Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Alien: Earth - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: ALIEN & PREDATOR (https://forumkmf.pl/Forum-ALIEN-PREDATOR--20)
+---- Wątek: Alien: Earth (/Thread-Alien-Earth--5973)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22


RE: Alien: Earth - marsgrey21 - 16-08-2025

Planować to se może, to jest do kasacji po 1 sezonie, oglądalność w tv bardzo niska, zabrakło paręnaście tysięcy do 600k, drugi odcinek stracił połowę widowni, nie wiadomo jak na streamingu, ale nie widzę szału w sieci.


RE: Alien: Earth - Scheckley - 16-08-2025

Jestem po drugim odcinku i kurczę no, to nie jest poważny serial.

It's Acolita all over again... Oby scancelowali i dali sobie spokój z tym gniotem.

BTW facet od Rumunusa pewnie zrobiłby coś lepszego.


RE: Alien: Earth - samuuel - 16-08-2025

Rumunus miał fajne wykonanie i gdzieś tak do tej głupiej sceny strzelania do Obcych w nieważkości był względnie ok.

(15-08-2025, 19:24)Dr Strangelove napisał(a): @samueel
Ale tu nie ma co przeboleć. Scenka jak scenka.
A sam serial ma wystarczająco problemów, że nie trzeba wymyślać kolejnych.
Jak coś jest hooyowe i można jeszcze się dowalić do tego, że w Alienie masz przebitki z Epoki Lodowcowej to kopiesz leżącego do woli :)
Jak dalo się już zamaszystego kopa to można jeszcze splunąć. Na wszystko jest czas i miejsce


RE: Alien: Earth - Gladius - 16-08-2025

Romulus to przy Earth arcydzieło scenopisarstwa, logiki i reżyserii. Naprawdę nie wiem, co obejrzałem, ale nawet jako osobny byt jest to nieangażujące, kretyńskie i po prostu wykonane bez żadnego pomysłu. Jako część Obcego to po prostu gówno. Jedynym plusem tego tworu jest Olyphant, który nawet coś się stara. Szkoda tylko, że jest to zmarnowany potencjał, a monologi, które dostał do wygłaszania wrzucono w najbardziej losowych momentach. Ja podziękuję.


Alien: Earth - zombie001 - 17-08-2025

Widzę, że @Kuba (który się z nami pożegnał z 2-5 lata temu... Jezu jak ten czas leci) napisał po 2 odcinkach, że "znakomite".

I komu wierzyć?
No nie wiem.. Coś kręcicie chyba tutaj z tymi opiniami. Na pewno nie przemawia przez was zawiść/rasizm/antysemityzm/seksizm?
A może nie dostrzegacie geniuszu, który tam tkwi?

Rzucę okiem chyba jak będzie całość, skoro tak zachęcacie :D

Wysłane przy użyciu Tapatalka


RE: Alien: Earth - marsgrey21 - 17-08-2025

Zacznij teraz, by się delektować, musisz dawkować, nie przeżyjesz tej ekstazy z obejrzenia całkości na raz.


RE: Alien: Earth - shamar - 17-08-2025

(17-08-2025, 00:18)zombie001 napisał(a): Widzę, że @Kuba (który się z nami pożegnał z 2-5 lata temu... Jezu jak ten czas leci) napisał po 2 odcinkach, że "znakomite".


Niektorym podoba sie tez nowy "Superman".
Obejrzalem zwiastun 3go odcinka. Alien w dżungli to juz chyba Predator?


RE: Alien: Earth - michax - 17-08-2025

(14-08-2025, 21:00)Dr Strangelove napisał(a): Michax oczywiście powinien pozostać przy fapowaniu Księżniczki z Raszyna :)

Nie pozostanę, bo dlaczego miałbym? Od tego są komentarze na forum filmowym by wyrażać swoją opinię. Nie czytałeś chyba moich opinii np w temacie xfiles albo o Twin Peaks czy o BB albo Better Call Saul albo innych w tematach o filmach i seralach gdy więcej się w tych tematach udzielałem, to byś wiedział, a można mnie nazwać emerytem tego forum,   jak ja potrafię fapować. A to co napisałem o Obcym Ziemia to jest opinia bez emocji i dość wyważona jak na mnie, stać mnie na dużo więcej:)


(15-08-2025, 00:27)Paszczak napisał(a):
Sweet Summer Child napisał(a): A pomysł z wykorzystaniem motywów z Piotrusia Pana gdy miliarder wygląda jak ta wymieniona postać, a dzieciaki jak ekipa Piotrusia Pana i połączyć to z motywami cyberpunkowymi, jak z Ghost in the Shell, Blade runnerem to chyba tylko Hawley mógł na to wpaść - jest w tym coś oryginalnego.
No tak, tylko autor dwóch dobrych sezonów TV (2 sezon Fargo i pierwszy sezon Legion) i wielu sezonów miernoty + gównianego filmu z Portmanką o którym nikt nie pamięta mógł na to wpaść.

1, 2 i 5 sezon Fargo są świetne, 3 jest nudnawy, choć ma ciekawe pomysły, a 4 niby najgorszy i w sumie mogę się zgodzić, choć nie taki zły jak się mówi. A w Legionie najlepsze są sezony 1 i 3, drugi troche gorszy bo za bardzo rozciągnięty, ale za to ma najlepszą scenę w całym serialu, czyli muzyczny pojedynek głównego bohatera z Faroukiem. No i nie mogę nie uwielbiać tego serialu, bo to jest też hołd dla Lyncha, dla  Twin Peaks, ale nie tylko 1 i 2 serii, bo sporo nawiązań do 3 serii TP (co zaskakujące, bo serial leciał dosłownie kilka mcy po emisji TP, a Legion to produkcja  z wieloma efektami specjalnymi więc za szybko nie krecili go). Po prostu ja uwielbiam klimat i styl Hawleya, oglądam wszystko co robi, tak samo jak oglądam wszystko co tworzy Vince Gilligan i Peter Gould.

Ale ja nie zachwycam się, tak jak krytycy, dziennikarze, youtuberzy, tylko napisałem że dobra rozrywka, więc jest różnica między arcydziełem, a wiele opinii takich jest np na Bez/Schematu  gdzie autor się rozpływa nad serialem, a  dla mnie dobra rozrywką, na 7/10, bliższa moja opinia jest do opinii Michała z Ponarzekajmy o filmach, bo widzę wady, ale to nie znaczy, że będę jechał tak jakbym obejrzał największe gówno. Są produkcje złe, słabe, przeciętne, przyzwoite, dobre, znakomite, rewelacyjne i arcydzieła, u mnie to jest dobra rozrywka z wadami, nie jestem ani po stronie tych co się zachwycają ani tych co totalnie jadą. Uwielbiam te skrajności w ocenach - filmy i seriale mogą być tylko na 1/10 albo 10/10, ale jak film zbiera 5/10, 7/10, 8/10 to jest coś nienormalnego.  Widocznie współczesne kino i seriale potrafi mi jeszcze sprawiać przyjemność, a nie tylko klasyka.

Szczerze ja mam w pompie jakiekolwiek oceny filmów i seriali. Jeśli chcę jakiś film lub serial obejrzeć to nawet gdy zbiera najgorsze recenzje, że chała nad chałami, to i tak obejrzę. A nawet więcej gdy filmem krytycy i dziennikarze się zachwycają to bardzo długo zwlekam z seansem bo nie chcę się rozczarować (tak mam np z Substancją i Brutalistą ktorych jeszcze nie widziałem), ale gdy jakiś film lub serial jest zjechany, ktorym byłem zainteresowany to wtedy obejrzę szybciej bo chcę wiedzieć czy rzeczywiście tak słabo. Nawet gdy osoba z której gustem sie zgadzam w 99.9% i powie że film lub serial jest dno to i tak sprawdzę, choć szanuję opinię.  Nie mam problemów z wyrażaniem swoich niepopularnych opinii, np uwielbiam Wyspę Piratów Harlina czy Wodny Świat. Więcej byłem na nich za premiery w kinie, byłem jednym z niewielu, może jedynym widzem na sali, który wyszedł z tych filmów bardzo zadowolony.  Mam się tego wstydzić, że dobrze się bawiłem? Wam się nie podoba, mnie się podoba - tyle w temacie. Ja nie mam problemów że Wam się nie podoba, nie czepiam się Was o to, bo dlaczego miałbym.

Lubię gdy w filmach i serialach, szczególnie w franczyzach, które długo trwają twórcy bawią się formą i treścią, próbują czegoś nowego, innowacyjnego, nawet jeśli nie zawsze takie eksperymentowanie wychodzi idealnie, są rzeczy do których można się przyczepić. Ale takie produkcje mają u mnie zawsze punkt do oceny. Jest to też jeden z powodów dlaczego uwielbiam serię z xenomorphem, bo przynajmniej ta główna seria to każdy film to jest coś innego, to jest kino w stylu danego reżysera. Jest to też jeden z powodów dla których uważałem od pierwszego seansu i dalej tak uważam, Alien 1-3 za arcydziela (tak, też film Finchera, ale w tej alternatywnej wersji z bydłem, nie psem). Jedynie film Jeuneta to produkcja która budziła u mnie mieszane uczucia, gdy bylem na seansie w kinie za premiery, choć widziałem wcześniej Delicatessen i Miasto zaginionych dzieci, więc domyślałem się czego można było się spodziewać po nim, ale po latach bardziej doceniam tą produkcję, choć uważam Obcego Zmartwychwstanie wciąż za tylko ok w porównaniu z 1-3. Lubię tą mieszankę humoru i dialogów Whedona połączona z campem, kiczem i surrealizmem Jeuneta, lubię szarżującego Brada Douriffa lecącego/podniecającego się na widok xenomoprha, lubię nowego obcego, obrzydliwość i wiele scen. No i Winonę Ryder która wygląda jak Bambi z tymi oczami jak u sarny. Ja nawet lubię też Prometeusza, który jest średniakiem ale jestem fanem XF,, a za dzieciństwa zaczytywałem się w Erichu von Danikenie, więc nie dziwne że koncepty jakie Ridley Scott przedstawił w tym prequelu podeszły mi, i żałuję, że całkowicie się odciął od tych konceptów w kolejnym filmie (ale też nie dziwi mnie skoro tak Prometeusz został źle przyjęty), który był bardzo słaby. A ostatni film z serii Alien był spoko.


RE: Alien: Earth - Mefisto - 17-08-2025

Obcy: Przebudzenie bro, nie żadne Jezusy :P


RE: Alien: Earth - Scheckley - 17-08-2025

Resurrection= Zmartwychwstanie. W l. 90-tych tłumacze w Polsce nie byli tak odważni (albo dali ciała jak z Die Hard).


RE: Alien: Earth - slepy51 - 17-08-2025

shamar napisał(a):Niektorym podoba sie tez nowy "Superman".

No, mnie się podobał i co w związku z tym? Fajny, kolorowy blockbuster o bohaterze, który ma serducho we właściwym miejscu. Nie jest to z całą pewnością najlepszy ani nawet mój ulubiony film Gunna ale jest bardzo przyjemnie campowo-komiksowy i się tego nie wstydzi.


RE: Alien: Earth - Spoilerowo - 17-08-2025

rety jakie to jest złe, zmasakrowane już w pierwszym odcinku, katastrofa w mieście jak i w scenariuszu i reżyserii

dlaczego nie poświęcono pierwszego odcinka całego na akcje w kosmosie, nie przedstawiono jakoś załogi i późniejszej masakry na statku? końcowa scena to taka na którą ktoś wpada aby statek przekierować na ziemię albo zamaskować, że jebły wszystkie systemy łączności i nie wiadomo co leci na ziemię

w zamian za to mamy super korporację tworząca syntetyki, przenoszenie umysłów ale nie potrafią w satelity które wychwycą, że coś leci w kierunku ziemi (och i nagle dzwoni Azjatka, właścicielka towaru na statku, że dopiero jak przyjebał w budynek młodego to się obudziła co tam może być i zadzwoniła)

młody bogacz z korporacji, super inteligent - jaką ma motywację? ano taką, że chce pogadać z kimś bardziej inteligentnym od siebie dlatego tworzy syntentyki

banda nastolatków wyrusza w nieznane z niczym, jedna wpadła na pomysł aby zabrać katanę

pogawędka z bratem na obcym statku gdzie ściga ich zabójczy pozaziemski morderczy organizm? no problem, może sobie uciąć rozmowę

skok z klifu na plażę - WTF? co to miało na celu ta scena? w późniejszym etapie laska tego nie wykorzystuje tylko idą z buta na 60 któreś piętro zamiast skakać do góry po zawalonych klatkach

na deser jest murzyn-spawacz

może i to byłoby fajne jakby człowiek to sobie puścił na TVP w wakacyjny wieczór po 22:00 ale w 1997 roku


RE: Alien: Earth - marsgrey21 - 18-08-2025

Alien: REtarded

[Obrazek: oh-you-know-just-chilling-with-my-brothe...3e44cb62b4]


RE: Alien: Earth - Spoilerowo - 20-08-2025

akcja na początku trzeciego odcinka to już jakieś wyżyny kretynizmu

w kolejnych minutach dalsza akcja to jakieś nieporozumienie, puentą są te przerywniki scen gdzie jest ciemno na kilka sekund i zmiana lokacji


RE: Alien: Earth - Dr Strangelove - 20-08-2025

Jak można się było spodziewać całość jest w dalszym ciągu idiotyczna, a z każdą minutą poznawanego świata jest coraz bardziej śmieszna. Wygląda to na parodię serialu o Obcym. Wszyscy są śmiertelnie poważni, stawka jest wysoka, ale człowiek tylko czeka kiedy w kadrze pojawi się porucznik Drebin.

Wszystko działa na starej, idiotycznej zasadzie, raz mamy genialną technologię a raz jej nie mamy.
Oczywiście dzieciaki-roboty są non stop kontrolowane, ale jak trzeba nikt nie wie gdzie są i co robią. W centrum mają podgląd przez kamery w ich oczach, ale jak rozmawiają po cichu to trzeba się ich potem pytać o czym mówiły, bo nie słychać.

Murzyn-cyborg-psychopata ma różne szmery bajery, zapalniczki w palcach, noże, zgrywa sobie twardy dysk do głowy, ale żeby porozumieć się z centralą musi ukraść komórkę w jakiejś restauracji.
Dzwoni więc do pani Yutani i chce z nią rozmawiać, ale zapomniał, że minęło 65 lat więc rozmawia z jej wnuczką. Przez przeoczenie nie doczytał kontraktu, gdzie było drobnym druczkiem, że leci gdzieś w kosmos i wróci do innego świata xD

Pani Yutani każe mu wracać do domu, ale on jest smutny, bo nie ma domu, a wszyscy jego znajomi nie żyją.
Zajebiste to jest z jaką dezynwolturą scenarzyści traktują ten swój wymyślony świat.

Postać bilionera-geniusza w piżamie jest po prostu straszna. W realnym życiu koleżka miałby problemy ze złożeniem zestawu Lego z instrukcji bo jest debilem. No ale jakimś trafem jest też geniuszem. Trzeba uwierzyć na siłę. A klockami też się bawi.

Nieustannie bawi, że w tym świecie gdzie przenosisz duszę do sztucznego ciała wszyscy mają pierdolca na punkcie jakiejś ośmiornicy zamkniętej w słoiku.

Całość już dawno przekroczyła granicę żenady i tak jak miałem nadzieję można to oglądać tylko dla beki co właśnie czynię.

Mary Sue ucięła obcemu głowę kataną.

Jedyny plus to Olyphant, który jako tako gra, dobrze wygląda, a scenarzyści nie zdążyli jeszcze zrobić z niego debila.


RE: Alien: Earth - michax - 20-08-2025

3 odcinek Aliena to typowy hawleyowy na przeczekanie odcinek, czyli bardzo wolne tempo z długimi scenami z ulubionymi kawałkami muzycznymi Hawleya, ale że ja lubię klimat jego produkcji, wiec mimo tego że to średni epizod, w ktorym głownie chodzą i gadają, to nie nudziłem się. No i coraz bardziej mi Legionem zalatuje, jeszcze bardziej niż w poprzednich odcinkach.


RE: Alien: Earth - Albertino - 20-08-2025

Zmęczyłem 1 odcinek, straszne gówno. Jadę dalej, ale to jest nawet gorsze od Romulusa :D


RE: Alien: Earth - marsgrey21 - 20-08-2025

(20-08-2025, 11:39)Dr Strangelove napisał(a): Jedyny plus to Olyphant, który jako tako gra, dobrze wygląda, a scenarzyści nie zdążyli jeszcze zrobić z niego debila.

Ale w tych jasnych włosach wygląda jak debil, kręci się wokół idiotycznej fabuły, więc jest jej częścią niestety.

Ten serial wizualnie, całą formą, przypomina wszystkie early 2000s generyczne sci fi show, gdzie ekscentryczny dwudziestoparoletni CEO wydawał się wyjątkowym pomysłem na postać. Ten koncept to nic nowego, ale np. w takim Death Note, mieliśmy dwie takie postacie, jedna dorosła, druga dziecko i oboje mieli podstawy, by być takimi, wyizolowani, introwertyczni, zawsze poważni, chyba, że trzeba kogoś zmanipulować, to zachowują się dziecinnie, ale tutaj mamy oczywiście pójście po najmniejszej linii oporu i geniusz jest jednocześnie debilem.

Usuńcie obcego, zmieńcie tytuł na "Neural Eclipse" i boom, autor ewidentnie jest bardziej zainteresowany androidami, szkoda tylko, że żaden z nich nie jest interesujący tak jak psychopata David od Ridley'a.


RE: Alien: Earth - Albertino - 20-08-2025

Takiej bandy debili jako bohaterów to już nie mieliśmy dawno. Dawno też nie mieliśmy aż tak wyraźnego festiwalu nietrafionych decyzji i pomysłów, które się zwyczajnie narracyjnie nie kleją.

Aż przykre, że facet od czegoś tak nieporadnego napisał jednak tak niezłą produkcję jak Fargo.


RE: Alien: Earth - marsgrey21 - 20-08-2025

Prepare for more retardness, next week on Hulu.