Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Avatar (2009) reż. James Cameron - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Filmy Jamesa Camerona (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Jamesa-Camerona--87)
+---- Wątek: Avatar (2009) reż. James Cameron (/Thread-Avatar-2009-re%C5%BC-James-Cameron--1056)



- Mental - 28-12-2009

gigacz napisał(a):Wirus mógłby też uszkodzić surowce

wirus mógłby uszkodzić surowce powiadasz?

Uśmiech

dna rdzennych mieszkańców planety różni się zapewne od ludzkiego, dlatego do opracowania wirusa trzeba by użyć próbki dna tubylców i potem tak skombinować wira, żeby atakował wyłącznie pocahontas. a jako że możliwości nauki pozwalają już DZISIAJ tworzyć wirusy atakujące wybrane cele, to dla hecy i zwiększenia perwersyjności poleciłbym uczonym opracowanie wira, który atakuje np. wyłącznie męską populacje smerfów. żeby wybić tych najsilniejszych.

gigacz napisał(a):i pewnie jeszcze ludzie musieliby zamiast masek nosić całe kombinezony

nieprawda. a nawet jeśli - to taki motyw otworzyłby pole do popisu dla scenarzysty.


- Bucho - 28-12-2009

Mental napisał(a):wśród bohaterów Avatara nie ma najwyraźniej nikogo myślącego w kategoriach czysto ekonomicznych (moze w wersji DC takowy sie ujawniUśmiech) bo ja bym od razu zaproponował skombinowanie wirusa, wytrzebienie populacji i dopiero potem desant. tanio, szybko i wygodnie. a media dostałyby do rozpowszechnienia historyjkę, jaką się zazwyczaj sprzedaje mediom i tłuszczy do poczytania.


Jizas, Mental - jak sie ciesze, ze nie jestes przy wladzy, tylko napierdzielasz w Szwarzedzu jako spawacz Transporterow <rotfl> Oczko

[ Dodano: Pon Gru 28, 2009 14:56 ]
Mental napisał(a):wirus mógłby uszkodzić surowce powiadasz?

Oczko


- Mental - 28-12-2009

Cytat:jak sie ciesze, ze nie jestes przy wladzy, tylko napierdzielasz w Szwarzedzu jako spawacz Transporterow <rotfl> Oczko

Uśmiech Uśmiech Uśmiech


- Bucho - 28-12-2009

Co mnie udezylo juz podczas pierwszego seansu, to bolesny fakt, ze Ney`tiri, to "blachara" <rotfl>





- Artemis - 28-12-2009

Bucho napisał(a):Hmm, Roudrigez...przygarbiona, z karkiem zapasnika, przepocona, w buciorach, z figura porownywalna do worka ziemniakow - zaraz sie zakocham :)
Nie zrozum mnie zle, nie jestem mega podniecony widokiem Na`vi, ale Roudrigez jest po prostu aseksualna.
IMHO w trailerze w trzech ujęciach wygląda spoko:). Lepiej niż ta kotołasica z piórkowym kostiumie do opalania. Ukryli przede mną kark zapaśnika, spece od reklamy:)


- Spirit - 28-12-2009

Jezu, jakie nudy w tym temacie, nie ma nic sensownego na temat filmu tylko ciągłe narzekanie, poprzednio Solo na kolorki teraz Mentala na cholera wie co.Odnoszę wrażenie, że dla większości ludzi na tym forum oglądanie jakichkolwiek filmów to pasmo cierpienia.


- Mental - 28-12-2009

nie bede ogladal filmu, zeby po obejrzeniu napisac o nim dokladnie to, co napisalem przed. gdzie w tym sens?Uśmiech


- Bucho - 28-12-2009

Spoko Mental, chodzi raczej o to, ze troche na sile szukasz dziury w calym Uśmiech

Weyland Yutani = RDA nie ma co rozczasac sprawy.


- Mental - 28-12-2009

ja tylko próbuje wam unaocznić Uśmiech czym się różnią filmy dla dorosłych od bajek dla dzieci. nie fakami czy cyckami. czymś innym. ale że wy tego nie rozumiecie, bo powtarzaliście trzykrotnie szósta klasę szkoły podstawowej, to już nie moja wina Uśmiech

Avatar = TDK

Avatar ma te przewagę jednak, ze nie pozuje na kino realistyczne czy dorosłe jak robił Nolan ze swoim sciemnianym nietoperkiem.


- desjudi - 28-12-2009

a może ktoś ma jeszcze pomysł na Avatar w stylu hard porno? Albo Bayopodobne opowieści? A może Herzoga? A może od razu z grubej rury i może Avatar w klimacie von Triera? Nosz kurwasz, nie popadajmy w przesadę i marzenia o Avatarze takim, jakim nie jest i jakim nigdy nie miał być. To baśń raczej w klimacie gwiezdnowojennym niż klasyczne sajens fikszyn. I takie założenie rządzi się własnymi prawami. Cameron jest tego świadomy, dlatego też testuje nową technologię w ramach mało wymagającej konwencji i całe szczęście ta prościutka historyjka nie powoduje większego bólu głowy. Jest naprawdę poprawna i bezpieczna jak na zabawę z nie tylko filmowymi archetypami. Co prawda bohaterowie mogliby być ciekawsi, polityczno-społeczne tło bardziej wyraziste, jednak ocena całości, mimo ewidentnych słabości, w moich oczach jest bardzo wysoka, nawet jeśli ta bajka nie pochodzi z mojej bajki 8)

Mental napisał(a):ja tylko próbuje wam unaocznić czym się różnią filmy dla dorosłych od bajek dla dzieci. nie fakami czy cyckami.
geopolitycznym tłem? 8)


- Lawrence - 28-12-2009

Powoli zaczynają mnie już męczyć te zarzuty, że zbyt bajkowe, baśniowe, dla dzieci itd. A nawet jak już to co w tym złego, skoro film jest świetny i świetnie się go ogląda. Tak świetnie, że na pewno wybiorę się jeszcze raz na ten film do kina Zdezorientowanymile:

A po za tym według mnie strasznie temu filmowi, zresztą nie tylko temu, szkodzimy doszukując się najdrobniejszych błędów, niedociągnięć itd. "Avatar" to nie jest klasyczne S.F. I dobrze, gdyż gdyby ten film był jakimś niewiadomo jakim filozoficzno-egzystencjalnym S.F. to chyba się u nudził po wsze czasy w kinie. Ten film rzeczywiście ma w sobie coś ze "Star Wars" (co mi się bardzo podoba), dlatego też czasami wszelkie szukanie jakiś logicznych rozwiązań, czy opieranie się na chociażby prawach fizyki wydają mi się niepotrzebne. Nie mam pojęcia czy coś takiego jak "latające wyspy" mogłyby w ogóle istnieć, czy też taki ogromny bombowiec mógłby się w ogóle unosić :???: Nie wiem, ale jakoś się nad tym za długo nie zastanawiam, tylko delektuję się filmem, gdzie wszystko to wygląda jak prawdziwe i jakby naprawdę mogło istnieć.
Niech będzie, że wolę taką rozrywkę jaką zaoferował nam Cameron, zresztą i tak twierdze, że na tle wielu współczesnych blockbusterów ten film prezentuje się więcej niż dobrze.


- Mental - 28-12-2009

Desjudi napisał(a):geopolitycznym tłem? 8)

chociażby. uwielbiam jak fabuły sci-fi mają za tło politykę/gospodarkę (patrz Terminator 2, District 9, RoboCop). to od razu sugeruje, że film będzie dla dorosłych, bo dziecko z racji tego, że jest dzieckiem pojęcia nie ma o takich rzeczach. "tato, co to korupcja?", "tato, czemu ten pan nazwał tamtego pana czerwonym skurwysynem?" i inne... :)


- Bucho - 28-12-2009

desjudi napisał(a):a może ktoś ma jeszcze pomysł na Avatar w stylu hard porno? Albo Bayopodobne opowieści? A może Herzoga? A może od razu z grubej rury i może Avatar w klimacie von Triera? Nosz kurwasz, nie popadajmy w przesadę i marzenia o Avatarze takim, jakim nie jest i jakim nigdy nie miał być. To baśń raczej w klimacie gwiezdnowojennym niż klasyczne sajens fikszyn. I takie założenie rządzi się własnymi prawami. Cameron jest tego świadomy, dlatego też testuje nową technologię w ramach mało wymagającej konwencji i całe szczęście ta prościutka historyjka nie powoduje większego bólu głowy. Jest naprawdę poprawna i bezpieczna jak na zabawę z nie tylko filmowymi archetypami. Co prawda bohaterowie mogliby być ciekawsi, polityczno-społeczne tło bardziej wyraziste, jednak ocena całości, mimo ewidentnych słabości, w moich oczach jest bardzo wysoka, nawet jeśli ta bajka nie pochodzi z mojej bajki


Podsumowales to, o czym piszemy Mentalowi od trzech stron.

Mental napisał(a):Avatar ma te przewagę jednak, ze nie pozuje na kino realistyczne czy dorosłe jak robił Nolan ze swoim sciemnianym nietoperkiem.


Jak juz pisalem Artemis, nie liczac odrealnienia isteniejacego swiata, to Avatar jest dla mnie filmem bardziej realistyczno-latwym do przelkniecia niz Batman. W Avatarze nie ma przynajmniej emo bohatera biegajacegow czarnej pelerynie z rogami na glowie. Batman u Nolana pasuje do tego swiata jak do koziego dupska trabka. To oczywiscie tylko moje zdanie, ale ja po prostu wole burtonowskie Batmany.


Mental napisał(a):ja tylko próbuje wam unaocznić czym się różnią filmy dla dorosłych od bajek dla dzieci. nie fakami czy cyckami. czymś innym. ale że wy tego nie rozumiecie, bo powtarzaliście trzykrotnie szósta klasę szkoły podstawowej, to już nie moja wina


Ostatni raz: Weyland Yutani = RDA

Z tego wychodzi, ze Alien, Aliens i Alien3 to mega zenujace bajeczki dla dzieci. Co z tego, ze jest krew, fajki i fucki, skoro tlo polityczne. geopolityczne jest minimalne, lub nie ma go wcale - nie robmy juz jaj, bo teraz w kazdym filmie musialaby sie pojawic pol godzinna scena obrad rzadu Uśmiech


- Artemis - 28-12-2009

desjudi napisał(a):To baśń raczej w klimacie gwiezdnowojennym niż klasyczne sajens fikszyn. I takie założenie rządzi się własnymi prawami. Cameron jest tego świadomy, dlatego też testuje nową technologię w ramach mało wymagającej konwencji i całe szczęście ta prościutka historyjka nie powoduje większego bólu głowy.
Tak, ale z drugiej strony takie "to baśń, nie można wymagać zbyt wiele" wydaje mi się wobec samego filmu bardzo niesprawiedliwe (ja już abstrahuję od samego Avatara, na którego idę w środę albo w piątek albo w sobotę, sama nie wiem kiedy). Jeśli bohaterowie nieciekawi - to dlaczego nie mogę sobie pomarudzić, że brakuje w dzisiejszym kinie przygodowym takiego Hana Solo czy innego Indiany Jonesa? Jeśli przesłanie śmierdzi postkolonialnym kacem, to czemu o tym nie pisać? Tymczasem większość opinii o Avatarze wygląda tak: "3d wgniata w fotel, Weaver spoko, reszta przeciętna lub wręcz słaba, Horner dał dupy, 9/10". No i bądź tu człowieku mądry.

Żeby nie było: ja pewnie przesiedzę cały seans, wkurzona na marnotrawiony z każdą minutą potencjał, ale w końcu w historyjkę się wciągnę i będę na jakimś tam poziomie usatysfakcjonowana. Uznam film za wybitnie nierówny, polecę wszystkim znajomym z dziesięcioletnimi dziećmi i wio. Ale błagam, nie róbmy z tego filmu świętej krowy, "bo rewolucja 3d" i "to tylko bajka, nikt nie udaje, że jest inaczej".


- Mental - 28-12-2009

Bucho napisał(a):Z tego wychodzi, ze Alien, Aliens i Alien3 to mega zenujace bajeczki dla dzieci.

nie wkładaj wszystkiego do jednego wora, Bucho, bo ci jebne z dyni w glace Uśmiech

nie czas i miejsce na objaśnianie niuansów, ale trylogia Obcego BARDZO różni się od realiów zaprezentowanych w Avatarze. to bardziej lokalne sprawy, więc udział samej tylko korporacji jest jak najbardziej wskazany.


- Bucho - 28-12-2009

Mental napisał(a):chociażby. uwielbiam jak fabuły sci-fi mają za tło politykę/gospodarkę (patrz Terminator 2, District 9, RoboCop).


Mental, bez przesady - ile miales polityki/gospodarki w T2? W Robo jest tego wiecej (spotkanie zarzadu, strajk policji, wzrastajaca przestepczosc, kulejaca gospodarka itp) W Avatarze wszystko jest zaledwie lizniete, ale uwierz mi, calkowicie wystarcza, zeby obejrzec ten film bez lapania sie za glowe.


- Mental - 28-12-2009

Cytat:Mental, bez przesady - ile miales polityki/gospodarki w T2?

wystarczająco dużo, by uznać historie w T2 za zajebistą i realną. gospodarki zero of koz, bo na kij tam gospodarka?Uśmiech


- Craven - 28-12-2009

Mental, skończ podstawówkę, obejrz film a dopiero potem ucz innych z której strony awatarowi ogon wyrasta.



Mental napisał(a):
Cytat:Mental, bez przesady - ile miales polityki/gospodarki w T2?
wystarczająco dużo, by uznać historie w T2 za zajebistą i realną.
LOL. Dziękuję pięknie Uśmiech


- Mental - 28-12-2009

tak jest, kapitanie Craven! którędy do smerfosasu?


- Craven - 28-12-2009

Z dala od tego tematu Uśmiech