![]() |
|
Friends (NBC, 1994-2004) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22) +--- Wątek: Friends (NBC, 1994-2004) (/Thread-Friends-NBC-1994-2004--105) |
RE: Friends (NBC, 1994-2004) - Grievous - 06-07-2022 Zamiast pierdolić od rzeczy to mogła by ogarnąć te wersje rozszerzone w HD. Prawdopodobnie najpopularniejszy serial komediowy wszechczasów, a pełne odcinki utknęły na jakichś przedpotopowych DVD. RE: Friends (NBC, 1994-2004) - simek - 06-07-2022 Na HBO Max nie ma w HD? Bo tam to chyba obecnie leży. Nie spodziewam się, żeby jeszcze kiedykolwiek wydano Przyjaciół na fizycznym nośniku. RE: Friends (NBC, 1994-2004) - Grievous - 06-07-2022 W HD tak, ale tylko wersje telewizyjne. RE: Friends (NBC, 1994-2004) - simek - 06-07-2022 Więc obstawiam, że zobaczysz je mniej więcej wtedy, gdy na Disney+ wrzucą niepoprawione przez Lucasa wersję Star Wars :p RE: Friends (NBC, 1994-2004) - Grievous - 06-07-2022 Niestety tego się obawiam. RE: Friends (NBC, 1994-2004) - Mefisto - 06-07-2022 Już nie pamiętam z czego to dokładnie wynikało, ale w HD wydali jedynie zwykłe odcinki, które normalnie leciały w tv, bo te nakręcono bezpośrednio na taśmie 35 mm, którą zeskanowano i przekadrowano do 1.78. Wersje rozszerzone wyszły później jedynie na VHS i DVD, więc możliwe, że tylko w takim formacie są dostępne. Albo też taśmy z nimi są w takim stanie, że odświeżanie wydało się nierentowne. Warner ładuje teraz kasę w odświeżanie kinowych archiwów głównie, telewizyjne nie mają tego priorytetu, a ostatnio zdaje się i tak tam budżet okroili. RE: Friends (NBC, 1994-2004) - Grievous - 06-07-2022 HD wersje były przygotowane z myślą o syndykacji, dlatego użyto wersji telewizyjnych. Możliwe że rozszerzone sceny były nawet zremasterowane w tym samym czasie, tylko Warner postanowił z jakiegoś powodu tego nie wydawać na nośniku fizycznym. Przy okazji promocji wydania Blu Ray jeden z producentów usprawiedliwiał to chęcią wydania czegoś innego niż na DVD (WTF?), ale nigdy nikt nic nie wspominał o jakiś technicznych problemach które by uniemożliwiały odnowienia wersji rozszerzonych. RE: Friends (NBC, 1994-2004) - Bucho - 15-11-2022 Swietny wywiad, dla fanow serialu, ale niekoniecznie, bo traktuje glownie o uzaleznieniu: RE: Friends (NBC, 1994-2004) - ugh - 20-11-2022 Dla mnie Perry zawsze był i jest przykładem człowieka, który nigdy nie powinien być sławny, bo ten cały syf jaki wiąże się z globalną rozpoznawalnością, jedynie zwiększył potrzebę i tempo wyjścia wewnętrznych demonów na światło dzienne. Zakładam, że u niego problem z alko ma uwarunkowania genetyczne, ale ten cały blichtr i towarzystwo, w którym się obracał spotęgował i przyspieszył autodestrukcję. Jeśli mogę go za coś szanować to jedynie za fakt, że grał dobrze przez wszystkie sezony Przyjaciół, mimo że ponoć nie pamietał sezonów 2-4. Z kolei po zakończeniu sezonu 6 widzimy go napuchniętego, żeby z początkiem 7 sezonu widzieć go wychudzonego. Gdzie w samym serialu minął rzekomo jeden dzień. Czy nawet pół dnia. W rzeczywistości sezon był przesunięty bo wszyscy czekali, aż wyjdzie z ośrodka rehab. Dla mnie Perry to postać tragiczna, brak zadowolenia z życia widać u niego od razu i będę zaskoczony jeśli dożyje wieku 60 lat. Ale doceniam rolę w serialu. Teraz każdy jest mądry, ale jak się cofniemy do lat 90. gdy nie było memów, demotywatorów i innych tego typu rzeczy, to on dawał najlepsze riposty i teksty, które potem się zapamiętywało i powtarzało. To ogólnie jest problem Przyjaciół. Ten serial źle się zestarzał. Ja jestem dozgonnym fanem, bo nauczyłem się angielskiego słuchając tego serialu, ale faktycznie jak sobie człowiek go puści w 2022 to postać Rossa czy Phoebe wygląda wręcz karykaturalnie. Jak osoby, których się nie spotyka na co dzień. RE: Friends (NBC, 1994-2004) - Corn - 20-11-2022 Sitcomy mają to do siebie, że postacie są tam raczej jednowymiarowe zbudowane wedłgu schematu i wyróżnia je jedna cecha. Zawsze jest tam postać bez odwagi, bez serca i bez mózgu wzorem Czarnoksiężnika z OZ i tak było w Przyjaciołach - Ross, Chandler i Joey, w That 70s show to był Eric, Hyde i Kelso, w Seinfeldzie - Costanza, Jerry i Kramer itd, itp, więc cięzko oczekiwać od życia podobnych ludzi, bo ludzie na ogół są skomplikowani i ciężko ich zaszufladkować jednym określeniem. Większość ludzi po prostu jest nudna, bo nie ma czasu albo pieniędzy na ciekawe życie ;) RE: Friends (NBC, 1994-2004) - ugh - 01-11-2023 Nie wiedziałem, w którym temacie napisać, więc wybrałem ten. Jestem po lekturze książki już niestety was/were Matthew Perry'ego. Ogólnie książka jest cięższa niż myślałem. 70% to pierdololo o swoich nałogach. Generalnie w życiu Perry'ego dominowały dwie używki: alkohol (pił regularnie już w wieku 14 lat, natomiast CODZIENNIE od 18. roku życia) oraz wszelkiego rodzaju tabletki. W szczytowym momencie potrafił ponoć w ciągu jednej doby brać 55 tabsów przeciwbólowych. Poznałem kiedyś kolesia, który miał podobne demony i jego ksywa idealnie pasowałaby do Perry'ego. "Apteka". Co ciekawe, pierwsze tabletki na uspokojenie Matt otrzymał gdy miał... 30 dni. Ponoć tuż po urodzeniu nie przestawał płakać. I po miesiącu płaczu jakiś zjebany lekarz zalecił rodzicom podanie mu coś na uspokojenie. To musiało mieć znaczenie dla jego późniejszego uzależnienia. Koleś łykał tabsy jak cukierki i często łączył z alkoholem. 2 lata w trzeźwości świętował kolejnymi 5 w nałogu. Co ciekawe, za każdym razem gdy wracał do używek, powodem była sytuacja, w której Matt jest w luźnym związku z jakąś dupą, ale sytuacja staje się poważna. Tzn. związek przestaje być luźny, pojawiają się zobowiązania, deklaracje. On miał ewidentny syndrom porzucenia jako dziecko, zresztą w książce często do tego wracał. Rodzice rozstali się gdy był mały, przerzucali go sobie nawzajem jak gorący kartofel i to zjebało mu głowe w życiu dorosłym. Uważał, że nie jest godny miłości. Jest nawet rozdział, w którym mówi, że związał się z Julia Roberts, ale po 6 miesiącach ją rzucił, bo uznał, że tak inteligentna i piękna kobieta jak ona, gdy odkryje kim on jest (w jego rozumieniu: nikim), to od razu go rzuci, więc wolał zrobić to pierwszy. Wyprzedzić jej nieunikniony ruch. Zresztą potem wielokrotnie przytaczał ten schemat działania z kolejnymi kobietami. Robiło się poważnie? Czas zerwać, żeby samemu nie być odrzuconym. Plus powrót do nałogów. Niesamowicie depresyjna jest to książka. Koleś przeżył 54 lata, a szczęśliwy był może rok. Ale też nie ma co go wybielać za bardzo, bo czuć tutaj użalanie się nad sobą, chujowe zagrania na wielu planach filmowych/serialowych, spora dawka narcyzmu. Ja sobie tak pomyślałem, że przecież to nie był jedyny dzieciak, który padł ofiarą rozwodu rodziców. To częsty schemat, a jednak większość nie kończy jak on. Widocznie miał jakiś "gen" odpowiedzialny za skłonność do uzależnień. P.S. Fun fact, o którym nie wiedziałem. Matthew kochał się w Jennifer Aniston na długo przed Przyjaciółmi. Ona go zgasiła jak peta, a gdy spotkali się na planie tego serialu, to musiało upłynąć kilka sezonów, żeby Matt wybił ją sobie z głowy. Miał z tym ewidentny problem i ponoć skutkowało to niezręcznością w ich relacjach zawodowych. RE: Friends (NBC, 1994-2004) - Gieferg - 01-11-2023 Trochę taki Ted ;) RE: Friends (NBC, 1994-2004) - simek - 21-05-2025 Uwaga, postanowiłem zacząć nadrabiać kolejną klasykę :D Nie kojarzę, żebym w przeszłości obejrzał chociaż jeden odcinek w całości, może co najwyżej jakieś fragmenty, no to się zebrałem i z kobietą sobie oglądamy, póki co pykło 10 odcinków. (06-07-2022, 13:03)Bucho napisał(a): Friends to prawie idealny serial komediowy, ktory jest swoista kapsula czasu.Do ideału według mnie daleko, bo póki co humor nie jest najwyższych lotów - to znaczy jest go za dużo, niepotrzebnie twórcy się silą na to, żeby właściwie co drugie zdanie to był jakiś śmieszny tekst. Sporo z nich jest niezłych, ale większość niezbyt, więc moje reakcje podczas oglądania są takie: meh, meh, hehehe, meh, he?, meh, hihihi :) Tak, wiem, że to sitcom, no ale cóż, widocznie jest powód dla których nie lubię sitcomów. Ten śmiech z offu też nie pomaga - to jest w ogóle jeden z najgorszych zabiegów jakie istnieją. Na szczęście zdarzają się cudowne motywy, jak na przykład ten, gdy Joey dostaje rolę jako tyłek Ala Pacino i musi powtarzać ujęcie, bo jego dupa zbyt wiele wyraża :D Zgoda co do tego, że oglądany obecnie jest cudowną kapsułą czasu - najpopularniejszy serial świata z okresu końca historii, gdy świat nie miał właściwie żadnych poważnych problemów, no bardzo przyjemne to jest. Nie mogę się napatrzyć na młodziutką Jennifer Aniston :P Rolę ma póki co dosyć kiepską, mam nadzieję, że się trochę rozwinie i nie będzie cały czas tylko rozpuszczoną przez bogatych rodziców blondynką, no ale trzeba przyznać, że była zjawiskowa. RE: Friends (NBC, 1994-2004) - Mefisto - 21-05-2025 Łooo panie, najlepsze przed Tobą przecież, także nie ma spiny :D RE: Friends (NBC, 1994-2004) - ugh - 23-05-2025 Jak byłem mały, to współczułem Rossowi, ale po kilku powtórnych seansach stwierdziłem, że to niesamowicie chvjowa postać. Niemal kreskówkowa. Emocjonalność na poziomie dziecka, odwalanie maniany w związkach, zapominanie o właściwych imionach w ważnych momentach:))). Zazdrosny, zaborczy i toksyczny beta samiec. Nic dziwnego, że Schwimmer podkreślał w wywiadach, jak bardzo nie lubi tej postaci i że jest to ktoś zupełnie inny niż on sam. Wierzę mu, bo to jest bardzo dobry aktor. RE: Friends (NBC, 1994-2004) - first-pepe - 01-06-2025 Podobnie jak, simek, niejako przy okazji choroby, w trakcie której jedyne, co funkcjonuje normalnie u człowieka, to umysł, puszczam sobie w tle dla przypomnienia Friendsów z Maxa, z zajebistym lektorem który świetnie się wczuwa. Jestem aktualnie na 8 sezonie, a oglądam od jakiegoś tygodnia, kilka obserwacji: - ten serial stoi grą aktorską (poza Lisą Kudrow), to jest niesamowite, jak Ci aktorzy świetnie dowożą własną kreatywnością częstokroć kiepskawe wątki i wyjątkowo sucharskie, czy cringowe dialogi, - bezapelacyjnie prym wiedzie Matthew Perry, to jest aktorski kosmos, co ten człowiek potrafi zagrać, Peter Sellers generacji lat 90-tych, przez to - przyćmiewa świetnych LeBlanca i Schwimmera, którzy również dają z siebie wszystko w swoich rolach, zwłaszcza Schwimmer często nie ma co grać od scenarzystów (jakieś dziwne wątki Rossa typu gra na kobzie, czy zaliczanie studentowi, bo ten mówi, że go kocha WTF?), a i tak robi robotę, nie mogę pojąć, jak Ci dwaj świetni aktorzy nie zrobili większej kariery, chyba aż za bardzo oddali postaci Joeya i Rossa, Le Blanc ma świetną mimikę twarzy, także do ról dramatycznych, - za tą trójką dzielnie i skutecznie próbuje nadążać Aniston, która jest niewątpliwie świetną aktorką komediową, - często daje też radę Courteney Cox, tylko w jej przypadku w późniejszych sezonach coś zaczyna dziwnego dziać się z twarzą, - niestety porażką jest Lisa Kudrow, która ma w sumie najciekawszą i potencjalnie najbardziej pogłębioną postać do grania (przez jej interesujące backstory), ale sama aktorka swą jednowymiarową grą i mimiką twarzy. spłaszcza tę postać, a już zupełny dramat następuje, gdy dostaje do gry również swoją siostrę bliźniaczkę, której nie potrafi nadać jakichkolwiek indywidualnych rysów osobowości, przez co widz ma wrażenie, że Ursula to druga Phoebe. Świetne są postaci drugoplanowe, gdzieś zawsze w tle, Gunther, rodzice Gellerów, czy agentka Joeya (wyjęta jakby żywcem ze świata Nagiej Broni). Pojawia się również morze ról mniej, lub bardziej znanych epizodycznych, z których najbardziej udane to Gary Oldman (świetne duo aktorskie z LeBlanciem, niesamowita chemia między nimi), Reese Whiterspoon, Winona Ryder (chyba najlepsza jej rola w karierze), Bruce Willis, czy Tom Selleck. Jest też tabun pięknych kobiet Rossa i Joeya. Co do scenariusza - im dalej w las, tym ciężej się to ogląda, sezony 1-3 jadą na świeżości i lekkości, potem zaczyna być odczuwalne zmęczenie materiału i przyciężkawość dowcipu, wątki są urywane (np. w sezonie 4 albo 5 Rachel mąci w głowie Rossa i ten zawala ślub z Emily, a w kolejnym sezonie jak gdyby nigdy nic wątek ten nie jest w ogóle kontynuowany, a Ross staje się bardzo żałosną postacią albo ciągnący się jak flaki z olejem przez cały sezon 7 męczący wątek ślubu Moniki i Chandlera albo też totalnie z czapy ciąża Rachel z sezonu 8). Sumarycznie jednak jakoś się scenarzystom wątek telenowelowy Rossa i Rachel nieźle skleja przez wszystkie sezony, on beta przegryw, ona juleczka z dobrego domu, która wyżej sra, niż faktycznie predystynuje ją do tego jej mizerna osobowość i inteligencja, a ostatecznie dochodzi do niej, że jedyne, na co może liczyć, to ten betaorbiter). Sporo jest niesmacznych i dwuznacznych moralnie wątków, jak i takich rzeczy jak: - wychowywanie dziecka przez parę lesbijek, - rozwiązłość świata przedstawionego, wszyscy wszystko ze wszystkimi, - wątek surogatki, - czy też "tata Chandlera to tranzystor". No i oczywiście promocja świąt żydowskich. Niemniej, ogromna nostalgia za w sumie dosyć beztroskimi latami 90-tymi. RE: Friends (NBC, 1994-2004) - Bucho - 02-12-2025 (21-05-2025, 08:55)simek napisał(a): Uwaga, postanowiłem zacząć nadrabiać kolejną klasykę :D Nie kojarzę, żebym w przeszłości obejrzał chociaż jeden odcinek w całości, może co najwyżej jakieś fragmenty, no to się zebrałem i z kobietą sobie oglądamy, póki co pykło 10 odcinków. Bo patrzysz przez filtr czlowieka idacego w strone 40, po dwudziestu latach od zakonczenia serialu i trzydziestu od jego rozpoczecia. Oczywistym jest, ze czesc zartow sie zestarzala, a pierwsze sezony musialy wyrobic styl serialu. Natomiast z punktu widzenia Zeitgaistu lat 90. jest to serial (komediowy) idealny. I nie pisze tego wcale jako slepe zachwalanie, bo to nie bylo takze wczesniej moim celem, ale Friendsi w duzej mierze sa, UWAGA, zydowska subwersja :) Ok, nie tyle subwersja per se (choc takze), co symbolicznym przejeciem Zachodniej kultury przez Zydow. Owszem, niby Holly w rekach Zydow bylo od lat, byl tez Seinfield, ale to przyjaciele zrobili Zydow kulturowym mainstreamem na calym globie, wraz z wizja swiata, zycia, humoru, wartosci, kultury etc. Takze tak, udal sie Zydom ten serial niesamowicie. RE: Friends (NBC, 1994-2004) - first-pepe - 02-12-2025 Coś w tym jest, co piszesz, jest tutaj dużo żydostwa jako takiego (Gellerowie, którzy są spoiwem całej grupy, w jednym z odcinków jest nawet główny wątek poświęcony promocji chanuki), ale także promocji wynaturzeń współczesnej cywilizacji (związek lesb wychowujących na legalu dziecko, surogatka, duże skupienie na samym seksie). Sporo tego było. RE: Friends (NBC, 1994-2004) - Bucho - 02-12-2025 Oczywiscie. Nie ma odcinkow swiatecznych, sa odcinki Dziekczynne, a jak cos sie dzieje w okresie swiat to tylko na zasadzie kapitalistycznej konsumpcji i pustej symboliki. I za kazdym razem, gdy jest jakis swiateczny element to w tle w pierwszej kolejnosci pojawia sie Menorka - polecam sprawdzic :) Sienfield byl pierwszym turbozydowskim serialem, ale glownie w kontekscie USA. Friendsi to zydowski serial na skale calego zachodniego swiata, a nawet globu. To Friendsi uczynili z Zydow najlepszych przyjaciol (nomen omen) wszystkich Gojow. I miala to byc wlasnie taka wspaniala przyjazn, juz na zawsze, jak we Frendsach, a jak to wyglada naprawde to widzimy w USA, po dwudziestu laatch od zakonczenia serialu :) RE: Friends (NBC, 1994-2004) - OGPUEE - 04-02-2026 Przyjaciele w Happy mealach: |