie zmienia to faktu, ze bardziej niz T-Rex CGI zrobil na mnie wrazeie T-Rex Winstona (do tego ten chory triceratops!). Nie robie teraz pod gorke...po prostu, do dzis pamietam, gdy na p oczatku 94 ogladalem JP na VHS i w momencie akcji z samochodami/ryk w deszczu/zrenica prawie narobilem w portki Oczko
Dziala, to takze w druga strone: Brachiozaury zdecydowanie zrobily na mnie wieksze wrazenie jako CGI.



Craven napisał(a):Żadna charakteryzacja nie zaserwuje mi Davy Jonesa.


Owszem nie.


Craven napisał(a):Wolę nie myśleć nawet jak idiotycznie i sztucznie wyglądałyby Na'vi gdyby kręcić ludzi pomalowanych na niebiesko a potem przerabiać im tors, rozstawiać i powiększać oczy, wydłużać przedramiona itd.. Totalnie niedorzeczne i nie mam na myśli tylko kosztów, tylko ciągłość.



Nie wiem jak ciaglosc, bo nie znam sie, az tak bardzo na sprawach technicznych, ale po prostu ulatwiono sobie zycie (nie znaczy, ze poszli na latwizne) bo skoro technika pozwala, to dlaczego nie. Zebysmy sie zrozumieli dla mnie byl to najlepszy mozliwy wybor (z wielu powodow), w wielu miejscach bedzie to jeszcze niedopracowane, ale zmiecie beret. Motyw kasy i czasu (jesli chodzi o Saldane, to jakosci wykonania takze) jest imo najwazniejszy, jesli zaczyna sie halas o charakteryzacje, to zaraz przechodzimy do animatroniki zwierzat, recznie sklejanej dzungli/lub dzungli poprawianej na kompie ( nawet sobie nie moge wyobrazic ile zachodu wymagaloby nakrecenie sceny poscigu przed Thanatorem w jakims tropikalnym lesie, przy znaczacym udziale charakteryzacji i animatroniki - miesiac przygotowan, pol miecha krecenia, a i tak efekt koncowy nie bylby tak intesywny i efektowny jak jest teraz) i budzet robi sie absolutnie wysoki, film bylby krecony lat dziesiec, a film i tak nie bylby w polowie tak efektowny (Efekciarski) jak jest teraz. Owszem, fajnie by bylo gdyby w kilku ujeciach/scenach olano kompy, na rzecz klasycznych efektow, dekoracji, ale nie placze, bo tego filmu nie daloby sie zrobic w realu (moze w Auchan - zenujace <rotfl>)
Sam Cameron mowi, ze jesli mozna, to chce krecic "Real for Real" - latajace jebadelko z "pilotem" na pokladzie pikujace w dol wzdluz gorskiej sciany jest z tego co mi sie wydaje jest niemozliwe do zrealizowania bez kompa Oczko


Craven napisał(a):Myślę, że Stan Winston nie byłby zadowolony, że fani jego roboty zatrzymali się w miejscu podczas, gdy on się rozwijał aż do śmierci.


Oczywiscie, przeciez sam pracowal przy Avatarze, sam byl jednym z zalozycieli Digital Domain, sam byl jednym z pierwszych "klasycznych" efekciarzy, ktory intensywnie wspieral proby laczenia CGI z faktyczna charakteryzacja/animatronika.


Craven napisał(a):Dla jednych komputerowe pacynki walą sztucznością. Ja jak widzę kotoludzia bodajże z nowej wersji wyspy dr Moreau to dla mnie wali po gałach, że to facet oblepiony lateksem i futerkiem. Już o śmiesznych Star Trekowych ufoludkach nawet nie będę wspominał.


Efektyw w wyspie bardzo mi sie podobaly (choc nie ma co porownywac prob naklejenia futerka na mutanty z Dr Moreau, a proba zrobienia kalsycznych efektow przy tworzeniu Na`Vi - nie ten kaliber) O Star Treku nawet nie wspominaj, bo kilka postow wczesniej o tym pisalem, tak samo jak pisalem o niebieskiej lasi z piatego elementu.

Chodzi o to, zeby wiedziec kiedy uzyc jakie efekty tj. Cameron zna sie na tym jak malo kto i ma pewne wyczucie w calej sprawie - ogolnie popieram chlopa (jesli chodzi o efekty, projekty troche mniej) w mocnych 90% Oczko


Craven napisał(a):Wolę jednak CGI krewetę z D9, czy podobnych do ludzi, ale odmiennych Na'vi. Z wielkimi oczami, uszami, innymi proporcjami i wzrostem.



Jesli sa "zrobieni" tak jak krewety lub Netryi (zdecydowanie wyglada najlepiej) to oczywiscie takze jestem na tak. Z drugiej strony zdecydowanie stawiam wyzej przemiane i animatroniczno/charakteryzatorska robote z Amerykanskiego wilkolaka w Londynie niz wspolczesne CGI transformacje z jakis Unerworldow. Idealna sytuacja jest w filmach z poczatku lat 90-tych kiedy kalsyczne efekty plynnie mieszaly sie z CGI (mowie o efektach, a nie jakosci samych filmow, bo z tym bywalo roznie): Jurassic Park, T2, Apollo 13, Forrest Gump, czy juz troche pozniej ID4, Titanic, Armagedon.


- slepy51 - 06-12-2009

Mierzwiak napisał(a):- Budżet - 207 mln.
- Realne zyski z kin (do producentów w przypadku tak drogich filmów idzie 55% wpływów) - 247 mln.

40 mln zysku to marny wynik. Oczywiście ze sprzedaży dvd, blu i całego tego marketingowego szajsu uzbierała się pewnie monstrualna sumka, ale wyniki z samych kin dużo za dużo poniżej oczekiwań.
Czyli jednak zarobił. Co chciałeś tym udowodnić?

Mierzwiak napisał(a):Oczywiście nigdy nie poprosisz żebym wskazał słabości które tam widzę
Ale ja przecież cały czas cie o to proszę :-)

Mierzwiak napisał(a):Avatar mógł też zostać zrealizowany animacją poklatkową, całkowicie bez udziału aktorów, w zbudowanych w studio minidekoracjach, z udziałem modeli pojazdów itd. No i co z tego? Nic.
Jak nic? Wtedy bym dał 10/10 bez zastanowienia Szczęśliwy

Bucho napisał(a):Idealna sytuacja jest w filmach z poczatku lat 90-tych kiedy kalsyczne efekty plynnie mieszaly sie CGI: Jurassic Park, T2, Apollo 13, Forrest Gump, czy juz troche pozniej ID4, Titanic, Armagedon.
Idealnie to podsumowałeś <ok>


- Mefisto - 06-12-2009

19 dni, 92 strony - dajecie chłopaki! Uśmiech <ok>


- Bucho - 06-12-2009

Oczko


- Anonymous - 06-12-2009

Wspominałem, że grafika w tym filmie taka trochę nierealistyczna jest?


- B2Ka - 06-12-2009

Bilety już zarezerwowane Uśmiech. Teraz pozostaje tylko odliczać dni do 25 grudnia.


- Craven - 06-12-2009

http://player.canalplus.fr/#/297591 - na taką formę promocji Avatara liczyłem od roku i wreszcie się doczekałem. Genialne.


- Mickey - 06-12-2009

Nie wierzę że wy jeszcze oglądacie jakieś avatarowe materiały Oczko wyciszcie się przed seansem Oczko


- gigacz - 06-12-2009

1:30 - z linku podesłanego przez Cravena - kolejny dźwięk z "Parku Jurajskiego", tym razem Dilofozaura.


- Mental - 06-12-2009

[Obrazek: steve.jpg]

Spielberg: chciałem nakręcić film o zamachu na Lincolna, ale tak sie podjarałem twoimi CGI-Pocahontas, James, że chyba porzucę ten w sumie mało dochodowy projekt i pójdę twoim śladem.
Cameron: kogo obchodzi jakiś zamach na Lincolna.
Spielberg: albo wiesz co? zrobię film o Lincolnie w 3D! co myślisz?
Cameron: mega dobry pomysł!
Spielberg: a pożyczysz mi kamery?
Cameron: hmm... a zrobisz mi laske?
Spielberg: nie.
Cameron: a będę mógł skorzystać z twoich sampli z jurajskiego parku?
Spielberg: spoko.


- slepy51 - 06-12-2009

Btw - powtórki podczas wczorajszego finału 10 sezonu The Ultimate Fighter sponsorował...Avatar. Jak nie promowali filmu to nie promowali, teraz widać wewalili te 6 niebieskich literek gdzie się tylko dało:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Cxv7achsSZc[/youtube]

6:48, sprawdźcie też matę i napisy na niej :-)


- Craven - 06-12-2009

Suchar.

Mental napisał(a):Cameron: kogo obchodzi jakiś zamach na Lincolna.

Śmieszniej byłoby "Kogo obchodzi zamach na jakiegoś Lincolna".


- Anonymous - 06-12-2009

Nie bardzo rozumiem, czemu się dziwicie: "Avatar" to nie film, tylko marketingowy produkt, w który zainwestowano kilkaset milionów dolarów. I ma się zwrócić z nawiązką, nikogo nie obchodzi czy to dobry film czy nie. Będą teraz chipsy, happy meal w McD, zabawki, koszulki i cokolwiek chcecie. Było na przestrzeni lat parę takich filmów, ot choćby nie szukać daleko: "The Phantom Menace". Od tandetnych gadżetów związanych z tym filmem aż bolała głowa. Teraz jest podobnie.


- Craven - 06-12-2009

Solo napisał(a):"Avatar" to nie film


Soluś próbuje przebić samego siebie Uśmiech

Dla przypomnienia:

Mefisto napisał(a):
Solo napisał(a):Po pierwsze: jest za niebieska

i nagroda za najgłupszy argument wszechczasów wędruje do...

<ok>