Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Only God Forgives - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Filmy Nicolasa Windinga Refna (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Nicolasa-Windinga-Refna--85)
+---- Wątek: Only God Forgives (/Thread-Only-God-Forgives--2589)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23


RE: Only God Forgives - Mental - 14-06-2013

A miało być tak pięknie...


RE: Only God Forgives - Motoduf - 14-06-2013

Eeee tam, pierdolicie Uśmiech. Bałem się tego filmu strasznie, bo opinie były co najmniej niepokojące, ale dla fanów Refna to będzie po prostu wigilia. Przez pierwsze pół godziny wydawało mi się, że Refn tym razem przedobrzył, ale okazało się, że dalej z każdą sceną jest tylko lepiej.

1. Gosling nie jest głównym bohaterem. Trio Gosling-Thomas-Pasringram to główni bohaterowie i każdy ma mniej więcej taką samą rolę w fabule.
2. Fabuła rzeczywiście jest krótka (ale finał to po prostu cudo!), bo Refn - co już u niego staje się normą - skupia się na poszczególnych postawach i głęboko chowanych emocjach.
3. Symbolika bywa nachalna (ale tylko czasami, może w jednej/dwóch scenach), wydaje się jednak, że to świadomy wybór, bo film podporządkowany jest logice sennego koszmaru.
4. Od czasów "Suspirii" nikt tak nie operował światłem. Serio. Każdy kolor, każda czerwona lub niebieska lampa ma tu swoją rolę, każdy taniec barw odgrywa rolę w fabule.
5. Anioł Śmierci Pasringrama to jakaś ścisła czołówka najlepszych bohaterów filmowych w historii kina. Nie wiem, czy umiem to teraz uzasadnić, ale tak jest i chuj Uśmiech

Więcej dopiero w recenzji, bo muszę ochłonąć Uśmiech. Czy warto iść? Jeśli jesteś zatwardziałym refnistą - tak; jeśli chciałbyś zobaczyć po prostu drugie Drive - nie.


RE: Only God Forgives - Arahan - 14-06-2013

1. Z Goslinga taki główny bohater jak z Mroczka aktor. Niby coś tam robi, ale więcej z tego szumu niż efektów.
2. Fabuły nie ma. Postawy? Chowane emocje? Może u Thomas, cała reszta jest dla mnie zwyczajnie lekko liźnięta i poprowadzona po łebkach. Finał to dla mnie porażka.
3. Ok, tutaj się zgadzam.
4. Tutaj też.
5. Może nie ścisła czołówka, ale pierwsza 10 na bank.

Kiedy już mi się wydało, że film wchodzi na właściwe tory, okazało się, że Refn właśnie przedobrzył.
Powiem tak: ten film jest "europejski" w najgorszym tego słowa znaczeniu. Ma plusy, ale symbolika, poetyka, postać główna, motywacje, to wszystko jest na poziomie ... na niskim poziomie.


RE: Only God Forgives - nawrocki - 14-06-2013

Anioł Śmierci to faktycznie rewelacyjna postać. Szkoda, że nie wykorzystano jej w lepszym filmie.


RE: Only God Forgives - Bucho - 14-06-2013

(14-06-2013, 20:01)Arahan napisał(a): 5. Może nie ścisła czołówka, ale pierwsza 10 na bank. (azjatycki dziad z mieczykiem przyp. Bucho)

No jak pierwsza dyszka, to na maksa scisla, bo ile filmow powstalo od poczatku kinematografii? Trylion? Uśmiech Imo mocne slowa i zwyczajnie nie wierze, pewnie film jest tak chujowy, ze jedna fajniejsza postac jawi sie jako niewiadomo jakie ajwaj Uśmiech


RE: Only God Forgives - Mental - 14-06-2013

Film jest pewnie tak hujowy, że nawet gdyby Kamil Wygrałem Z Rakiem Durczok w nim zagrał, wszedłby do pierwszej 10 najlepszych bohaterów Uśmiech


RE: Only God Forgives - simek - 14-06-2013

Jestem rozczarowany, ale nie jakoś bardzo. Jest za spokojnie, za mało się dzieje, a Refn za bardzo zgrywa artystę, ale mimo tego to porządny film z paroma kapitalnymi momentami, a do tego genialnie wyglądający i z zajebiscie dobrana muzyka. Ocena ode mnie to jakieś okolice 6-7, nawet mam ochotę na powtórkę ale raczej nie płacąc za to :p

Najbardziej boli to, ze Refn się po prostu marnuje kręcąc takie snuje. Reżyser dysponujący takim warsztatem jak on, potrafiący nakręcić takie sceny jak pierwszy napad w Drive czy pojedynek na pieści z OGF musi nakręcić jakąś porządna, nieudziwniona sensacje żeby zyskać mój dozgonny szacunek, na razie Duńczyk dalej znajduje się w grupie "obiecujący".



RE: Only God Forgives - Strummer - 14-06-2013

(14-06-2013, 20:53)simek napisał(a): jakąś porządna, nieudziwniona sensacje
Refn nakręcił już trzy takie filmy.




RE: Only God Forgives - Mental - 14-06-2013

Trzy?

Pierwszy "Pusher" - ok (o ile to w ogóle sensacja jest, w co poważnie wątpię). Drive - ok. A trzeci?


RE: Only God Forgives - Azgaroth - 14-06-2013

Były trzy Pushery Uśmiech


RE: Only God Forgives - Strummer - 14-06-2013

W sumie chciałem do tego grona zaliczyć pozostałe "Pushery"(2 i 3), ale rzeczywiście nie są one typową sensacją. Chodziło mi o to, że głupotą jest oczekiwać od Refna stworzenia tradycyjnego, oldskulowego sensacyjniaka, bo to nigdy nie był i nie będzie duński Mann. To zupełnie inny typ twórcy. "Valhalla Rising", "Bronson", "Bleeder", "Fear X" - to jest kierunek, w którym Refn podąża przez całą swoją karierę. A to, że o Refnie zrobiło się znacznie głośniej po nieco bardziej mainstreamowym i klasycznym "Drive", to już inna sprawa. Żeby nie było - "Drive" kocham miłością największą.Uśmiech


RE: Only God Forgives - Mental - 14-06-2013

Cytat:Były trzy Pushery Uśmiech

Wiem, widziałem wszystkie. I o ile pierwszego "Pushera" od bidy można zaliczyć do sensacji (film ma u mnie 8/10), to dwóch pozostałych części już nie. Dwójka to w ogóle jakaś europejska obyczajówka.


RE: Only God Forgives - nawrocki - 14-06-2013

Pusher 2 i 3 to dramaty obyczajowe, nie żadne tró-sensacje, lol. "Drive" to jedyna sensacja w dorobku Refna i przez najbliższy czas się to pewnie nie zmieni. A szkoda.


RE: Only God Forgives - Paszczak - 14-06-2013

Fakt: na widok finału strzeliłem takiego facepalma, że aż poszła mi krew z nosa. Dzisiejszy seans sponsorowały literki W, T oraz F. Mistyka, k..wa.
Nawrocki ma rację, oczekiwaliśmy drugiego Drive'a, a wyszła nowa Valhalla Rising. Najsmutniejsze, że to film kompletnie o niczym. Rachityczna fabułka, minimum treści, zero sensu. Krytykę Goslinga rozumiem, ale na nią nie zasłużył. To nie wina chłopaka, że rola Juliana jest tak niedopisana. Najlepszą postać ma Thomas - mamuśka jest odrażająca, ale ilekroć pojawia się na ekranie, akcja posuwa się do przodu i możemy posłuchać DIALOGÓW (rzadkość w tym filmie). Co do Anioła, koleś gra jedną miną, rusza się jak zombie, ale za to śpiewa karaoke!
Co to do cholery było?! (tak zresztą można podsumować cały film) Tym niemniej fajna postać, fakt. Taką sprawiedliwość to ja rozumiem.
Muszę też przyznać, że środkowy akt jest niezły, a sceny od komicznej kolacji z mamusią, przez kapitalny zamach w jadłodajni, aż po wizytę Anioła w klubie są warte ceny biletu. Trzeba Refnowi przyznać, umie pokazywać przemoc.
Ale kretyński finał psuje wszystko, obnażając przy okazji bezcelowość całej historyjki.
4/10.


RE: Only God Forgives - Predator895 - 14-06-2013

Film jest prze chu@# >> Zdjęcia , muzyka, stylistyka totalnie rozwalają >> Nieoficjalny surowszy Sequel Drive !!! 8,5/10 na razie film roku Duży uśmiech


RE: Only God Forgives - nawrocki - 14-06-2013

Cytat:Nawrocki ma rację, oczekiwaliśmy drugiego Drive'a, a wyszła nowa Valhalla Rising.
Żeby nie było - ja już od dawna nie oczekiwałem, że ten film to będzie drugi "Drive" i nie stąd wynika moje rozczarowanie.

Co do finału, myślę, że Refn chciał pokazać wszystkim, jaką pizdeczką jest Gosling i zburzyć jego wizerunek milczącego twardziela
Uśmiech


RE: Only God Forgives - Motoduf - 14-06-2013

1. No bo Refn rezygnuje tu już nie tylko z szybkiej akcji, ale nawet z mimiki swoich bohaterów. Wszystko ma być wyrażone tymi barwami (które jednak sporo podpowiadają, bo załość opiera sią na antynomii czerwieni i błękitu - tego, co złe, i tego, co właściwe) Uśmiech.
2. Fabuła to klasyczny konflikt tragiczny, poprowadzony w sposób bardzo prosty, jeśli chodzi o samą warstwę fabularną - konflikt, między tym, co, nazwijmy to tak dla ułatwienia, wygodne i bezpieczne, a tym, co właściwe. W "Drive" też nie było większych komplikacji na tym polu Uśmiech

Zgodzę się natomiast co do sceny z brzuchem na końcu - jest po prostu zła.


RE: Only God Forgives - Predator895 - 14-06-2013

(14-06-2013, 21:33)Motoduf napisał(a): Zgodzę się natomiast co do sceny z brzuchem na końcu - jest po prostu zła.

Aj tam odpłacił się Matce za to, że zwyzywała go od małych kutasów Duży uśmiech




RE: Only God Forgives - simek - 14-06-2013

Refn nie nakręcił jeszcze żadnej tru sensacji, Pusherowi najbliżej do tego miana, ale to było w czasach kiedy jeszcze nie robił takich ładnych filmów, Drive koło sensacji owszem, stał, ale ma zbyt wiele artystycznego smrodku. Wiem, że nie można po nim tego oczekiwać i łatwo przewidzieć jakie wady będzie miał jego kolejny film, ale ja jestem z tych co liczą na to, że nawet Spielberga stać jeszcze na jakieś bezkompromisowe kino, więc nie widzę przeszkód, żeby Refn poszedł na kompromisy, użył swojego talentu do kręcenia niesamowitych scen, a scenariusz dał do napisania dobremu hollywoodzkiemu rzemieślnikowi Oczko


RE: Only God Forgives - Arahan - 14-06-2013

Zła jak większość tego filmu Oczko

Wszystko to, cały ten konflikt i fabułę można było pokazać na kilka innych, dużo lepszych sposobów.
Co do oczekiwań - dla mnie to też nie miał być nowy Drive, ale oczekiwałem emocji jakie ten film przekazywał. Tutaj oprócz obrzydzenia w scenie z brzuchem i kilku scen z gatunku WTF nie czułem nic.
Bohaterowie mnie nie interesowali, fabuła mnie nie interesowała, a kolory w końcu zaczęły męczyć.

Nie jest to film tragiczny, swoje chwile ma, ale jest to rozczarowanie.
Mental nie oglądaj Oczko