![]() |
|
Iron Man (2008) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24) +---- Dział: MARVEL CINEMATIC UNIVERSE (MCU) (https://forumkmf.pl/Forum-MARVEL-CINEMATIC-UNIVERSE-MCU--54) +---- Wątek: Iron Man (2008) (/Thread-Iron-Man-2008--429) |
- Mierzwiak - 31-05-2008 Danus napisał(a):Swoją drogą ciekawi mnie scena na końcu napisów, czy któś ma dostęp do niej?Dwa słowa: You Tube. - Mefisto - 02-06-2008 Krusty napisał(a):Piszesz że "Howard właściwie zbędny" i tu kłania się znów nieznajomość komiksów co mogę wybaczyć ale że film jest nudny to tego już nie, zresztą nawet nie wiem czemu bo nic więcej o tym nie piszesz. Tak, nie znam komiksów - otarłem się tylko o Iron Mana w młodości Tak, film ma nudnawe fragmenty - po prostu takie, gdzie akcja spada i całość zaczyna się oglądać z lekkim znużeniem. Tyle. - Mierzwiak - 06-09-2008 Jakiż to fajny film! Naprawdę. Porządny scenariusz, wszelkie sceny nie-akcji oglądałem z zainteresowaniem i przyjemnością. Aktorsko to oczywiście film Downeya Jr., który jako Stark jest po prostu rewelacyjny, ale i reszta obsady nie zawodzi. Paltrow jest urocza i między nią a Robertem jest sporo chemii. Bridges trochę przerysowany pod koniec, ale i tak świetny. Howard za bardzo nie miał co pokazać, ale zyskał moją sympatię. Czekam na sequel, oby był przynajmniej na tym (wysokim) poziomie. - military - 31-10-2008 Wow, fajny film! Zadna rewelacja, ale solidny kawalek, ktory, podejrzewam, za 10 lat bedzie tak samo fajny jak dzis. A nieczesto mozna to ostatnimi czasy powiedziec. Podobaly mi sie dialogi i ogolnie konstrukcja postaci (wiekszosci z nich), a w filmie komiksowym to raczej ewenement. IM ma jednak pare wad. Punktowo: - niewyczerpany potencjal "publicznie ujawnionego superbohatera". Ja rozumiem, ze to zostawiono na sequel, ale mogli od razu pojechac na tym pomysle, bo standardowych poczatkow herosow jest juz na peczki, a pomysl upublicznienia faceta jest swietny - ostatni pojedynek to kameralna slabizna. Dwoch facetow siedzi w zbrojach, ktore moga zdziesiatkowac armie malego kraju, a tluka sie na dachu jakiegos budyneczku, raz wyskakujac w powietrze - taki final to moga sobie miec filmy z Van Dammem, a nie blockbustery za 140 mln. - wkurzajaca postac asystentki Starka, obowiazkowo buntujacej sie przeciw jego superbohaterskim metodom. Motyw ograny tysiac pincet razy. Najpierw postac potepia dzialania prowojenne, a kiedy dochodzi do powstrzymywania wojny, to tez niedobrze. Zabilbym. Niechze wreszcie jakis hero znajdzie sobie pomagiera, ktory nie bedzie sie krzywil jak po zjedzeniu cytryny przed kazda akcja - ogolna przewidywalnosc Czekam na druga czesc z nadzieja ze bedzie lepsza. Na dvd tego nie kupie, ale jesli chodzi o blockbustery, to przy takich TFach Iron Man to ponadczasowe arcydzielo sztuki filmowej, napisane przez scenariuszowego geniusza. - Mefisto - 31-10-2008 ale przynajmniej nie było fajki ;) - military - 31-10-2008 Jakby byl w niej tyton, to byloby ok. Chodzi o to, zeby nie pozowac. ;) - wujo444 - 22-11-2008 Miły. To tak najszybciej co można powiedzieć o tym filmie. Ale żeby spamu nie było... Dziś obejrzałem po raz drugi. Generalnie to zwykły blockbuster, który ogladamy z wyłaczonymi szarymi komórkami i nastawieniem "będzie jak będzie, najwyżej się pośmieję z reżysera/scenarzysty/aktorów'. Na szczęście do tego "najwyżej" nie dochodzi :) Film ma zgrabny scenariusz, świetną muzykę (Black Sabbath! tylko czemu tak późno...), efekty specjalne nie zostały nadużyte, a aktorzy doskonale wywiązali się ze swoich obowiazków. Na plus - praktyczny brak nadętego patriotyzmu. Downey Jr. jest świetny, Stark w jego wykonaniu to taki miły sukinsyn, ale też wie czego chce, i zawsze to osiąga. Jest parę nielogiczności SPOILER(pierwszy upadek, zdeżenie z pociskiem ppanc [no sorry, ale nawet tytan tej grubości musi wymięknąć, a tu go jedynie strąca] czy końcowa walka)/SPOILER ale generalnie nie przeszkadzają w odbiorze filmu. Jesli przyjąć że człowiek w puszcze może latać, to czemu i tego nie przyjąć... Miły odpreżacz. Polecam. - military - 22-11-2008 Przy tym pieprznięciu w glebę z początku, myślałem że obok Starka zaraz wyląduje lodówka. :) - wujo444 - 22-11-2008 albo satelita :D w sumie, tyle tych fajerwerków tam podpalił, że gdyby jedna się z nim zabrała "na doczepke" to bylbym w stanie uwierzyć :D Chociaż nie. Wtedy zdecydowanie przekroczyłby granicę slapstickowego absurdu... - Mefisto - 25-11-2008 http://www.jeffbridges.com/ironmanbook_cover.html fajne :) - Danus - 07-06-2009 Odkopuję temat bo wczoraj oglądałem, ale nie po to by się podzielić opinią na temat filmu, ale naszła mnie pewna myśl. Może mi ktoś to wyjaśni. Film jest świetny, ale jednak doszedłem do wniosku, że istnieje w universum Iron Mana pewien straszny babol. Nie wiem jak to było wyjaśnione w komiksie bo nie czytałem, ale do rzeczy. Stark ma poranioną klatę i odłamki wędrujące do serca, wiec gościu mu przypina elektromagnes, akumulator samochodowy i gitara odłamki są powstrzymywane. Nasz medyk nie miał innego wyboru, sam mówił że nie miał odpowiedniego sprzętu, wyciągnął więc tyle odłamków ile się da, resztę powstrzymuje magnes. Wszystko jest ok, póki Stark nie ucieka i nie wraca do rzeczywistości i obcowania z super technologiami. O ile zastosowanie reaktora łukowego na klacie Starka w jaskini jest uzasadnione to już noszenie go na klacie po uwolnieniu już NIE! Stark był kurewsko bogaty, sam mówił, że jego firma finansuje jakieś super technologie medyczne dla cywili więc nie mógł poddać się operacji wyjęcia reszty tych odłamków? Nie wierzę, że on ze swoją kasą nie wynajął by najlepszych chirurgów i najlepszego sprzętu medycznego by te odłamki usunąć. Wiadomo w jaskini nie było warunków i sprzętu, ale w Ameryce?? Czy to było jakoś wytłumaczone w komiksie czy jednak nie? - Anonymous - 07-06-2009 Danus napisał(a):Stark ma poranioną klatę i odłamki wędrujące do serca, wiec gościu mu przypina elektromagnes, akumulator samochodowy i gitara odłamki są powstrzymywane. Nasz medyk nie miał innego wyboru, sam mówił że nie miał odpowiedniego sprzętu, wyciągnął więc tyle odłamków ile się da, resztę powstrzymuje magnes. Wszystko jest ok, póki Stark nie ucieka i nie wraca do rzeczywistości i obcowania z super technologiami. O ile zastosowanie reaktora łukowego na klacie Starka w jaskini jest uzasadnione to już noszenie go na klacie po uwolnieniu już NIE! Stark był kurewsko bogaty, sam mówił, że jego firma finansuje jakieś super technologie medyczne dla cywili więc nie mógł poddać się operacji wyjęcia reszty tych odłamków? Chyba jedyny duży babol tego filmu, sam nie wiem po co zrobiony. Kwestia ogniwa była ważna dla procesu powstania zbroi IM, ale nie było potrzeby ciągnąć wątek odłamków w sercu. Chyba, że tylko dla potrzeby sceny zamachu na Starka i jego bliskiej śmierci. Ale można to było sobie równie dobrze darować i zrobić zupełnie inaczej, np. przy pomocy trucizny. - wujo444 - 07-06-2009 Tutaj podają, że później przeszedł transplantację serca, a jak wiadomo, nie można tego zrobić od razu... Ale też nigdy tych komiksów nie czytałem. - Anonymous - 07-06-2009 Trochę to bez sensu, bo skoro był magnes, to odłamki nie doszły do serca i nie uszkodziły go. To po co transplantacja...? Chyba, że jego serce zostało uszkodzone w trakcie samej eksplozji. Ale może będzie coś o tym w IM2. - wujo444 - 07-06-2009 Pytaj sie mnie, a ja Ciebie. Tak sobie wymyslił scenarzysta już X lat temu, niestety nei mamy karty medycznej Starka pod ręką, i nie odpowiem na to pytanie. - Danus - 07-06-2009 Wydaje mi się, że nie wyjaśnią tego IM2 tylko wciąż ciągle będzie nisił ten reaktor łukowy na klacie i wszyscy będą hapy, że Stark dzięki temu nie umiera. A można by było zrobić operację. Ta historia z transplantacją serca nie za bardzo mnie przekonuje. W filmie raczej jego serce było w porządku. Odłamki które były w jego ciele jedynie mogły sercu Tonego zagrozić, ale miał ten elektromagnez. - Anonymous - 07-06-2009 A Skynet i tak ma jego twarz z dzieciństwa w bazach danych... - wujo444 - 07-06-2009 Danus, magnez jest w tablicy Mendelejewa, elektromagnes. - Martinipl - 09-10-2010 Przez długi czas omijała mnie okazja, aby obejrzeć Iron Mana, i szkoda, że do seansu doszło. Film na dwa mocne punkty, które zwyczajnie nie pasują wg mnie do całości tak bardzo, że zakrawają na groteskę wobec całości. Pierwszym jest doskonale dobrana obsada, która idealnie wciela się w swoje role tworząc je wiarogodnymi postaciami. Drugim są świetne zdjęcia, miejscami lepiej oddające klimat niż dana scena powinna go posiadać. Poza tymi dwoma reszta, to stek bzdur i durnot, które mają być poparte niby-prawdziwymi realiami świata â bo świat w tym filmie jest realny, jak i problemy z którymi się boryka (świat, co oczywiste), a wraz ze światem, bohater Stark. Po waszych pochlebnych recenzjach oczekiwałem poważnie potraktowanego tematu (nie poważnego filmu), a okazało się, że obraz jest za długi o jakąś godzinę, a dokładnie o wszystkie sekwencje mające na celu uświadomić widza (kogo!?), że to jest możliwe, by w chwilę później serwować takie idiotyzmy, że Naga Broń przy tym jest filmem psychologicznym. Komiksów nie znam, ale idea porwania i wykucia zbroi w jaskini wydała się mocno absurdalna â mimo bzdur pokazywanych co scenę, kupiła mnie bo i funkcjonalność tego czegoś, bodajże MkI, była adekwatna do miejsca to i działała przekonywująco. Lecz później, zbroja Wer II to crossover Transformer-Super-Iron-Man i to tak debilny, w stosunku do powagi filmu, że głowa mała. Gdyby nie R.D.Junior, i reszta ekipy, byłby to gniot nie do obejrzenia. W moim odczuciu, bohater tej zbroi nie potrzebował bo on jest już supermanem, więc po co mu ten złom? 2/10 - Mierzwiak - 09-10-2010 Ja zrozumiałem to, że Iron Man byłby dobrym filmem gdyby nie było w nim Iron Mana : ) |