Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: GWIEZDNE WOJNY (https://forumkmf.pl/Forum-GWIEZDNE-WOJNY--56)
+---- Wątek: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams (/Thread-Star-Wars-Episode-VII-The-Force-Awakens-2015-re%C5%BC-J-J-Abrams--2932)



RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - OGPUEE - 08-01-2016

(08-01-2016, 14:53)zombie001 napisał(a): Ehhhhh.. Właśnie do mnie dotarło, że ten wasz kochaniutki Abrams na zawsze pozbawił nas tego, czego oczekiwali fani od momentu, gdy powrót aktorów z OT stał się faktem.

[Obrazek: Han-Solo-Luke-Skywalker-Leia-Organa-and-...r-Wars.jpg]

Już nigdy nie będzie wam dane, zobaczyć ich wspólnie na wielkim ekranie =/

Czyli TFA to nadal film nakręcony przez księgowych, tak by nie zdenerwować fanów nawet jak najmniejszym, kontrowersyjnym pomysłem. A Lucas w PT był kreatywny konsekwentnie realizując wizję swego dziecka Uśmiech.  

A ode mnie:
[Obrazek: vader-Kylo.png]


RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - jarod - 08-01-2016

Szkoda tylko że zamiast jakoś ciekawie tą postać rozpisać cofnęli ją w rozwoju i zastosowali chyba najbardziej tanią manipulację emocjonalną z możliwych...


RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - Juby - 08-01-2016

3PO ma czerwoną rękę! Najwyraźniej w odległej galaktyce nie mają złotej farby, 3PO musi czekać aż wymienią mu ją na złotą. Duży uśmiech


RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - Mierzwiak - 08-01-2016

Od czasu Nowej nadziei ma też srebrną nogę, może pozbywając się Jedi Imperator do spółki z Vaderem zrobili też czystkę na rynku farb Uśmiech


RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - Capt. Nascimento - 09-01-2016

Przehajpowany ten film. Najlepiej podkreśla go muzyka Williamsa, która jest najsłabsza ze wszystkich części. W epizodach I-VI ZAWSZE był jakiś doskonały utwór i kilka naprawdę dobrych. Teraz jest okropnie średnio i bez polotu.

Pierwsze co mi się nie podoba to nagromadzenie zbiegów przypadku. Zbuntowany szturmowiec z mapą do Luke'a PRZYPADKIEM trafia idealnie w czas i miejsce do córki Luke'a. PRZYPADKIEM trafiają do Sokoła Millenium, który PRZYPADKIEM trafia do Hana Solo.

Do tego czasu jedynym momentem, jaki zapisał się w mojej pamięci, jest zablokowanie strzału z blastera przez Kylo Rena. I on jest dla mnie największym plusem tego filmu. Kopia kubek w kubek Zuko z serii Avatar. A kto oglądał ten wie, że Zuko też na początku był słabszy od Avatara, ale równie szybko co on się szkolił. Stanowił idealnego antagonistę i mam przeczucie, że Adam Driver jeszcze wymiecie w kolejnych częściach. Jest ciekawy, ludzki... co prawda backstory prawie w ogóle nie pokazane, ale wciąż scena śmierci *pewnej osoby* była naprawdę emocjonalna. Widzę lęk, jestem zainteresowany motywami... Jest okejka.

Daisy Ridley jest fajna. Tyle mogę o niej powiedzieć. Sympatyczna aktorka charyzmą i urokiem osobistym niesie jakoś ten film na swoich barkach, ale szału nie ma. Finn jest nijaki, a Poe Dameron jest taki tam... ujdzie w tłoku.

Nagromadzenie przypadków do aż takiego stopnia (tylko czekać aż Finn okaże się synem Lando Carlissiana Uśmiech A co tam idźmy dalej, Poe Dameron też niech będzie czyimś synem. I jeszcze ten generał grany przez młodego Gleesona), w połączeniu z masakryczną kalką Nowej Nadziei, ze zbyt pośpieszną i pociętą akcją, z pominięciem backstory, ze słabymi relacjami (Han Solo z Lukiem i Leią jednak sporo razem przeszli... tutaj bohaterowie spędzają razem pół godziny i już są wielkimi przyjaciółmi - wielkie żarty, ja tego nie czułem)... Do tego nieco mętnym scenariuszem na początku filmu, nie wywołującego we mnie emocji sprawia, że nie byłem w stanie zachwycić się Przebudzeniem Mocy nawet gdybym chciał. Było parę super momentów, przy których się ożywiałem - niemal wszystkie z Kylo Renem, parę żartów, cameo Daniela Craiga... Jest Nowa Nadzieja na dobre Gwiezdne Wojny, ale to przy kolejnej części. Aha, imperator Snoke jest obiecujący. CZEMU, ah CZEMU nie schowali go mocniej w cieniu. W pierwszym ujęciu gdy tylko kontury olbrzymiej postaci prześwitywały przez ciemność, wyglądał jak postać z obrazów Beksińskiego, albo Diuny w wydaniu Gigera. No ale cóż, mam nadzieję, że on naprawdę będzie olbrzymi (to coś kreatywnego, przecież kosmici nie muszą mieć wymiarów człowieka) albo chociaż po prostu duży. Podobno to Darth Plaguis czyli może najciekawszy Sith w uniwersum Star Wars, z głosem Andy'ego Serkisa może być coś. Niech Rey będzie Avatarem, a Kylo Ren Zuko, niech backstory się fajnie rozwiną i fabuła podniesie poziom w kolejnej części.

7-/10 bo mimo zmarnowanego potencjału podobały mi się praktyczne efekty, bohaterowie są sympatyczni, kilka razy się zasmiałem... no i Kylo Ren sam podniósł ocenę o jeden punkt.


RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - Grievous - 09-01-2016

W "Star Wars" nie ma zbiegów okoliczności. Jest tylko moc Uśmiech


RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - shamar - 09-01-2016

(08-01-2016, 22:55)Juby napisał(a): 3PO ma czerwoną rękę! Najwyraźniej w odległej galaktyce nie mają złotej farby, 3PO musi czekać aż wymienią mu ją na złotą. Duży uśmiech


PRZYPOMNĘ TYLKO, że w "odległej galaktyce", gdzie klonuje się, MASOWO, z zaprogramowaniem, ludzi, kolesie muszą nosić mechaniczne protezy... Eat this...


RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - Lawrence - 09-01-2016

Widać, że Arahan, Phil, albo ktoś jeszcze z tutejszych fanbojów The Force Awakens poskarżyło się J.J. Abramsowi, że są tutaj tacy hejterzy co nie doceniają jego geniuszu i wizjonerstwa. Ale proszę, J.J. Abrams odpowiedział co do naszych zarzutów, nawet jak mało przekonująco i chyba nie do końca zrozumiał zarzutów, ale przynajmniej zdaje sobie sprawę, że coś jest na rzeczy:

Cytat:"I knew that, whatever we did, there would be a group of people - and I was just hoping and praying that it would be smaller than not - that would take issue with any number of things. But I knew we weren't making the movie for any other reason than we believed that it could be something meaningful and special and entertaining and worthy of people's time."


Cytat:"I respect every reaction. I completely see that that is a problem for some people. I can understand that someone might say, 'Oh, it's a complete rip-off!' What was important for me was introducing brand new characters using relationships that were embracing the history that we know to tell a story that is new - to go backwards to go forwards. It was obviously a wildly intentional thing that we go backwards, in some ways, to go forwards in the important ways, given that this is a genre - that Star Wars is a kind of specific gorgeous concoction of George [Lucas]'s - that combines all sorts of things. Ultimately the structure of Star Wars itself is as classic and tried and true as you can get. It was itself derivative of all of these things that George loved so much, from the most obvious, Flash Gordon and Joseph Campbell, to the [Akira] Kurosawa references, to Westerns - I mean, all of these elements were part of what made Star Wars."

Cytat:"We inherited Star Wars. The story of history repeating itself was, I believe, an obvious and intentional thing, and the structure of meeting a character who comes from a nowhere desert and discovers that she has a power within her, where the bad guys have a weapon that is destructive but that ends up being destroyed - those simple tenets are by far the least important aspects of this movie, and they provide bones that were well-proven long before they were used in Star Wars. What was important for me was introducing brand new characters using relationships that were embracing the history that we know to tell a story that is new - to go backwards to go forwards. So I understand that this movie, I would argue much more than the ones that follow, needed to take a couple of steps backwards into very familiar terrain, and using a structure of nobodies becoming somebodies defeating the baddies - which is, again, I would argue, not a brand new concept, admittedly - but use that to do, I think, a far more important thing, which is introduce this young woman, who's a character we've not seen before and who has a story we have not seen before, meeting the first Storm Trooper we've ever seen who we get to know as a human being; to see the two of them have an adventure in a way that no one has had yet, with Han Solo; to see those characters go to find someone who is a brand new character who, yes, may be diminutive, but is as far from Yoda as I think a description of a character can get, who gets to enlighten almost the way a wonderful older teacher or grandparent or great-aunt might, you know, something that is confirming a kind of belief system that is rejected by the main character; and to tell a story of being a parent and being a child and the struggles that that entails - clearly Star Wars has always been a familial story, but never in the way that we've told here."

Cytat:Yes, they destroy a weapon at the end of this movie, but then something else happens which is, I think, far more critical and far more important - and I think even in that moment, when that is happening, the thing I think the audience is focused on and cares more about is not, 'Is that big planet gonna blow up?' - 'cause we all know it's gonna blow up. What you really care about is what's gonna happen in the forest between these two characters who are now alone. Yes, the bones of the thing we always knew would be a genre comfort zone, but what the thing looks like - we all have a skeleton that looks somewhat similar, but none of us look the same. To me, the important thing was not, 'What are the bones of this thing?' To me, it was meeting new characters who discover themselves that they are in a universe that is spiritual and that is optimistic, in a world where you meet people that will become your family.



P.S. A z estetycznego punktu widzenia, czerwona ręka okropnie nie pasuje do reszty złotego wyglądu, ale widać to jedyna oryginalność na jaką ten film stać.


RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - Arahan - 09-01-2016

Lawrence, fanbojem to jesteś Ty. Wszyscy wiemy kogo. Ja po prostu kocham GW, a ta część podeszła mi bardziej niż wszystkie prequele razem wzięte.
Poza tym psy szczekaja, a karawana jedzie dalej.


RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - Huntersky - 09-01-2016

http://www.theguardian.com/film/2015/dec/10/jj-abrams-new-star-wars-movie-influenced-by-terrence-malick

JJ, weź nie pierdol. Pewnie miał na myśli kilka scen kiedy poznajemy Rey, gdzie można się skupić na czymś innym niż kolejna scena akcji.


RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - Mierzwiak - 09-01-2016

(09-01-2016, 02:42)Lawrence napisał(a): I think the audience is focused on and cares more about is not, 'Is that big planet gonna blow up?' - 'cause we all know it's gonna blow up. What you really care about is what's gonna happen in the forest between these two characters who are now alone.
Zabawne, że Abrams pisze tutaj dokładnie to samo, co ja.

W takim razie po chuj w ogóle jest ten wątek, skoro nawet reżyser wie, że widzowie mają go w dupie?


RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - Gieferg - 09-01-2016

Dobrze chociaż, że Abrams przynajmniej nic nie wspominał o najgorszym sorcie fanów i "genie zdrady" Oczko

A czerwona ręka jest cholernie irytująca.

Arahan napisał(a):Lawrence, fanbojem to jesteś Ty. Wszyscy wiemy kogo. Ja po prostu kocham GW, a ta część podeszła mi bardziej niż wszystkie prequele razem wzięte.

Bo jesteś fanbojem. Gadka z rodzaju "Nie, skąd, wcale nie jestem alkoholikiem!".


RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - Juby - 09-01-2016

(08-01-2016, 23:03)Mierzwiak napisał(a): Od czasu Nowej nadziei ma też srebrną nogę, może pozbywając się Jedi Imperator do spółki z Vaderem zrobili też czystkę na rynku farb Uśmiech

Ale tam ma srebrną i mu to nie przeszkadza, nikt nigdy o tym nie wspomina. Tutaj ma oczojebną czerwoną rękę i sam 3PO wspomina, że musi znaleźć nową (chyba na końcu ma już złotą), a wystarczyłoby machnąć farbą. Język

Ten film jest głupi, nawet przy takich drobnostkach. Uśmiech


RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - Mierzwiak - 09-01-2016

Będzie komiks który wyjaśni tę rękę, więc sam sobie odpowiedz, czemu w ogóle to zrobiono Uśmiech


RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - OGPUEE - 09-01-2016

Serio, czepiamy się teraz czerwonej łapy C-3PO? Jakby nie było większych problemów? Szczególnie, iż w końcówce Threepio ma normalne ramię  (w sumie mogliby zostawić czerwoną rękę do następnego filmu, bo okazało się bezcelowe). A przez trzy filmy ma srebrną girę i nikt zaprzątnął se głowy, by pomalować złotym sprayem Język


RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - Lawrence - 09-01-2016

(09-01-2016, 11:16)Huntersky napisał(a): http://www.theguardian.com/film/2015/dec/10/jj-abrams-new-star-wars-movie-influenced-by-terrence-malick

JJ, weź nie pierdol. Pewnie miał na myśli kilka scen kiedy poznajemy Rey, gdzie można się skupić na czymś innym niż kolejna scena akcji

A ponoć to tylko takie typowe plotki, że Hollywood, to wyłącznie seks i narkotyki, a jednak to chyba prawda. Gdyż nie wiem jaki towar trzeba brać, aby wpaść na coś takiego? Zaczynam się, tak po ludzku martwić o Abramsa.

Przy czym ja bym wiele dał, gdyby w TFA było coś z Malicka. Może wtedy film mógłby czasami zrobić drobne pausy, dać widzowi odetchnąć, pozwolić lepiej poznać postacie. Jak i podczas jakiś ładnych, dłuższych ujęć, pozwolić zaistnieć muzyce i wyjść jej na pierwszy plan, jak chociażby w przepięknym momencie kiedy Luke patrzy na podwójny zachód słońca.

A tak to nie wiem, czy to nie jest kolejna nieudolna próba bronienia się przed zarzutami o zbyt mocne zrzynanko. "Nie tylko zrzynałem od Lucasa, ale tak jak on inspirował się Kurosawą, jak inspirowałem się Malickiem". Taaaa....



Co do C-3PO to oczywiście, że to jest drobnostka, tylko nie trzeba być wielce wrażliwym na sztukę, piękno, aby dostrzec, że ta czerwona ręka, okropnie się gryzie ze złotym kolorem. Zaś złoty kolor, plus srebrny dobrze ze sobą współgrają. Zresztą kiedyś Lucas mówił, że z tą srebrną nogą, to chodziło mu to, aby to było nawiązanie, że C-3PO powstał z wielu części. Takie coś widziałem w dodatkach do AotC. Może to później dorobiona teoria, ale co tam.


@Arahan Ale ja też kocham Gwiezdne wojny i ja je kochałem, kiedy Ty ich jeszcze nie znałeś. I właśnie przez tą miłość do nich, nie mogę przejść obok tego co Disney z Abramsem i Kasdanem zrobili tak obojętnie i może za bardzo to przeżywam.


RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - Juby - 09-01-2016

Bo srebrna gira praktycznie się nie wyróżnia na tle reszty i 3PO nie miał z nią problemu, tak jak ma z czerwoną ręką?

Większych problemów już się czepialiśmy. Oczko


RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - Arahan - 09-01-2016

Bardzo ciekawa teoria






RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - Juby - 09-01-2016

Po tej całe dyskusji o rimejkowaniu, w końcu znalazłem coś co można porównać do TFA, a właściwie TFA do tego. Superman Returns Singera - też powrót po latach do serii liczącej sobie kilka filmów, który wygląda jak totalna zrzynka z oryginału.


RE: Gwiezdne Wojny epizod 7 - OGPUEE - 09-01-2016

(09-01-2016, 14:45)Juby napisał(a): Bo srebrna gira praktycznie się nie wyróżnia na tle reszty i 3PO nie miał z nią problemu, tak jak ma z czerwoną ręką?

Widać, iż C-3PO ma zmysł, jak ktosik tu określił, estetyczny i gryzie się mu czerwony ze złotym Uśmiech