Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Heat (1995) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Filmy Michaela Manna (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Michaela-Manna--65)
+---- Wątek: Heat (1995) (/Thread-Heat-1995--119)



- wujo444 - 19-03-2009

Muszę przyznac, ze od strony technicznej napad Jokera jest lepszy. Panowie wchodza, stopniowo eliminują się, zakładnicy nie znają ich twarzy, i dostają po granacie w łapy, żeby nie mieli jak uciec. A w Gorączce... Rozumiem, ze panom nie zależało już na LA, ale jakoś nie moge kupic, ze tak beztrosko wychodzą. Jesli robisz napad w ruchliwej instytucji, grożąc bronią sali ze 150osobami, to nie chce mi się wierzyc, że na zewnątrz nikt nie panikuje na widok towarzystwa z maszynówkami pod pachą. Także scena, gdy Killmer ostrzeliwywuje się w dwie strony, a panowie policjanci są tak szlachetni, i nie strzelaja mu w plecy gdy odwraca się w celu ostrzelania barykady, wywołuje na mej twarzy wyraz politowania....


- Mental - 19-03-2009

wujo444 napisał(a):Muszę przyznac, ze od strony technicznej napad Jokera jest lepszy. Panowie wchodza, stopniowo eliminują się, zakładnicy nie znają ich twarzy

taa... motyw stopniowego eliminowania się jest tak durny, że mogł trafić tylko do filmu dla dzieci. w żadnym normalnym filmie dla dorosłych nie widziałem, żeby zabijać swoich ludzi w trakcie napadu. takie rzeczy robi się po zajechaniu na baze, ewentualnie przy podziale kasy. naprawdę, wujo, daj se luz z tym TDK. jak chcesz porównywać obydwa napady, to pisz w komiksach, nie tu.

wracając do rabowania furgonu: sekwencja ta zawiera jeden kapitalny szczegół: val kilmer siedzi w aucie i czeka na sygnał do działania. aby zabić czas, przekręca pokrętło od radia. momentalnie rozbrzmiewa irytująca muzyczka, wiec facet wyłącza radio niemal tak szybka jak je włączył. ten jeden niepozorny w sumie gest znakomicie oddaje napięcie towarzyszące całej akcji. tylko człowiek dotknięty przez boga mógł nakręcić coś takiego.


- Mush Room - 19-03-2009

Niezapomniany jest też motyw kiedy DeNiro przechodzi przez ulicę uprzednio rozglądając się tylko w jedną stronę. To znakomicie pokazuje nam, że faktycznie potrafi zostawić wszystko, kiedy gorączka czai się za rogiem. Nawet własne życie.

:)


- Mental - 19-03-2009

neil ma inny dobry moment: w bibliotece, kiedy przegląda katalog metali. niby nic wielkiego - mija go kobieta, a on, nie odrywając oczu od katalogu, robi krok do przodu, żeby ustąpić jej miejsca.


- Anonymous - 19-03-2009

Spuszczamy się widzę nad każdą sceną po kolei 8)

Cytat: jak chcesz porównywać obydwa napady, to pisz w komiksach, nie tu.

Miejsce równei dobre jak dział komiksów jako że kwestia dotyczy po równo tak jednego jak i drugiego filmu.

Ja powiem tyle - film nadaje się do skrócenia, tak z 30 minut warto by wywalić z buta, może wtedy rzeczywiście oglądałoby się to lepiej.


Heat - 8/10

słuchaj, kolego, odnoszę wrażenie, jakby jakiś smarkacz zarejestrował sie na forum i pouczał, co kto ma robić i jak moderować. w podobnym klimacie zabawiałeś się z negrinem w topicu o T4. ze mną będzie trochę inaczej. jeśli jeszcze raz zwrócisz mi uwagę, jak mam prowadzić dział, wszystkie twoje posty wylatują w kosmos, bez względu na poziom ich odkrywczości. jak na razie nie napisałeś nic sensownego, same bzdury i nędznej jakości jednozdaniowce. co się zaś tyczy TDK: to nie Mann rozpowiadał w wywiadach, że kręci napad jak w TDK - to TDK chce mieć coś wspólnego z heat, a nie odwrotnie. tak więc wszelkie analizy porównawcze obydwu napadów wędrują z automatu do topicu o batmanie. tako rzekłem i tak się stanie. nie podoba się? wypad.


- Mush Room - 19-03-2009

Ninja - to absolutnie nie do wykonania z prostego względu - kiedy usuniemy jakąś scenę, całość filmu się sypnie. Tak logicznych, kompletnych scenariuszy ze świecą można szukać, a i tak gówno się znajdzie.

W kwestii przechodzenia przez ulicę - oczywiście żartowałem :)


- Anonymous - 19-03-2009

Cytat:nie podoba się? wypad.

Nie podoba się. Żegnam (w tym dziale).


- Mierzwiak - 19-03-2009

Mental napisał(a):neil ma inny dobry moment: w bibliotece, kiedy przegląda katalog metali. niby nic wielkiego - mija go kobieta, a on, nie odrywając oczu od katalogu, robi krok do przodu, żeby ustąpić jej miejsca.
E tam, ja tak samo odsuwam się przeglądając książkę w empikuUśmiech

Lepsze jest to co następuje potem, gdy Neil siedzi przy barze i Eady pyta się go co czyta. Jego reakcja jest fantastyczna; zaczepia go piękna kobieta, a on sprzedaje jej spojrzenie w stylu "Do kogo ta mowa?!".


- Danus - 19-03-2009

Mierzwiak napisał(a):Jego reakcja jest fantastyczna; zaczepia go piękna kobieta, a on sprzedaje jej spojrzenie w stylu "Do kogo ta mowa?!".
Moja pierwsza myśl jak zobaczyłem jego reakcję:

"o cholera już po lasi. I po co się odzywała?"


- Wawrzyniec - 20-03-2009

Noż kurna, pierwszy raz od dłuższego czasu jakaś dłuższa roznowa o Heat, a mnie akurat nie ma.

To ja przy okazji dorzuce swoj ulubiony fragment z napadu na furgon (poza tymi, które został wymienione) - tylne drzwi pojazdu zostają rozerwane ładunkiem, ktorego huk zamienia szyby pobliskich samochodow w drobinę. Mocne.

Poza tym klimat jednej sceny po prostu mnie ZAMIÓTŁ. Mówię tu głównie o muzie w tle. Chodzi mi mianowicie o scenę w windzie, gdy Vincent i jeden z jego ludzi są w drodze do kapusia, ktory sprzedał Neila. Ten przygrywający w tle kawałek jest nie do zdarcia. Był już w którymś trailerze. Po prostu zajeżdża od niego miastem i policją - nieprawdopodbny efekt. Podobnych doznań dostarczył mi tylko Deus Ex - inna tematyka, czasy, ale klimat momentami czuć identyczny. Co to za muza?

A co do rozmowy Neila z laską - facet zdecydowanie zna się na rzeczy. Zadaje pytania, które dotyczą wyłącznie jej - ulubiony tenat kobiet Oczko.


- Mental - 20-03-2009

Cytat:Poza tym klimat jednej sceny po prostu mnie ZAMIÓTŁ. Mówię tu głównie o muzie w tle. Chodzi mi mianowicie o scenę w windzie, gdy Vincent i jeden z jego ludzi są w drodze do kapusia

i ci gliniarze rozstawieni we wnękach korytarza. i motyw z wysypywaniem z komory ostrej amunicji (to jeszcze w windzie). i patent ze strzelaniem w zawiasy. ale najlepsze jest co innego: pacino chwyta gościa za twarz i tłucze nim okno balkonowe. facet leży półprzytomny, pacino przyklęka obok niego, daje plaskacza w policzek i mówi: You rat motherfucker. kocham to:)


- Wawrzyniec - 20-03-2009

Tak, to wszystko się zgadza, ale ja chciałem głównie zwrócić uwagę na utwór w tle. Ta elektronika - gdyby ktoś nakręcił film, który szeroko i umiejętnie eksploatowałby ten motyw, to bym się chyba zebździł ze szczęścia. Z filmów, jakie dotychczas obejrzałem, tylko Heat dysponuje tym klimatem. Jeśli ktoś ma okazję, to niech obejrzy wymienioną przeze mnie scenę i przysłucha się muzie. Ja wtedy po prostu odlatuję.


- Mental - 20-03-2009

a kojarzysz mercado nuevo z MV? zazwyczaj słucham tej muzy, kiedy jade autem i mam wtedy wrażenie, jakbym walił prosto na jakąś akcje albo coś. jest sugestywna! poniżej fragment:

http://www.we7.com/#/track/Mercado-Nuevo?trackId=1007324

jak tu, kurna, nie kochać Manna? kto dzisiaj puszcza takie muzy w swoich filmach?

P.S

ma ktoś namiary na utwór, o którym pisze wawrzyniec? wiem dokładnie, o który chodzi, ale nie mogę przypomnieć sobie tytułu.


- Wawrzyniec - 20-03-2009

Bardzo mocne. Mann się z tego wylewa.

Czy ktoś mi wytłumaczy, czemu ost. Gorączki kosztuje 60 zeta, a ost. MV dwie dychy?


- Negrin - 20-03-2009

Mental napisał(a):jak tu, kurna, nie kochać Manna? kto dzisiaj puszcza takie muzy w swoich filmach?
Hmm... Danny Boyle? ;)


- Mental - 20-03-2009

danny boyle? nigdy. może kiedyś friedkin z okresu To Live & Die in LA, ewentualnie donner albo andrew davis. poza tym boyle nie nakręcił jeszcze filmu sensacyjnego, wiec o czym w ogole mowa?:)


- Negrin - 20-03-2009

O tym, że to kawałek Johna Murphy'ego, którego twórczości nie znam BARDZO dobrze, ale z tego, co znam ("28 Days Later", "28 Weeks Later" [ok, to już nie Boyle], "Sunshine"), to chyba w miarę dla niego typowy.

A samo "Mercado Nuevo" barrrdzo fajne (w ogóle MV ma bardzo dobrą ścieżkę), ale żeby takie niezwykłe? Nie.


- Mental - 20-03-2009

e tam zaraz niezwykle. niezwykłe to sa eksplozje na słońcu. ten kawałek jest po prostu MOCARNY.


- Negrin - 20-03-2009

Miałem na myśli niezwykłość w sensie, że rzekomo rzadko się słyszy takie utwory (tzn. w tym stylu, niekoniecznie tej jakości) w filmach sensacyjnych. Z tym właśnie się nie zgadzam. Bo dość mocarny to jest :)

Ale ok, to jałowa rozmowa :)


- Mental - 20-03-2009

rzadko to się dzisiaj kręci filmy sensacyjne. gdyby nie Mann, nikt by tego nie robił, przynajmniej nie na tak niebotycznym poziomie. Mann często i gęsto korzysta z dobrodziejstw zajebistego gitarowego brzmienia ala pierwsza zabójcza broń czy wspomniany friedkin. na przykład w sekwencji wyścigu motorówek w MV pojawia sie gitara znana z gary'ego moore'a (the loner). z kolei w heat sporo jest nostalgicznych kawałków w klimatach marooned floydów. zaryzykuje stwierdzenie, że takiego oldskulu to sie obecnie nie słyszy. mercado nuevo ma rzecz jasna niewiele wspólnego ze stara szkolą - to po prostu surowy, rytmiczny, mocarny (ze się powtórzę) kawał sugestywnej muzy idealnie oddający atmosferę jakiejś policyjnej akcji odwetowej albo akcji rabunkowej.